Dodaj do ulubionych

inne smakolyki i znienawidzone potrawy

20.08.07, 22:08
Sympatyczny jest ten watek....slodycze z dawnych lat, taki troche
nostalgiczny.

A mieliscie jakies inne smakolyki i znienawidzone potrawy z
dziecinstwa?

ja pamietam chleb z pokrajanymi w plasterki truskawkami albo u mojej
babci na wsi chleb ze smietana i cukrem-pycha. W moim rejonie bylo
tez cos takiego co sie nazywalo"babiorki" smalec z cebulka , i
pokrojona w kostke watrobka( i pewno jeszcze cos w tym bylo juz nie
pamietam),

Natomiast nie znosilam kaszy gryczanej( od zapachu robilo mi sie
niedobrze) ..i szpinak nie wiem on teraz jest dosc popularny ale za
moich szkolnych czasow to byla taka zielona bryja w szkolnej
stolowce acha i zupa owocowa tez w szkolnej stolowce...ohyda.

Obserwuj wątek
    • ggigus Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy 20.08.07, 22:20
      ja tez nie znosze kaszy gryczanej
      i jeszcze grysiku, kaszki manny itepe
      do dzis nie umiem polykac potraw, ktorych nie da sie przezuc - w akademiku
      dziewczyny jadly masowo kaszki dzieciece np.
      zaraz mam odruch wymiotny
      pani raz mnie na koloniach zmusila do grysiku, chociaz uprzedzalam
      no i potem dala mi na zawsze spokoj...


      a ukochane potrawy?
      nie wiem co to jest, nazywam to makaroniki . straszliwie slodkie jakby
      makaroniki z orzechami u jednego tureckiego cukiernika u mnie na dzielnicy
      marze dlatego o romansie z cukiernikiem, zeby byc od niego niezalezna
      • agulha Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy 21.08.07, 00:02
        To co lubisz, to pewnie jakiś rodzaj bakławy. Bakława (baklava) -
        bliskowschodnie słodycze, które można spotkać w Bułgarii, Turcji, Izraelu,
        krajach arabskich, z ciasta jak francuskie (takie cienkie płatki) albo
        makaronikowate, w gęstym syropie cukrowym albo miodzie, z dodatkiem orzechów.
        Też lubię, choć mdli ;-).
        Co do nielubienia w dzieciństwie szpinaku, kaszy gryczanej, wątróbki, to jest to
        typowe i nauce znane jest wyjaśnienie ;-). Otóż dzieci mają więcej niż dorośli
        receptorów gorzkiego smaku na języku i dla nich te potrawy smakują bardziej
        gorzko niż osobie dorosłej. Z kolei dorośli czasem nie mogą zdzierżyć słodkości,
        którymi opychają się dzieci (kogel mogel).
        • ggigus to ponoc jakies makaroniki z maki 21.08.07, 00:43
          kukurydzianej, bo baklawe tez lubie
          to takie jakby ciasteczka z ciasta
          ale makaroniki to naprawde takie gniazdka makaronu, posklejane orzechami i syropem
        • Gość: re Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy IP: *.aster.pl 21.08.07, 17:15
          Ja takich problemow jak znienawidzone potrawy z dziecinstwa raczej nie mam, gdyz
          nigdy niczego we mnie nie wmuszano. Bylam niejadkiem i rodzina to zaakceptowala.
          Smak szpinaku poznalam w latach studenckich: byl swietnie przyrzadzony i bardzo
          mi zasmakowal.
          Nawet mleka nie kazano mi pic: wolalam budynie i kakao.

          Do potraw, ktorych nigdy nie lubilam (i do dzis nie polubilam) nalezy tluste
          mieso, gotowana cebula i lekko scieta jajecznica.
        • timbwolf3 Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy 22.08.07, 00:03
          mam pytanie nt kogla- mogla.jako dziecko spozywalem go tylko podczas
          choroby(szczegolnie przeciw bolowi gardla) gdyz wg pewnej teorii nie
          jest on zbyt zdrowy.czyktos moze mi to wyjasnic??
          • furtive_kitten Re: kogel-mogel 22.08.07, 09:28
            Niezdrowy, a pomagal na bol gardla? Hmmm.... podejrzana sprawa

            Moze chodzi o to, ze surowe zoltka moga byc zapaprane salmonella
            albo co... a moze o duza ilosc cukru.. a moze jeszcze co innego :)
            • aamg Re: kogel-mogel 23.08.07, 13:52
              Jeśli coś jest smaczne, to musi być niezdrowe. Po prostu. Takie jest
              prawo buszu.
            • nessie-jp Re: kogel-mogel 23.08.07, 17:01
              No, niezdrowy bo to słodycze :) Znaczy, zęby samoistnie wypadają na sam widok
              kogla-mogla, a obwód w pasie rośnie.

              "Za moich czasów" kogiel-mogiel (na moim Mazowszu tak się mówiło, ze
              zmiękczeniem) to był niesłychany luksus, bo cukier był na kartki, a jajek nie
              było wcale.

              Kiedyś moja babcia kupiła żywą kurę, i ta kura zniosła trzy jajka, zanim padła
              pod toporkiem do mięsa. Niesłychana premia! Niestety nigdy więcej nie kupowano
              żywych kur, bo po tej jednej mój ojciec odmówił posług katowskich.
    • ggigus i jeszcze chleb z cukrem i chleb z jajecznica 20.08.07, 22:21
      to byly smakolyki, kurcze
    • nessie-jp Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy 20.08.07, 22:32
      Kaszy gryczanej też nie cierpiałam, kłuła mnie w zęby. O dziwo, teraz bardzo lubię.

      Chleb z masłem i cukrem, świeżutki wiejski chleb z masłem i miodem... MNIAM!
      Uwielbiałam też wszystko, co zawierało pieczarki
    • furtive_kitten Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy 21.08.07, 10:14
      Jako male dziecko uwielbialam taka konserwe specjalnie dla dzieci,
      nie wiem, jak sie nazywala, ale byly w tym rozpaciane jarzyny,
      strzepki miesa i zielony groszek. Chyba nie bylabym w stanie tego
      teraz nawet powachac...
      Zajadalam sie tez chlebem ze smalcem (prawdziwym!) i pokrojona w
      plasterki cebula, chlebem z rozgniecionym czosnkiem w duzej ilosci
      i zoltym serem na wierzchu, gotowanym kurczakiem z rosolu i
      rozbeltanym jajkiem usmazonym z bulka tarta (po panierowaniu
      kotletow). Nie mialam nic przeciwko watrobce. Poza tym pozeralam
      kostki rosolowe na sucho.

      Nie znosilam 90% pozywienia, ktore serwowano mi w przedszkolu -
      moja zmora byl zwlaszcza tzw. barszcz ukrainski i zupy mleczne
      (gotowany makaron z mlekiem - ohyda!), o owocowych nie
      wspominajac... I jeszcze glutowaty kisiel, ktory w zalozeniu mialo
      sie pic - kto to w ogole wymyslil?

      To tyle na razie, bo zrobilam sie glodna :)
      • Gość: gosc Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy IP: *.toya.net.pl 21.08.07, 11:13
        Nigdy nie lubiłam owocowej, w jakiejkowiek postaci, a już kisiel z
        kluskami i truskawkami....bleeeeeeeeeee
        szpinak owszem, z czosnkiem przyprawiony na ostro...
        generalnie staram się jeśc wszystko, co nie powoduje u mnie odruchu
        wymiotnego
        A ZE SŁODYCZY, TO TYLKO ŚLEDZIE I OGÓRKI KISZONE
        Chyba sobie zrobie sniadanko :)
    • Gość: aja Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 11:46
      Lubiłam wszystko: albo żołądek ze stali hartowany miałam, że nie wywracał mi się
      na drugą stronę w kontakcie z jakimś jedzeniem, albo... po prostu dobrze mnie
      karmiono ;)

      Ale jednej potrawy nie trawiłam: zupy z buraków, z furmanką tłuczonych kartofli
      i kawałkami gotowanych buraków.

      A teraz... a teraz to bym nawet taką zupkę zjadła ;)
      • bromba_bez_glusia Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy 21.08.07, 11:59
        Ja zas w dziecinstwie uwielbialam...drożdże. Takie w kostce.
        Pozeralam je pasjami, musiano je przede mna chowac.
        Brakowalo mi pewnie witamin z grupy B, no ale żeby drożdże na surowo
        wcinać?
        • Gość: aja Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 12:15
          Brombo, też tak miałam... Może z mniejszą pasją je wcinałam niż Ty, ale jednak ;)

          Przypomniałam sobie o innej wielkiej kulinarnej namiętności swojego dzieciństwa:
          skórka z camemberta albo brie! Pracowicie pozbawiałam te serki spleśniałej
          otoczki i z ogromnym upodobaniem, a ku ogólnemu niezadowoleniu pozostałych
          domowników, ją zjadałam. "Środek" już nie był dla mnie tak atrakcyjny w smaku,
          jak ta skórka ;)
          • Gość: Kasienia Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy IP: *.ipt.aol.com 23.08.07, 21:44
            a ile Ty masz lat, ze tak spytam, skoro w Twoim dziecinstwie
            dostepne byly brie i camembert :)
    • Gość: mamtogdzies Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 18:44
      Nigdy nie cierpiałem i do dziś nienawidzę zielonego groszku. On jest po prostu przerażający... Tak samo jak wątróbka. Przy okazji, kiedyś bałem się salcesonu, którego do dziś nie trawię.

      A uwielbiam chleb z wodą/masłem/śmietaną i cukrem, makaron ze śmietaną, cukrem i cynamonem, wszelkiego rodzaju kleiki, smażony chleb z masłem. :D
      • furtive_kitten Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy 23.08.07, 09:25
        Smazony chleb to bylo cos pieknego, zwlaszcza ze smazona kielbasa
        krakowska w plasterkach (nie wiem, jakim cudem zyje do dzis we
        wzglednym zdrowiu) :) Kasze gryczana jadlam miskami i bardzo lubie
        do dzis... Za to do kaszki manny przekonalam sie dopiero po
        zjedzeniu jej w postaci kremu w jakims ciescie.
        Nie znosilam majonezu, keczupu, ryzu, soku pomidorowego i zielonych
        oliwek - smak zmienil mi sie diametralnie po kilkunastu latach.
    • tierieszkowa Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy 21.08.07, 21:41
      Mialam bardzo "wyszukany" smak jako dziecko. Lubilam tylko kielbase
      krakowska i ser salami. Watrobka, kasza gryczana i manna, kluski
      lane, rosol, barszcz ukrainski, ciagnacy sie kisiel z jablkowymi
      farfoclami, kotlety mielone, krupnik, chleb razowy wywolywaly u mnie
      odruch wymiotny. Za to straszliwie lubilam male paczki z cukierni,
      ktora miescila sie w mojej kamiennicy (teraz jest tam Slodki
      Fukier). Byly calkiem twarde, cale przesiakniete lukrem i pewnie
      dzisiaj ich bym nie zjadla, ale wtedy to byly moje ulubione ciastka.
      Mniam!
    • Gość: Indi Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 13:48
      Wczoraj wlasnie o tym myslalam. Co sie stalo z chlebem??? Ta
      gliasta, zakalcowata masa bez smaku, ktorej teraz pelno wszedzie to
      chleb? Bleeech. Ochydztwo. Sporadycznie trafiam na jakis zjadliwy.
      Chyba sama zajme sie wypiekiem. Moja sąsiadka piecze razowiec.
      Pycha!
    • Gość: Kasienia Re: inne smakolyki i znienawidzone potrawy IP: *.ipt.aol.com 23.08.07, 20:32
      W przedszkolu szczerze nienawidzilam wszelakiej masci zup mlecznych
      i kaszy z sokiem (to byla taka sztywna masa polewana syropem
      owocowym) w ramach podwieczorku. Smakowaly mi natomiast racuchy
      (ilez to musialo miec kalorii...:)) Lubilam tez jak moja mama pod
      koniec miesiaca, kiedy ledwo starczalo do pierwszego,
      smazyla 'podrabiane' schabowe a byla to kielbasa mortadela w
      panierce...mniam...Lubilam tez jedzenie Vibovitu na sucho i witaminy
      B bo byla wtedy produkowana w postaci przezroczystych kuleczek
      wypelnionych plynem i one tak fajnie pekaly w buzi:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka