Dodaj do ulubionych

Przez Józefa Gąsiorowskiego zebrane

31.01.09, 20:36
Przez Józefa Gąsiorowskiego zebrane
w 1884 roku ludowe piesni Mazurów Pruskich.
A tak pisze Zofia Szmydtowa wspominając ojca w książce
"stoi lipa, lipuleczka"
Józef Gąsiorowski (1853 - 1901)
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Przez Józefa Gąsiorowskiego zebrane 31.01.09, 20:38
      "Ojciec mój wywodził się z rodziny wyznania ewangielicko-reformowanego. Jego
      przodkowie wywodzili się ze Sląska z Zelowa. Gąsiorowscy byli kiedyś szlachtą
      protestancką, z czasem bardzo zubożeli. Józef Gąsiorowski ukończył studia
      historyczno-filozoficzne w Warszawie. W 1882 roku został kustoszem w Cesarskiej
      Akademii Nauk w Petersburgu. Miał wóczas opanowane wszystkie niemal języki
      słowiańskie, a takze gwary polskie. Jako bibliotekarz pomagał badaczom polskim w
      ich poszukiwaniach źródłowych.
      Wielkie wrażenie wywarła na Józefie Gąsiorowskim książka Wojciecha Kętrzyńskiego
      "O ludności polskiej w Prusiech niegdyś krzyżackich", wydana we Lwowie w 1882 roku.
      Ojciec nawiązał z nim korespondencję.
      A oto fragment listu ojca dotyczący nazw wsi i osad zamieszkałych przez ludność
      polską w okolicach Królewca:

      "Żywiołowi rodzinnemu grozi tam największe niebezpieczeństwo i bodaj fala
      niemiecka niebawem go pochłonie. Chciałbym więc, nim to nastąpi, zjechać na
      miejsce i zachować od zagłady przynajmniej utwory ludowej poezji i właściwości
      językowe tamtejszych Mazurów."
      • rita100 Re: Przez Józefa Gąsiorowskiego zebrane 31.01.09, 20:39
        "Wiem z domowej tradycji, z ust matki, ze ojciec z wielką starannością
        przygotowywał sie do wyprawy na Mazury. Opanował technikę zapisu i sporządził
        mapkę terenu. Obchodził następnie zagrody wiejskie, a czasem musiał i od wsi do
        wsi odbywać piesze wędrówki, gdy nie było wozu czy bryczki. Łatwo nawiązywał
        kontakty z miejscową ludnością, toteż nie skąpiono mu piesni. Nie zawsze notował
        je siedząc na ławie w chacie wiejskiej, często wypadało pisać na stojąco w wozie."
        (Zebrał na Mazurach ponad dwieście pieśni)
        • rita100 Re:Ot, Gąsiorowski z Garncowa.... 31.01.09, 20:52
          Gąsiorowski pewno buł znany w calutkich Mazurach stónd na wsiach dziody tyż go
          znoły i taki wice łopoziadały. Kedajś na Forum Warnija ło tam godali. Jeko lołna
          to buła.

          "Ziyta pani co sie stało ?"
          "Nie ziam, co tam za nozina ?"

          "Ot, Gąsiorowski z Garncowa
          Sprowadził się do Torbowa,
          A znów Kurpowski z Torbowa
          Przeciągnął się do Garncowa".

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=54867598&v=2&s=0
          • rita100 Re:Przez Józefa Gąsiorowskiego zebrane 31.01.09, 20:55
            "Wyprawa na Mazury po pieśni nie skończyła się na ich zbieraniu wraz z zapisem
            melodii. W roku 1884 ojciec mój był świadkiem i uczestnikiem powstania "Gazety
            Olsztyńskiej". Wyprawa na Mazury po piesni i związanie się z "Gazetą Olsztyńską"
            oddziałały silnie na życie osobiste ojca. W Petersburgu ojciec wygłaszał
            prelekcje na temat Mazur i "Gazety Olsztyńskiej".
            Na skutek donosów, ojca przeniesiono z Petersburga do Czelabińska w Rosji gdzie
            był kontrolerem przy budowie kolei transsyberyjskiej. Po trzech latach pobytu
            wystarano się o przeniesienie ojca do Rygi."
            • rita100 Re:Przez Józefa Gąsiorowskiego zebrane 01.02.09, 21:42
              "Cały zbiór pieśni ludowych znajduje się w archiwum rodzinnym prof. dr Zofii
              Szmydtowej.
              Interesujący nas zbiór pieśni mazurskich powstał w lecie 1884 roku, gdy Józef
              Gąsiorowski przebywał na terenie byłych Prus Wschodnich i wraz z Dariuszem
              Bagnickim współpracował z "Gazetą Olsztyńską".
              • rita100 Re:Stoi lipka, lipulecka 02.02.09, 21:28
                Stoi lipka, lipulecka,
                Pod tó lipó dziewulecka.

                Cekoj Janku sztyry lota,
                Aż użyje tygo śwata.

                Sztyry lata juz przechodzó,
                Mój nomilszy wodzi druhó.

                Niechoj wodzi, niechoj racy,
                Mnie som Pan Bóg nie łobacy.

                Nie łobacy, nie łopuśći,
                Jek ptaszecka w ciamnyj puscy.

                Mom gołambzia przijaciela,
                Bandzie chodziuł co niedziyla.

                Jo mu bande grosek sypać.
                A łón bandzie nocke spypchiać.

                Dyziu, dyziu, dyziuleczku,
                Ło mój mniły gołómbeczku.

                (Juchy)
                • rita100 Re:Świci słónce w łokno moje 02.02.09, 21:30
                  Świci słónce w łokno moje
                  Łuz łodjeżdzo syrce moje
                  Łuz łodjeżdzo ło mnie nie dbo
                  Bo juz na śwecie drugo mo.

                  Nimoma, nimom ni jij ni chce
                  Tylo ciebzie moje serce.

                  (Juchy)
                  • rita100 Re:Łu jyziora zimnej wody 02.02.09, 21:32
                    Łu jyziora zimnej wody
                    Płace dziywce swej urody.

                    Cicho dziywce, nie frasuj sia
                    Kupsie farby, łumaluj sia.

                    Nie pomoze malowanie
                    Kieby juz mom dziecie małe.

                    Ciśnij dzeiecko w jeziórecko
                    Zaroz bandziesz panieniecko.

                    Ciśnij dziecko w bistro struge,
                    Soma bandziesz jek i drugie.

                    (Juchy)
                    • rita100 Re:Z góry woda leci 03.02.09, 20:47
                      Z góry woda leci
                      po kamnieniach huczy.
                      Chto kosiać nie może
                      w Łyskach se wyucy.

                      Oj, kosialiśmy sie
                      jek dwa gołómbecki.
                      Tero sie rozstaniem
                      dla jenej dziywecki.

                      (Łyski)
                      • rita100 Re:Stojawam jo w łogródecku 03.02.09, 20:48
                        Stojawam jo w łogródecku we lnie,
                        Przyjechali sitom rajków do mnie.

                        Kożdygoć jo psianknie przyzitawa,
                        Kożdamuć jo podarunek dawa:

                        A psiyrszymu zajóncowe łocy,
                        Bi ne jeździuł do dziywcyny w nocy;

                        A drugiemu jeleniowe rogi,
                        Bi ne wjezdzoł do dziywcyny drogi;

                        A trzeciamu lenek po kolana,
                        Wibocz, Janku, bom cie nie poznawa;

                        A szwortamu zianuszek różany,
                        To mój Jonek, to mój ukochany;

                        A psióntamu kaszel z dychawico;
                        A szóstamu chorobęz tajskincó;

                        A tan siódmi to buł barzo brudny;
                        Namoce go na trzi lota w studni.

                        (Ukta)
                        • rita100 Re:Puściułbim sie komnineckiem 03.02.09, 20:49
                          Puściułbim sie komnineckiem do niej,
                          Usmole sie - nie udam sie jo jej.

                          Puściułbym sie z mostu wiskockiego
                          Zabzije sie, co mi przijdzie z tygo
                          Zakosinia mygo.

                          (Ukta)
                          • rita100 Re:Czyrwona ruta, modry ksiot 06.02.09, 20:31
                            Czyrwona ruta, modry ksiot tarara
                            Czyrwona ruta, modry ksiot
                            Wandruj dziywcyno, wandruj dziywcyno
                            wandruj dziywcyno ze mnó w śwat.

                            Jakże jo bande wandrować tarara
                            jakże jo bande wandrować
                            Bandó sia ludzia, bando sia ludzia
                            bandó sia ludzia dziwować.

                            A niych sia tedy dziwujó tarara
                            a niych sia tedy dziwujó
                            Gdy dwoje młodich, gdy dwoje młodich
                            gdy dwoje młodich wandrujó.

                            Prziwandrowali w ciamny las tarara
                            prziwandrowali w ciamny las
                            Tu ma nomilsza, tu ma nomilsza
                            tu ma nomilsza nocleg mosz.

                            A chtóż tu naju łobudzi tarara
                            a chtóż tu naju łobudzi
                            Pare młodziuchnych, pare młodziuchnych
                            pare młodziuchnych ludzi ?

                            Łobudzi noju ptasecek tarara
                            łobudzi noju ptasecek
                            Keby zaświto, keby zaświto
                            keby zaświto dzionecek.

                            A wy kruckowie nie kruccie tarara
                            a wy kruckowie nie krucce.
                            A naju tutoj, a naju tutoj
                            a naju tutoj nie budźcie.

                            Nierada bym go budziuła tarara
                            nierada bym go budziuła.
                            Dopsiero cim go, dopsiero cim go
                            dopsieto cim go łuśpsiułaaa.

                            (M. Jeruty)
                            • rita100 Re:Czyrwona ruta, modry ksiot 12.02.09, 16:43
                              A może to bi w gwarze pośpsiewoć, to takie znane, a po maziurku nie je znane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka