Dodaj do ulubionych

Wieczność - doczesność

16.11.06, 09:58
Mam zagwostkę. Młody mnie wczoraj zaczął wypytywać o Niebo.

Tytułem wstępu wyjaśnię, że nie jesteśmy specjalnie religijni, do kościoła
chodzimy sporadycznie, ale że Młody jest ochrzczony, staramy się go zapoznawać
z wiarą chrześcijańską, tradycjami, wierzeniami itp. Do tej pory Młody mało
pytań zadawał. O śmierci wie tyle, że każdy umiera, ciało się chowa na
cmentarzu (nikt jeszcze za jego "świadomego" życia nie umarł, tzn. nie pamięta
pradziadka, którego grób odwiedzamy), a dusza "leci do Boga, do nieba".

Wczoraj czytałam mu przed snem Króla Lwa. W końcówce było coś o przodkach
spoglądających z gwiazd. Młodemu przypomniało się całe to niebo i zaczął
wypytywać, jak tam jest w tym niebie. Dużo nie zastanawiając się
odpowiedziałam, że nie wiem, bo nikt tam nie był. I Młody się poryczał
natychmiast, że on nie chce do żadnego nieba, bo tam nie będzie jego zabawek,
jego łóżka, poduszki, lampki i wszystkiego!

Jak Wy tłumaczycie takie sprawy? Jak Wasze dzieci reagują? Ja się przeraziłam
jego reakcją, widać, że bardzo się przejął tym całym niebem, dziś rano też o
nim ciągle wspominał. Kurcze, nie chcę, żeby się bał sad
Podpowiedzcie coś... plis!
Obserwuj wątek
    • edelka Re: Wieczność - doczesność 16.11.06, 10:06
      Niestety Asiu nic nie potrafię Ci poradzić, bo nie miałam jeszcze takiego
      problemu, ale chętnie posłucham innych mam, bardziej doświadczonych ode mnie i
      zapamiętam rady, aby w przyszłości wykorzystać...
    • madziaaaa Re: Wieczność - doczesność 16.11.06, 10:07
      Młody się poryczał
      natychmiast, że on nie chce do żadnego nieba, bo tam nie będzie jego zabawek,
      jego łóżka, poduszki, lampki i wszystkiego!


      He, he! Ola twierdzi, że nie chce być dorosła, bo wtedy nie będzie się mogła
      swoimi zabawkami bawić, tylko będzie musiała chodzić do pracy.
      • sweet.joan Re: Wieczność - doczesność 16.11.06, 10:11
        My mamy tak samo: Młody zawsze chce być taki, jaki jest teraz. A, i pytał, czy w
        niebie też będziemy jeździć nad morze i do Zakopanego wink I czy tam będzie też
        pani Ela z przedszkola, i czy będzie zima i można będzie lepić bałwana, i czy
        będą dęby i kasztanowce, żeby zbierać jesienią kasztany i żołędzie. I pokój ma
        mieć taki sam... I co ja mam mu powiedzieć?
        • madziaaaa Re: Wieczność - doczesność 16.11.06, 10:16
          Powiedz, ze tak naprawdę ci, którzy żyją nie potrafią powiedzieć jak wygląda
          Niebo "od środka", ale na pewno jest tam pięknie, tak pięknie, że będzie mu sie
          podobało. I na pewno będą tam wszyscy znajomi i rodzina.
        • edelka a może... 16.11.06, 10:16
          że w niebie będzie mu dobrze? że będzie tak jak on zechce? Tylko, żeby nie
          chciał tam sie od razy wybraćwink
          Nie wiem czy to dobry pomysł, jak myślicie?
          • sweet.joan Re: a może... 16.11.06, 10:23
            Próbowałam jakoś podobnie wykręcić się. Mówiłam, że tam wszyscy są bardzo
            szczęśliwi i jest wszystko to, co kochamy i lubimy. Ale on chce konkretów. Nie
            wystarczą mu aniołki, gwiazdki i zjeżdżanie po tęczy wink Tak "bajkowo" też
            próbowałam wybrnąć. A on nadal swoje: a czy tam będzie mój stolik i krzesełko? A
            czy będzie Clifford w telewizji?
            • mama_micha Re: a może... 16.11.06, 10:44
              moze powidz mu, ze tam jest Pan Bóg, który o wszystko się troszczy i jak juz
              tam bedziemy to bedzie też tam to wszystko czego pragniemy np. własnie
              krzesełko, lampka itp. Moze to dobra chwila na czytanie dzieciecej Bibli, są
              tam ładne obrazki i wszystko podane w dziecięcej formiesmile)
              • sweet.joan Re: a może... 16.11.06, 10:55
                Powiedziałam mu o Bogu, który nas bardzo kocha i o wszystko się troszczy smile Ale
                dla niego Bóg jest jeszcze daaaleeekoooo za Cliffordem wink Przyjął do wiadomości,
                ale czy go to uspokoiło, nie wiem.
                A masz jakąś godną polecenia Biblię dla dzieci? Albo inną książkę o tych sprawach?
                • mama_micha Re: a może... 16.11.06, 12:42
                  sprawdze wydawnictwo jakie mam w domu. Teraz to chyba musisz powidziec
                  synkowi, że to Bóg wymyślił Clifforda i nich wieczorem dziekuje Bogu za to, co
                  kocha najbardziejsmile)
                  • sweet.joan Re: a może... 16.11.06, 12:47
                    big_grin Dzięki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka