05.11.07, 13:22
Obserwuj wątek
    • malamegi.b Re: nerwuski? 05.11.07, 13:27
      zbyt szybko enter;-)
      dziewczyny, jak z koncentracja i cierpliwoscia u Wszych skarbow?
      damian nie potrafi sam zajac sie ukladanka i samemu kombinowac, jak
      mu cos nie wychodzi strasznie sie denerwuje i przestaje sie bawic.
      jak bawi sie autkiem, ktore mu sie przewroci teraz zaraz awantura.
      ja wiem , ze jest jeszcze maly, ale porowniujac Go z znajomymi
      dziecmi w podobnym wieku, to one cos tam probuja, staraja sie
      podniesc, czy jakos ta ukladanka slozyc, a On strasznie nerowy....
      naiszcie jak jesy u Was?
      • bella3211 Re: nerwuski? 05.11.07, 14:16
        Witam,
        napisze jak to wygląda u nas.Maja jest strasznie niecierpliwa i tak jak Twój
        Damianek denerwuje się przy układaniu puzzli, wybucha niekontrolowaną
        złością,obraża się.Najgorzej jest podczas odrabiania pracy domowej, tutaj muszę
        mieć anielską cierpliwość, zresztą starcza mi jej na kilka minut i muszę wyjść z
        pokoju bo chyba bym ją udusiła ;) Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, małe
        potknięcie a taka awantura. Najgorsze,że później ciężko ja do czegokolwiek
        przekonać taka jest obrażona.
        • anka723 Re: nerwuski? 05.11.07, 20:53
          Moja Zosia też jest nerwus ale i raptus. Mam znajomych z dziećmi w
          tym samym wieku i ich dzieci są jeszcze gorsze niż moja Zosia. Zosia
          bardzo lubi oglądać książeczki i jak jej się czyta potrafi siedzieć
          z nami 1,5 godziny i tylko wymienia książeczki.Bawimy się z nią i
          uczymy cierpliwości ale potrafi bawić się również samaale warunek
          jest taki że jest w domu tylko z jednym z nas. A jak przyjdzie
          babcia to koniec, jest bardzo ruchliwa i niczym się nie zajmie nawet
          na 1 minutę.
          • malamegi.b Re: nerwuski? 07.11.07, 13:30
            no to wszystkie mamy nerwuski;-) ciekawa jestem czy te nasze Skarby
            takie juz sa, czy jest tego inna przyczyna... ja mysle ze chyba
            troche w tym mojej winy, bo Damian jak byl malenki to bylam na kazde
            Jego skinienie, babcia do tej pory mu nadskakuje i tak samo jak
            Zosia Damian w obecnosci dziadkow przeistacza sie w inne dziecko,
            dostaje "glupawki" tez probuje z nim cwiczyc koncentracje i duzo sie
            z nim bawie.... ale marzy mi sie zeby prze 10 min zajal sie zabawa
            bez mojej obecnosci.. naprawde nie wiem jak On sobie poradzi w
            przedszkolu...
            • teletombola1 Re: nerwuski? 07.11.07, 23:23
              No cóż, ja po raz kolejny powtarzam, że wielkim zbawieniem dla Ani i dla nas
              jest to, że Ania wychowuje sie z braciszkiem rówieśnikiem. Jestem pod wrażeniem
              jak pięknie się razem bawią, wyganiają mnie, żeby im nie przeszkadzać ;-) Ania
              dużo sie od niego uczy i naśladuje go. Najgorzej jest jak Piotruś idzie do
              przedszkola a Ania zostaje ze mną. Ona nie umie się sama zająć, bardzo się
              nudzi, nie umiem jej zorganizować czasu, bo ona nic nie chce, tylko pyta co 5
              minut, kiedy jedziemy po Piotrusia.
              Z czytaniem bajek nadal jest tak, że raczej jej nie interesuje to co czytam,
              woli sama przeglądać książeczki i opowiada sobie po swojemu.
              Z układaniem puzzli jest tragedia, w ogóle nie łapie o co chodzi. Oglądać bajki
              na kompie mogłaby godzinami.
              A czy jest nerwuskiem? czy ja wiem, chyba nie bardziej niż jej rówieśnicy. W
              sklepie nieraz jak chce żebym jej coś kupiła to potrafi przez pół godziny jak
              zacięta płyta powtarzać "ja chce samochód" itp. Nauczyłam się cierpliwości i nie
              wzrusza mnie to ;-)
              Jeszcze niedawno mówiłam, ze Ania nie umie się skoncentrować na dłużej i nie
              zapamiętuje , ale ostatnio mnie zaskakuje. Wynaleźliśmy taką grę "memory", może
              wiecie o co chodzi - parami odnajduje się obrazki - Ania bije w tym obu braci.
              Myślałam, że nie ma pamięci do piosenek, a ona śpiewa piosenkę "marija hi,
              marija ha" (nie wiem jak to się pisze;-)) - byłam w szoku!
              Więc nie jest tak źle jakby się mogło wydawać. Ciągle mam obawy o szkołę. Ale to
              jeszcze trochę czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka