j.wojcikowna
13.04.14, 12:02
W sobotę coś strzykneło mi w kolanie, po czym miałam ograniczoną ruchomość nogi. Ograniczoną, to znaczy, bez możliwości wyprostowania. Udało mi się nogę szybko rozćwiczyć, ból również szybko ustąpił. Tego samego dnia, po siedzeniu w kuckach, miałam ponowny problem z rozprostowaniem nogi, ale ponownie udało się nogę rozćwiczyć. Sytuacja jednak się powtórzyła i nogi już nie udało się rozćwiczyć, jednak po dwóch godzinach spokojnego siedzenia objawy ustąpiły. Wszystko było dobrze do niedzieli, gdy znowu kucnełam, już nawet starając się nie obciążać nogi które poprzedniego dnia była kontuzjowana, a i tak po wyprostowaniu się nie byłam w stanie nogi wyprostować czy stanąc na nią. Niestety kuśtykanie na ugiętej też nie wchodzi w grę, ponieważ wszelkie drobne ruchy nogi na boki kończą się bólem.
Ważne: 5 lat temu miałam kontuzję na to samo kolano, lekarze podejrzewali zerwanie więzadła krzyżowego tylniego, ale zanim doczekałam się w naszej służbie zdrowia diagnozy, to już miałam nogę wzmocnioną mięśniami na tyle, że gdyby nie rezonans, to nie byliby w stanie zdiagnozować urazu, a i tak wątpili w wyniki tego badania.
Ponieważ wtedy lekarze nie potrafili mi nic konkretnego powiedzieć, teraz też nie wiem czy zawracać sobie głowę wizytą u nich, czy też "samo przejdzie" lub przejdzie przy pomocy domowych środków.
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i porady. Gdyby ktoś miał lekarza godnego polecenia w Lublinie, będę wdziećzna za taką pomoc.
Pozdrawiam