stoik1
03.05.07, 11:44
Wskocz w górach na rower
Agnieszka Zakrzewska 2007-05-01
Gary Fischer, ojciec i legenda światowego kolarstwa górskiego, dał się
wyprzedzić podczas wyścigu wokół Istebnej. Na mecie zasapany powiedział
jednak o trasach: cudowne. Górale postanowili zrobić z tych szlaków
turystyczną atrakcję.
Mateusz Tomanek lubi górskie ścieżki roweroweIstebna, Koniaków i Jaworzynka,
wchodzące w skład Trójwsi Beskidzkiej, słyną z propagowania tradycji
góralskich. Miłośnicy narciarstwa chwalą tutejsze stoki. Ale co można robić
tu latem? - Jeździć na rowerze - radzą miejscowi.
- Dawniej Polacy nie mieli dostępu do dobrej jakości sprzętu rowerowego.
Dlatego teraz tak gwałtownie przybywa osób uprawiających kolarstwo górskie -
mówi Wiesław Legierski, pracownik Urzędu Gminy w Istebnej, który od kilku lat
organizuje w Trójwsi maratony górskie MTB i sam startuje w zawodach.
Ubiegłoroczny finał cyklu wyścigów odbywał się w Beskidach. - To dlatego Gary
Fischer do nas przyjechał. W otoczeniu ponad 800 osób jechał z Istebnej na
stronę słowacką i przez Czechy do Polski. Powiedział, że niejednokrotnie
trasa była ciekawsza niż te, z którymi miał już do czynienia. Pomyślałem
sobie, dlaczego ktoś poza zawodnikami też nie miałby z nich korzystać? - mówi
Legierski.
Projekt wyznaczenia specjalnych rowerowych szlaków górskich jest już na
ukończeniu. Jest jednym z najlepiej przygotowanych w kraju. Dróg dla
cyklistów będzie dziesięć: od łatwych po wyczynowe, do przejechania w godzinę
albo długie na 80 km. Wszystkie zamykają się w pętle. Poprowadzone są leśnymi
ścieżkami, ale zrobiono do nich tzw. łączniki i warianty, które pozwolą
skrócić wyprawę i wrócić do miejsca startu asfaltową jezdnią. Przecinają
Beskid Śląski od Stożka po Skrzyczne, Beskid Żywiecki, pasmo Wielkiej Raczy
po stronie słowackiej i mało eksplorowany przez polskich rowerzystów Beskid
Śląsko-Morawski w Czechach. - Warto wjechać na nasze najważniejsze szczyty,
jak Tyniok, Ochodzita, Złoty Groń. Nie są wysokie, ale z każdego rozciąga się
panorama 360 stopni - zachęca Legierski.
Trasy zostaną opisane na tyle dokładnie, że rowerzysta sam wybierze miejsce,
w którym chce się włączyć do pętli - Polskę, Czechy lub Słowację. Na mapach
znajdą się odległości, czas, profile terenu, punkty odniesienia i - jako
ciekawostka - informacje, ile czasu ich pokonanie zajęło mistrzom. Górale
przygotowują logo, którym oznaczą drogi oraz foldery. Gotowe są już cztery
szlaki. Szczegółowych informacji można szukać na stronie www.mtbbeskidy.pl.
Zachętą do przyjazdu w Beskidy ma być też rowerowa karta rabatowa. - To
pierwszy taki projekt w Polsce. Jej właściciel dostanie 10 proc. zniżki na
noclegi i wyżywienie w wybranych obiektach. O karty można pytać w Urzędzie
Gminy w Istebnej, otrzymają je m.in. uczestnicy MTB. Dzięki rabatom chcemy
skusić kolarza, żeby do nas przyjechał i został dłużej - mówi Legierski.
Projekt jest dofinansowany z unijnego programu Interreg IIIA Czechy-Polska.
Kosztuje ponad 46 tys. zł.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,4102833.html