silesius 16.07.03, 20:54 polityka.onet.pl/162,1125502,1,0,2409-2003-28,artykul.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ADOLF Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.03, 21:41 Narodziny narodu DEBILOW i IDJOTOW SLASKICH „Jo nie Niemiec, jo nie Polok, jo Ślązok” – Ślązacy powtarzali tak od pokoleń, ale nikt im nie wierzył. Dopiero spis powszechny objawił największą mniejszość narodową w Polsce – ponad 173 tys. osób zadeklarowało się jako Ślązacy, choć oficjalnie takiego narodu nie ma. JAN DZIADUL Deklaracje o natio silesia – bez względu na to, czy będziemy kwestionować istnienie tego narodu, czy zgadzać się, że na progu XXI w. o narodowej tożsamości decyduje tylko deklaracja woli – to ważny polityczny gest. Pokazanie czerwonej kartki mniejszości niemieckiej i żółtej byłym i obecnym polskim elitom rządzącym. Czerwona dla Niemców – za upieranie się, że Ślązacy są jedynie etniczną częścią narodu niemieckiego; również za to, że wyolbrzymiali swoją potęgę jako mniejszość narodowa (do niemieckości przyznało się raptem 153 tys. osób, choć mówiło się, że niemieckie korzenie ma nawet milion polskich obywateli). Żółta jest dla Polaków ostrzeżeniem, żeby tak dalej nie igrać ze Śląskiem i Ślązakami. Przypomnijmy, że przed spisem poseł Henryk Kroll, lider mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie, kwestionował celowość ujawnienia w ankiecie narodowości. Działacze niemieccy, jakby czując pismo nosem, mówili wówczas, że obiekcje mają tylko dlatego, że ten obraz nie będzie odpowiadał rzeczywistości. Prof. Gerhard Bartodziej, działacz mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie, od lat w opozycji do posła Krolla: – Choć wynik spisu uderza w istniejące struktury niemieckie i boleśnie je weryfikuje, to nie jestem nim zaskoczony. Zamiast być Niemcami drugiej kategorii czy Polakami z takiej samej półki, Ślązacy wybrali śląskość, chcą być Ślązakami pierwszej kategorii, choćby dlatego, że są u siebie od pokoleń: – To pozytywny krok w kierunku społeczeństwa obywatelskiego. – To chyba dobrze dla Polski i Śląska, że kurczy się mniejszość niemiecka, a w to miejsce pojawia się narodowość śląska – mówi Antoni Mrowiec, wójt gminy Świerklany k. Rybnika, w której na 11 tys. mieszkańców aż 70 proc. czuje się Ślązakami. Wójt też: – Ale byłem zdziwiony rozmiarem narodowej identyfikacji – przyznaje. Śląskie drogi Podobnych terytorialnych skupisk Ślązaków na Śląsku już nie ma – np. w Tarnowskich Górach i Piekarach Śląskich śląskość wpisało ok. 20 proc. mieszkańców, a w centrum Katowic i w peryferyjnych dzielnicach ok. 10 proc. Liczba Ślązaków w blisko pięciomilionowym województwie, w którym szacuje się, że autochtoniczne korzenie ma 25–30 proc. osób, wydaje się niewielka. Jerzy Gorzelik, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska, który namawiał do śląskiej identyfikacji, nie krył jednak po ogłoszeniu wyników swego entuzjazmu – RAŚ liczył bowiem najwyżej na sto tysięcy deklaracji. Spis odbywał się przecież w okresie, kiedy Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że polskie sądy miały prawo odmówić rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej. Nie był to dobry moment na przyznawanie się do narodowości. Mamy więc do czynienia, w jego przekonaniu, z aktem odwagi. Wójt Mrowiec (należy do RAŚ) twierdzi, że w gminie za śląskością żadnej agitacji nie przeprowadzano: – My od pokoleń czuliśmy się Ślązakami-Polakami, nawet wtedy, kiedy Polski na mapach nie było. Dlaczego więc tutaj śląskość zwyciężyła nad polskością? Żeby to wytłumaczyć, mówi Mrowiec, trzeba poznać historię tej ziemi, patrząc choćby na jego rodzinę i zrozumieć miłość miejscowych do ich małych ojczyzn: – Od wieków byliśmy pod obcym butem, ale pozostaliśmy sobą, Ślązakami. Z identyfikacją narodowościową zamieszkującej Śląsk ludności w historii było różnie. Na tej ziemi, w zależności od sytuacji, przyznawano się do Ślązaków-Polaków, Ślązaków-Niemców, Ślązaków-Czechów albo tylko do czystych Ślązaków. Takie to już losy gotuje historia społecznościom zamieszkującym pogranicza. W 1910 r. w Niemczech przeprowadzono spis ludności – ok. 95 proc. mieszkańców wsi tworzących dzisiaj gminę Świerklany podało się za Polaków. W czasie I wojny światowej dziadek wójta był w wojsku niemieckim i bił się z Francuzami, a potem brał udział w powstaniach i bił Niemców. W plebiscycie z marca 1921 r. za Polską opowiedziało się 85 proc. mieszkańców Świerklan, a w całym powiecie rybnickim ponad 65 proc. Ojciec wójta, schorowany 88-letni Wiktor Mrowiec, nie potrafi już cieszyć się z obecnego śląskiego odrodzenia: – Zawsze chwalił przedwojenną Polskę i autonomię Śląska – wspomina syn. – Mówił, że to były czasy umożliwiające Ślązakom-Polakom chodzenie z podniesioną głową. W 1939 r. Wiktor Mrowiec służył w Wojsku Polskim, walczył z hitlerowcami, trafił do niewoli – do domu wrócił w połowie 1940 r., ale szybko znalazł się na robotach przymusowych. Próbował uciekać, lecz został złapany. Miał do wyboru: obóz albo Wehrmacht. Wybrał niemiecką armię. Pod koniec wojny walczył na froncie zachodnim, uciekł, trafił do armii Andersa i bił się z Niemcami (w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie służyło ok. 200 tys. Ślązaków). Do kraju przypłynął w 1946 r., ciągnęło go do swojej małej ojczyzny, ale już po zejściu na ląd potraktowany został jak zdrajca Polski: – Przez wszystkie lata PRL odmawiano mu prawa wstąpienia do związku kombatantów – mówi syn. Potem tacy jak on byli dla napływającej na Śląsk ludności Szwabami, Krzyżakami i Niemcami: – A my przecież żadnej rodziny nie mamy po niemieckiej stronie. Nic nas z nimi nie łączy. Dlatego u ojca, jak u innych, polskość powoli się kurczyła, a na pierwsze miejsce zaczęła się wybijać śląskość. Rachunki krzywd Czy deklaracja narodowa nie jest więc – jak twierdzą niektórzy historycy i politycy – swoistą zapłatą za te (prawdziwe lub urojone) krzywdy? Uważaj Polsko, bo będziesz miała narodowe kłopoty! Senator prof. Dorota Simonides, Ślązaczka, tak w „GW” skomentowała rezultaty spisu: „Nie wiązałabym tych wyników z poczuciem przynależności narodowej. To protest przeciwko brakowi zainteresowania sprawami Śląska, sprzeciw wobec bezrobocia i zamykania kopalń”. Za Ślązaczkę podała się Romana Wajda, nauczycielka, której nikt żadnej krzywdy nie wyrządził: – Może tylko przez likwidację rosyjskiego, którego uczyłam w szkole, musiałam więc się przekwalifikować – śmieje się. Jej ojciec przyjechał po wojnie z Krakowa, żeby uczyć w miejscowej szkole. O takich jak on mówi się dzisiaj, że gorol przybył po to, żeby polonizować hanysów. Ale gorol tu wsiąkł! Matka jest rodowitą Ślązaczką: – Tu się urodziłam, tu wychowałam, tu przesiąkłam lokalnym klimatem, to jest moja mała ojczyzna – tłumaczy Wajda swój krok. Mówi o sobie, że nadal pozostaje Ślązaczką-Polką, a deklaracja narodowościowa wzięła się u niej stąd, że dostrzegła u siebie cechy odmienne: – Nie chodzi tylko o naleciałości w języku czy o traktowanie, bo nie mam powodów się skarżyć – mówi. – Trzeba też widzieć pracowitość Ślązaków, ich obowiązkowość i rodzinność. Czy pan wie, że tutaj rozwiedzionych można policzyć na palcach? Wajda prowadzi szkolny zespół wokalno-taneczny: – Odgrzebujemy śląskość, gdzie tylko się da. Początkowo myślałam, że w czasach dyskotek i Internetu nie będzie chętnych do tańczenia śląskiej kozierajki i na śląskie śpiewanie. To wszystko w ich rodzinach drzemało, a teraz wybucha. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius88 Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc 04.11.03, 20:54 Jo byl psched kwila na kibelku. I teroska jo sia tysch czuja jak nowo narodzyny !!! pyrsk silesius88 Odpowiedz Link Zgłoś
gorol7 Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc 04.11.03, 21:21 Deklaracje o natio silesia – bez względu na to, czy będziemy kwestionować istnienie tego narodu, czy zgadzać się, że na progu XXI w. o narodowej tożsamości decyduje tylko deklaracja woli – to ważny polityczny gest. Pokazanie czerwonej kartki mniejszości niemieckiej i żółtej byłym i obecnym polskim elitom rządzącym. Czerwona dla Niemców – za upieranie się, że Ślązacy są jedynie etniczną częścią narodu niemieckiego; również za to, że wyolbrzymiali swoją potęgę jako mniejszość narodowa (do niemieckości przyznało się raptem 153 tys. osób, choć mówiło się, że niemieckie korzenie ma nawet milion polskich obywateli). Żółta jest dla Polaków ostrzeżeniem, żeby tak dalej nie igrać ze Śląskiem i Ślązakami. Przypomnijmy, że przed spisem poseł Henryk Kroll, lider mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie, kwestionował celowość ujawnienia w ankiecie narodowości. Działacze niemieccy, jakby czując pismo nosem, mówili wówczas, że obiekcje mają tylko dlatego, że ten obraz nie będzie odpowiadał rzeczywistości To chyba dobrze dla Polski i Śląska, że kurczy się mniejszość niemiecka, a w to miejsce pojawia się narodowość śląska – mówi Antoni Mrowiec, wójt gminy Świerklany k. Rybnika, w której na 11 tys. mieszkańców aż 70 proc. czuje się Ślązakami. Wójt też: – Ale byłem zdziwiony rozmiarem narodowej identyfikacji – przyznaje. Wójt Mrowiec (należy do RAŚ) twierdzi, że w gminie za śląskością żadnej agitacji nie przeprowadzano: – My od pokoleń czuliśmy się Ślązakami-Polakami, nawet wtedy, kiedy Polski na mapach nie było. Z identyfikacją narodowościową zamieszkującej Śląsk ludności w historii było różnie. Na tej ziemi, w zależności od sytuacji, przyznawano się do Ślązaków-Polaków, Ślązaków-Niemców, Ślązaków-Czechów albo tylko do czystych Ślązaków. Takie to już losy gotuje historia społecznościom zamieszkującym pogranicza. W 1910 r. w Niemczech przeprowadzono spis ludności – ok. 95 proc. mieszkańców wsi tworzących dzisiaj gminę Świerklany podało się za Polaków. W czasie I wojny światowej dziadek wójta był w wojsku niemieckim i bił się z Francuzami, a potem brał udział w powstaniach i bił Niemców. W plebiscycie z marca 1921 r. za Polską opowiedziało się 85 proc. mieszkańców Świerklan, a w całym powiecie rybnickim ponad 65 proc. Ojciec wójta, schorowany 88-letni Wiktor Mrowiec, nie potrafi już cieszyć się z obecnego śląskiego odrodzenia: – Zawsze chwalił przedwojenną Polskę i autonomię Śląska – wspomina syn. – Mówił, że to były czasy umożliwiające Ślązakom-Polakom chodzenie z podniesioną głową. W 1939 r. Wiktor Mrowiec służył w Wojsku Polskim, walczył z hitlerowcami, trafił do niewoli – do domu wrócił w połowie 1940 r., ale szybko znalazł się na robotach przymusowych. Próbował uciekać, lecz został złapany. Miał do wyboru: obóz albo Wehrmacht. Wybrał niemiecką armię. Pod koniec wojny walczył na froncie zachodnim, uciekł, trafił do armii Andersa i bił się z Niemcami (w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie służyło ok. 200 tys. Ślązaków). Do kraju przypłynął w 1946 r., ciągnęło go do swojej małej ojczyzny, ale już po zejściu na ląd potraktowany został jak zdrajca Polski: – Przez wszystkie lata PRL odmawiano mu prawa wstąpienia do związku kombatantów – mówi syn. Potem tacy jak on byli dla napływającej na Śląsk ludności Szwabami, Krzyżakami i Niemcami: – A my przecież żadnej rodziny nie mamy po niemieckiej stronie. Nic nas z nimi nie łączy. Dlatego u ojca, jak u innych, polskość powoli się kurczyła, a na pierwsze miejsce zaczęła się wybijać śląskość. Za Ślązaczkę podała się Romana Wajda, nauczycielka, której nikt żadnej krzywdy nie wyrządził: – Może tylko przez likwidację rosyjskiego, którego uczyłam w szkole, musiałam więc się przekwalifikować – śmieje się. Jej ojciec przyjechał po wojnie z Krakowa, żeby uczyć w miejscowej szkole. O takich jak on mówi się dzisiaj, że gorol przybył po to, żeby polonizować hanysów. Ale gorol tu wsiąkł! Matka jest rodowitą Ślązaczką: – Tu się urodziłam, tu wychowałam, tu przesiąkłam lokalnym klimatem, to jest moja mała ojczyzna – tłumaczy Wajda swój krok. Mówi o sobie, że nadal pozostaje Ślązaczką-Polką, a deklaracja narodowościowa wzięła się u niej stąd, że dostrzegła u siebie cechy odmienne: – Nie chodzi tylko o naleciałości w języku czy o traktowanie, bo nie mam powodów się skarżyć – mówi. – Trzeba też widzieć pracowitość Ślązaków, ich obowiązkowość i rodzinność. Czy pan wie, że tutaj rozwiedzionych można policzyć na palcach? Niedaleko stąd, z Radlina k. Rybnika, pochodzi Tadeusz Kijonka, literat, redaktor naczelny miesięcznika „Śląsk” w Katowicach. Rodzina od pokoleń miała śląskie korzenie. On też czuje się Ślązakiem z krwi i kości, ale zadeklarował polskość. Nie traktuje też obecnego objawienia się śląskości w kategoriach odwagi: – Odwagą było niepodpisanie w czasie wojny volkslisty, a właśnie moja rodzina powiedziała nie! – mówi Kijonka. – Dziś za śląskość nikomu nic nie grozi, więc ta deklaracja to tylko dla mnie zbiorowa manifestacja ludzi, którym leży na sercu dobro Śląska. To brak zgody na śląską rzeczywistość, na pogarszające się warunki życia. Prof. Bartodziej wiąże gwałtowne skurczenie się przestrzeni niemieckiej na Opolszczyźnie m.in. także z kwestią języka: – Nie można utrzymywać, że się jest Niemcem, bez znajomości niemieckiego Wraca autonomia Naród czy nie naród – powstał śląski problem. Czy wywoła on polityczne perturbacje? – To najgorszy z możliwych scenariusz dla mniejszości niemieckiej w dzisiejszym jej kształcie – uważa senator Jerzy Markowski, rodowity Ślązak, który podał polską narodowość. – Może to zweryfikować stosunek Berlina do Niemców w Polsce, bo wyraźnie widać tendencję do odcinania się od identyfikacji niemieckiej. Choć dla mnie, Ślązaka, ma to akurat pozytywny wymiar. Poseł Kroll nie kryje z tego powodu frustracji: „Zgodziliście się na Ślązaków, to ich macie!” – powiedział „Dziennikowi Zachodniemu”. Przypomniał, że od początku mniejszość sprzeciwiała się, aby przy pytaniu o narodowość można było wpisywać grupę etniczną: „Zdecydowano inaczej i Polska jeszcze będzie tego żałować (...)”. Jeżeli jednak mamy do czynienia z narodem, to narody na ogół zabiegają o własne państwo (myśl państwowa kiełkowała na tych ziemiach u schyłku I wojny światowej): – Ślązacy nie przejawiają takich zamiarów – uspokaja prof. Marek Szczepański, socjolog. – Co najwyżej mówią o autonomii Odpowiedz Link Zgłoś
gorol7 Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc 04.11.03, 21:25 O co chodzi twórcom narodu śląskiego Z góry uprzedzam, że to moja hipoteza. Otóż zwyczajnie naród sląski wymyślili ludzie z głębokim kompleksem niższości wobec Niemców i głęboką pogardą wobec Polaków. Ludzie ci kochają Miemcy i marzą, aby żyć jak Niemcy. Niemcy jednak ich nie uznają za swoich i nimi gardzą. Oni tym niezrażeni chcą być tacy jak Niemcy i wszystko niemieckie im się podoba. Żyjąc wśród Polaków szukają odpowiedzi na pytanie dlaczego mają się gorzej materialnie niż Niemcy. Prosty przykład z dawną NRD pokazuje, że to wina komunizmu, że w dawnej NRD jest więcej bezrobotnych niż w Polsce, ze tam też zbankrutowły ysiące firm. Oni jednak Polaków uczynili kozłami ofiarnymi, na których mogą się wyżyć. Jest to nieustanny lament, a najwięcej płaczą ci, którzy w czasach PRL za polskie pieniądze zrobili karierę ( pewien reżyser, pupilek Gierka ). Dlaczego Polaków obwiniono za wszystkie nieszczęścia ? Bo Niemcy wbili im do głowy jeszcze w czasach Bismarcka i Adolfa, że Polacy to istoty niższego gatunku ( polnische Wirtschaft ). A redaktorowi i jego rozmówcom gratuluję wzorowego wręcz odwrócenia kota ogonem. Zwolennicy narodowości śląskiej, którzy nie cierpią Polaków-goroli zostali przedstawieni jako antyniemieccy. Koń by się uśmiał. (halu1, 2003-07-14 13:32:39) O co chodzi twórcom narodu śląskiego Nie chce sie juz na ten temat mowic.To nie jest pogarda dla Polakow,ale daliscie tak popalic.ze ludzie maja was dosyc.Do tego zyja w naszej swiadomosci wzorce .To nasze starziki.ujki,no i mama z tata.To co Polacy pokazali przez ostatnia dekade dalo nam wiele do myslenia.Wystapil u nas odruch obronny.Chcemy ocalic pewne wartosci nasze slaskie.Stad nasza identyfikacja.W artykule mowi sie ,ze Piekary i Tarnowskie Gory maja mniejsza grupe Slazakow.To wierutna celowa bzdura.Znam te strony tam nawet wroble cwierkaja po naszymu.Do tego dodac radio Piekary i wtedy zobaczycie jak bije slaskie serce. (kajtek77@op.pl, 2003-07-14 17:43:33) O co chodzi twórcom narodu śląskiego Synku ! Opowiadosz głupoty ! Mój ojciec urodził się w Katowicach w 1928 i wtedy Śląsk miał autonomię. Zgodnie z wypowiedziami działaczy narodu śląskiego w tym atykule powinniście być obecnie wdzięczni za to Korfantemu i Grażyńskiemu, ale wy ich w swoich publikacjach teraz bezustannie atakujecie, bo byli za Polokami. Za to chwalicie każdego Niymca i chcecie Poloków ze Sląska wypędzić. Wam się podoba Śląsk jako niemiecki land. A przyczyny tych dziwnych zachowań są tylko i wyłącznie materialne, bo "przypadkowo" ten rzekomy naród śląski Niemcy nazywają Volkswagendeutsche n. Polska Wam się przestała podobać, bo nie ma teraz pieniędzy, a za Gierka żeście ją doili jak reżyser Kaziu. Teraz chcecie doić Niemców ( może teraz za ich pieniadze reżyser Kaziu zrobi film o złych Polokach ). I tu chodzi tylko o pieniądze, bo te żałosne jęki o wiecznie prześladownaych Ślązakach to bajki dla naiwnych. (halu1, 2003-07-14 21:13:41) polityka.onet.pl/1,1,8,2364348,7297328,640157,forum.html Odpowiedz Link Zgłoś
gorol7 Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc 04.11.03, 21:35 Polska dla Polaków (i Ślązaków) Po raz pierwszy od wielu lat w pytaniach Narodowego Spisu Powszechnego pojawiła się kwestia narodowości. Zgodnie z przypuszczeniami okazało się że Polska jest krajem Polaków, tak swoją narodowość określiło 96,7 proc. indagowanych przez rachmistrzów osób. Spośród innych nacji (?) nieoczekiwanie najliczniejsza okazała się grupa narodowości śląskiej – ponad 173 tys. Rzecz w tym, że taka narodowość oficjalnie nie istnieje, choć od lat Ruch Autonomii Śląska walczy o uznanie Ślązaków za odrębny naród. Jerzy Gorzelik, prezes RAŚ, jeden z inicjatorów powołania w 1997 r. Związku Ludności Narodowości Śląskiej, uznał wyniki spisu za dobry prognostyk przed lipcowym posiedzeniem odwoławczym Trybunału w Strasburgu, na którym RAŚ będzie zabiegać o uznanie za nielegalne decyzji polskich sądów, które odmówiły rejestracji związku. Na razie Ślązacy to jedynie „grupa etniczna”, co nie pozwala na korzystanie z przywilejów przysługujących mniejszościom narodowym. W Unii Europejskiej – która ma przecież unifikować– paradoksalnie duże kulturowe, ale i polityczne znaczenie mają rozmaite mniejszości etniczne, szanse zatem Ślązaków na uznanie ich odrębności wydają się spore. Inna niespodzianka dotyczy mniejszości niemieckiej w Polsce. GUS oceniał wcześniej, że Niemców w naszym kraju jest ok. 260 tys. Działacze mniejszości twierdzili, że w całej Polsce jest ich około miliona, z tego 340 tys. na Opolszczyźnie. Tymczasem podczas spisu do takiej narodowości przyznało się jedynie 153 tys. osób. Rachmistrze nie zdołali ustalić narodowości ok. 750 tys. osób, głównie z powodu braku odpowiedzi na to pytanie. polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1124102&MP=4 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karlik Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc IP: 64.187.48.* 05.11.03, 00:23 Liczby same mowia za siebie,jezeli ludzie maja wolny wybor bez "sztrofy"to pisza prawde ,polowa tych ktorzy wyjechali do rajchu,to Slonzoki anie Niemcy,ujawnia sie to przy stole podczas rozmow w domu,tak samo ci ktorzy wpisywali ze sa Polakami,z braku wyboru zeby nie byc zaliczonym jako Niemiec podawali sie jako Polacy,tak stalo sie u mnie,teraz jest nowa sytuacja i warunki,wraca tozsamosc i przywiazanie do swojej kultory i jezyka,mysle ze wstrzas byl tak do mniejszosci Niemieckiej jak i Polski,nie musimy juz brac stron,mozemy sie smialo przyznawac kim jestesmy,pyrsk. Odpowiedz Link Zgłoś