Narodziny narodz. Slaska mniejszosc

16.07.03, 20:54
polityka.onet.pl/162,1125502,1,0,2409-2003-28,artykul.html
    • Gość: ADOLF Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.03, 21:41
      Narodziny narodu DEBILOW i IDJOTOW SLASKICH

      „Jo nie Niemiec, jo nie Polok, jo Ślązok” – Ślązacy powtarzali tak od
      pokoleń, ale nikt im nie wierzył. Dopiero spis powszechny objawił największą
      mniejszość narodową w Polsce – ponad 173 tys. osób zadeklarowało się jako
      Ślązacy, choć oficjalnie takiego narodu nie ma.


      JAN DZIADUL




      Deklaracje o natio silesia – bez względu na to, czy będziemy kwestionować
      istnienie tego narodu, czy zgadzać się, że na progu XXI w. o narodowej
      tożsamości decyduje tylko deklaracja woli – to ważny polityczny gest.
      Pokazanie czerwonej kartki mniejszości niemieckiej i żółtej byłym i obecnym
      polskim elitom rządzącym. Czerwona dla Niemców – za upieranie się, że Ślązacy
      są jedynie etniczną częścią narodu niemieckiego; również za to, że
      wyolbrzymiali swoją potęgę jako mniejszość narodowa (do niemieckości przyznało
      się raptem 153 tys. osób, choć mówiło się, że niemieckie korzenie ma nawet
      milion polskich obywateli). Żółta jest dla Polaków ostrzeżeniem, żeby tak
      dalej nie igrać ze Śląskiem i Ślązakami.

      Przypomnijmy, że przed spisem poseł Henryk Kroll, lider mniejszości
      niemieckiej na Opolszczyźnie, kwestionował celowość ujawnienia w ankiecie
      narodowości. Działacze niemieccy, jakby czując pismo nosem, mówili wówczas, że
      obiekcje mają tylko dlatego, że ten obraz nie będzie odpowiadał rzeczywistości.

      Prof. Gerhard Bartodziej, działacz mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie,
      od lat w opozycji do posła Krolla: – Choć wynik spisu uderza w istniejące
      struktury niemieckie i boleśnie je weryfikuje, to nie jestem nim zaskoczony.
      Zamiast być Niemcami drugiej kategorii czy Polakami z takiej samej półki,
      Ślązacy wybrali śląskość, chcą być Ślązakami pierwszej kategorii, choćby
      dlatego, że są u siebie od pokoleń: – To pozytywny krok w kierunku
      społeczeństwa obywatelskiego.

      – To chyba dobrze dla Polski i Śląska, że kurczy się mniejszość niemiecka, a w
      to miejsce pojawia się narodowość śląska – mówi Antoni Mrowiec, wójt gminy
      Świerklany k. Rybnika, w której na 11 tys. mieszkańców aż 70 proc. czuje się
      Ślązakami. Wójt też: – Ale byłem zdziwiony rozmiarem narodowej identyfikacji –
      przyznaje.

      Śląskie drogi

      Podobnych terytorialnych skupisk Ślązaków na Śląsku już nie ma – np. w
      Tarnowskich Górach i Piekarach Śląskich śląskość wpisało ok. 20 proc.
      mieszkańców, a w centrum Katowic i w peryferyjnych dzielnicach ok. 10 proc.
      Liczba Ślązaków w blisko pięciomilionowym województwie, w którym szacuje się,
      że autochtoniczne korzenie ma
      25–30 proc. osób, wydaje się niewielka. Jerzy Gorzelik, przewodniczący Ruchu
      Autonomii Śląska, który namawiał do śląskiej identyfikacji, nie krył jednak po
      ogłoszeniu wyników swego entuzjazmu – RAŚ liczył bowiem najwyżej na sto
      tysięcy deklaracji. Spis odbywał się przecież w okresie, kiedy Trybunał Praw
      Człowieka w Strasburgu uznał, że polskie sądy miały prawo odmówić rejestracji
      Związku Ludności Narodowości Śląskiej. Nie był to dobry moment na przyznawanie
      się do narodowości. Mamy więc do czynienia, w jego przekonaniu, z aktem odwagi.

      Wójt Mrowiec (należy do RAŚ) twierdzi, że w gminie za śląskością żadnej
      agitacji nie przeprowadzano: – My od pokoleń czuliśmy się Ślązakami-Polakami,
      nawet wtedy, kiedy Polski na mapach nie było.

      Dlaczego więc tutaj śląskość zwyciężyła nad polskością? Żeby to wytłumaczyć,
      mówi Mrowiec, trzeba poznać historię tej ziemi, patrząc choćby na jego rodzinę
      i zrozumieć miłość miejscowych do ich małych ojczyzn: – Od wieków byliśmy pod
      obcym butem, ale pozostaliśmy sobą, Ślązakami.

      Z identyfikacją narodowościową zamieszkującej Śląsk ludności w historii było
      różnie. Na tej ziemi, w zależności od sytuacji,
      przyznawano się do Ślązaków-Polaków, Ślązaków-Niemców, Ślązaków-Czechów albo
      tylko do czystych Ślązaków. Takie to już losy gotuje historia społecznościom
      zamieszkującym pogranicza. W 1910 r. w Niemczech przeprowadzono spis ludności –
      ok. 95 proc. mieszkańców wsi tworzących dzisiaj gminę Świerklany podało się
      za Polaków. W czasie I wojny światowej dziadek wójta był w wojsku niemieckim i
      bił się z Francuzami, a potem brał udział w powstaniach i bił Niemców. W
      plebiscycie z marca 1921 r. za Polską opowiedziało się 85 proc. mieszkańców
      Świerklan, a w całym powiecie rybnickim ponad 65 proc. Ojciec wójta,
      schorowany 88-letni Wiktor Mrowiec, nie potrafi już cieszyć się z obecnego
      śląskiego odrodzenia: – Zawsze chwalił przedwojenną Polskę i autonomię Śląska –
      wspomina syn. – Mówił, że to były czasy umożliwiające Ślązakom-Polakom
      chodzenie z podniesioną głową.

      W 1939 r. Wiktor Mrowiec służył w Wojsku Polskim, walczył z hitlerowcami,
      trafił do niewoli – do domu wrócił w połowie 1940 r., ale szybko znalazł się
      na robotach przymusowych. Próbował uciekać, lecz został złapany. Miał do
      wyboru: obóz albo Wehrmacht. Wybrał niemiecką armię. Pod koniec wojny walczył
      na froncie zachodnim, uciekł, trafił do armii Andersa i bił się z Niemcami (w
      Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie służyło ok. 200 tys. Ślązaków). Do
      kraju przypłynął w 1946 r., ciągnęło go do swojej małej ojczyzny, ale już po
      zejściu na ląd potraktowany został jak zdrajca Polski: – Przez wszystkie lata
      PRL odmawiano mu prawa wstąpienia do związku kombatantów – mówi syn. Potem
      tacy jak on byli dla napływającej na Śląsk ludności Szwabami, Krzyżakami i
      Niemcami: – A my przecież żadnej rodziny nie mamy po niemieckiej stronie. Nic
      nas z nimi nie łączy. Dlatego u ojca, jak u innych, polskość powoli się
      kurczyła, a na pierwsze miejsce zaczęła się wybijać śląskość.

      Rachunki krzywd

      Czy deklaracja narodowa nie jest więc – jak twierdzą niektórzy historycy i
      politycy – swoistą zapłatą za te (prawdziwe lub urojone) krzywdy? Uważaj
      Polsko, bo będziesz miała narodowe kłopoty! Senator prof. Dorota Simonides,
      Ślązaczka, tak w „GW” skomentowała rezultaty spisu: „Nie wiązałabym tych
      wyników z poczuciem przynależności narodowej. To protest przeciwko brakowi
      zainteresowania sprawami Śląska, sprzeciw wobec bezrobocia i zamykania kopalń”.

      Za Ślązaczkę podała się Romana Wajda, nauczycielka, której nikt żadnej krzywdy
      nie wyrządził: – Może tylko przez likwidację rosyjskiego, którego uczyłam w
      szkole, musiałam więc się przekwalifikować – śmieje się. Jej ojciec przyjechał
      po wojnie z Krakowa, żeby uczyć w miejscowej szkole. O takich jak on mówi się
      dzisiaj, że gorol przybył po to, żeby polonizować hanysów. Ale gorol tu
      wsiąkł! Matka jest rodowitą Ślązaczką: – Tu się urodziłam, tu wychowałam, tu
      przesiąkłam lokalnym klimatem, to jest moja mała ojczyzna – tłumaczy Wajda
      swój krok. Mówi o sobie, że nadal pozostaje Ślązaczką-Polką, a deklaracja
      narodowościowa wzięła się u niej stąd, że dostrzegła u siebie cechy odmienne: –
      Nie chodzi tylko o naleciałości w języku czy o traktowanie, bo nie mam
      powodów się skarżyć – mówi. – Trzeba też widzieć pracowitość Ślązaków, ich
      obowiązkowość i rodzinność. Czy pan wie, że tutaj rozwiedzionych można
      policzyć na palcach?

      Wajda prowadzi szkolny zespół wokalno-taneczny: – Odgrzebujemy śląskość, gdzie
      tylko się da. Początkowo myślałam, że w czasach dyskotek i Internetu nie
      będzie chętnych do tańczenia śląskiej kozierajki i na śląskie śpiewanie. To
      wszystko w ich rodzinach drzemało, a teraz wybucha.


    • silesius88 Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc 04.11.03, 20:54
      Jo byl psched kwila na kibelku. I teroska jo sia tysch czuja jak nowo
      narodzyny !!!


      pyrsk
      silesius88
    • gorol7 Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc 04.11.03, 21:21
      Deklaracje o natio silesia – bez względu na to, czy będziemy kwestionować
      istnienie tego narodu, czy zgadzać się, że na progu XXI w. o narodowej
      tożsamości decyduje tylko deklaracja woli – to ważny polityczny gest. Pokazanie
      czerwonej kartki mniejszości niemieckiej i żółtej byłym i obecnym polskim
      elitom rządzącym. Czerwona dla Niemców – za upieranie się, że Ślązacy są
      jedynie etniczną częścią narodu niemieckiego; również za to, że wyolbrzymiali
      swoją potęgę jako mniejszość narodowa (do niemieckości przyznało się raptem 153
      tys. osób, choć mówiło się, że niemieckie korzenie ma nawet milion polskich
      obywateli). Żółta jest dla Polaków ostrzeżeniem, żeby tak dalej nie igrać ze
      Śląskiem i Ślązakami.

      Przypomnijmy, że przed spisem poseł Henryk Kroll, lider mniejszości niemieckiej
      na Opolszczyźnie, kwestionował celowość ujawnienia w ankiecie narodowości.
      Działacze niemieccy, jakby czując pismo nosem, mówili wówczas, że obiekcje mają
      tylko dlatego, że ten obraz nie będzie odpowiadał rzeczywistości

      To chyba dobrze dla Polski i Śląska, że kurczy się mniejszość niemiecka, a w to
      miejsce pojawia się narodowość śląska – mówi Antoni Mrowiec, wójt gminy
      Świerklany k. Rybnika, w której na 11 tys. mieszkańców aż 70 proc. czuje się
      Ślązakami. Wójt też: – Ale byłem zdziwiony rozmiarem narodowej identyfikacji –
      przyznaje.

      Wójt Mrowiec (należy do RAŚ) twierdzi, że w gminie za śląskością żadnej
      agitacji nie przeprowadzano: – My od pokoleń czuliśmy się Ślązakami-Polakami,
      nawet wtedy, kiedy Polski na mapach nie było.

      Z identyfikacją narodowościową zamieszkującej Śląsk ludności w historii było
      różnie. Na tej ziemi, w zależności od sytuacji,
      przyznawano się do Ślązaków-Polaków, Ślązaków-Niemców, Ślązaków-Czechów albo
      tylko do czystych Ślązaków. Takie to już losy gotuje historia społecznościom
      zamieszkującym pogranicza. W 1910 r. w Niemczech przeprowadzono spis ludności –
      ok. 95 proc. mieszkańców wsi tworzących dzisiaj gminę Świerklany podało się za
      Polaków. W czasie I wojny światowej dziadek wójta był w wojsku niemieckim i bił
      się z Francuzami, a potem brał udział w powstaniach i bił Niemców. W
      plebiscycie z marca 1921 r. za Polską opowiedziało się 85 proc. mieszkańców
      Świerklan, a w całym powiecie rybnickim ponad 65 proc. Ojciec wójta, schorowany
      88-letni Wiktor Mrowiec, nie potrafi już cieszyć się z obecnego śląskiego
      odrodzenia: – Zawsze chwalił przedwojenną Polskę i autonomię Śląska – wspomina
      syn. – Mówił, że to były czasy umożliwiające Ślązakom-Polakom chodzenie z
      podniesioną głową.

      W 1939 r. Wiktor Mrowiec służył w Wojsku Polskim, walczył z hitlerowcami,
      trafił do niewoli – do domu wrócił w połowie 1940 r., ale szybko znalazł się na
      robotach przymusowych. Próbował uciekać, lecz został złapany. Miał do wyboru:
      obóz albo Wehrmacht. Wybrał niemiecką armię. Pod koniec wojny walczył na
      froncie zachodnim, uciekł, trafił do armii Andersa i bił się z Niemcami (w
      Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie służyło ok. 200 tys. Ślązaków). Do kraju
      przypłynął w 1946 r., ciągnęło go do swojej małej ojczyzny, ale już po zejściu
      na ląd potraktowany został jak zdrajca Polski: – Przez wszystkie lata PRL
      odmawiano mu prawa wstąpienia do związku kombatantów – mówi syn. Potem tacy jak
      on byli dla napływającej na Śląsk ludności Szwabami, Krzyżakami i Niemcami: – A
      my przecież żadnej rodziny nie mamy po niemieckiej stronie. Nic nas z nimi nie
      łączy. Dlatego u ojca, jak u innych, polskość powoli się kurczyła, a na
      pierwsze miejsce zaczęła się wybijać śląskość.

      Za Ślązaczkę podała się Romana Wajda, nauczycielka, której nikt żadnej krzywdy
      nie wyrządził: – Może tylko przez likwidację rosyjskiego, którego uczyłam w
      szkole, musiałam więc się przekwalifikować – śmieje się. Jej ojciec przyjechał
      po wojnie z Krakowa, żeby uczyć w miejscowej szkole. O takich jak on mówi się
      dzisiaj, że gorol przybył po to, żeby polonizować hanysów. Ale gorol tu wsiąkł!
      Matka jest rodowitą Ślązaczką: – Tu się urodziłam, tu wychowałam, tu
      przesiąkłam lokalnym klimatem, to jest moja mała ojczyzna – tłumaczy Wajda swój
      krok. Mówi o sobie, że nadal pozostaje Ślązaczką-Polką, a deklaracja
      narodowościowa wzięła się u niej stąd, że dostrzegła u siebie cechy odmienne: –
      Nie chodzi tylko o naleciałości w języku czy o traktowanie, bo nie mam powodów
      się skarżyć – mówi. – Trzeba też widzieć pracowitość Ślązaków, ich
      obowiązkowość i rodzinność. Czy pan wie, że tutaj rozwiedzionych można policzyć
      na palcach?

      Niedaleko stąd, z Radlina k. Rybnika, pochodzi Tadeusz Kijonka, literat,
      redaktor naczelny miesięcznika „Śląsk” w Katowicach. Rodzina od pokoleń miała
      śląskie korzenie. On też czuje się Ślązakiem z krwi i kości, ale zadeklarował
      polskość. Nie traktuje też obecnego objawienia się śląskości w kategoriach
      odwagi: – Odwagą było niepodpisanie w czasie wojny volkslisty, a właśnie moja
      rodzina powiedziała nie! – mówi Kijonka. – Dziś za śląskość nikomu nic nie
      grozi, więc ta deklaracja to tylko dla mnie zbiorowa manifestacja ludzi, którym
      leży na sercu dobro Śląska. To brak zgody na śląską rzeczywistość, na
      pogarszające się warunki życia.

      Prof. Bartodziej wiąże gwałtowne skurczenie się przestrzeni niemieckiej na
      Opolszczyźnie m.in. także z kwestią języka: – Nie można utrzymywać, że się jest
      Niemcem, bez znajomości niemieckiego
      Wraca autonomia

      Naród czy nie naród – powstał śląski problem. Czy wywoła on polityczne
      perturbacje? – To najgorszy z możliwych scenariusz dla mniejszości niemieckiej
      w dzisiejszym jej kształcie – uważa senator Jerzy Markowski, rodowity Ślązak,
      który podał polską narodowość. – Może to zweryfikować stosunek Berlina do
      Niemców w Polsce, bo wyraźnie widać tendencję do odcinania się od identyfikacji
      niemieckiej. Choć dla mnie, Ślązaka, ma to akurat pozytywny wymiar.

      Poseł Kroll nie kryje z tego powodu frustracji: „Zgodziliście się na Ślązaków,
      to ich macie!” – powiedział „Dziennikowi Zachodniemu”. Przypomniał, że od
      początku mniejszość sprzeciwiała się, aby przy pytaniu o narodowość można było
      wpisywać grupę etniczną: „Zdecydowano inaczej i Polska jeszcze będzie tego
      żałować (...)”. Jeżeli jednak mamy do czynienia z narodem, to narody na ogół
      zabiegają o własne państwo (myśl państwowa kiełkowała na tych ziemiach u
      schyłku I wojny światowej): – Ślązacy nie przejawiają takich zamiarów –
      uspokaja prof. Marek Szczepański, socjolog. – Co najwyżej mówią o autonomii







      • gorol7 Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc 04.11.03, 21:25
        O co chodzi twórcom narodu śląskiego

        Z góry uprzedzam, że to moja hipoteza.
        Otóż zwyczajnie naród sląski wymyślili ludzie z głębokim kompleksem niższości
        wobec Niemców i głęboką pogardą wobec Polaków.
        Ludzie ci kochają Miemcy i marzą, aby żyć jak Niemcy.
        Niemcy jednak ich nie uznają za swoich i nimi gardzą.
        Oni tym niezrażeni chcą być tacy jak Niemcy i wszystko niemieckie im się
        podoba.
        Żyjąc wśród Polaków szukają odpowiedzi na pytanie dlaczego mają się gorzej
        materialnie niż Niemcy.
        Prosty przykład z dawną NRD pokazuje, że to wina komunizmu, że w dawnej NRD
        jest więcej bezrobotnych niż w Polsce, ze tam też zbankrutowły ysiące firm.
        Oni jednak Polaków uczynili kozłami ofiarnymi, na których mogą się wyżyć. Jest
        to nieustanny lament, a najwięcej płaczą ci, którzy w czasach PRL za polskie
        pieniądze zrobili karierę ( pewien reżyser, pupilek Gierka ).
        Dlaczego Polaków obwiniono za wszystkie nieszczęścia ? Bo Niemcy wbili im do
        głowy jeszcze w czasach Bismarcka i Adolfa, że Polacy to istoty niższego
        gatunku ( polnische Wirtschaft ).
        A redaktorowi i jego rozmówcom gratuluję wzorowego wręcz odwrócenia kota
        ogonem. Zwolennicy narodowości śląskiej, którzy nie cierpią Polaków-goroli
        zostali przedstawieni jako antyniemieccy.
        Koń by się uśmiał.



        (halu1, 2003-07-14 13:32:39)


        O co chodzi twórcom narodu śląskiego

        Nie chce sie juz na ten temat mowic.To nie jest pogarda dla Polakow,ale
        daliscie tak popalic.ze ludzie maja was dosyc.Do tego zyja w naszej swiadomosci
        wzorce .To nasze starziki.ujki,no i mama z tata.To co Polacy pokazali przez
        ostatnia dekade dalo nam wiele do myslenia.Wystapil u nas odruch obronny.Chcemy
        ocalic pewne wartosci nasze slaskie.Stad nasza identyfikacja.W artykule mowi
        sie ,ze Piekary i Tarnowskie Gory maja mniejsza grupe Slazakow.To wierutna
        celowa bzdura.Znam te strony tam nawet wroble cwierkaja po naszymu.Do tego
        dodac radio Piekary i wtedy zobaczycie jak bije slaskie serce.


        (kajtek77@op.pl, 2003-07-14 17:43:33)

        O co chodzi twórcom narodu śląskiego

        Synku ! Opowiadosz głupoty ! Mój ojciec urodził się w Katowicach w 1928 i wtedy
        Śląsk miał autonomię. Zgodnie z wypowiedziami działaczy narodu śląskiego w tym
        atykule powinniście być obecnie wdzięczni za to Korfantemu i Grażyńskiemu, ale
        wy ich w swoich publikacjach teraz bezustannie atakujecie, bo byli za Polokami.
        Za to chwalicie każdego Niymca i chcecie Poloków ze Sląska wypędzić. Wam się
        podoba Śląsk jako niemiecki land.
        A przyczyny tych dziwnych zachowań są tylko i wyłącznie materialne,
        bo "przypadkowo" ten rzekomy naród śląski Niemcy nazywają Volkswagendeutsche
        n. Polska Wam się przestała podobać, bo nie ma teraz pieniędzy, a za Gierka
        żeście ją doili jak reżyser Kaziu. Teraz chcecie doić Niemców ( może teraz za
        ich pieniadze reżyser Kaziu zrobi film o złych Polokach ).
        I tu chodzi tylko o pieniądze, bo te żałosne jęki o wiecznie prześladownaych
        Ślązakach to bajki dla naiwnych.


        (halu1, 2003-07-14 21:13:41)

        polityka.onet.pl/1,1,8,2364348,7297328,640157,forum.html

        • gorol7 Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc 04.11.03, 21:35
          Polska dla Polaków (i Ślązaków)

          Po raz pierwszy od wielu lat w pytaniach Narodowego Spisu Powszechnego pojawiła
          się kwestia narodowości. Zgodnie z przypuszczeniami okazało się że Polska jest
          krajem Polaków, tak swoją narodowość określiło 96,7 proc. indagowanych przez
          rachmistrzów osób. Spośród innych nacji (?) nieoczekiwanie najliczniejsza
          okazała się grupa narodowości śląskiej – ponad 173 tys. Rzecz w tym, że taka
          narodowość oficjalnie nie istnieje, choć od lat Ruch Autonomii Śląska walczy o
          uznanie Ślązaków za odrębny naród. Jerzy Gorzelik, prezes RAŚ, jeden z
          inicjatorów powołania w 1997 r. Związku Ludności Narodowości Śląskiej, uznał
          wyniki spisu za dobry prognostyk przed lipcowym posiedzeniem odwoławczym
          Trybunału w Strasburgu, na którym RAŚ będzie zabiegać o uznanie za nielegalne
          decyzji polskich sądów, które odmówiły rejestracji związku. Na razie Ślązacy to
          jedynie „grupa etniczna”, co nie pozwala na korzystanie z przywilejów
          przysługujących mniejszościom narodowym. W Unii Europejskiej – która ma
          przecież unifikować– paradoksalnie duże kulturowe, ale i polityczne znaczenie
          mają rozmaite mniejszości etniczne, szanse zatem Ślązaków na uznanie ich
          odrębności wydają się spore.

          Inna niespodzianka dotyczy mniejszości niemieckiej w Polsce. GUS oceniał
          wcześniej, że Niemców w naszym kraju jest ok. 260 tys. Działacze mniejszości
          twierdzili, że w całej Polsce jest ich około miliona, z tego 340 tys. na
          Opolszczyźnie. Tymczasem podczas spisu do takiej narodowości przyznało się
          jedynie 153 tys. osób. Rachmistrze nie zdołali ustalić narodowości ok. 750 tys.
          osób, głównie z powodu braku odpowiedzi na to pytanie.

          polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1124102&MP=4
          • Gość: Karlik Re: Narodziny narodz. Slaska mniejszosc IP: 64.187.48.* 05.11.03, 00:23
            Liczby same mowia za siebie,jezeli ludzie maja wolny wybor bez "sztrofy"to
            pisza prawde ,polowa tych ktorzy wyjechali do rajchu,to Slonzoki anie
            Niemcy,ujawnia sie to przy stole podczas rozmow w domu,tak samo ci ktorzy
            wpisywali ze sa Polakami,z braku wyboru zeby nie byc zaliczonym jako Niemiec
            podawali sie jako Polacy,tak stalo sie u mnie,teraz jest nowa sytuacja i
            warunki,wraca tozsamosc i przywiazanie do swojej kultory i jezyka,mysle ze
            wstrzas byl tak do mniejszosci Niemieckiej jak i Polski,nie musimy juz brac
            stron,mozemy sie smialo przyznawac kim jestesmy,pyrsk.
Pełna wersja