jan.nowak.7
07.07.17, 15:07
Znamy progi do warszawskich szkół. Mimo lekkiego bałaganu w ich zestawieniu (nie oznaczono do których oddziałów doszły punkty z dodatkowych sprawdzianów) pora na kilka uwag, może wreszcie ktoś je sobie weźmie do serca. Tegoroczną rekrutację uratowało poszerzenie wyboru aż 8 szkół i dowolnej liczby oddziałów w ich obrębie. Uczniowie byli więc w stanie obstawić wszystkie interesujące ich szkoły, a także na koniec zabezpieczyć tyły. Byli tacy co dostali się do klasy 20 wyboru, są i tacy, co nie dostali się nigdzie.
Nie zmienia to jednak faktu, że progi są szaleńczo wysokie. Już nie tylko do złotych szkół, ale także do bardzo wielu szkół ze średniej półki. Winni? W moim mniemaniu poza windowaniem ocen na koniec III klasy, winowajcą jest nie różnicujący najlepszych uczniów egzamin gimnazjalny. No i do tego punktowanie dodatkowych konkursów, z których część jest konkursami tylko z nazwy. To ogromny kłopot dla szkół weryfikujących punkty, to pole do nadużyć, to pozbawienie słusznej nagrody finalistów konkursów kuratoryjnych. A do tego doszło przydzielanie tych punktów przez MKO bez wiedzy co która nagroda tak naprawdę oznacza (vide dekret dotyczący Lwiątka!). To są tylko pozornie drobiazgi, bo właśnie dodatkowe punkty przesądziły o losie poszczególnych uczniów z bardzo dobrymi wynikami.
Wbrew obawom rekrutacji nie rozłożyli na łopatki laureaci z uprawnieniami do wolnego wstępu – problem z ich nadmiarem odnotowały tylko 3 szkoły: Czacki, Staszic i (chyba?) Batory. Ale oczywiście w wielu miejscach laureaci zabierali większość miejsc i windowali progi, tak jak dla przykładu w biol-chemie w Poniatowskim (182 punkty), czy w humanistycznej klasie w Nowaku-Jeziorańskim (186 punktów).
No i nowe licea. Niestety, nabór Twardej/Żywnego nie wygląda dobrze. Tylko mat-fiz ma sensowny próg. Jednej z klas w ogóle nie uruchomiono. Najsłabsza mat-geogr. ma próg 70 (a jest to punktacja powiększona o punkty z egzaminu językowego!). Pozostaje chyba tylko trzymać kciuki za rekrutację dodatkową. Na tym tle dużo lepiej powiodło się Świętokrzyskiej (dawne gimnazjum 38, nowe CLVII LO), która ma zdecydowanie wyższe progi. Powody są pewnie dwa: Świetna lokalizacja w centrum miasta, plus brak wcześniejszego egzaminu językowego. Zapewne Świętokrzyską masowo wpisywali uczniowie jako zapasowy wybór. Wpisanie Żywnego w ostatniej chwili nie wchodziło w grę właśnie ze względu na dwujęzyczność. Dwujęzyczność, która miała być wyróżnikiem tej świetniej przecież szkoły, odegrała na razie rolę kamienia młyńskiego u szyi.