Dodaj do ulubionych

Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne

IP: *.015.popsite.net 18.02.03, 02:28
No przeciez to normalne ze ludzie dawnego systemu, sa
przyzwyczajeni, by rownac, w dola nie w gore, dlatego nie ma
sie co dziwic ze takie powstaja pomysly. Pytam dlaczego nic sie
nie robi, by np dzieci w szkolach wiejskich mialy mozliwosc,
uczenia sie jak w szkolach nepublicznych, tylko aby, uciszyc
niezadowolonych, chce sie zniszczyc to co dobre i kreatywne.jak
zwykle, przytacza sie swoje argumenty, gdy ktos zadaje
merytoryczne pytanie, to sie tlumaczy ze wszystko jest w toku
legislacyjnym, jak juz bedzie po wszystkim, to powiedza ze Sejm
tak zadecydowal,po prostu bada idiotow.
Poza tym nie mozna zapomniec ze w tych szkolach ucza sie
dzieci dopiero co rodzacej sie klasy sredniej w Polsce, a
komuchy nie chca sie godzic na takie rozwarstwienie, to jest w
ich naturze...
Obserwuj wątek
    • Gość: miziolka Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: 62.233.201.* 18.02.03, 03:07
      a czy w szkolach publicznych sa programy autorskie? chyba tak...
      i co wtedy?
    • Gość: Kur Wamac Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.91.78.248-rb.lax.centurytel.net 18.02.03, 03:13
      i wprowadzic rosyjski! kurwa mac. Przyda sie jak w modre ... na
      wypadek jakby komus snila sie emigracja do Ameryki! Niech
      zaczyna bydlo od poczatku! Uff dobrze ze mam to juz poza soba..i
      moje dziecko moze uczyc sie w szkole ktora nie tylko uczy ale i
      wychowuje tak jak ja chce.
      • Gość: Czy wiecie, ze... W USA nie bylo MEN-u az do 1980 r. i swietnie na IP: *.ms.com 18.02.03, 08:09
        W Stanach nie istnialo Ministerstwo Edukacji az do 1980 r.I jakos bez niego zostali potega naukowa. Po co nam ci
        zlodzieje i biurokraci?
        • Gość: kubek Nie aż tak świetnie IP: *.crowley.pl / 172.20.68.* 18.02.03, 09:58
          Gość portalu: Czy wiecie, ze... napisał(a):

          > W Stanach nie istnialo Ministerstwo Edukacji az do 1980 r.I
          jakos bez niego zos
          > tali potega naukowa. Po co nam ci
          > zlodzieje i biurokraci?
          Potęgą naukową są głównie dzięki zagranicznym naukowcą (także z
          Polski). Jeśli chodzi o wiedzę ogólną przeciętnego Amerykanina to
          można tylko usiąść i płakać. Częsta wypowiedź:
          Europa??? Hmm, a w jakim to jest stanie...

          Pomimo braku wiedzy ogólnej Amerykanie radzą sobie bardzo dobrze,
          a to dlatego, że w szkołach (czego brakuje u nas) uczą ich rzeczy
          praktycznych.
          Może więc niech ministrstwo nie kłóci się o tę parę godzin i
          pozwoli kreatywnym wprowadzać sensownym program.

          Pozdrawiam
          • Gość: Kor Re: Nie aż tak świetnie - Viva Polonia IP: 138.49.34.* 18.02.03, 14:56
            Gość portalu: kubek napisał(a):

            Jeśli chodzi o wiedzę ogólną przeciętnego Amerykanina to
            > można tylko usiąść i płakać. Częsta wypowiedź:
            > Europa??? Hmm, a w jakim to jest stanie...

            A w Polsce sami geniusze i sama inteligencja. Niedawno
            rozmawialem z kims z Polski... i odkryciem dla niego bylo ze USA
            lezy w Ameryce Polnocnej... a Ameryke Poludniowa to chyba
            pierwszy raz zobaczyl na globusie, wiec nie gadajcie mi ze
            amerykanie sa TAAAACY glupi. Sa ale nie dorownuja im w glupocie
            i ignorancji POLACY i inni.
          • Gość: Gumozuj Re: Nie aż tak świetnie IP: *.catonv01.md.comcast.net 18.02.03, 17:54
            Gość portalu: kubek napisał(a):

            > Gość portalu: Czy wiecie, ze... napisał(a):
            >
            > > W Stanach nie istnialo Ministerstwo Edukacji az do 1980 r.I
            > jakos bez niego zos
            > > tali potega naukowa. Po co nam ci
            > > zlodzieje i biurokraci?
            > Potęgą naukową są głównie dzięki zagranicznym naukowcą (także z
            > Polski).

            "Naukowcy z Polski" glownie w USA sprzataja i buduja, ale
            rekami...stad sie tez biora "Polish jokes". "zagraniczni
            naukowcy" nie sa tu sciagani sila, lecz przyjezdaja sami, wrecz
            sie o to prosza, ciekawe czemu nie jada do Polski...


            Jeśli chodzi o wiedzę ogólną przeciętnego Amerykanina to
            > można tylko usiąść i płakać. Częsta wypowiedź:
            > Europa??? Hmm, a w jakim to jest stanie...

            zapytaj Polaka gdzie jest Guyana, albo Nowa Zelandia (hint,
            odpowiedz "daleko" sie nie liczy.
            >
            > Pomimo braku wiedzy ogólnej Amerykanie radzą sobie bardzo
            dobrze,
            > a to dlatego, że w szkołach (czego brakuje u nas) uczą ich
            rzeczy
            > praktycznych.
            > Może więc niech ministrstwo nie kłóci się o tę parę godzin i
            > pozwoli kreatywnym wprowadzać sensownym program.

            Popieram!
            >
            > Pozdrawiam
      • Gość: jarek w La Crosse, WI ? IP: 12.46.161.* 18.02.03, 16:51
        A coz to za szkola taka wspaniala moze byc w LaCrosse, WI ?
        (Bywam tam kilka razy do roku).

        Gość portalu: Kur Wamac napisał(a):

        > i wprowadzic rosyjski! kurwa mac. Przyda sie jak w modre ...
        na
        > wypadek jakby komus snila sie emigracja do Ameryki! Niech
        > zaczyna bydlo od poczatku! Uff dobrze ze mam to juz poza
        soba..i
        > moje dziecko moze uczyc sie w szkole ktora nie tylko uczy ale
        i
        > wychowuje tak jak ja chce.
    • Gość: Pan Jan Wybrali (post) komune, to teraz maja...Glupota i afery IP: *.sympatico.ca 18.02.03, 04:01
    • Gość: Souris Łybacka to... IP: *.bmj.net.pl 18.02.03, 07:07
      Łybacka to przykład podrzędnej nauczycieleczki z Pipidówki
      (bynajmniej, nie z wyglądu ;-P ), pełna kompleksów i
      archaicznych poglądów pedagogicznych. Ale dzieci nie martwcie
      się, ŻADEN NAUCZYCIEL NIE JEST ZBĘDNY - ZAWSZE MOŻE SŁUŻYĆ JAKO
      PRZYKŁAD NEGATYWNY.

      Właśnie usłyszałem, że Ministerstwo Edukacji nie jest w stanie
      określić liczby nauczycieli, choć wszystkie szkoły i gminy
      prowadzą bardzo szczegółową ewidencję i przekazują dane do ME i
      GUSu. No comments!
    • Gość: ania Re: komu to przeszkadza IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 07:31
      moja corka chodzi do prywatnego gimnazjum bardzo dobrze jej
      idzie egzaminy ona i jej koledzy zdali bdb.Nie ma chamstwa ,
      dzieci sa normalne .Niedalam jej do szkoly panstwowej bo
      wymieszano uczniów jest bagno uczniowie pluja nauczycielą w
      twarz, horror.Nikt nikogo nie uczy , dobrych zachowań.Wszyscy
      patrza pilnie jak jej idzie ma 40 godz. w tygodniu dodatkowe
      lekcje z matematyki.W szkole podstawowej pupilkami nuczycieli
      byly dzieci nauczycielskie , robiono klasy getta .Jeżeli żle sie
      uczyłeś klasa "d''dobrzy uczniowie kl." a".Podzial zrobiono po
      przejsciu do gimnazjum.Nigdy nie żałowałam tego pomimo dojazdow
      nie mamy wielkich dochodow ale dla mnie wazne bylo
      dziecko.Sposob bycia dzieci wszystko co zwie sie nauka i
      obyciem.szkoda ze pani minister tepi szkoly prywatne ale w swoje
      gniazdo sie nie pluje.Niech sie weżmie za nauczycieli w
      panstwowych szkolach.
      • Gość: 78968 Re: komu to przeszkadza IP: *.mst.gov.pl 18.02.03, 08:22
        Prywatne szkoly wcale nie maja tak rewelacyjnego poziomu - najczesciej zalezy
        to od dyrektora / dyrektorki szkoly oraz od samych rodzicow. Mozna sie
        zorganizowac i wtedy sytuacja nie jest az tak dramatyczna (plucie na
        nauczycieli i inne rozrywki). To nie jest tak ze do szkol publicznych chodzi
        sam margines - w Warszawie majac dwojke dzieci na szkole prywatna wyda sie
        minimum 1000 PLN na m-c - jest sporo inteligentnych rodzicow ktorych na taki
        wydatek nie stac i ich dzieci chodza do szkol panstwowych. A jak sobie
        przypomne niektore dzieci z ktorymi chodzilem do szkoly (panstwowej bo to w
        socjalizmie bylo) a ktore dzisiaj (majac zamoznych rodzicow) chodzilyby do
        szkol prywatnych, to nie sadze zeby moje dzieci wiele tracily iz nie beda mialy
        kolezanek i kolegow ktore od malenkosci maja poprzewracane w glowach.
      • Gość: anka Re: komu to przeszkadza IP: *.umcs.lublin.pl 18.02.03, 08:32
        Droga Aniu
        Znam bardzo dobre szkoly prywatne i panstwowe. Znam bardzo zle szkoly prywatne
        i panstwowe. Te obydwa zdania sa prawdziwe. Nalezy tylko zalowac, ze masz takie
        przykre doswiadczenia ze szkola panstwowa. Moje dzieci chodza fdo dobrych
        szkolpanstwowych. I nie pluja na nauczycieli, nie sa szykanowane i byly
        laureatamikonkursow przedmiotowych w szkole podstawowej a w liceum olimpiad.
        Jedem syn mial dzieki olimpiadom indeks na studia a drugi tez juz ma, chociaz
        sie uczy. Nie mozna wszystkich wkladac do jednego worka, bo krzywdzi sie ludzi
        ciezko pracujacych.
        Faktenm jest, ze np wsrod laureatow olimpiad z przedmiotow scislych praktycznie
        nie ma uczniow szkol niepublicznych. Wydaje sie, ze szkoly te nastawione sa
        glownie na przedmioty humanistyczne. Rowniez zdecydowana wiekszosc uczniow
        szkol niepublicznych wybiera studia humanistyczne.
        Naprawde, idealne dzieci, uczniowie nie sa jedynie w szkolach niepulicznych,
        wsrod "plebsu" tez sie moga znalezc ludzie z klasa.
        • Gość: raff Re: komu to przeszkadza IP: *.zabierzow.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 10:35
          Dlaczego piszecie o szkolach panstwowych, skoro podstawowki,
          gimnazja, licea sa prowadzone przez samorzady (a nie panstwo!)?
          Natomiast jezeli chodzi o szkoly niepubliczne to poza prywatnymi
          (do ktorych sie czesto odwolujecie) sa szkoly spoleczne (nie
          nastawione na zysk), ktore moga byc zarowno drogie jak i calkiem
          tanie (tez takie sa, choc program zajec dodatkowych maja
          ubozszy).
        • Gość: ania Re: komu to przeszkadza IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 13:08
          Gość portalu: anka napisał(a):

          > Droga Aniu
          > Znam bardzo dobre szkoly prywatne i panstwowe. Znam bardzo zle szkoly
          prywatne
          > i panstwowe. Te obydwa zdania sa prawdziwe. Nalezy tylko zalowac, ze masz
          takie
          >
          > przykre doswiadczenia ze szkola panstwowa. Moje dzieci chodza fdo dobrych
          > szkolpanstwowych. I nie pluja na nauczycieli, nie sa szykanowane i byly
          > laureatamikonkursow przedmiotowych w szkole podstawowej a w liceum olimpiad.
          > Jedem syn mial dzieki olimpiadom indeks na studia a drugi tez juz ma, chociaz
          > sie uczy. Nie mozna wszystkich wkladac do jednego worka, bo krzywdzi sie
          ludzi
          > ciezko pracujacych.
          > Faktenm jest, ze np wsrod laureatow olimpiad z przedmiotow scislych
          praktycznie
          >
          > nie ma uczniow szkol niepublicznych. Wydaje sie, ze szkoly te nastawione sa
          > glownie na przedmioty humanistyczne. Rowniez zdecydowana wiekszosc uczniow
          > szkol niepublicznych wybiera studia humanistyczne.
          > Naprawde, idealne dzieci, uczniowie nie sa jedynie w szkolach niepulicznych,
          > wsrod "plebsu" tez sie moga znalezc ludzie z klasa.


          niestety ale naprawde dzieja sie takie rzeczy miejscowe gimnazjum jest zbiorem
          dzieci z rożnych szkół podstawowych.Dawniej część poszła by do
          zawodowek .Niestety ale to znajome nauczycielki opowiadaja o tym co sie
          dzieje , rozmawialam z ksiedzem ktory tam uczy byl na kolędzie i opowiadala
          podobne historie. Nie mam zamiaru oceniac szkoly bo wyniki egzaminu probnego
          byly bez dyskusyjne .Bardzo dobrze wypadly szkoly niepubliczne.W szkole sie
          corce nie przewroci w glowie bo jest traktowana , nie mam zbyt dużo kasy na
          cichy wiec moze sie czuc gorzej przy dzieciach .Nie mowie o plebsie bo sama
          chodzilam do szkoly panstwowej.wiem jedno otoczenie ma wplyw ,nauczyciele
          ktorzy nie potrafja sie przeciwstawic takiej bandzie nic nie sa warci. A
          dyrektor to palant maja przysylac straz miejska na przerwy to chyba o czyms
          swiadzy?Bylo to stawiane na radzie miasta brak poczucia bezpieczenstwa.
        • Gość: kubson Re: komu to przeszkadza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.03, 14:20
          wydaje mi się, że ta rozmowa zeszła na poboczny temat. Nie
          należy się teraz kłócić o to czy są lepsze szkoły publiczne, czy
          niepubliczne. W obu tych grupach zdarzają się szkoły z wysokim
          jak i z niskim poziomem. Chodzi natomiast o to czy sensowne jest
          odbieranie szkołom niepublicznym możliwości układania autorskich
          programów nauczania, które pozwalają rozwijać zainteresowania
          ucznia. Mnie wydaję się, że nie i dlatego warto sprzeciwiać się
          planowanej ustawie.
      • Gość: Elżbieta J Re: komu to przeszkadza IP: *.biaman.pl 18.02.03, 08:37
        Po publicznej szkole podstawowej posłalam swoje dziecko do gimnazjum
        społecznego. Klasę tworzy mniej uczniow niż w gimnazjum publicznym (16 osób).
        Towarzystwo dzieci, które chcą się uczyć i nauczycieli, ktorzy autentycznie
        uczą spowodowało, że syn chętnie chodzi do szkoły, chociaż nie ma samych piątek
        i szóstek. Odkrył, że nauczyciel jest osobą, do ktorej może sę zwrócić o
        wytłumaczenie niezrozumiałej partii materiału. Przestał się ich bać. Zrozumiał,
        że ocena zależy wyłącznie od nakładu pracy i poziomu przyswojenia materiału, a
        nie humoru nauczyciela i szczęśliwego trafu. Zaczęło zależeć mu na wiedzy i
        lepszych ocenach. Jednocześnie w szkole panuje rozumna dyscyplina (np. ubiór,
        sposób zachowania). Nauczyciele (wszyscy, nie tylko wychowawca)są chętni do
        kontaktu z rodzicami i do prowadzenia rozmowy o dziecku. Taka otwartość to było
        tylko w przedszkolu. Pozwólmy tego typu szkołom iść wypracowaną ścieżką.
        Ręcznemu sterowaniu stanowcze nie. RYNEK i zadowolenie dzieci i rodziców jest
        regulatorem poytu na tego typu szkoły. PS) Sama jestem nauczycielką, więc
        potrafię ocenić to, czego doświadcza moje dziecko w szkole.
        • Gość: Zielicz Re: komu to przeszkadza IP: morfeusz:* / 192.168.186.* 23.02.03, 13:07
          Pani opowieści mozna przeciwstawić masę tragicznych opowieści rodziców ze szkoł
          niepublicznych, sposobów manipulowania przez nie rodzicami i uczniami,
          sposobami uniemozliwiania czy utrudniania zmiany szkoły.Rzecz w tym, że i wśród
          szkól publicznych i niepublicznych są świetne, takie sobie i fatalne. I to jest
          dopiero cała prawda!
      • color Dzieci politykow pluja nauczycielom w twarz ! 18.02.03, 09:30
        Dokladnie jest tak jak pisze moj przedmowca. Moje dzieci chodza
        do szkoly z dziecmi prominentnych osob i to wlasnie z nimi sa
        najwieksze problemy. Jeszcze sie o tym glosno nie mowilo, ale
        za obelzywe, wrecz perwersyjne publikacje w internecie jednego
        z takich zdegenerowanych dzieciakow zostal on usuniety ze
        szkoly (i cale szczescie). Nadmieniam, ze chodzi o synalka pana
        ministra Szmajdzinskiego (zainteresowanym dziennikarzom udziele
        wiecej informacji).
        Popomijam juz to, ze na codzien dochodzi do pobic i
        zastraszania, ale szkola nic nie moze z tym zrobic bo mamy
        ustawe o nienaruszalnosci dobr osobistych.
    • Gość: sic Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: 212.160.72.* 18.02.03, 07:45
      na tym świecie tylko komunizm jest niezmienny :) żałosne co za
      kraj LUDZIE czy wy widzicie w jakim kraju przyszło nam żyć
      • Gość: mycha Re: Ktore wydawnictwo? IP: 213.241.2.* 18.02.03, 08:16
        Ciekawa jestem, ktore wydawnictwo bedzie obowiazujace ...

        Po co tytuly skoro w glowach i tak pusto. Czyzby papierki kupili
        na stadionie ? To by usprawiedliwialo ich niekompetencje.
    • Gość: Midel Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: 195.136.95.* 18.02.03, 08:33
      Mam duze watpliwosci co do pomyslu Ministerstwa.Temat szkol
      niepublicznych wydaje mi sie ze znam dobrze, poniewaz rok temu
      ukonczylem taka wlasnie szkole. A za co ja cenilem i dzieki
      czemu nie wynioslem z niej ogrom wiedzy- tej ktora mnie
      interesowala-wlasnie dzieki temu, ze moglem dodatkowe godziny
      poswiecic na przedmioty, ktore naprawde mnie interesowaly.Moim
      zdaniem nie jest to tylko ograniczenie swobody szkol ale przzede
      wszytkim wolnego wyboru kazdego uczcia, ktory najpier decydyje
      sie na szkole niepubliczna a pozniej pragnie rozwizjac swoje
      zainteresowania.
    • Gość: Wacio Musimy dbać ... IP: 217.8.183.* 18.02.03, 09:03
      Wszystko wyjaśnia cytat "musimy dbać, żeby uczniowie wychodzący
      ze wszystkich szkół mieli porównywalną wiedzę". A przecież nawet
      w ministerstwie wiedzą które szkoły gwarantują wyższą wiedzę.
      Więc jak się nie potrafi podnieść poziomu szkół publicznych to
      trzeba demontować "te lepsze".
      • Gość: jarek Re: Musimy dbać ... IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 09:16
        Biznes jest biznes.Szkola niepubliczna ma przynosic odpowiednie
        profity wlascicielowi.Szkoly publiczne tak jak i w Ameryce maja
        ksztalcic matolow, wystarcza mi filmy. Zachowanie uczniow jest
        skandaliczne i jest przenoszone na polskie szkoly.
    • Gość: dorota Nauka cala dobe IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.02.03, 09:37
      Trudno jest mi wyobrazic sobie wprowadzenie sila do szkol
      niepublicznych wymaganych dodatkowych godzin. W szkole
      niepublicznej mojej corki dzieci, poza lekcjami programowymi
      maja tez inne - np. lekcje jezykow obcych (hiszpanski,
      angielski, francuski, niemiecki) maja lekcje informatyki, basen,
      szachy, zajecia teatralne - wszystko objete tygodniowym planem
      lecji. Plus oczywiscie jeszcze zajecia dodatkowe - plastyczne,
      przyrodnicze, filozoficzne, dziennikarskie itp. Jesli dojda
      te "niezbedne" godziny, to zajecia konczyc sie beda wieczorem.
      Korzysci z tego beda zadne. Dla dziecka oczywiscie zadne. Ktos
      pewnie na tym skorzysta - urzednik, ktory to wymyslil.
      Mam nadzieje, ze ten pomysl powstal tylko i wylacznie z nudow i
      jako glupi i zbedny szybko zostanie odrzucony.
    • Gość: zenek Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.hec.be / 192.168.238.* 18.02.03, 09:37
      Brawo dla pani z SLD - prawdziwie piekna to mysl przeksztalcic
      obywateli w szara bezmyslna mase - komuna rules. Najpierw NIE
      dla nowej matury teraz kolejny kwiatek...
    • Gość: ambitna Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 09:53
      A ja z innej beczki. Ambicja moja jest zalozenie prywatnego przedszkola i
      szkoly podstawowej by tam dzieci uczyly sie tego czego chca i one i ich
      rodzice. A nie bzdurnych w wiekszosci wymagan programowych, dalece
      odbiegajacych od znlezienia sie pozniej w normalnej rzeczywistosci. Chce uczyc
      jak sie zdobywa wiedze samemu! Jak nauczyciel ma byc tylko przewodnikiem ale
      nie alfa i omega. Chce nauczyc kreatywnego spojrzenia na swiat, nauczyc wkladu
      wlasnej pracy, umiejetnosci podejmowania deccyzji i bycia soba ( uczniem =
      indywidualnoscia). Zal mi bardzo ,ze osoby z kompleksami maja wplyw na
      wychowanie mlodego pokolenia- powrot do przeszlosci? Z czym my chcemy do europy
      droga pani minister?
    • Gość: Pedagog Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.visp.energis.pl 18.02.03, 10:25
      Nie rozumiem o co ten cały lament!
      Ramowe plany to tylko część godzin, które uczeń ma obowiązek i
      prawo spędzić z pożytkiem w szkole. Pozostała część, to godziny
      przeznaczone na wspieranie rozwoju ucznia (zarówno na usuwanie
      problemów, jak i przyspieszanie rozwoju i poszerzanie jego
      zainteresowań). Każda szkoła ma zagwarantowane prawo swobodnego
      prowadzenia swojej działalności, może prowadzić eksperymenty i
      innowacje pedagogiczne. Tak! Szkoła jest z natury
      konserwatywna, tak samo jak. np. kościół, czy rodzina. Każda z
      tych instytucji może jednak się zmieniać i żaden przepis prawa
      tych zmian nie powstrzyma. Problem jest znacznie głębszy.
      Władza publiczna nie jest w stanie wyzwolić zmian w szkołach
      publicznych na taką skalę jak w szkołach niepublicznych, bo
      brakuje jej armat. M.in. brakuje jej pieniędzy na mniej liczne
      klasy, pieniędzy na nieopłacane przez rodziców zajęcia
      dodatkowe, - i te wyrównawcze, i te rozwijające pasje, na
      większą liczbę fachowców wspierających nauczycieli i
      odpowiednie środki dydaktyczne (nauczyciel z laptopem na lekcji
      to wciąż sensacja, a nie codzienność), wreszcie - co wykazała
      kontrola NIK - nie potrafi nadzorować działalności edukacyjnej
      zgodnie z interesem społecznym (czyli nas wszystkich, a uczniów
      i ich rodziców przede wszystkim). Wciąż słyszymy o konieczności
      oszczędzania, a co w tym czasie dzieje się w ministerstwie
      Edukacji Narodowej i Sportu? Matematycy od edukacji nie
      potrafią zliczyć nauczycieli dyplomowanych, choć stopnie te
      nadaje tylko szesnastu kuratorów i kilku ministrów. Kto
      doktorowi nauk matematycznych ma podliczać, choćby co miesiąc,
      te słupki? Może któryś z pięciu wiceministrów - sic!(a będzie
      jeszcze szósty - w miejsce Włodzimierza Paszyńskiego). Tego
      jeszcze w tym ministerstwie nie było, by przy zmniejszającej
      się liczbie uczniów i nauczycieli - tak znacząco wzrosła liczba
      wiceministrów. Proponuję, by tymi problemami jak najszybciej
      zajęła się NIK i prokuratura
      • Gość: Paskuda MEN to niereformowalny relikt przedpotopowy IP: 213.77.125.* 18.02.03, 12:51
        Wyciac tych wszystkich zgrzybialych staruszkow i bezmozgich frustratow w pien.
        To dzieki programom MEN-u na uczelniach panstwowych panuje taki marazm, tysiace
        do niczego nie potrzebnych przedmiotow prowadzonych przez niekompetentnych
        staruchow z pozoklych notatek, badz wprost z ogolnie dostepnych skryptow.
        Kilkanascie egzaminow w sesji, a wiec zupelny brak koncentracji na tym co
        najwazniejsze, nawet najbardziej uczciwy i solidny student w koncu siega po
        sciagi, badz zlewa wybiorczo egzaminy, bo nie jest w stanie wyrobic. Jestesmy
        100 lat za murzynami i nie ma co sie cieszyc z ogolnej wiedzy jaka tu
        przekazuja, bo specjalisci jakich ksztalca za granica, moze i nie prezentuja
        poziomu intelektualnego wyzszego niz my, ale za to zarobia na dom i dobry
        samochod w mlodym wieku, a my moze na emeryture.
        • Gość: mgrinz Re: MEN to niereformowalny relikt przedpotopowy IP: *.grf.siemens.de / 172.20.6.* 18.02.03, 13:08
          Niestety zyjemy w panstwie gdzie dla wiekszosci nauka nie jest
          towarem, ktory sie ceni i za ktory sie placi stad inwestycja w
          niepubliczna szkole dla wielu nie jest priorytetowa (rowniez ze
          wzgledu na brak pieniedzy). Szkoly publiczne (chociaz istnieja
          rowniez te na wysokim poziomie) nie sa realnie zainteresowane
          podwyzszaniem jakosci tego co robia bo nie czuja mechanizmu
          rynkowego. W przypadku szkol niepublicznych jest zupelnie
          inaczej zarzad powinien byc zainteresowany utrzymaniem wysokiego
          poziomu gwarantujacego zdanie egzaminow na uczelnie wyzsza czy
          znalezienie dobrej pracy gdyz to swiadczy o pozycji szkoly na
          rynku - czyli zysku finansowym. Konkluzja jest oczywista -
          uczynic nauke platna (oczywiscie wtedy nie bedziemy placic
          podatkow na MEN itp darmozjady) zwiekszyc konkurencje na rynku
          uczelni niepublicznych i wymagac tego za co placimy.
      • Gość: kubson Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.03, 14:29
        Wydaję mi się, że jadnak pewien powód do lamentu jest. W mojej
        szkole (1 SLO w wwie) jest program polegający na zawężaniu
        przedmiotów, które mniej interesują danego ucznia i wykładania
        ich raz na trymestr (coś takiego jak semestr, tylko że rok
        szkolny dzieli się na 3 t.) w specjalnych tygodniach
        sprofilowanych w blokach 10g./tydz. Gdy nowa ustawa wejdzie w
        życie w/w program będzie już nielegalny.
    • blenda Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne 18.02.03, 13:02
      Szkoły niepubliczne w wiekszosci maja program bardzo dobrze
      dostosowany do indywidualnych potrzeb kazdego ucznia.
      W szkołach publicznych dla wszystkich jest to samo,a
      predyspozycje uczniow sa nieistotne.

      W liceach w klasach w programami autorskimi rowniez jest inny
      wymiar goodzin. przykładowo w jednym z łódzkich liceów klasa o
      profilu europejskim ma 2 godziny matematyki kiedy w innych
      szkołach klasy III maja 4 godziny matematyki. Wiec jak mozna tu
      zauwazyc w szkołapch publicznych roniez nie ma reguły.

      Wprowadzania na siłe "siatki godzin" moze tylko zmniejszyc
      efektywnosc nauczania w tych szkolach, poniewaz ich program nie
      jest przeciez przygotowywany by szkodzic uczniowi,lecz by mu
      pomoc rozwijac sie w odpowiednim kierunku.
      • Gość: mgrinz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.grf.siemens.de / 172.20.6.* 18.02.03, 13:24
        brawo Lodz klasa o profilu europejskim 2 godziny matematyki !!to
        chyba wystarczy aby przeliczyc 200 papierosow wwozonych do
        Niemiec i rowniez wystarczy aby ta Europa wycyckala 2 godzinnych
        absolwentow szkol srednich na otwartym unijnym rynku pracy. Moze
        taki absolwent bedzie wiedzal gdzie i jak szuka sie pracy ale
        juz na pewno jej nie zdobedzie - gratulacje
        • Gość: khilar Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.uc.nombres.ttd.es 18.02.03, 15:50
          tyle tylko, ze te dzieciaki majace 4 godz tyg. umieja tyle samo
          albo jeszcze mniej. bo nie ilosc a jakosc sie liczy.
          np. ja mialem w liceum po 8 godz. matmy tyg. z tego chodzilem na
          2 godz. a oceny mialem porownywalne z tymi, ktorzy byli na
          kazdych zajeciach (czyt. 4). poprostu roznica byla taka, ze ja
          szedlem sobie gdziekolwiek i robilem cokolwiek, a moi koledzy
          siedzieli (lezeli) na lekcjach, spiac, rozmawiajac ze soba,
          grajac w "statki" itp itd.
          ps. calki licze w pamieci, jestem studentem matematyki
          politechniki szczecinskiej. nie to zebym sie chwalil :)...
        • Gość: khilar Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.uc.nombres.ttd.es 18.02.03, 15:50
          tyle tylko, ze te dzieciaki majace 4 godz tyg. umieja tyle samo
          albo jeszcze mniej. bo nie ilosc a jakosc sie liczy.
          np. ja mialem w liceum po 8 godz. matmy tyg. z tego chodzilem na
          2 godz. a oceny mialem porownywalne z tymi, ktorzy byli na
          kazdych zajeciach (czyt. 4). poprostu roznica byla taka, ze ja
          szedlem sobie gdziekolwiek i robilem cokolwiek, a moi koledzy
          siedzieli (lezeli) na lekcjach, spiac, rozmawiajac ze soba,
          grajac w "statki" itp itd.
          ps. calki licze w pamieci, jestem studentem matematyki
          politechniki szczecinskiej. nie to zebym sie chwalil :)...
    • Gość: P A czego właściwie można się spodziewać w kraju.... IP: 193.131.10.* 18.02.03, 15:03
      ... gdzie z woli i z wyboru narodu rządzą komuniści, złodzieje i krętacze, a przeciw nim stawia się faszystowskiego
      księdza, jego radio, a ostatnio i telewizję? Czy kiedyś przyjdzie ta wspaniała chwila, gdy ludzie przestaną w więszości
      (bo całkiem zmienić się tego nie da, i nigdzie tak nie jest) wybierać zło, spryt, korupcję i układy, a zacznie się opłacać (w
      przenośni i dosłownie) uczciwość, honor i dobor? Ja dopiero wtedy będę dumny z tego, że jestem Polakiem.
    • Gość: Łukasz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.stream.pl 18.02.03, 16:25
      ciekawe czy Miller wie o tym, że jego wnuczka, która się uczy w
      prywatnym przedszkolu będzie niedouczona, może ją przeniesie do
      osiedlowej podstawówki :)
    • Gość: GrzeM Wiadomo komu to ma służyć!!! IP: *.chello.pl 18.02.03, 17:55
      Tym złym nauczycielom, których uczniowie w testach po 6 klasie i
      po gimnazjum osiągają fatalne wyniki (obiektywnie, w skali
      kraju). Wreszcie znalazł się sposób na względnie obiektywne
      porównanie umiejętności uczniów, i państwowe szkoły
      (przynajmniej w województwie mazowieckim) wypadły słabiej od
      państwowych. To co może zrobić MEN? przecież nie polepszy
      państwowych szkół, bo nie umie i nie chce (bo np. ZNP się nie
      zgodzi na wywalenie niekompetentnych nauczycieli nierobów) - to
      trzeba rzucić społecznym pod nogi parę kłód, od razu im spadnie
      jakość, i wszystko się wyrówna.
      Pozdrawiam
      (społeczny) GrzeM
    • Gość: km "KIJ W MROWISKO" IP: 217.119.66.* 18.02.03, 22:40
      Nie znam wszystkich detali proponowanych zmian prawnych. Rozumiem, że ich
      istotą ma być zobligowanie szkół niepublicznych do przestrzegania ramowych
      planów nauczania (siatek godzin określających minimalną liczbę godzin na
      poszczególne przedmioty w całym cyklu nauczania),a nie tylko podstaw
      programowych z poszczególnych przedmiotów.
      W ferworze dyskusji kilkudziesięciu osób nikt jednak nie wspomniał, że te
      szkoły niepubliczne mają (bo chcą mieć)uprawnienia szkół publicznych. W moim
      odczuciu znacza to nie tylko prawo Państwa do określenia obowiązkowych
      przedmiotów, ale także minimalnej liczby godzin przeznaczonych na każdy z nich.
      Osobnym problemem jest, że ta wspólna obowiązkowa część to w liceum około 80%
      godzin - a tylko 20% godzin może służyć na wprowadzanie dodatkowych przedmiotów
      i zwiększanie wymiaru godzin przedmiotów kierunkowych. W moim odczuciu ta
      proporcja powinna pozwalać w liceum na większe różnicowanie (np część wspólna
      tylko 66% godzin), ale to jest zupełnie inny temat i dotyczy także szkół
      publicznych.
      Pozdrawiam serdecznie
      Krzysztof Mirowski
      dyrektor LXVII LO Warszawa
      • Gość: Majka Re: 'KIJ W MROWISKO' IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 22:59
        Ciekawam, czy ktoś badał, ile szkół niepublicznych zdecydowało się w ubiegłym
        roku przystąpić do Nowej Matury? (zewnętrzne ocenianie;-)
        Jaki procent maturzystów ubiegłorocznych (z Nowej Mat.) pochodził z tych szkół?
        Czy ktoś z grupy gorących zwolenników niepublicznych liceów mógłby mi udzielić
        odpowiedzi?
    • Gość: Zielicz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: 212.160.235.* 21.02.03, 13:51
      Te szkoły są finansowane z budżetu na ucznia tak jak publiczne!Mogą pobierać
      dowolne czesne, przyjmować kogo chcą według dowolnych procedur, usuwać kogo
      chcą, mają prawo do dużo większej swobody w wielu innych sprawach.Dlaczego?????
      W rankingach lepsze są publiczne!!!Więc albo niech szkoły niepubliczne
      zrezygnują n. z połowy dotacji za więcej niż u publicznych praw, albo niech
      podlegają tym samym(!!!!) regulacom co szkoły publiczne.Skądinąd jestem za
      większą swobodą dla wszystkich(!) szkół, ale to inna historia.
      • Gość: MP Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.fuw.edu.pl 21.02.03, 14:22
        Gość portalu: Zielicz napisał(a):

        > Mogą pobierać dowolne czesne,

        To prawda, ale jeśli biorą dotację, to podlegają kontroli
        finansowej jak każdy korzystający z dotacji podmiot (inna
        sprawa, że ostatnio z płynnościa przekazywania tych dotacji
        były ogromne kłopoty). Postulat ustalenia np. maksymalnej
        stopy zysku właścicieli uważam za rozsądny, choć bardzo
        łatwy do obejścia. Ustalenia maksymalnej wysokości czesnego
        jakoś zupełnie sobie nie wyobrażam.

        > przyjmować kogo chcą według dowolnych procedur,

        Ten fragment jest chyba wewnętrznie sprzeczny. Skoro według
        procedur, to nie kogo chcą. Nawet właściciel sklepu nie
        może obsługiwać kogo chce, bo straci pozwolenie.
        Szkoły publiczne także ustalają swoje procedury przyjmowania
        (przynajmniej szkoły nieobowiązkowe). Postulat, by ograniczenie
        co do okoliczności jakie mogą być w procedurze uwzględniane
        było jednakowe dla wszystkich szkół (poza płynnością płacenia
        czesnego:-)) jest pewnie rozsądny.

        > usuwać kogo
        > chcą,

        j.w.

        > W rankingach lepsze są publiczne!!!

        Tylko średnie. Z różnych powodów. Często jest to kwestia
        dość zakorzenionej a samopodtrzymującej się tradycji
        przy dokonywaniu wyborów (dobra młodzież generuje dobre
        rezultaty), a nie zawsze realnej jakości oferty edukacyjnej.

        > Skądinąd jestem za
        > większą swobodą dla wszystkich(!) szkół, ale to inna historia.

        Reguły powinny być jednakowe dla wszystkich i ustawione raczej
        na poziomie efektów, a nie na poziomie obowiązkowych sposobów
        dochodzenia dla nich. Niestety, urzędnikowi łatwiej jest sprawdzić
        ile godzin wpisano w arkusz organizacyjny niż to jakie efekty
        w ciągu tych godzin osiągnięto. Myślę, że "problem" generują głównie
        szkoły podstawowe i gimnazja, gdzie brak jest realnych mechanizmów
        kontroli jakości (w wiarygodność sprawdzianów po sp i egzaminu po
        gimnazjum nie wierzą już chyba nawet twórcy tych pomysłów).
        System mierzenia jakości na niższych etapach edukacji powinien
        być po prostu znacznie dokładniejszy i rozpisany na wiele aktów
        pomiaru, bo nie może tak być, że o tym iż dziecko niczego nie
        nauczyło się w szkole (obojetnie czy darmowej, czy pobierającej
        koszmarne pieniądze) rodzice dowiadują się dopiero w szkole wyższego
        stopnia.

        Pozdrawiam,
        marek@pawlowscy.w.pl
        • Gość: JK Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.acn.pl 21.02.03, 19:07
          A z mojej szkoly (niepubliczna podstawowka) wlasnie od czasu do czasu rodzice
          zabieraja dzieci, bo za duzo wymagamy, za wysoki poziom, pracujemy po godzinach
          z kazdym dzieckiem, ktore wymaga dodatkowej pracy (choc oczywiscie czesto
          dziecko ma opory) itp. Ostatnio nawet od takiego rodzica uslyszelismy, ze wie,
          ze w tej nowej szkole dziecko na pewno mniej sie nauczy, ale przynajmniej
          bedzie mialo swiety spokoj.
        • Gość: Zielicz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: 212.160.235.* 24.02.03, 16:43
          W egzaminie gimnazjalnym najlepiej w Warszawie wypadli w obu grupach(hum.i mat-
          przyr)uczniowie publicznego(!!!!) gimnazjum przy Batorym.Więc to nie tylko
          licea publiczne są lepsze od niepublicznych!
          • mamosz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne 28.02.03, 19:15

            A czy może mi Pan wyjaśnić Panie Zelicz dlaczego w szkołach publicznych uczy
            tak wielu nieodpowiedzialnych leniuchów,którym nie chce sie zajać indywidualnie
            uczniem,ktorzy traktują młodzież jak szarą masę itd itp.Udzielam licznych
            korepetycji uczniom ze szkoł publicznych i jestem pewna, że gdybym w swojej
            szkole postępowała tak, jak nauczyciele tych uczniów wyleciałabym już
            dawno.Pytanie nr jeden dlaczego oni W OGÓŁE potrzebują tych korepetycji to nie
            sa leniwe matoły,a b.chetne i zdolne dzieci,tylko ich nauczycielom nie chce się
            chcieć niestety.
            Dlaczego szkoły publiczne tzn te 7-10 z górnychmiejsc na listach rankingowych
            mają takie dobre wyniki -jest Pan zdaje sie osoba o umyśle ścisłym wiec chyba
            nie musze tłumaczyć.Latwo jest wybrac 10 Olimpijczyków z 600 uczniów trudniej z
            40. Skąd te stresy,nerwice,poczucie braku własnej wartości wśród młodzieży -to
            efekt ciezkiej pracy tzw renomowanych liceów.
            Oczywiscie przesadzam,ale Pan w swojej niecheci do szkól niepublicznych rownież.
    • Gość: Zielicz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: 212.160.235.* 22.02.03, 13:09
      Szkoły niepubliczne ustawiają się jako te, którym należą się większe prawa niz
      publicznym.Dlaczego tak by niby miało być?Skąd tytuł do takiego szczególnego
      traktowania?
      • Gość: kubson Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.03, 14:39
        nie rozumiem dlaczego mówisz "większe prawa". Te szkoły po
        prostu mają swój program autorski, który jednak realizuję
        odgórne założenia podstawy programowej MEN. Jakie są więc te
        większe prawa o których mówisz, może uściślisz swoją wypowiedź?
        • Gość: Zielicz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: morfeusz:* / 192.168.186.* 23.02.03, 12:55
          Programy autorskie są również w szkołach publicznych!Co do wiekszych praw -
          szkoła niepubliczna pobiera czesne w dowolnej wysokości (500-1000) zł
          miesięcznie, a jednoczesnie reprezentanci tych szkół podnoszą raban w mediach
          na temat dwudziestozlotowej składki na Komitet Rodzicielski w szkołach
          publicznych; szkoła niepubliczna decyduje o tym kogo przyjmie, a kogo nie
          (wedle dowolnie wybranych kryteriów - może np. przeprowadzić wysokopłatny
          egzamin wstępny), może też się pozbyć z łatwościa niechcianego
          (np.nadpobudliwego czy agresywnego) ucznia.Jednocześnie uczeń w niej kosztuje
          podatnika(!) dokładnie tyle samo co uczeń w szkole publicznej!!!
          Na razie jeszcze nie obowiązuje szkół niepublicznych obowiązkowa minimalna
          siatka godzin tylko, często fikcyjna, realizacja podstaw programowych.Czy to
          mało przywilejów??!!A przecież wszytkich nie wymieniłem.
          • Gość: MP Punkty siedzenia, czyli anty-kij w inne mrowisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 10:32
            Pozwolę sobie zaryzykować postawienie pewnej roboczej hipotezy:
            otóż wydaje mi się, że panowie Zielicz i Mirowski, kierując się
            bardziej punktem siedzenia (własnym i swych najbliższych:-))
            próbują sprowadzić problem do dość zawężonego aspektu, pomijając
            aspekty inne, może nawet znacznie ważniejsze.
            Pan Mirowski słusznie pisze, że "państwo ma prawo" coś zrobić,
            ale jest to argument dość cienki zważywszy na to, że pryncypialnie
            rzecz biorąc państwo ma prawo zrobić cokolwiek (choćby narzucić mi
            jedynie słuszny kolor skarpetek) byle tylko działało zgodnie z
            przez siebie przyjętymi procedurami. Nie chodzi więc o to czy
            jakieś rozwiązanie jest praworządne (zakładam, że procedura będzie
            dochowana), ale czy jest racjonalne.
            W przypadku szkół nie chodzi o to by czynić sprawiedliwość i dbać o jakąś
            równość (bo ta jest gwarantowana konstytucyjnie jedynie obywatelom,
            a nie osobom prawnym) ale o to by skutecznie i w sposób adekwatny do
            konkretnej sytuacji zagwarantować właściwy minimalny poziom kształcenia,
            zagwarantować takimi środkami, które nie będą barierą do podniesienia
            tego poziomu tam, gdzie to możliwe.
            Nie jest prawdą (co usiłują przemycić polemiści), że jedyną i zasadniczą
            różnicą pomiędzy szkołami publicznymi i prowadzonymi przez niepubliczne
            osoby prawne, jest czesne pobierane od uczniów. Z punktu widzenia
            poziomu nauczania ważnych różnic jest znacznie więcej. Przede wszystkim
            chodzi mi o istnienie i kompetencje właściciela, oraz o jego motywację.
            Gminy i powiaty są właścicielami tylko na papierze. Nie mają kompetencji
            by nadzorować i stymulować władczo poziom pracy swych szkół. Zła szkoła
            nie jest dla nich zagrożeniem bankructwa. Jeśli nie będzie naboru
            to czasem nawet lepiej, bo pomieszczenia można intratniej zagospodarować
            a na wydatkach oszczędzić. Pracownicy szkół publicznych
            (pracownicy najemni z dyrektorem na czele) odpowiedzialni są jedynie przed
            Bogiem i historią. Większość jest praktycznie nieusuwalna. Gdyby pominąć
            kwestię etosu i powołania (czym, jak słusznie tu pisano, człowiek się
            nie pożywi) to dla ich bezpośredniego interesu jakość kształcenia jest
            obojętna. Jest ona ważna jedynie pośrednio, o ile - dzięki modzie i
            opinii - może doprowadzić do naboru bardziej pracowitej i spokojnej
            młodzieży, co przełoży się na komfort pracy.
            Kuratoria nie mają żadnych narzędzi stymulujących poziom pracy. Jedynie
            ułomne narzędzia kontroli przestrzegania litery prawa. Trudno też zakładać,
            że urzędnicy państwowi będą mieli jakąś motywcję by czynić coś poza
            suchym wypełnianiem przepisów. I ja bym wolał, by na tym poprzestali,
            bo tak widzę rolę wszelkich urzędników.
            W przypadku szkół niepublicznych sytuacja jest kardynalnie inna.
            Jakość pracy decyduje o zainteresowaniu szkołą, co przekłada się na
            zysk właściciela komercyjnego lub gwarancję stałego dopływu środków
            u właściciela społecznego. Właściciel społeczny - w zależności od tego kim
            on jest - może mieć dodatkowe motywy do troski o poziom szkoły. Wprawdzie
            tych motywów można się doszukać także w gminach i powiatach, ale nie ma to
            żadnego znaczenia, ze względu na całkowitą nieporównywalność uprawnień.
            Właściciel niepubliczny ma bowiem wszelkie potrzebne instrumenty by
            samemu czynnie dbać o jakość uczenia ("ma" nie oznacza, że chce korzystać,
            ale to inna bajka). W dowolnym momencie i z dowolnego, akceptowanego
            przez kodeks pracy powodu może rozstać się z leniwym, czy niekompetentnym
            pracownikiem (także dyrektorem), może bez ograniczeń badać i kontrolować
            przebieg pracy i jej efekty.
            W przypadku szkół publicznych brak realnego, niemalowanego, zainteresowanego
            poziomem pracy właściciela kompensowany był mnogością przepisów szczegółowych
            dotyczących sposobów dochodzenia do jakości (urzędnicy, nie umiejąc wymyśleć
            skutecznych narzędzi bieżącej kontroli samej jakości, wymyślili zastępniki
            w postaci łatwych do kontroli formalnych nakazów co do sposobów
            dochodzenia do niej). To zły, nieskuteczny sposób kontroli jakości.
            Solidaryzuję się z nauczycielami i dyrektorami szkół publicznych, którzy
            postrzegają go jako uciążliwy kaganiec. Nie mogą jednak oni nie zauważać,
            że kaganiec ten był nałożony na skutek indolencji, niezdolności do stworzenia
            czegoś innego, a stosowalnego w ich i tylko w ich typie szkół, stosowalnego
            przez ich rozmytego, systemowego pracodawcę.
            Sytuacja szkół niepublicznych jeśli chodzi o narzędzia i motywy do
            dążenia do jakości jest diametralnie inna. Tam jest właściciel, ma narzędzia
            i teoretycznie powinien mieć wolę ich stosowania (wiem, że tu trochę
            upraszczam i zupełnie ignoruję bardzo bolesny problem pasożytniczych szkół
            wieczorowych i zaocznych, ale moim zdaniem ten problem wymaga odrębnego
            rozwiązania). Są też klienci, którzy mają faktyczny wybór, np. wybór
            rozwiązania mniej doskonałego, ale darmowego. Tylko jakość oferty
            niepublicznej może być dla nich argumentem, by ją wybierać, a
            nie także dostępną usługę bezpłatną.
            Dlatego dążenie do objęcia tymi samymi regulacjami
            tak odmiennie uregulowanych w innych obszarach typów szkół wydaje mi
            się zupełnie nieuzasadnione.
            Dlatego brakuje mi dobrego argumentu by wołania środowisk szkół publicznych
            o objęcie takimi samymi regulacjami szkół niepublicznych (przy zachowaniu
            np. odmiennych regulacji w sprawach pracowniczych) odbierać inaczej niż jako
            podszyty hipokryzją głos psa ogrodnika.
            Jeśli się mylę, to chętnie bym o takich dobrych argumentach poczytał.

            Proszę o wybaczenie celowo prowokacyjnej kategoryczności sądów
            i doboru sformułowań.

            Pozdrawiam serdecznie,
            marek@pawlowscy.w.pl
            • Gość: Zielicz Re: Punkty siedzenia, czyli anty-kij w inne mrowi IP: 212.160.235.* 24.02.03, 16:38
              Idealizuje Pan szkoły niepubliczne.Również wiele tych "młodzieżowych" służy
              nabijaniu właścicielom kabzy w krótkim czasie!!!Łatwiej też dojść
              sprawiedliwości w przypadku szkoły publicznej(tylu przełożonych) niż w
              przypadku szkoły niepublicznej, na którą nie ma władzy.A zmiana szkoły to nie
              jest zmiana sklepu, towaru też wymienić się nie da!
              Nie sądzę by należało uzasadniać potrzebę równośći praw i obowiązków.To raczej
              nierówność trzeba uzasadnić!!!
              Więc to my czekamy ma argumenty inne niż te "rodzice płacą to mogą wymagać
              szczególnego traktowania". Podatnik płaci dokładnie tyle samo w obu przypadkach!
      • mamosz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne 22.02.03, 21:11
        Gość portalu: Zielicz napisał(a):

        > Szkoły niepubliczne ustawiają się jako te, którym należą się większe prawa
        niz
        > publicznym.Dlaczego tak by niby miało być?Skąd tytuł do takiego szczególnego
        > traktowania?
        Dlatego ze rodzice dzici i młodzieży chodzącej do tych szkół za to płacą! W zw
        z czym mają prawo wynmagać, by szkoła kształciła ich dzieci jak
        najlepiej.Dopóki szkoła nie schodzi PONIŻEJ standartów przewidzianych dla
        swojego typu MENiS powinien siedzieć cicho i cieszyć sie że mimo jego wysiłków
        są jeszcze w tym kraju nauczyciele, którym się chce (nawiasem mówiac zarobki w
        szkołach niepublicznych,choć nieco wyższe niż w publicznych do oszałamijących
        nie naleśą)
        • Gość: doik Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.acn.waw.pl 22.02.03, 22:03
          ja jako uczeń szkoły niepublicznej popieram całkowicie mamosza. jeżeli ktoś
          płaci 1000 zł(tak jak w mojej szkole) albo nawet więcej to ma prawo wymagać
          dodatkowych fakultetów, autoeskich programów i innych udogodnień. Żadna pani
          minister nam tago nie zabierze.
          • Gość: Zielicz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: morfeusz:* / 192.168.186.* 23.02.03, 12:33
            doik - czy ty jesteś uczniem czy dyrektorem, określ się.Jako uczeń możesz sobie
            korzystać z tych wszystkich dodatkowych (!) atrakcji pod warunkiem, że minimum
            godzin na kazdy przedmiot będzie przestrzegane!
            • Gość: doik Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.acn.waw.pl 23.02.03, 16:54
              Drogi Zieliczu. Jestem uczniem i w mojej szkole realizowane jest mimimum
              programowe+ fakultety, konsultacji i inne.

              Pozdro Krzysiek

              • Gość: Zielicz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: 212.160.235.* 23.02.03, 20:18
                A jakiś inny doik występuje tu jako dyrektor i to tej samej szkoły:))))))).To
                może się dogadacie co do oznaczeń!!!
                • Gość: doik Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.acn.waw.pl 23.02.03, 20:42
                  Dobre ale nie zauwazyłem.Od następnego razu mimo lenistwa bede sie logował.
                • mamosz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne 23.02.03, 22:10
                  Gość portalu: Zielicz napisał(a):

                  > A jakiś inny doik występuje tu jako dyrektor i to tej samej szkoły:))))))).To
                  > może się dogadacie co do oznaczeń!!!
                  doik zawsze sie wypowiada jako uczeń ew.czasami wymienia doświadczenia i
                  poglądy odnośnie jezyków obcych i tłumaczeń,gdzieżby taki inteligentny
                  chłopiec narażał sie na stres zostania dyrektorem szkoły,a co on biedaczek komu
                  uczynił?

                  • Gość: doik Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.acn.waw.pl 23.02.03, 22:25
                    Dzięki wielkie mamosz. Myślałem ,że już zemną coś nie tak. A tak na marg.
                    zdałem FC na B:).
                    • mamosz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne 28.02.03, 19:04
                      Gość portalu: doik napisał(a):

                      > Dzięki wielkie mamosz. Myślałem ,że już zemną coś nie tak. A tak na marg.
                      > zdałem FC na B:).

                      GRATULACJE !!!! :))
        • Gość: Zielicz Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: morfeusz:* / 192.168.186.* 23.02.03, 12:40
          1.W szkołach niepublicznych płaci sie za dodatkowe atrakcje, a nie za
          zawieszenie funcjonowania przepisów państwowych, którym podlegac powinny
          wszystkie(!!!) szkoły.Oczywiście trzeba walczyć o dobre przepisy, ale to inna
          bajka.
          2.Wszyscy (!!!!) rodzice placą(z a pomocą podatków) i mają prawo domagać się...
          3.Zapaleńcy (oraz programy autorskie)są zarówno w szkołach publicznych jak i
          niepublicznych, lenie i kanciarze również!
    • Gość: underclass Re: Niepubliczne szkoły mają uczyć jak inne IP: *.internal 23.02.03, 00:25
      Jeśli poczytać ostatni raport NIK to widać ,że do tych szkół niemal nikt z
      władz oświatowych nie zagląda. Jeszcze gorzej jest z organami ewidencyjnymi.
      O kontrolach prawidłowości naliczania i rozliczania dotacji niewiele się słyszy
      całymi latami. Tylko na rachunek bankowy osób prowadzących są przekazywane
      kwoty dotacji wzięte z sufitu.
      A nauczanie?
      Szkoły zaoczne do tej pory nie mają dyrektorów. Gorzej ! Jeden
      dyrektor "obsługuje" zaoczne szkoły niepubliczne jednocześnie w kilku miastach
      oddalonych od siebie o dziesiątki kilometrów.
      Zaś te podstawy programowe realizowane w przyspieszonym tempie to jedna trzecia
      planu ramowego ze szkoły publicznej ( policealnej) rozciągnięta w czasie na dwa
      lata w celu pobierania dotacji. Zajęcia odbywają się co dwa tygodnie w piątek
      przez 4 godnniny lekcyjne i w soboty od dziewiatej do południa.
      Potem : "Państwo jesteście wolni".
      O tym nie może nie wiedzieć kurator, wizytator. Doskonale wie!!!
      Lukratywny interes się kręci.
      "Rodzi się klasa średnia".
    • Gość: underclass Re: WRESZCIE !!! Niech żyje Łybacka ! IP: *.internal 23.02.03, 00:32
      Jeśli poczytać ostatni raport NIK to widać ,że do tych szkół niemal nikt z
      władz oświatowych nie zagląda. Jeszcze gorzej jest z organami ewidencyjnymi.
      O kontrolach prawidłowości naliczania i rozliczania dotacji niewiele się słyszy
      całymi latami. Tylko na rachunek bankowy osób prowadzących są przekazywane
      kwoty dotacji wzięte z sufitu.
      A nauczanie?
      Szkoły zaoczne do tej pory nie mają dyrektorów. Gorzej ! Jeden
      dyrektor nierzadko "obsługuje" zaoczne szkoły niepubliczne jednocześnie w kilku
      miastach oddalonych od siebie o dziesiątki kilometrów.

      Zaś te podstawy programowe realizowane w przyspieszonym tempie, to jedna
      trzecia planu ramowego ze szkoły publicznej ( policealnej) rozciągnięta w
      czasie na dwa lata w celu pobierania dotacji. Zajęcia odbywają się co dwa
      tygodnie w piątek przez 4 godziny lekcyjne i w soboty od dziewiatej do
      południa.
      Potem : "Państwo jesteście wolni".
      O tym nie może nie wiedzieć kurator, wizytator. Doskonale wie!!!
      Lukratywny interes się kręci.
      "Rodzi się klasa średnia".




      • mamosz Re: WRESZCIE !!! Niech żyje Łybacka ! 23.02.03, 22:08
        Rozumiem obawy Zelicza i undrclass dot.przekrętów w szkołach
        niepublicznych.Wypowiadając sie na ten temat miałam,podobnie jak doik, na mysli
        porządne szkoły niepubliczne, ktore oferują minimum programowe plus wiele wiele
        wiecej,do takich należy tez niewątpliwie Bednarska. Obawy wynikają z tendencji
        jaka od lat przejawiają nasze władze oświatowe, a obecne zdają się nie ustawać
        w wysiłkach pt.przyjdzie walec i wyrówna czyli innymi slowy obawiam sie tzw
        wylewania dziecka z kąpielą.Jak wiadompo urzędasy naszej słodkiej Pani Ł jakoż
        i ona sama do kwiatu inteligencji polskiej nie należą.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka