Dodaj do ulubionych

Co warto wiedzieć o dysleksji

IP: *.atm.com.pl 16.09.03, 17:34
95% dyslektykow to lenie i sciemniacze
Obserwuj wątek
    • Gość: nauczyciel Leczenie dysleksji fikcja IP: 217.153.84.* 23.09.03, 15:36
      Nie pamietam kiedy spotkalem na swej drodze zawodowej ucznia i
      rodzicow, ktorzy po odkryciu dysleksji zwrocili sie o pomoc
      poradni. Zazwyczaj zadawalaja sie swistkiem papieru
      potwierdzajacy ten stan aby uczniowi "bylo latwiej" w szkole.
      Tlumaczenie, ze podobne postepowanie szkodzi dziecku jak dotad
      do nikogo nie dotarlo. Proby wplyniecia na zmiane decyzji sa
      traktowane jako napasc i odpierane dosc agresywnie.
      • Gość: Evvik Re: Leczenie dysleksji fikcja IP: *.pruszcz-gdanski.sdi.tpnet.pl 14.10.03, 23:48
        ,,Nie pamietam kiedy spotkalem na swej drodze zawodowej ucznia i
        rodzicow, ktorzy po odkryciu dysleksji zwrocili sie o pomoc
        poradni. Zazwyczaj zadawalaja sie swistkiem papieru
        potwierdzajacy ten stan aby uczniowi "bylo latwiej" w szkole. "

        Ciekawa jestem, gdzie miałeś spotkać tych rodziców, bo ja mam w domu trzech
        dyslektyków i za każdym razem po wydaniu ,,opinii" poradnia , mówiąc brzydko,
        wypinała się na nas- nie ma miejscas na terapi i już!
        A w opini piszą -matka została pouczona co z delikwentem dalej robić.
        I radź sobie rodzicu sam, szczególnie jeśli nigdy sam nie miałeś kłopotów tego
        typu i ich nie rozumiesz-bo o co chodzi że dziecko ,,nie widzi '' czegoś?
        Ja tego nie rozumiałam i mój najstarszy syn wycierpiał się przeze mnie dosyć
        dużo, po prostu uważałam go za wyjątkowo tępe dziecko.Dopiero paroletnia praca
        terapeutki z synem i ZE MNĄ dały efekt-jest w ogólniaku(niezłym-po gimnazjum
        miał 152 pkt), daje sobie radę, ale co przeżył to jego.Młodsze dzieci miały
        lepiej, szlak przetarty, wiadomo było od razu że coś jest nie tak. Poza tym
        załapały siię na terapię w szkole!!!gadzina tygodniowo- ale zawsze pomoc w
        pracy domowej duża bo i zadawanie prac do domu pomagało nam.
        Co do ,,łatwiej w szkole"- po co pisać te głupoty- dla dysortografa czy może
        zrobic 2 czy 3 błędy-to naprawde żadna róźnica.Jedynie rzeczywiste ułatwienie
        to możliwośc pisania egzaminu dłużej.Co do reszty ,szkoda gadać. Przynajmniej w
        szkołach, które ja znam. Ogólnie-nie ma czego im zazdrościć.
      • Gość: Iga Re: Leczenie dysleksji fikcja IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 24.10.03, 20:53
        Gość portalu: nauczyciel napisał(a):

        > Nie pamietam kiedy spotkalem na swej drodze zawodowej ucznia i
        > rodzicow, ktorzy po odkryciu dysleksji zwrocili sie o pomoc
        > poradni. Zazwyczaj zadawalaja sie swistkiem papieru
        > potwierdzajacy ten stan aby uczniowi "bylo latwiej" w szkole.
        > Tlumaczenie, ze podobne postepowanie szkodzi dziecku jak dotad
        > do nikogo nie dotarlo. Proby wplyniecia na zmiane decyzji sa
        > traktowane jako napasc i odpierane dosc agresywnie.
        hmmmmmmmm , ja niepotraktowałam jak napaść opinii że mam córke
        dyslektyczkę . Po wielu nieprzespanych nocach ..... , podjęłam
        decyzję , wynajełam mieszkanie w wa-wie 140km od miejsca mojego
        zamieszkania i przeniosłam córkę do odpowiedniej szkoły .
        Pracuje ile mam sił by dać radę na wszystkie opłaty z
        reedukatorami i korepetytorami .....
        W szkole w naszym mieście słyszałam jedynie jak to córka "- się
        leni , omyka , nie uważa "itd ( pomijam gramatykę i formę w
        jakiej mnie informował nauczyciel- daje wiele do zyczenia ... )
        Teraz po roku (córka zaczęła kolejny rok szkolny ) wiem że to
        najlepsza decyzja jaką podjęłam :-) . Rozumiem Pana flustrację ,
        ale proszę wierzyć nie każdy rodzic opinię traktuje jak napaśc .
        Ja miałam sytuację że to nauczyciel zniechęcał i utrudniał .
        Pozdrawiam Iga
      • Gość: kasia Re: Leczenie dysleksji fikcja IP: 80.50.29.* 27.02.05, 19:06
        od piątego roku życia mam stwierdzonądesleksję , dysgrafię i dysortografie, od
        piatego roku życia moi kochani rodzice walczą z tym, mimo potwierdzjacych
        dokumentów - nigdy nie zaniosłam ich do szkoły, nauczycielki o tym wiedziały,
        dzieki godzinom ćwiczen moje pismo mozna rozczytać, będów robię coraz mnie,
        wszystko sprawdzam, przeczytałam setki ksiazek i nigdy nie czułam sie gorsza od
        innych. w tej chwili jako uczennica 3 klasy gimnazjum potrafie napisać
        wspaniałą rozprawke ( mimoże na 3 strony tekstu jest ok. 12 błędów) jestem w
        pierwszej trójce z jezyka polskiego i piszę egzaminy końcowe jako zdrowy uczeń,
        jestem wdzięczna rodzicom, gdyz, jeśli miała bym fory w szkole nie była bym
        uczennicą na takim poziomię, marzę o psychologi i wiem że dzięki nim to moze
        sie spełnic, wiec prosze nie muwcie mi, ze leczenie dysleksji to fikcja.
        • Gość: Agataku Re: Leczenie dysleksji fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 19:59
          brawo, Kasiu, trzymam za Ciebie kciuki. Twoi rodzice postąpili bardzo mądrze,
          niestety, nie wszyscy tak robią, a szkoda
        • kaas3 Re: Leczenie dysleksji fikcja 31.12.05, 17:03
          Piszesz bzdury! Nikt nie może mieć stwierdzonej dysleksji w 5 roku życia!!!
          Stwierdza się ją po dwukrotnym badaniu. Dzieci do klasy 2 w ogóle nie otrzymują
          opinii czy orzeczenia o dysleksji.
          • aj100 Re: Leczenie dysleksji fikcja 01.01.06, 08:28
            Nie ma żadnych wystandaryzowanych i znormalizowanych testów badających pod kątem
            dysleksji 3- i 4-letnie dzieci. Jednak już w wieku niemowlęcym i przedszkolnym
            można dostrzec symptomy ryzyka dysleksji, zapowiadające przyszłe problemy z
            czytaniem i/lub pisaniem. Objawiają się jako nieprawidłowości w rozwoju
            psychoruchowym dziecka.
            Ryzyko dysleksji jest prawdopodobne w wypadku obciążenia genetycznego (dysleksja
            występuje w rodzinie), ciąży i porodu o nieprawidłowym przebiegu (wcześniactwo,
            wylewy, niedotlenienie, zaburzenia oddychania). Dysharmonie rozwojowe mogą się
            przejawiać jako opóźnienie w rozwoju ruchowym (za czynnik szczególnie
            niekorzystny należy uznać pomijanie etapu raczkowania, gdyż 80% dzieci z
            dysleksją nie raczkowało), opóźnienie rozwoju mowy, trudności z koordynacją i
            utrzymaniem równowagi.
            W książce "Uczeń z dysleksją w szkole" (Gdynia: Operon 2004) prof. dr hab. M.
            Bogdanowicz pisze, że o ryzyku dysleksji można mówić jeszcze w kl. I, natomiast
            jeśli wykluczymy zaniedbania środowiskowe i dydaktyczne, to już w kl. II mogą
            istnieć podstawy do rozpoznania dysleksji rozwojowej:
            www.operon.pl/www/index1.php?p=sklep1&PHPSESSID=8433a62aa0487319e8635e840236b4d6
            W podręczniku akademickim "Logopedia. Pytania i odpowiedzi" (Opole: Wydawnictwo
            Uniwersytetu Opolskiego 2003) M. Bogdanowicz wskazuje, że diagnozę trudności w
            czytaniu i pisaniu należy przeprowadzić w okresie rozpoczynania czytania i pisania:
            www.wydawnictwo.uni.opole.pl/szukaj.php?q=Logopedia&Submit=OK

            Również takie postępowanie zaleca Centrum Metodyczne Pomocy
            Psychologiczno-Pedagogicznej. W opracowaniu E. Koźniewskiej "Dysleksja rozwojowa
            – procedura, metody diagnozy i postępowanie" czytamy, że „diagnoza dysleksji
            rozwojowej powinna być przeprowadzona w okresie nauczania początkowego”:
            www.cmppp.edu.pl/news/default.asp?idnews=69
      • joasia258 Re: Leczenie dysleksji fikcja 04.05.05, 13:43
        Witam!Napewno jest tropchę racji w Pana twierdzeniu,jednak nie wszyscy rodzice
        podchodzą do sprawy w ten sposób.Sama mam siedmioletniego synka,który ma
        baaardzo duże problemy z nauką.Nie jest to może typowa dyslekcja,ale syn
        wykazuje 80% objawów dyslekcji.Właśnie wróciliśmy z kolejnej wizyty w
        poradni.Szukałam właśnie programu "Dyslektyk2",gdy trafiłam na Pańską
        wypowiedź.Napewno są rodzice,którzy rozumieją,że dziecku nie tylko można,ale i
        trzeba pomóc.Jestem laikiem w tej dzidzinie,naszczęście udało mi się zauważyc
        nieprawidłowości w zachowaniu syna,zwróciłam się z proźbą do szkoły,a ta
        skierowała nas do fachowca.Co ciekawe,sama nauczycielka nie dostrzegła,że syn
        ma jakieś większe problemy w szkole.Jednak to obowiązkiem nas,rodziców jest
        obserwowanie dzieci,nie można całego obowiązku zrzucic na szkołę.serdecznie
        Pana pozdrawiam i proszę o trochę więcej optymizmu!
      • Gość: matka Re: Leczenie dysleksji fikcja IP: *.11-87-r.retail.telecomitalia.it 03.01.07, 15:49
        Mam corke prawdopodobniej z dysleksja ma 5 lat i chodzi do 1 klasy we
        wloszech.Naprawde z nia cwicze codziennie i nic nie dosc,ze nie potrafi
        zapamietac literek i cyferek to jeszcze je pisze na wspak.Siedze z nia po ponad
        godzine dziennie i czynimy bardzo male postepy.A zalezy mi aby pisala i czytala
        jak normalne dzieci.Moj starszy syn jest jednym z najlepszych uczni w szkole i
        pragne tez tego dla niej.Prosze jak wiesz jak mam ja uczyc pomoz mi!!!!!
    • Gość: m Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: armagedon:* 23.09.03, 18:13
      Gość portalu: wawa napisał(a):

      > 95% dyslektykow to lenie i sciemniacze


      stary to leczenie powoduje ze zaczynamy mie to wszystko w dupie.
    • Gość: Hunter Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.chello.pl 25.09.03, 20:43
      zgadzam sie z przedmowca
    • Gość: :-) dawniej jakos nie bylo dyslektyków IP: *.vogel.pl 30.09.03, 09:18
      > 95% dyslektykow to lenie i sciemniacze

      Dawniej były po prostu osły i siedziały w oslich ławkach.

      Chodziłem do podstawówki na przełomie lat 70-80 i jakos nie bylo
      wtedy dyslektyków. Jak ktos walił "ortami" na polskim to rzadko
      bywał geniuszem na matematyce czy geografii. Oczywiscie nie
      twierdze, ze niektorzy z moich kolegów mający problemy nie byli
      dyslektykami.

      Sadzę, jak przedmówca, ze mamusie załatwiają leniom "zółte"
      papiery, zeby tylko sie synuś lub córeczka nie przemęczali za
      bardzo w tej wrednej, paskudnej szkole, gdzie każą sie uczyć (no
      bo kto to widzial?!).

      Zakładam sie o każdą kasę, ze im bogatsi ludzie, większe miasto
      itp., tym wiecej dyslektyków. To całkiem tak jak z wojskiem...

      Najwięcej chorych, ułomnych i niezdolnych do słuzby z okazji np.
      pryszcza na dupie jest wśród bogatych, niezle ustawionych z
      duzych miast...

      :-)


      A prawidziwym dyslektykom, dysortografom nikt nie pomoze...
      Psycholog szkolny to wciaz jeszcze utopia - szczególnie w
      mniejszych miejscowosciach. Bo chyba nie oczekujecie, ze
      zaganiani rodzice bedą mieli czas, by robic z dzieckiem po raz
      1000 to samo nude cwiczenie?!

      sceptyk


      • Gość: nata Re: dawniej jakos nie bylo dyslektyków IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.03, 23:12
        Głupiś człowieku!!!!!!!!! Dysleksja była i ja jako wykształcony
        za granicą psycholog o tym wiem!!!!! W Polsce nie było diagnozy
        i terapii dysleksji. Czechy nas wyprzedzają w tym względzie o 30
        lat, nie mówiąc o krajach wyżej rozwiniętych , a mających
        łatwiejszą niż polska pisownię. O dysleksji wiem od 20 lat! I co
        Ty na to?
      • Gość: mamosz Re: dawniej jakos nie bylo dyslektyków IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.11.03, 02:43
        sceptyk napisał:>A prawidziwym dyslektykom, dysortografom nikt nie pomoze...
        Psycholog szkolny to wciaz jeszcze utopia - szczególnie w
        mniejszych miejscowosciach. Bo chyba nie oczekujecie, ze
        zaganiani rodzice bedą mieli czas, by robic z dzieckiem po raz
        1000 to samo nude cwiczenie?!<
        A kto przepraszam ma to robić? Jeśli rodzicom nie zależy,żeby dziecku pomóc,to
        komu ma zależeć.
        Jeśli wiadomo jakie ćwiczenia robić to żaden psycholog nie jest potrzebny
        trzeba po prostu systematycznie ćwiczyć z dzieckiem w domu.Słyszałeś o
        jakiejkolwiek skutecznej terapii bez współpracy rodziny?
        Oto odpowiedż dlaczego dyslektycy w Polsce nie sa leczeni skutecznie- bo
        rodzicom jest się wygodnie tlumaczyć, że są zaganiani, nie maja czasu ; są
        sprawy, na które trzeba znaleźć czas i nie wymyślać sobie pryszczy na dupie -
        bo ja z prowincji,biedny,bezrobotny, zapracowany(niepotrzebne skreslić) leń i
        niedbaluch po prostu.

    • Gość: nata Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.03, 23:09
      Serce mi się kroi , dgy czytam, że dyslektyk to leń!!!
      Że "zółte papiery i tym podobne bzdury". Jestem psychologiem i
      od lat piętnastu diagnozuję między innymi dysleksję. Była zawsze
      jest i będzie! Tylko parę lat wstecz nie było o tym tak głośno,
      a szkoda. Takie dzieci lądowały w zawodówkach. Marnowany był ich
      wysoki intelekt i zdolności w innych kierunkach niż płynne
      czytanie, poprawne pisanie, zorientowanie w kierukach, pamięć
      wzrokowa czy słuchowa lub głoskowanie i piękne rysunki bądź
      sprawność na zajęciach wychowania fizycznego. Metody
      diagnostyczne są dzisiaj bardzo rozbudowane i naciągacza dobremu
      psychologowi rozpoznać nie jest trudno.POWTARZAM - DOBREMU
      DIAGNOŚCIE! I nie jest to kwestia " żółtych papierów,ale często
      dramatu rodzinnego".
      • Gość: ewam Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 19:25
        Moja 7 letnia siostrzenica ma problemy z "ładnym" pisaniem (chociaż się bardzo
        stara), pisze od prawej do lewej odwracając przy tym każdą z liter. Jak była
        mała rysowała domy i ludzi do góry nogami. Myli b z p itp. Bardzo mnie to
        martwi, ale siostra uważa, że przesadzam. Mieszkamy w byłym województwie
        jeleniogórskim i nie wiem gdzie powinnam szukać dobrego DIAGNOSTY. Mam
        nadzieję, że nie tylko w Warszawie dzieci z takimi problemami maja szansę.
        Pozdrawiam
      • Gość: ana Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.15, 21:15
        Chciałam zapytać jako mama dyslektyka, czy warto zainwestować w terapię metodą Davisa?
    • Gość: dyslektyk Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: 212.244.66.* 10.10.03, 11:20
      Codzienne życie dyslektyka usiane jest problemami
      niezrozumiałymi dla otoczenia np. trudności z odróżnianiem
      strony lewej od prawej. Przed kilkudziesięciu laty w
      podstawówce ówcześni nauczyciele moje bazgroły, nieustanne
      kłopoty w pisaniu i czytaniu oraz ciągłe pomyłki na matematyce
      kładli na karb mojego lenistwa, nieudacznictwa i wyjątkowej
      tępoty. Ostatecznie wylądowałem w zawodówce. Technikum dla
      pracujących również było drogą przez mękę. jednak nie
      poddawałem się, każda ocena dostateczna była okupiona ogromnym
      wysiłkiem. Walczyłem z dyslekcją i walczę nadal, co bardzo mi
      się w ostatecznym rozrachunku bardzo "opłaciło".
      Wszystko zmieniło się, jak za dotknięciem czarodziejskiej
      różdżki, kiedy w wieku 30 lat rozpocząłem studia wyższe.
      Studiowanie okazało się cudownym remedium na wszystkie moje
      problemy. Zmieniło się wszystko, a wszczególności sposób
      egzekwowania wiedzy. Pozostał nawyk i konieczność ciężkiej
      pracy. Studia ukończyłem z wyróżnieniem. Od tego czasu pracuję
      nieustannie zawodowo i naukowo, zdobywając kolejne stopnie
      naukowe. Ostatecznie okazało się, że tam gdzie kończą się
      możliwości innych uznanych za wyjątkowo zdolnych i
      kompetentnych, zaczyna się moje pole działania. W tej sferze,
      to co dla tak wielu jest nieosiągalne dla mnie jest żywiołem, w
      którym czuję się znakomicie. Moja była nauczycielka i
      wychowawczyni z podstawówki (uznajaca mnie dawno, dawno temu za
      wyjątkowego głąba i tępaka)obecnie chwali się w swoim
      środowisku jakiego to zdolnego miała ucznia, który doktoryzował
      się i zajmuje coraz to bardziej eksponowane stanowiska w
      szeroko rozumianym biznesie.
      Jedno tylko pozostaje niezmienne, muszę codziennie zmagać się z
      problemami związanymi z dysfunkcją dyslektyczną, ażeby postęp w
      zdobywaniu i utrzymaniu na odpowiednim poziomie nabywanych
      umiejętności, nie został zniweczony przez szybko postępujący
      proces utraty. Utrzymanie korzystnego bilansu w tym zakresie
      pozwala mi sprawnie funkcjonować w życiu codziennym.
      W oparciu o moje osobiste doświadczenie zgadzam się z opinią,
      że wszelkie ułatwienia dla dyslektyków mogą działać
      demobilizująco. Jednak należy bezwzględnie indywidualizować
      wymagania wobec każdego z nich i motywować do pracy na d sobą.
      O swojej dyslekcji dowiedziałem się dopiero po wykryciu tej
      dysfunkcji u mojej córki w poradni wychowawczo-psychologicznej.
      Objęcie córki specjalnym programem pozwoliło zoptymalizować jej
      możliwości intelektyalne, kompensować dysfunkcje i rozwijać
      talenty. Obecnie jest ona absolwentką kierunku studiów wyższuch
      uznawanego za bardzo trudny. Jej kariera rozwija się bez
      zakłóceń. Ma świadomość, że jest skazana na zmaganie się z
      dyslekcją do końca swojego życia. Nie jest to jednak żaden
      wyrok. Na moim przykładzie widzi możliwość sprawnego działania
      i realizowania ambitnych planów życiowych.
      • Gość: Elfik Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.wandy.silesianet.pl 09.11.03, 19:01
        Kurcze! Dziękuję Ci, nieznany Dyslektyku, przywracasz mi nadzieję, że warto się
        męczyć!
      • Gość: sylwia Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.06.04, 15:20
        Dziękuję za te słowa. Tez przeżyłam "drogę przez mękę" ale nie dopuszczę by
        córka chowała się za "papierek". Praca i wiara czyni cuda
    • Gość: dyslektyk2 Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.chello.pl 11.10.03, 19:02
      Przede wszystkim głoszenie opini, że dysleksji kiedyś nie było,
      jest jedynie przejawem niewiedzy a nie mądrym spostrzeżeniem. Po
      prostu nie potrafiono jej niegdyś zdiagnozować a i o całym
      problemie nie było głośno tak, jak dziś. Również twierdzenie, że
      dyslektycy to zwyczajni "lenie i zciemniacze (w 95%)" jest -
      uważam - krzywdzące wobec osób, dla których to prawdziwy
      problem. Kiedy nie sposób przeczytać tektu, czy przepisać
      zadania z tablicy nie przestawiając przy tym cyfr i liter,
      doprawdy, nie jest do smiechu, a dodatkwo, poza własnymi
      problemami trzeba zmagać sie jeszcze z niezrozumieniem ze strony
      otoczenia!
      • Gość: iwo gdańsk Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.amg.gda.pl 13.10.03, 13:59
        prawdopodobnie jestem dyslektykiem od 49 lat.Niestety nie
        miałam wskazówek od specjalistów jak się zmagać z
        trudnościami,poprzestałąm na maturze i kursach./Gratuluję tym
        wszystkim ,którzy jako dyslektycy ukończyli studia/Mam
        córkę,która ma trudności takie jak ja, postanowiłam walczyć i
        pokazać jej i sobie że można codziennie pokonywać te dysfunkcje
        ale tylko dlatego ,że zaczęły ukazywać się artykuły i książki
        na ten temat.Wszystkim dziękuję./Iwo/
        • Gość: aa Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.03, 00:32
          Mam dyslektyczną córkę i nie poprzestałam na zaświadczeniu. Od
          pierwszej klasy SP ćwiczenia nie mają końca.Obecnie jest w
          drugiej gimnazjum i czasami brakuje nam doby żeby odrobić
          wszystkie lekcje i poćwiczyć.Efekty są. A wszystkim
          niedowiarkom po prostu życzę kiedyś dziecka z dysleksją i to
          nie jednego a dwoje.Szybko zamkną buzie i przestaną się
          wypowiadać na tematy o których nie mają pojęcia!
      • Gość: iwo gdańsk Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.amg.gda.pl 13.10.03, 13:59
        prawdopodobnie jestem dyslektykiem od 49 lat.Niestety nie
        miałam wskazówek od specjalistów jak się zmagać z
        trudnościami,poprzestałąm na maturze i kursach./Gratuluję tym
        wszystkim ,którzy jako dyslektycy ukończyli studia/Mam
        córkę,która ma trudności takie jak ja, postanowiłam walczyć i
        pokazać jej i sobie że można codziennie pokonywać te dysfunkcje
        ale tylko dlatego ,że zaczęły ukazywać się artykuły i książki
        na ten temat.Wszystkim dziękuję./Iwo/
    • Gość: Triss Merigold Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.acn.waw.pl 15.10.03, 23:44
      Jakim cudem nagle w niektórych regionach kraju (mapka w GW) wysyp dyslektyków
      sięga 27% uczniów? Czyżby 1/4 dzieci to matoły z wrodzoną wadą czy to zwykłe
      lenistwo i niechęć do większej pracy w domu z mniej zdolnym dzieckiem?
    • Gość: Elfik Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.wandy.silesianet.pl 09.11.03, 18:52
      Fajnie, że już tyle wiadomo na temat dysleksji, tylko niestety
      gorzej z pomocą dla rodziców, którzy nie są fachowcami w jej
      leczeniu, a mają dzieci z tym problemem. Dlaczego tak strasznie
      trudno dostać prostą receptę: zrób takie i takie ćwiczenia, jak
      nie pomogą to masz następne i jeszcze kolejne. W poradni
      pedagogiczno-psychologicznej przemiłe panie stwierdziły, że moje
      córki są właściwie na granicy normy, mają wprawdzie pewne
      problemy i już na etapie przedszkola stwierdzono, że należy się
      liczyć z ryzykiem dysleksji, ale mają na tyle inteligentną mamę
      (to się nazywa dyplomacja, co? spławić klienta w rękawiczkach),
      że na pewno sobie poradzi. Jakoś tam sobie radzę, zamieniłam
      pokój dzieci na małą salę gimnastyczną, prowadzę z nimi "zeszyty
      ucznia", ale czasami odczuwam brak pomysłów: co dalej? Pisanie
      "po śladzie", kolorowe przepisywanie słów z "pułapkami" i
      wierszyki zamiast szkolnych regułek ortograficznych, pomagały i
      owszem, ale dziewczynki są już tym wszytkim znudzone, zwłaszcza
      starsza jest załamana, mówi mi: "mamo po co to wszystko, skoro i
      tak nadal dostaję pały z dyktand?"
      Glejt na głupotę, czyli odpowiednie zaświadczenie, nie załatwi tu
      sprawy, wolałabym, żeby mi ktoś pomógł i doradził: co ja jeszcze
      mogę dla swoich dzieci zrobić żeby im pomóc i jak to robić?
    • janusz.ka1 Re: Co warto wiedzieć o dysleksji 10.11.03, 11:52
      Gość portalu: wawa napisał(a):

      > 95% dyslektykow to lenie i sciemniacze
      a w jakim procencie ty jesteś po prostu zwyczajnym kretynem ?

    • unsatisfied6 moi kochani nauczyciele 16.11.03, 22:55
      nie czytałem wszystkich postów , ale z kilku z nich
      wynika , że ucznia traktujecie jako coś zbytecznego
      w waszej pracy .
    • Gość: Rodzic Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.04, 12:34
      moje dziecko ma dysleksję, skrzyżowaną lateralizację i wysoki iloraz
      inteligencji, co jest dla niego dodatkowo trudnością, poniewaz dokładnie zdaję
      sobie sprawę, że nie nadąża za rówieśnikami i że zadania szkolne sprawiają mu
      dużo większą trudność.Pięknie mówi ma duży zasób słów, ale nauczyciele z uporem
      maniaka każą mu pisać, ponadto robią tzw. karne klasówki(kilkoro dzieci w
      klasie rozrabia, szczególnie jeden, nie ma w tej gromadzie mojego dziecka) na
      czas gdzie moje wolno i mozolnie piszące dziecko nie ma szans. Zatem ma ciężko
      wypracowane 3 i 4z sprawdzianów pisemnych i pięć jedynek z karnych klasówek,
      ponieważ na ogól nie da rady zrobić nawet połowy. Koszmar ten trwa od dawna, w
      1 i 2 klasie szkoły podstawowej pracowaliśmy odrabiając lekcje 5 , 6 godzin
      dziennie, bo pani brztrosko pisała ile to Kacper nie zrobił na lekcji, a więc
      trzeba to zrobić w domu. Najtrudniej idzie mu matematyka ( trudności w
      zapamiętaniu tab. mnożenia, liczeniu w pamięci i geometrii przestrzennej)gdy
      poszłam z diagnozą do nauczycielki, na moje pytanie czy wie co to dysleksja
      odpowiedziała beztrosko - nie. Ręce opadają.
      • Gość: Dominika Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.peerte.com.pl 19.05.04, 08:46
        Ja mam juz 25 lat i dyslekcję . Przez całą szkąłę podstawową i liceum musiałam
        chodzić do poradni psychologicznej. Próbowali tam na mnie chyba wszystkie
        metody. Znam na pamięć chyba wszystkie zasady gramatyczne nawet te kiedy piszę
        się ą a kiedy om. Jednak nadal robię błędy ortograficzne. Musiałam na pamięć
        uczyć się listy najczęściej używanych słów z ż,rz,ó. Niektóre słowa zawsze
        piszę żle a potem automatycznie je poprawiam ale nie wszystkie. Teraz skączyłam
        studia i jakoś sobie radzę jak juz coś piszę to najczęścij na komputerze bo
        boję się że zrobie błędy a to trochę wstyt a nie mogę zakarzdym razem się
        tłumaczyć. Najgożej jest na początku podstawowej szkoły to cud że wogule
        nauczyłam się czytać i poznałam tabliczkę mnożenia. Najciężej jest zrozumieć,że
        litery się łączą w sylaby i z tego może być wyraz. Liczyć w pamięci nadal mi
        bardzo trudno ale matematyka z czasem stała się moim ulubionym przedmiotem. Mam
        nadzieję że twojemu dziecku się uda.
        Ps. Moja nauczycielka w podstawuwce nie miała pojęcia o dysllekcji i ciągle
        stwarzała problemy. Na świadectwach z pierwszych klas podstawuwki mam najgorsze
        oceny z całego życia.
    • Gość: SZEF_m kiedys nie było dyslektyków i jakos zylismy IP: 80.50.214.* 21.05.04, 23:28
      • Gość: Wiki Re: kiedys nie było dyslektyków i jakos zylismy IP: *.compower.pl 08.06.04, 11:02
        Mam 17 lat. Niecałe 4 lata temu stwierdzono u mine dyslekcje.Od tej pory staram
        sie regularnie ćwiczyć.Choć przyznam nie zawsze mam na to czas.Jestem osobą
        bardzo aktywną życiowo.Gram w siatkówke zawodowo wiec treningi zajmują mi dużo
        czasu. W gimnazjum nauczyciel interesował sie tym jak pracuja dyslektycy
        poniewaz miałąm ich kilku w klasie.Wiec było nam troche łątwiej z akceptacja
        otoczenia.Jednak gdy znalazłam sie w szkole sredniej to sie to
        zmieniło.Poinformowano nas o tym abysmy przyniesli kopie zaświadczen do
        nauczycieli od jezyków oraz od historii. Jednak nie wiele z nich pamieta o tym
        ze ma w klasie dyslektyków. I tak naprawde nie wiedzą jak z nimi postepowac.
        Uważam ze nie macie racji iż dyslektycy to lenie.Mimo tego iż mam dyslekcje to
        bede miała świadectwo z paskiem. Co jest dowodem na to że jednak pracuje i to
        cięrzko. Czasem napotykam na trudnosci ze strony nauczycieli.Nauczyciele od
        jezyków obcych uważają że mi sie niechce uczyc poniewaz robie dużo błedów
        literowych.Z jezyków obcych jesli chodzi o gramatyke i zdolnosc komunikowania
        nie mam problemu jednak z zapamietaniem jak sie dane słowo to zazwyczaj go
        neguje na forum całej klasy i nei widzi w tym problemu.wymawia i pisze jest dla
        meni trudne. A nauczyciel zamiast próbowac pomóc uczniowi, Ja widze w tym
        problem i próbuje z nimi rozmawiac na ten temat choć czasem kończy sie to
        tekstem ; "Nie dyskutuj ze mną. Załatwiłaś sobie papierek bo ci sie uczyc
        niechce!!" Takiego zachowania nigdy chyba nie zrozumiem.......
        • Gość: jolkaza Re: kiedys nie było dyslektyków i jakos zylismy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 22:44
          Człowieku, jeśli masz, tak jak piszesz "dyslekcje", to o co masz
          pretensje?. Zastanów się co masz, a pózniej wypowiadaj się na ten
          temat!!!!
    • Gość: uczennica Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.compower.pl 08.06.04, 10:33
      Jestem dyslektykiem.Chciałabym wiedzieć czy moje sprawdziany pisane np.z jezyka
      niemieckiego powinny byc oceniane inaczej niz innych uczniów?? Nauczyciel
      odejmuje mi punkty za to że zgubie jaks litere lub je przekrece.Uwarza ze
      niechce mi sie uczyc.Pytałam czy istnieją jakies kryteria oceniania
      dyslektyków ,stanowczo powiedziała ze musze sie wiecej uczyc.Taka odpowiedz
      mnie nei satyswakcjonuje.Wiec prosze powiedzcie mi czy mam prawo do iinego
      oceniania moich prac.
    • Gość: matka Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 09:22
      Mam bliżniaki różnojajowe,z których jedno jest dyslektykiem.Mimo,że w mojej
      ocenie intelekt i wkład pracy mają zbliżony to dysproporcja w ocenach szkolnych
      jest ogromna.
      NAjgorsze jest to ,że ja i dzieciak nie mamy już motywacji do dalszego
      wysiłku,bo szczerze mówiąc nie widać efektów.Zapytany zna regóły
      pisowni,natomiast nie ma się to nijak do ich zastosowania np.prawie każde
      zdanie zaczyna pisać z małej litery,choć 2-3 sek wcześniej usłyszał uwagę,że
      tak się nie robi.Czy ktoś zna ćwiczenia na poprawę koncentracji?
      Proszę też o namiary na praktyczny podręcznik /mający zastosowanie dla dziecka
      13 letniego /,w którym nie opisują przez 99 stron co to jest dysleksja a na
      ostatniej 100 opisują jak ćwiczyć.Chodzi mi o odwrotne proporcje.
      • Gość: Nauczycielka z LO Jak pomóc dys... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 10:56
        Każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tempie.
        Jedno samodzielnie chodzi w wieku 9 mies., a drugie 18 mies. I jest to
        prawidłowo. Jedno płynnie czyta w wieku 5 lat, a drugie w wieku 7 nie zna lub
        myli litery. W wieku 7 lat powstaje obowiązek szkolny, a w związku z tym już na
        starcie między dziećmi jest przepaść. Tu wkracza nauczyciel, który stosuje te
        same metody w stosunku do wszystkich dzieci, zazwyczaj dlatego, że nie zna
        innych. Np. przy czytaniu - uporczywe głoskowanie i to błędne - z y na
        końcu,itd. Dobre i sprawdzone metody nauki czytania to ślizgowa i sylabowa,
        które stosuje garstka nauczycieli. Podobnie jest z ortografią i kaligrafią.
        Przy dysgrafii np. należy uczyć pisma supełkowego.
        W naukowych czasopismach wyczytałam, że pamięć rozwija się do 6 lat, w tym
        czasie tworzą się połączenia neuronowe, które zamykają się do 9 roku życia. Po
        tym czasie obumierają i dlatego okres do ukończenia przez dziecko 3 kl. S.P.
        jest dla niego najistotniejszy w całej edukacji.
        Zachęcam rodziców i nauczycieli do odwiedzenia strony www.glottispol.gda.pl
        Pamiętajmy, że to rodzice kształtują dzieci, przynajmniej do 7 lat: ważne jest
        kto i jak opiekuje się dzieckiem, rozmowy z nim, kształcące zabawy, wierszyki i
        piosenki (podział na sylaby podczas śpiewania), słuchanie muzyki (ważne czy to
        hip-hop czy Mozzart), rozwijanie sprawności fizycznej i manualnej od urodzenia,
        w tym wykonywanie ćwiczeń naprzemiennych. Przykład: dziecko I w wieku 10 mies.
        dostało kredki i rozpoczęło bazgranie, dziecko II (stwierdzone ryzyka dys...)
        dostało je w wieku 4 lat, bo babcia z mamą stwierdziły, że może sobie zrobić
        krzywdę, w tym przypadku w wieku 7 lat jest 3-letnia różnica między dziećmi w
        ćwiczeniach z rysowania i pisania, czy to jest do nadrobienia?

        W związku z orzekaniem o dys... mam pytanie: dlaczego obowiązuje ono tylko w
        szkole? czy osoba myląca kierunki, kształty geometryczne, mająca kłopoty z
        pamięcią i czytaniem powinna np. prowadzić samochód?
      • aj100 Re: Co warto wiedzieć o dysleksji 26.11.05, 16:41
        Tu znajdziesz ćwiczenia koncentracji uwagi:
        www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=7323
    • Gość: Andy Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.06.04, 02:22
      Zgadzam sie - to samo jest z dysortografia. Dziwnym trafem duzo sposrod osob,
      ktore maja problemy z poprawnym pisaniem ma do slowa pisanego raczej obojetny
      stosunek. Przeciez wiadomo od dawna, ze czlowiek uczy sie najlepiej kiedy jest
      w mlodym wieku. A najlepsza metoda na nauke jest czytanie. Dodam - czytanie z
      wlasnej woli a nie za kare czy pod przymusem. Jak jest z czytaniem w mlodym
      wieku .. chyba nie musze mowic. W zwiazku z tym, jak takie dziecko ma sie
      porzadnie nauczyc? Samo kucie i formulki nie wystarcza. Tak samo jak nie mozna
      nauczyc chodzenia dziecka, stawiajac go raz na dwa tygodnie na nogi i patrzac
      czy juz potrafi to robic.
      • verdana Re: Co warto wiedzieć o dysleksji 01.07.04, 17:49
        Moje dzieci mają dysortografię. Bogu dzięki, ze nie dysleksję. Syn czyta
        przeciętnie 400 stron dziennie, a nadal (21 lat!) potrafi zrobić błąd w pisowni
        własnego imienia. Nie dyskutuję z koniecznoscią ćwiczeń, ale uważam, że po
        pownym czasie ( 5 lat np.) nie mają już one sensu. Syn był zmuszany do robienia
        ćwiczeń ortograficznych aż do matury i czym więcej ćwiczył, tym gorzej pisał.
        Dopiero na studiach, gdy zapanował święty spokój pisownia powoli się poprawia -
        bo nie ma już tej presji. Nie jest dobrze, że szkoły odsyłają dzieci z
        problemami do poradni - psycholog powienien tylko zbadać, natomiast dodatkowe
        lekcje powinny odbywać się w szkole, a nie w poradni - choćby ze względu na to,
        ze nie wszyscy mają czas tam chodzić. A lekcje w szkole nie powinny być
        stygmatyzowane jako te "dla niezdolnych " (a są) tylko wpisane w plan lekcji.
      • Gość: Lina Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.lagow.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 19:10
        Moje dzieci czytają bardzo dużo , ale problemy dyslektyczne się
        pojawiają.Starszy syn ma przede wszystkim dysgrafię, mała kłopoty
        ortograficzne.Moja metoda jest taka - pomagam im , by w czymś były lepsze od
        innych.Kiedy mają taką działkę(a mają!) , łatwiej im pokonywać trudności
        związane z deficytami.Ja sama długo robiłam błędy i bazgrałam , wiem , ile
        kosztowało mnie to nerwów.Byłam najbardziej oczytanym dzieciakiem w szkole , a
        na ortografię długo to nie miało wpływu.Ocenianie dyslektyków(prawdziwych) jako
        glębów świadczy o nieznajomości tematu.Mój syn w opinii kilku psychologów jest
        dzieckiem wybitnie inteligentnym i to zaczyna być widoczne dopiero , gdy uczy
        się w liceum.Ma osiągnięcia na szczeblu wojewódzkim , jest dobrym uczniem i w
        ocenie nauczycieli - dojrzałym , kulturalnym facetem.W podstawówce natomiast
        nijak nie mogłam wytłumaczyć kilku paniom , że mylenie liter i mylenie
        kierunków na mapie , to nie jest świadectwo debilizmu.Syn uchodził za leniwego
        ćwoka , ja za matkę wariatkę , która ma wygórowane ambicje.W gimnazjum trafił
        na dwóch wspierających nauczycieli.Reszta przeżyła spory szok , gdy został
        laureatem olimpiady biologicznej , a potem bardzo dobrze napisał egzamin
        końcowy.Mała natomiast pisze rewelacyjne wypracowania(nad ortografią trzeba
        pracować)i jest świetna z matmy.Ma już lepiej - na przykładzie mojego syna
        panie zmieniły stosunek do dyslektyków.Okazuje się , że w ich wypadku często
        efekty pracy przychodzą po prostu później.
    • Gość: TARA Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: 84.234.0.* 24.08.04, 15:52
      JA POSIADAM DZIECKO Z DYSLEKSJĄ , CHOCIAŻ MOMENTAMI SIĘ ZASTANAWIAM CZY TO JEST
      DYSLEKSJA . DZIECI , OSOBY Z DYSLEKSJĄ SĄ NIEZWYKLE UTALENTOWANE W INNYCH
      SFERACH, SĄ NIESAMOWICIE UCZUCIOWE POSIADAJĄ WIELE INNYCH ZDOLNOŚCI -
      M.I.ARTYSTYCZNE . FAKT ,ŻE TRZEBA TYM DZIECIOM POŚWIĘCIĆ TROCHĘ WIĘCEJ CZASU -
      CO MOŻE BYĆWSPANIAŁĄ ZABAWĄ.
    • Gość: Belladonna Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: 82.160.38.* 12.12.04, 17:41
      Pracuję w przedszkolu od 20 lat. Obecnie w grupie integracyjnej. Właśnie
      zdiagnozowałam swoje dzieci w grupie i jak się okazało jedno z nich ma typowe
      objawy dziecka dyslektycznego. Potwierdziło to się po przeprowadzeniu testu na
      dysleksje (prof. Bogdanowicz). Obecnie jestem na etapie opracowywania ćwiczeń
      dla dziecka, więc proszę nie zarzucać wszystkim nauczycielom przedszkoli, że
      nie prowadzą tego typu ćwiczeń. Pozdrawiam.
    • Gość: Piotr Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.01.05, 18:01
      moje dziecko ma dysleksję. Pisze jak kura - pazurem, litery są nie łączone,
      szlaczki są nierówne, nie trzyma sie linnii- wychodzi za nią. Łatwo się męczy.
      Słąbo jeździ na rowerze. W pzredszkolu{3-6 lat} nic nie malowała. Ogólnie nie
      lubi malować. Jewdynie dobrze czyta. Łatwo sie dekoncentruje . Rozprasza ja
      wszytsko. Napisz cie do mnie. prosże o pomoc i wsparcie. Moj emeil:
      milkowski.piotr@wp.pl
      Z góry dziekuję.
      • agnieszka_kolakowska ja mam lekką dyslekcje 24.01.05, 18:09
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > moje dziecko ma dysleksję. Pisze jak kura - pazurem, litery są nie łączone,
        > szlaczki są nierówne, nie trzyma sie linnii- wychodzi za nią. Łatwo się
        męczy.
        >
        > Słąbo jeździ na rowerze. W pzredszkolu{3-6 lat} nic nie malowała. Ogólnie nie
        > lubi malować. Jewdynie dobrze czyta. Łatwo sie dekoncentruje . Rozprasza ja
        > wszytsko. Napisz cie do mnie. prosże o pomoc i wsparcie. Moj emeil:
        > milkowski.piotr@wp.pl
        > Z góry dziekuję.
    • Gość: Dadzia moja opinia IP: *.sycomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 16:31
      Ja mam dyslekcje mam orzeczenie moja nauczycielka z polskiego dobrze o tym wie
      bo sama mnie skierowała a musze pisać wszelkiego rodzaju dyktanda z których
      zawsze mam złe oceny co obniża mi ocene końcową ,mimo iż z spr.i zadań domowych
      mam dobre ale za dyktadna mam same 1 albo 2
    • Gość: Leń patentowany Wiecie jak zlikwidować dysleksję? IP: 81.15.192.* 18.04.05, 11:31
      Dyslektycy powinni optrzymywać świadectwa z zielonym paskiem.
    • Gość: lolka Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 16:54
    • Gość: lolka Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 17:02
      moja córka w szóstej klasie otrzymała zaświadczenie o dysleksji wydane przez
      Poradnię Psych.- Ped.Na zajęcia kompensacyjne nie miała szans ani w poradni ani
      w szkole.W gimnazjum należało uaktualnić opinię poradni. Córka nie została
      przebadana ponownie. Opinię przepisano. Czy wszystkie poradnie są tak leniwe i
      nieprofesjonalne?
      • Gość: ulka Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.magma-net.pl 22.04.05, 17:25
        Ja słyszałam, że dyslektycy to 4 % naszego społeczeństwa. A w mnie w szkole
        jest ich około 35 %, jeśli chodzi o klasy szóste. Nie twierdzę, że dyslekcja to
        wymysł. Chodzi mi o to, że to dziwne, że np. dzieci nayuczycieli (mamy takich w
        szkole pięć)WSZYSTKIE są dyslektykami. Na dodatek uważam, że niektóre
        zaświadczenia są dawane "na wszelki wypadek" - zeby dzieciaka nie skrzywdzić.
        Nie zarzucajcie mi, ze nie wiem czym jest dyslekscja. Wiem. Próbowalam się o
        niej dowiedzieć więcej, gdy okazało się moja przyjaciółka ma ten problem. Umie
        wymienić wszystkie zasady pisowni, zna na pamięć wyjątki, ale i tak
        napisze "ktury" czy "lektóra". Problem jest - przyznaje. Słyszałam jednak, że
        powoli przestaje się uznawać te zaswiadczenia, bo doszło do wielu nadurzyć. To
        na pewno skrzywdzi prawdziwych dyskektyków.
    • Gość: Aga Re: Co warto wiedzieć o dysleksji IP: *.met.pl 26.04.05, 15:59
      Ta wiedza ktorą tu przedstawiacie jest tak powiezchowna ze smiac mi się chce...
      wiecie wogule co to jest kinezjologia??? chyba nie
      więc jest to nauka zajmująca się wplywem ruchu na pracę mózgu.. bada ona
      rowniez profil dominujący
      jest cos takiego jak profil dyslektyka powodem jest dominująca prawa półkula,
      lewe ucho, lewe oko , prawa ręka i noga..
      aby pozbyc sie dysleksji wystarczy robic pewne cwiczenia fizyczne aby
      zintegrować pracę obu półkul mozgowych. oczywiscie mozna to polączyc z tą
      zmudną pracą (pisanie itp)
      mam 16 lat i jak bylam w 1wszej kl podstawowki mialam dysleksję(mam profil
      dyslektyka o ktorym wspomniałam wcześniej)...co prawda wtedy pracowalam bardzo
      zmudnie i dzis po dysleksji nie ma ani sladu.
      ale gdyby moja mama miala taką wiedzę jak dzis(jest psychologiem i
      kinezjologiem) bylo by inaczej.
      Wogule to muszę powiedziec ze jestem w ogromnym szoku obserwując że w naszych
      poradniach siedzą panie, które się kompletnie nie znają na sprawie
      robią testy z przek kilkunastu lat.. moze nawet kilkudziesięciu..
      a przeciez nauka idzie na przód!!
      prawie kazde dziecko ktore ma male problemy z czytaniem bądź pisaniem wyslane
      do takiej poradni wraca z kwitkiem zaswiadczającym o dysleksji!!
      czy nie jest to brakiem kompetencji??
      myslę ze powinno sie wreszcie cos z tym zrobic.

      • vikotr Re: Co warto wiedzieć o dysleksji 03.05.05, 16:27
        podaj mi prosze swoj email
        alb napisz do mnie.wlasnie zrobili mi badania .i sie dowiedzialam ze mam
        dyleksje,dysortografie y dysgrafie dzis.mam 25 lat i trohe szkoda....?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka