dysleksja a przepisy

IP: *.pop.e-wro.net.pl 01.10.03, 00:08
Witam,
Mam pytania dotyczące uczniów z dysfunkcjami mającymi prawo do pisania
sprawdzianów w przedłużonym czasie.
1. czy cała klasa może pisać sprawdziany najwyżej 30-minutowe, by dyslektyk
mógł pisać 45 minut?
2. Czy klasa pisze 45 min., a dyslektyk pisze na przerwie? Co wtedy z jego
prawem do odpoczynku i moim obowiązkiem dyżurów?
3. Czy dyslektyk ma pisać sprawdzian w innym terminie?
4. Czy są jakieś przepisy regulujące tę sprawę?
    • Gość: nata Re: dysleksja a przepisy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.03, 11:55
      Nie słyszałam o przepisach tak ściśle regulujących pracę dyslektyków. Egzaminy
      szóstoklasiści i gimnazjaliści piszą w oddzielnych salach. Ale myslę, że pomysł
      pisania klasówek w oddzielnym terminie nie jest zły, jeśli ma pisać w tym samym
      czasie gdy robi to cała klasa może skorzystać z pomocy pedegoga szkolnego i
      jego gabinetu? Tam może pisać w ciszy i spokoju. Albo w bibliotece , tam na
      przerwach jest przeważnie pusto. Poza tym nie rozumien dlaczego w szkołach nie
      ma wolontariuszy....w takich przypadkach byliby niezastąpieni....
      • Gość: karo Re: dysleksja a przepisy IP: *.net.autocom.pl 01.10.03, 12:51
        Wolontariuszami mogli by być rodzice uczniów danej szkoły
    • Gość: Triss Merigold Re: dysleksja a przepisy IP: *.acn.waw.pl 15.10.03, 23:30
      Nie masz czasem poczucia narastajacej paranoi? Kiedys uczeń który w
      przewidzianym czasie nie był w stanie opanować nauki poprawnego czytania,
      pisania i liczenia (dysleksja, dysortografia i dyskalkulia) był uważany za
      mniej sprawnego umysłowo i zmieniał szkołę na specjalną, dziś jest traktowany
      jak święta krowa i uprzywilejowany w stosunku do innych. Uświadomcie sobie: nie
      każdy musi skończyć liceum, nie każdy musi iść na studia. Swoich studentów
      pytam "Skoro pan/pani nie jest w stanie pisać poprawnie to co pan/pani robi na
      kierunku humanistycznym i to takim gdzie ta umiejętność jest niezbędna?"
      • Gość: x Re: dysleksja a przepisy IP: 213.195.141.* 16.10.03, 15:32
        Moj rekord życiowy na 100 metrów to 1 minuta - to efekt mojej nadwagi i braku
        terningu. Domagam się zmiany zasad przyznawania medali olimpijskich - mnie
        również należy się medal.
        • Gość: gosia Re: dysleksja a przepisy IP: *.chello.pl 17.10.03, 12:46
          Dyslekcja to nie opóżnienie umysłowe. Uczniowie ci w wiekszości przewyższają
          inteligencją i wiadomościami swoich rówiesników / tak troche coś kosztem
          czegoś/ bardzo wielu uczonych i ludzi wybitnych przyznaje sie do dyslekcji.
          Gdyby wszyscy byli na tyle rozwinięci umysłowo by zrozumiec na czym polega
          dyslekcja i dyzortografia w Polsce było by więcej ludzi wybitnych. Zawsze brak
          zrozumienia tego problemu idzi w parze z "małym rozumkiem". Kaleka tez nie musi
          chodzć do szkoły skoro wózkim nie wjedzie po schodach niech siedzi w domu
          • Gość: Triss Merigold Re: dysleksja a przepisy IP: *.acn.waw.pl 17.10.03, 13:02
            Jest różnica między kalectwem fizycznym a umysłowym. Dziecko autystyczne może
            bić na głowę dzieci normalne umiejętnością błyskawiczego liczenia, co nie
            zmienia faktu, że jest upośledzone. Jeśli ktoś nie jest w stanie opanować
            umiejętności czytania i pisania na podstawowym poziomie bez błędów to w jaki
            sposób może swoje wybitne zdolności wykazać? W sporcie? Na plastyce?
            Przez dyslektyków i dysgrafików przemawia lenistwo. Mojej siostrze (która
            pewnie by teraz miała stwierdzoną dysgrafię) mama tak długo robiła dyktanda, az
            ta się nauczyła pisać poprawnie. Jak ktoś ma takie wady powinien włożyć w naukę
            więcej wysiłku a nie domagać się wyjątkowego traktowania.
            • Gość: Ania Re: dysleksja a przepisy IP: *.gawex.pl / *.Gawex.PL 20.10.03, 17:47
              ten brak zrozumienia aż boli. Syty głodnego nie zrozumie. Proszę sobie
              wyobrazić całe lata nauki,godziny nad książkami...cierpliwość i determinację
            • unsatisfied6 dysleksja a przepisy 21.10.03, 23:18
              Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

              > Jest różnica między kalectwem fizycznym a umysłowym. Dziecko autystyczne może
              > bić na głowę dzieci normalne umiejętnością błyskawiczego liczenia, co nie
              > zmienia faktu, że jest upośledzone. Jeśli ktoś nie jest w stanie opanować
              > umiejętności czytania i pisania na podstawowym poziomie bez błędów to w jaki
              > sposób może swoje wybitne zdolności wykazać? W sporcie? Na plastyce?
              > Przez dyslektyków i dysgrafików przemawia lenistwo. Mojej siostrze (która
              > pewnie by teraz miała stwierdzoną dysgrafię) mama tak długo robiła dyktanda,
              az
              >
              > ta się nauczyła pisać poprawnie. Jak ktoś ma takie wady powinien włożyć w
              naukę
              >
              > więcej wysiłku a nie domagać się wyjątkowego traktowania.
              walcem można równać asfalt , nie ludzi .
          • unsatisfied6 Re: dysleksja a przepisy 21.10.03, 23:16
            Gość portalu: gosia napisał(a):

            > Dyslekcja to nie opóżnienie umysłowe. Uczniowie ci w wiekszości przewyższają
            > inteligencją i wiadomościami swoich rówiesników / tak troche coś kosztem
            > czegoś/ bardzo wielu uczonych i ludzi wybitnych przyznaje sie do dyslekcji.
            > Gdyby wszyscy byli na tyle rozwinięci umysłowo by zrozumiec na czym polega
            > dyslekcja i dyzortografia w Polsce było by więcej ludzi wybitnych. Zawsze
            brak
            > zrozumienia tego problemu idzi w parze z "małym rozumkiem". Kaleka tez nie
            musi
            >
            > chodzć do szkoły skoro wózkim nie wjedzie po schodach niech siedzi w domu
            masz kompletną rację , nie rozumiem tych co twierdzą inaczej a jednocześnie
            piszą o swoich "osiągnięciach w edukacji" .
      • unsatisfied6 kropki i przecinki 21.10.03, 23:01
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        > Nie masz czasem poczucia narastajacej paranoi? Kiedys uczeń który w
        > przewidzianym czasie nie był w stanie opanować nauki poprawnego czytania,
        > pisania i liczenia (dysleksja, dysortografia i dyskalkulia) był uważany za
        > mniej sprawnego umysłowo i zmieniał szkołę na specjalną, dziś jest traktowany
        > jak święta krowa i uprzywilejowany w stosunku do innych. Uświadomcie sobie:
        nie
        >
        > każdy musi skończyć liceum, nie każdy musi iść na studia. Swoich studentów
        > pytam "Skoro pan/pani nie jest w stanie pisać poprawnie to co pan/pani robi
        na
        > kierunku humanistycznym i to takim gdzie ta umiejętność jest niezbędna?"
        na kierunku humanistycznym powinni studiować przede wszystkim humaniści .
        jest paranoją , gdy niezdolny do pracy ją podejmuje -tak samo w przypadku
        pani jak i dylektyka który "wypisuje recepty" .

        pani by wysłała Edisona do specjalnej szkoły "z tymi mniej sprawnymi umysłowo"?
        On był dyslektykiem . Pani jest humanistą ??? Nie pani specjalnoscią nie jest
        człowiek , pani specjalnoscią są kropki i przecinki .

        nawet nie zdaje sobie pani sprawy z absurdów tu wypisanych . nie każdy
        musi iść na studia , czy do liceum . ale pani nie ma prawa tego powiedzieć
        że pomaganie komuś w trudnej sytuacji to jak traktowanie "świetej krowy" ,
        bo pani jest humanistką .I to zwłaszcza humaniści powinni zająć się tym ,
        by wykorzystać potencjał narodu tak , by służył przyszłym generacjom , a nie
        odrzucać do śmieci , bo wstawił ó zamiast u .
        • Gość: Triss Merigold Re: kropki i przecinki IP: *.acn.waw.pl 21.10.03, 23:42
          Człowieku ja nie jestem przeciwna pomaganiu dyslektykom, jestem przeciwna
          masowemu załatwianiu sobie zaświadczeń i żądaniu na tej podstawie
          uprzywilejowanego traktowania co obecnie ma miejsce. Niech szkoła organizuje
          dodatkowe lekcje, ćwiczenia, zapewnia kontakt z poradnią itd. ale na litość
          boską niech ta sytuacja nie dotyczy 1/4 dzieci.
          Jesli chodzi o potencjał narodu napiszę krótko: średnio mnie to interesuje,
          fakt, że mam wykształcenie humanistycznie nie sprawia, że czuję się
          odpowiedzialna za młode pokolenie i resztę ludzkości. Wykonuję swoją pracę
          rzetelnie ale nie jest moją rolą nadrabianie zaległości edukacyjnych i pomoc w
          szkolnych problemach. Proponuję żeby jednak rodzice więcej pracowali z dziećmi
          w domu a nie oczekiwali cudów od szkoły.
          • unsatisfied6 Re: kropki i przecinki 22.10.03, 08:04
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Człowieku ja nie jestem przeciwna pomaganiu dyslektykom, jestem przeciwna
            > masowemu załatwianiu sobie zaświadczeń i żądaniu na tej podstawie
            > uprzywilejowanego traktowania co obecnie ma miejsce. Niech szkoła organizuje
            > dodatkowe lekcje, ćwiczenia, zapewnia kontakt z poradnią itd. ale na litość
            > boską niech ta sytuacja nie dotyczy 1/4 dzieci.
            to jest zupełnie inna sprawa - dotyczy nieuczciwości tych rodziców i
            lekarzy . kompletnie nie dotyczy dyslektyków .

            > Jesli chodzi o potencjał narodu napiszę krótko: średnio mnie to interesuje,
            > fakt, że mam wykształcenie humanistycznie nie sprawia, że czuję się
            > odpowiedzialna za młode pokolenie i resztę ludzkości. Wykonuję swoją pracę
            > rzetelnie ale nie jest moją rolą nadrabianie zaległości edukacyjnych i pomoc
            w
            > szkolnych problemach. Proponuję żeby jednak rodzice więcej pracowali z
            dziećmi
            rzetelnie wg norm MENu , wg własnego sumienia , czy wg swoich kompetencji
            i wrażliwości społecznej ( czym zapewne charakteryzuje się humanista,
            nie tylko umiejętnością poprawnego pisanie).
            > w domu a nie oczekiwali cudów od szkoły.
            nauczanie nie jest cudem . nie oczekuję tego , by dyslekta nauczyć poprawnego
            pisania lecz tego by rozwijać w nim jego naturalny potencjał - dyslektyka jak
            i każdego ucznia w szkole .

            rozwiązanie jest proste i nie jest cudem . jego realizacja natomiast graniczy
            z "cudem" jeśli weźmiemy pod uwagę dotychczasowe praktyki szkoły i
            niereformowalne kadry .
          • unsatisfied6 papierkowy humanista 22.10.03, 14:12
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Jesli chodzi o potencjał narodu napiszę krótko: średnio mnie to interesuje,
            > fakt, że mam wykształcenie humanistycznie nie sprawia, że czuję się
            > odpowiedzialna za młode pokolenie i resztę ludzkości.
            a za co jesteś odpowiedzialna ? co złego w mojej uwadze odnoszącej się do dobra
            ogólnego ? brak przecinku , kropki , czy etyki w humaniście ?

            polecam przecztanie kilku książek Turrow - on jest niepapierkowym humanistą ,
            Soyinka - ganialny - chyba , że oprócz dyslektyków dyskryminujesz Murzynów ,
            no i z naszego podwórka Wiesława Trzeciakowskiego , który pisze o nas , co
            zmniejsza walory jego twórczości dla "naszego papierkowego humanisty".

            Polecam Nabokowa , którego życie zmusiło do humanistycznej analizy ,
            Dickensa którego głównym tematem był człowiek i jego niedola .

            Polecam trochę refleksji i odrobinę samokrytyki , wtedy może będziesz
            humanistą .

            Z tego co sama napisałaś a ja przeczytałem ( nie licze twoich wydanych dzieł )
            masz wykształcenie humanistyczne , lecz nie jesteś humanistą .
Pełna wersja