22.09.10, 22:23
Nawet pan Globisz nie zatrzyma mnie przy tym serialu, co to wogóle jest?
Obserwuj wątek
    • Gość: mmm Re: Ratownicy IP: 109.243.60.* 22.09.10, 22:41
      taka forsa władowanę w taką mamałyge

      aż szkoda
      • Gość: acce Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 22.09.10, 23:16
        Toprowców pewnie szlag trafia jak na to patrzą. Nic dziwnego, że odciięli się od tego serialu. Jedyne co warte zobaczenia to fajne ujęcia moich ukochanych Taterek.
    • Gość: matt_banco Re: Ratownicy IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.09.10, 23:15
      No nie jest az tak zle, aby nie zerknac dalej ;-) Najpierw to co mi sie podobalo, czyli gory i zdjecia. Wlasciwie samograj, ale mozna to bylo zepsuc, tutaj zrobiono to dosc widowiskowo. Niezla ekipa ratunkowa, ze wskazaniem na "twarzowcow" czyli Komana i Bluszcza (ale jeszcze pojawia sie inni wiec pewnie bedzie jeszcze ciekawiej). No nie do konca sprawdzil sie Linda (jego maniera podawania tekstu jest zbyt ograna) i na razie Bluszcz dal rade ... szczegolnie w scenie lozkowej, a raczej w jej drugiej czesci czyli rozmowie po fakcie (ekstremalnie ograna sciezke rozrzuconych ubran wskazujaca droge do baraszkujacej pary pomine milczeniem). Najjasniejszy punkt ... muzyka. Nie wiem kto to zrobil, ale widac, ze wzorce zza oceanu przyswojone. Momentami troche zbyt nachalna, moze troche zbyt roznorodna, ale ciekawa i zwracajaca uwage. No jeszcze jeden tekst byl zabawny ... "Justyna? ... Nie ... Kasia Cichopek", chociaz po namysle jednak bylo to zbyt oczywiste.
      Co sie nie podobalo ... za konstrukcje pierwszego odcinka ktos powinien dostac w leb. Ja rozumiem, ze mialo byc z przytupem i na bogato, ale ktos chcac utrzymac tempo troche przegial z liczba ruszonych watkow i mechanicznym ich laczeniem. Glowny bohater wali jakiegos goscia w twarz, dostaje wyrok, jedzie do domu, widzi jakis ludzi w knajpie, widzi jakas dziewczyne ktora wyglada na nieszczesliwa ... facet idzie w gory, tam znow spotyka ta dziewczyne z chlopakiem, schodzi lawina ... a na koncu okazuje sie, ze uratowany chlopak to syn goscia ktorego nasz bohater oklepal na poczatku. Nie wspominajac o tym, ze przy zejsciu lawiny mozna sie pogubic, kto jest kto i w jakim jest miejscu i kto robil zdjecia (ja sie pogubilem, moze jestem juz za stary na taki nowoczesny sposob opowiadania). No wlasnie, sama lawina troche sztucznie wypadla, chociaz niektore ujecia pomyslowe.
      Pozostale watki mechaniczne lub nieczytelne. Jak przysypuje ratownika, to oczywiscie musi byc to akurat ten ktorego zona wlasnie rodzi. Jak jakis polityk, to oczywiscie oblesny zarlok i pies na baby. O obowiazkowym konflikcie ojca z synem nie wspominajac. A do tego jeszcze watek z pistoletem, strzalem na koniec ... no po co? Zamiast zrobic gatunkowo czystszy pilot serialu, skupiony na ciaglej akcji i adrenalinie to rozbeltano to jakimis dzialkami, pistoletami i porodami. To powinno wbic w fotel i zostawic widza z rozdziwiona geba ... "ooooo, cholera ... to w Polsce tez tak mozna?" A nie jakis trywialny cliffhanger na koniec, na dodatek wzgledem postaci na temat ktorych widz w zasadzie nic nie wie i jest mu obojetne co sie stanie.
      Niby widac kase wlozona w ta, niby wszystkie klocki ktos przyniosl, ale jakos nie poskladano z tego zrabnej calosci ... no ale popatrze dalej, rowniez dla Globisza ;-)
      • Gość: blimp Re: Ratownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.10, 23:30
        mnie tez się podobało...dużo wątków to prawda...ale mnie akurat to wcisnęło w fotel...cholera....tak po amerykańsku trochę z tym helikopterem w górach....no na pewno nie jest to udawactwo ala PRzystań:) czekam na drugi odcinek...
    • Gość: emma Re: Ratownicy IP: *.tomaszow.mm.pl 22.09.10, 23:20
      Nareszcie zapowiada się fajny serial.Ciekawa wartka akcja na tle przepieknych górskich widoków.Na pewno obejrzę kolejne odcinki.
      • Gość: RAR Re: Ratownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 06:22
        Nagrałem go sobie wczoraj, bo zobaczyłem w czołówce Rybicką, tą z Londyńczyków. :) Co ciekawe w czołówce wszyscy się "gżdżą" :)
        Zaraz będę oglądał, ale jak widzę opinie są podzielone...
      • czekolada72 Re: Ratownicy 23.09.10, 08:59
        Wartkiej akcji nie zauważyłam, sztuczność do bólu, czekałam, w którym momencie na lawinisku padna słynne "czy byłbys uprzejmy", " dziękuję bardzo", "jak to miło z Twojej strony" itd.
        Jakoś duzo realniejsza była "Przystań" - póki co "R" sie nie umywają.
        Owszem - fajne i w miare realistyczne wnetrza prywatnych domów, ale już "Bar u Ratowników" - hahahahaha - praktycznie spadłam na ziemię z kanapy; a ten psiak latajacy bez sensu po lawinisku - śmiech na sali....
        Jak nie zapomnę, to będę kukać, by zpbaczyć, co jeszcze mozna spiep....
        PS
        ciekawe swoja drogą jaki cel maja ataki kaszlu Lindy, bo niewątpliwie JAKIŚ mają...
        • anmanika Re: Ratownicy 23.09.10, 09:23
          No nie wiem co mam na ten temat myśleć, muszę obejrzeć drugi odcinek bo po pierwszym mam taki chaos w głowie, że trudno mi wszystko poskładać do kupy.
          Znielubiłam nową szkołę filmowania - mam po niej chorobę lokacyjną.
          Czy Zakopane jest tak do bólu stereotypowe? Pytam bo tam nie jeżdżę.
          Zobaczymy co będzie dalej...
          • czekolada72 Re: Ratownicy 23.09.10, 09:50
            No jezeli o mnie chodzi to Zakopane, to leżące u stóp Tatr, na Podhalu i Zakopane ze "Szpilek" czy z Ratowników to 2 rozne miasta.
            W miare realistyczne było to z "Jeszcze raz", albo inaczej - przedstawienie Frycza jako ratownika było w miare realistyczne, bo w sumie Zakopane tam nie wystepowało, raczej chałupa na stoku.
            • Gość: acce Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.10, 10:08
              Pierwsze: Jak ratownik wbijał tę łopatę w lawinisko, jakby ogródek kopał, to tylko patrzyłam kiedy poćwiartuje zasypanego.
              Dwa: "Może porwało ją i zniosło do jeziora". Kto w Zakopanem mówi na Morskie Oko jezioro??
              Trzy: Nie mogę się doczekać, kiedy Linda wycharczy "Kurwa, co ty wiesz o górach";)))
              • Gość: mmm Re: Ratownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.10, 10:26
                Linda charcze bo zapewne okaze sie ze ma raka i tylo rok życia przed sobą - akurat aby wykonczyc wątek w jednym sezonie serialu

                jezioro ? a słowo Zakopane tam padło ? albo Tatry ? jesli nie to pewnie chodzi o to aby nie bylo skojrzeń z Tatrami , Zakopanem i GOPREM.
                Bo GOPR stanowczo odcina sie od tego serialu
                nie dziwie sie GOPROWI ( helikopter w akcji byl akurat słowacki , my takich nei mamy)

                juz widac ze wątki romansowo- łóżkowo-uczuciowe best stanowily główna oś serialu , a góry i ratownictwo bedzie tu tylko lekkim ozdobnikiem

                strzał na końcu !!! - po co taki "saspens" w ywkonaiu bohaterów którzy ledwo pojawili sie w akcji i tak naparwde nic widza nie obchodzą ?????????
                • Gość: acce Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.10, 10:31
                  jezioro ? a słowo Zakopane tam padło ? albo Tatry ? jesli nie to pewnie chodzi
                  > o to aby nie bylo skojrzeń z Tatrami , Zakopanem


                  No jeśli pokazuje się kilka ujęć Mnicha (po Giewoncie chyba najbardziej rozpoznawalny szczyt), to chyba nie wątpliwości, że rzecz się dzieje w Tatrach i nad MOkiem. Inna sprawa, że tam nie ma tras zjazdowych. Chyba, że chłoptaś jako miejscowy zjeżdżał sobie na dziko.
                  • Gość: mmm Re: Ratownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.10, 10:45
                    jeśli pokazuje się kilka ujęć Mnicha (po Giewoncie chyba najbardziej rozpozn
                    > awalny szczyt), to chyba nie wątpliwości, że rzecz się dzieje w Tatrach

                    nie ma albo ma - ja np Tatr nie znam i zadnych Mnichów ani Zdzichów nie rozpoznaję, i dlatego pytam - czy w filmei padło wyjasnienie ze jestsmy w Tatrach ? jesli nie to mozemy sobie nawet surfowac po tym jeziorze na 3-metrowej fali

                    a jak sie podoba górlaska wymowa cycatej kelnerki-barmanki
                    taka sama góralszczyzna jak w SZPILKACH NA ...?
                    • Gość: acce Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.10, 10:59
                      Noż kurcze, facio zasuwa zakopianką z Krakowa i twoim zdaniem ląduje gdzie? w Alpach, Karkonoszach, Górach Stłowych?DD. W Polsce nie ma poza tym innych gor o charakterze alpejskim, poza Tatrami. To, że o Mnichu nie słyszałaś to jedynie dowodzi poziomu twojej wiedzy ogólnej (geografii w szkole nie było?), a nie umowności miejca akcji;)
                      • Gość: mmm Re: Ratownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.10, 11:18
                        niunia , moze jednak zachowuj sie jak dorosla osoba a nie jak rozwydrzona gimnazjalistka ( a moze nia jednak jestes ?)

                        o Mnichu takze profesorowie filozofii słyszeli co nie znaczy ze mają fioła na jego punkcie , sni im sie po nocach , dostają orgazmu na jego widok i rozpoznają go po kawałku skały.

                        a przytyki osobiste swiadcza tylko braku kultury
                      • czekolada72 Re: Ratownicy 23.09.10, 11:43
                        Jakby Ci tu powiedziec - własnie w Polsce poza Tatrami istnieja góry o charakterze alpejskim - mianowicie Karkonosze.
                        • Gość: acce Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.10, 11:52
                          Naprawdę?!
                          Dowody poproszę;)
                          • czekolada72 Re: Ratownicy 23.09.10, 12:07
                            Pierwszy lepszy podrecznik do geografii Polski na poziomie szkoły sredniej.
                            • Gość: acce Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.10, 12:16
                              Migasz się;)
                              • Gość: matt_banco Re: Ratownicy IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.09.10, 12:28
                                ;-))) Przypomnialy mi sie czasy uczestnictwa w olimpiadach geograficznych ... rozpoznawanie lupkow, gnejsow, ilow i innych cudactw. No, ale jak ladnie mozna zmotywowac wspolczesna mlodziez: "Uczcie sie, bedziecie mogli wylapywac niescioslosci i wpadki w serialach, ktore tak kochacie". Pan od fizyki lub chemii bedzie mogl sie odniesc do 16 odcinka 4 serii CSI:NY i powiedziec, ze taka analiza skladu w prawdziwych warunkach wyglada inaczej. A pani od polskiego, ze gwara goralska (podhalanska) z serialu "Szpilki na Giewoncie" jaka posluguja sie postaci jest dosc nieudolna stylizacja. Jak widac seriale nie tylko bawia, ale tez ucza ... troche nie wprost i nie wszystkich, ale dociekliwych jak najbardziej.
                              • czekolada72 Re: Ratownicy 23.09.10, 12:31
                                Nie, musiałabym w necie szukac tytułów podreczników do geografii zawierajace opracowania dot geologii Polski, moze jeszcze z konkretnymi stronami, a tego mi sie banalnie nie chce.
                                Wystarczyło na geografie chodzic, jak juz ktos wspomniał....
                                :)
                                • Gość: acce Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.10, 12:52
                                  www.gdow.edu.pl/stara/www/ela-ulman/pliki/tatrzanski.html
                                  www.polishinfotrader.co.uk/wiadomosci-ogolne-194.htm
                                  www.tatromaniak.fr.pl/ogolne.ph
                                  i wiele innych

                                  Wystarczyło na geografie chodzic, jak juz ktos wspomniał....
                                  > :)

                                  To ja i podtrzymuje. Dobrze jest jeszcze coś pamiętać z tych lekcji. Charakter alpejski to nie tylko geologia. To także flora i fauna.
                          • Gość: Liczyrzepa Zapraszam w Karkonosze :-) IP: *.magma-net.pl 14.11.10, 17:18
                            Gość portalu: acce napisał(a):
                            > Naprawdę?!
                            > Dowody poproszę;)

                            www.biol.uni.wroc.pl/obuwr/archiwum/12/image/1124.jpg
                            www.zgapa.pl/zgapedia/data_pictures/_uploads_wiki/s/Samotnia_z_drogi.jpg
                            www.wspinanie.pl/serwis/200310/03karkonosze2.jpg
                      • mariami Re: Ratownicy 23.09.10, 15:08
                        Przeciez jak wol byl drogowskaz na wjezdzie - "Zakopane". I
                        • czekolada72 Re: Ratownicy 23.09.10, 17:07
                          A tak tak - był!
                    • Gość: matt_banco Realne inaczej IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.09.10, 11:14
                      Topografie terenu, jak i realnosc niektorych sytuacji, typu zjazd z jakiegos szczytu na ktory aby sie dostac trzeba ostro zasuwac kilka godzin, wrzucam do wygodnego kosza z napisem KONWENCJA/UPROSZCZENIA. Niemniej rozumiem, ze obeznanych z tematem moze denerwowac miksowanie lokalizacji i tworzenie bytow w rzeczywistosci nieistniejacych ;-) Tak mi wpadlo jeszcze do glowy, ze "odrealnienie" polskich Tatr i Zakopanego daje szanse na sprzedanie tego serialu np. na Slowacje lub gdziekolwiek gdzie sa gory takiego typu, a nawet i nie ma.
                      Jeszcze mi sie przypomniala scena z Linda zasuwajacym po lace i sadzacym wielkie kroki miernicze. No to sie chlop w goedete zabawil, bo inaczej bysmy nie zalapali, ze on tu "osrodek swoj widzi ogromy", choc niewielki a nowoczesny.
                      • Gość: mmm Re: Realne inaczej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.10, 11:22
                        Tak mi wpadlo jeszcze do glowy, ze "odrealnienie" pol
                        > skich Tatr i Zakopanego daje szanse na sprzedanie tego serialu np. na Slowacje
                        > lub gdziekolwiek gdzie sa gory takiego typu, a nawet i nie ma.


                        otóż to - bardzo rozsądna myśl. to włąsnie miałam na mysli

                        no ale niektórzy neofici koniecznie musza sie popisywac
                        • Gość: acce Re: Realne inaczej IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.10, 11:35
                          Raczej nie chodzi o odrealnienie miejsca akcji. Przy takiej konwencji raczej nie pokazuje się miejsc charakterystycznych. Moim zdaniem serial wpisuje się o ostatnio modny trend seriali-reklamówek . Magda M - Warszawa, Pierwsza Miłość - Wrocław, Majka - Kraków. Fakt, może mam hopla na punkcie Tatr, ale to nie zmienia faktu, że pewne braki wiedzy świadczą o ignorancji. Zresztą jeśli macie jakieś wątpliwości co do miejsca akcji to poczytajcie tu:www.filmpolski.pl/fp/index.php/1226218
                          Zakopanepojawia się w streszczeniu kilka razy;))

                          ps. droga/i mmm nie denerwuj się tak bardzo ...i wybierz się w Tatry. Polecam. Na poznanie własnego kraju nigdy nie jest za późno;)
                          • czekolada72 Re: Realne inaczej 23.09.10, 11:50
                            Może i Majka ma byc reklamówka Krakowa, podobnież jak kiedyś taki "Nie kłam kochanie", ale mix topograficzny nawet dla rodowitego Krakowianina, ganiajacego dzien w dzien tam i nazad po tym miescie staje - sprawia, ze czlowiek zastanawia sie gdzie to sie dzieje, i czy aby na pewno to jest TO miasto.
                            Zreszta podobna sytuacja miała miejsce w wajdowskim Katyniu, gdy w filmie okazało się ze jedna strona filmowej ulicy ma plenery w zupelnie innym, odległym miejscu niz strona druga tejze ulicy.
                            Nie chodzi o to , by serial/film fabularny był dokumentem, ale to mniej wiecej tak jak by w filmie, którego akcja dzieje sie w takim dajmy na to Paryzu - wieżę Eiffla umiescic bezposrednio przy Wersalu i wmawiac wszystkim, ze to tak jest :) naprawde jest :)
                            • Gość: acce Re: Realne inaczej IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.10, 12:03
                              Oczywiście, ale w tej dyskusji chodzi sam fakt, że miejscem akcji są Tatry i Zakopane, - bo było zakwestionowane, a nie o niuanse topograficzne.
                              • czekolada72 Re: Realne inaczej 23.09.10, 12:11
                                To szczerze mowiac oprocz roznorodnych streszczern, z ktorych to wynika - ja jakos nie kojarze, by padły te nazwy - chyba, ze w czasie scen poczatkowych czyli procesu i jazdy "szeroka" droga, bo chyba nawet wlasnie okreslenie "zakopianka" nie padło.
                                Natomiast Kraków padał a owszem, jak najbardziej.
                                Mam wrazenie, co oczywiscie jest absolutnym marginesem przy samej wymyslonej organizacji ratowniczej - ze miejsce akcji - miasto, okolice i góry sa umowne. Równie dobrze film mógłby być krecony w Karpaczu czy Szklarskiej oraz w Karkonoszach i Czechach.
                                • Gość: acce Re: Realne inaczej IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.10, 12:21
                                  Owszem mógłby, ale był kręcony w Zakopanem. Były już stroje góralskie, pseudo gwara, styl zakopiański, wysokie góry z charakterystycznymi szczytami. Ale jak chcesz możemy się umówić, że to wszystko umowne.;)). Amen.
                • czekolada72 Re: Ratownicy 23.09.10, 10:40
                  W Tatrach NIE MA, NIE DZIAŁA GOPR!
                  Mozliwe, że sie GOPR także odciął, ale przede wszystkim ODCIĄŁ się TOPR
                  (z malutkim wyjątkiem dla chyba tylko jednego konsultanta)
                  • Gość: marion Re: Ratownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 18:10
                    A mnie zainteresowal ten serial.Londynczykow wprost uwielbialam!!!!czekam oczywiscie na kolejna serie a w ratownikach na 2 odcinek...Rybicka bardzo lubie, syn Lindy nowa twarze, neiopatrzona-jest ok.Zapowiada sie bardzo ciekawie!Fajna muzyka,dobrze dobrana do sytuacji, piekne ujecia !!!!! Fajni aktorzy, Bluszcz jest uroczy w takiej pozytywnej roli, hihi
                    O wiele bardziej przemawia do mnie ten serial naszej TVP produkcji niz TVN owskie telenowele....typu Magda M.... Lubie jeszcze Hotel 52 na polsacie....reszta beznadzieja...
                    • Gość: matt_banco Re: Ratownicy - muzyka IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.09.10, 11:45
                      No w koncu pojawila sie informacja kto odpowiada za muzyka w RATOWNIKACH. Piotr Majchrzak ... wyglada na to, ze zatrudniono nielichego fachowca. No to jest silny argument za dalszym zerkaniem na ten serial ;-)
                      • Gość: gość Re: Ratownicy - muzyka IP: 83.1.248.* 25.09.10, 13:10
                        Wreszcie jedynka pokazala, że seriale to niekoniecznie dłuuugie telenowele o banalnej treści skierowane do określonej grupy odbiorców.Ratownicy zapowiadają się ciekawie, niebanalnie, wielowątkowo.Już po pierwszym odcinku widać ,że serial ma szanse fajnie się rozwinąć i pokazać,że stać nas na świetną produkcję serialową inną niż te które do tej pory serwowała nam TVP.Zdjęcia , muzyka i gra szczególnie młodych aktorów świetna.Z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki i myślę,że mnie nie zawiodą.
                        • Gość: garfield Re: Ratownicy - muzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 23:11
                          Nie pluj już tak na tę TVP ;) To w końcu oni wyprodukowali takie seriale, jak Oficer, Pitbull, Czas honoru czy Licencja na wychowanie. Wszystkie ciekawe i na pewno niebanalne.
                          A jak chcesz poszukać bzdetów telewizyjnych, to popatrz na te różne Makji, Same życia i inne koszmarki.
                          • Gość: matt_banco Re: Ratownicy - muzyka IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.09.10, 23:57
                            Szczerze mowiac jest mi obojetne kto daje kase na produkcje, byle finansowal sensowne rzeczy. (sama produkcja od strony wykonawczej i tak zajmuja sie te same firmy np. AKSON STUDIO robi "Czas honoru" dla TVP, a "Hotel 52" dla Polsatu, "Twarza w twarz" zrobil dla TVN). Oczywiscie, ze "Ratownicy" maja szanse (lub mieli) byc czyms troche innym (i na poziomie ogolnego pomyslu sa), ale jak ktos "kopie" pierwszy odcinek to troche daje do myslenia. Nie tak dawno podobny przypadek przerabial TVN ze swoim "Naznaczonym". Tu tez potencjal byl spory, tez moglo to byc cos nowego, ale nie wyszlo. Zeby bylo zabawnie tam tez byly niezle zdjecia i swietna muzyka, ale posypala sie cala konstrukcja, choc pomysl byl niezly. Wspomniany "Czas honoru" tez cierpial na to samo, niezly pomysl i konstrukcyjno-obsadowa mielizna. No, ale w nim przynajmniej z serii na serie bylo lepiej. Paradoks polega na tym, ze tematycznie tego typu seriale to wlasciwie samograje, ktore gdyby byly zrobione zgodnie z zasadami i wspolczesnymi regulami zawodowego tworzenia seriali bylyby swietne. Ale nie sa, bo swietny temat to za malo (syndrom "Tajemnicy twierdzy szyfrow" sie klania), trzeba jeszcze przypilnowac sposobu narracji, stylu warstwy wizualnej, charakterystyki i rozwoju postaci, spojnosci przedstawianego swiata i tak dalej. I najwazniejsze umiec okreslic co jest w danej historii najwazniejsze ... bo jak nie, to mamy "Czas honoru" w ktorym opowiesc o cichociemnych rozmyla sie w watkach pobocznych. Czy to grozi "Ratownikom"? Trudno powiedziec, ale pierwszy odcinek niestety mocno sugeruje ze tak. No ale wszystko przed nami i miejmy nadzieje, ze ratownikow w "Ratownikach" bedzie tyle aby faktycznie bylo to cos nowego (ach zaszaleje, tyle ile policji bylo w "Pitbullu", a polityki w "Ekipie"). ;-)
    • Gość: zenek Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.10, 12:36
      Najzabawniejsze jest to, że serial od początku reklamowany był jako "pierwszy serial o ratownikach górskich", nie w Polsce ale w ogóle. A Medicopter 117 to co było? I niestety po obejrzeniu pierwszego odcinka Ratowników muszę stwierdzić, że Medicopter bije ten serial na głowę zarówno pod względem akcji jak i wykonania, a przecież oba seriale dzieli jakieś 10 lat
    • Gość: matt_banco Ratownik Linda IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.09.10, 12:14
      W tygodniku na "P", ale tym mniej politycznym pojawil sie ciekawy artykul o B. Lindzie, w ktorym padlo cos takiego "gra w serialu "Ratownicy", czy rzeczywiscie nie stac go na nic wiecej?" Domyslam sie, ze to troche prowakacyjne postawienie sprawy, bo po pierwsze nie wiadomo jeszcze jak mu poszlo, a po drugie dlaczego niby jakis serial nie mialby byc jego zyciowym osiagnieciem. Kolejnie rozmowcy sugeruja, ze B.L wielka indywidualnoscia aktorska jest i tylko pewne uwarunkowania nie pozwalaja na wykorzystanie pelni jego talentu. Byc moze tak jest, chociaz jak dla mnie nie jest to aktor wszechstronny (ale i De Niro tez takowym nie jest ;-) Niemniej we wspomnianym artykule pojawia sie ciekawa refleksja, iz "ludzie chca swojego Bogusia, a zarazem nowego Lindy. Nie moga mu wybaczyc, ze nie jest juz Franzem i ze wciaz nim jest.". Tak, cos w tym ewidentnie jest.
      Dosc kontrowersyjnie brzmi natomiast tlumaczenie M. Slesickiego, ze "aktorstwo to zawod Lindy, z tego zyje. I jesli dostaje piec scenariuszy, to z tych pieciu stara sie wybrac najlepszy. A za sa, jakie sa, gra w najlepszych z najgorszych". Cos to takie kanciaste tlumaczenie, albo faktycznie trafiaja do niego rzeczy nietakie, a moze ktos po prostu nie ma nosa. ;-) Po drugie mozna powiedziec, bedac troche zlosliwym, ze jest chociazby 15 lat mlodszy R. Wieckiewicz, a ten jest zdecydowanie bardziej wszechstronny, a charyzma jest w stanie dorownac Lindzie.
    • Gość: gamma Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.10, 23:12
      A jednak kolejny knot .
    • Gość: matt_banco Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.09.10, 23:13
      Dalem serialowi szanse ... ale nie skorzystal. No, ale po bigosie z pierwszego odcinka trudno byloby przeskoczyc w cos bardziej strawnego. Nie wiem skad pomysl na takie wydumane watki:
      - strzelanie do owiec, jako forma buntu egzystencjalnego lub galopujacego debilizmu - naprawde nie wiem co to niby ma byc.
      - oboz integracyjny na moscie linowym i kopulacja gorska w strugach deszczu - to miala byc taka smieszna proba pokazania kultury korporacyjnej? Czy tez zaprezentowanie mozliwosci wspolczesnej technologii w zakresie wsparcia stadla malzenskiego? I jeszcze Tope do tego zatrudnili ... Topa jest dobry, ale czy potrzebny (epizod w "Usta Usta" zdecydowanie sympatyczniejszy). No dobra, ale dzieki temu watkowi przynajmniej bardziej pokazano Huberta (Michal Czernecki), ktory fajnie wypada jako luzak, chociaz jazda kabrioletem tez jakas taka wtorna. No i "Janosikowa" Czeszka byc moze ma jakis potencjal;
      - watek odejscia kobiety od Jana (Lindy) - no to sie Bukowska nagrala. W kazdym razie "sraczka" watkowa zaczela przybierac na sile, a Linda jako twardziel faktycznie twardo zagral to porzucenie. Sie gosc normalnie przejal;
      - watek prokuratorski - knajpka, flircik, zapasy nocne i ... bezpretensjonalny, choc typowy poranek, uratowany dzieki aktorom i naturalnym dialogom. W sumie jako sposob wprowadzenia nowej postaci nie bylo to takie zle;
      - alpinistyczno-solidarnosciowe wspomnienia kombatanckie - ach, jakie to subtelne bylo, kumple spod szczytu, a pozniej ... a pozniej troche im sie idealy rozjechaly. I ten jeden uczciwy ... chociaz tak w polowie, bo co prawda kasy nie wzial, ale o "zalatwienie" jednak prosil. Watek z ta ziemia i wokol niej narazie jest najbardziej wkurzajacy.

      Generalnie podobnie jak poprzednio wszystko sie totalnie rozlazi, tempa nie trzyma i grzeznie, a zdjecia nad przepascia to troche za malo zeby napiecie podtrzymac. Postaci mlodych jakos sie bronia (rowniez za sprawa aktorow), postaci starszych sa jakies takie niedorobione i troche karykaturalne (tu aktorzy nie pomagaja). Calosc sprawia wrazenie czegos szytego z kawalkow. Byl jakis glowny pomysl (sluzba ratownicza) i nastepnie ktos zaczal dokladac kolejne watki i perturbacje i troche sie zagalopowano. Ale za tydzien jeszcze popatrze ... gdzies tam sie Roma Gasiorowska pojawila w zapowiedziach wiec jest na co czekac.
      • Gość: fasyna Re: Odcinek 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 23:24
        No cóż, nic dodac nic ując. A może jednak dodam to, że nigdy nie zrozumiem, czemu w serialu o pani weterynarz nie "wygrywa" się tak wydawałoby sie oczywistego samograja, jakim są zwierzaki, a w serialu o równie "samograjacym" temacie jak ratownicy górscy brnie sie w jakies bzdetowate wątki poboczne. No i ten dźwięk w scenie przejscia po linie. Dla mnie osobiście calkiem niestrawny.
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.09.10, 23:51
          Ha ... ja tez tego nie rozumiem. Bo tak naprawde zawsze chca krecic ten sam film ... o relacjach i konfliktach miedzyludzkich i jakos tak wychodzi, ze im to na pierwszy plan wychodzi, a pierwszy plan staje sie w zasadzie tlem. Wiec nie ma znacznie czy startujemy w srodowisku lekarzy, hodowcow drobiu, ratownikow gorskich czy motorniczych ... i tak wazniejszy (w przekonaniu tworcow) jest kontekst obyczajowo-spoleczno-sercowy. Inna kwestia jest to, ze tego typu konteksty latwiej preparowac (choc niekoniecznie latwiej intrygujaco opowiadac). I stad lekarze w polskich serialach nie diagnozuja, lub diagnozuja niemrawo i bez fantazji, bo sie spalaja w relacjach z matkami, zonami, kochankami. A ratownicy gorscy nie smigaja po gorach, tylko laza po knajpach lub pracowniach geodezyjnych, tudziez kochankach swoich zon.
          Dodatkowo naklada sie na to jeszcze jedna przypadlosc polegajaca na jakiejs takiej nieumiejetnosci robienia w Polsce filmow gatunkowych (horrory nie wychodza, melodramaty nie wychodza, komedie romantyczne nie wychodza, filmy historyczne ... tez tak srednio) a probowania jakis kanciastych hybryd, nad ktorymi w przypadku seriali jeszcze wisi widmo "dla wszystkich". I pozniej powstaja melodramaty skrzyzowane z komediami, z ktorych nijak komedia romantyczna nie chce powstac, bo ktos nie zalapal zasad takiego gatunku. Albo seriale o ratownikach czy to wodnych, czy to gorskich, ktorzy taplaja sie w jakichs obyczajowych zawilosciach, a do akcji ruszaja przy okazji i bez animuszu. O fantazacji i adrenalinie nawet nie wspominajac. No ale maja bogate zycie wewnetrzne ... ;-)
          • limonka-2 Re: Odcinek 2 30.09.10, 00:14
            Gość portalu: matt_banco napisał(a):

            > probowania jakis kanciastych hybryd, nad ktorymi w przyp
            > adku seriali jeszcze wisi widmo "dla wszystkich"

            O właśnie, to "dla wszystkich" to do obrzydzenia, zupełnie nie ma seriali dla młodzieży z młodzieżową obsadą, od razu muszą być babcie, ciocie i inne rodzinne przyległości, niechby sobie były, ale gdzieś w tle.
            • anmanika Re: Odcinek 2 30.09.10, 09:32
              Ja nic z tego serialu nie rozumiem, chyba za mało inteligentna jestem. Zmarnowany w 100% potencjał. Taki samograj o twardych mężczyznach i kobietach zamieniono w coś na kształt M jak Mdłości. Co prawda miałam złe przeczucia jak zobaczyłam, że scenariusz napisał p.Saramonowicz ale pomyślałam, że reżyser jakoś to ociosa i będzie dobrze.
              Nie jest, wszystko chaotyczne, sztampowe i co najgorsze zupełnie bez suspensu. Obejrzę jeszcze jeden odcinek bo czekam jak matteo na Romę.
      • deczko Re: Odcinek 2 30.09.10, 10:04
        Nie dalam rady obejrzec do konca, zmeczyl, znudzil. Wylaczylam tv, jak mlody i Figurska poszli do lozka. Linda- ten czlowiek zatrzymal sie w jakims punkcie i w zaden sposob nie jest dla mnie wiarygodny, ani jako postac, ani jako aktor.

        Tez nie rozumiem, czemu w serialu o gorach i ratownikach, sa jakies durne watki poboczne, nudne i schematyczne do bolu?? Sloneczny patrol- fabula jak cep, kazdy odcinek najwaznijesze bylo ratowanie zycia, a watki typu kochanka, przekrety, mafia, zawsze byly pooboczne, lub mocno powiazane z glownym watkiem. Tutaj, jak zwykle w polskich serialach, wszystko sie powoli rozlazi i to juz w drugim odcinku.
        • megi1973 Re: Odcinek 2 30.09.10, 10:30
          poświęciłam wieczór i obejrzałam odc.2 i...zmarnowany czas!!!! kompletne dno-jakieś migawki gór,żadnej akcji ratowników ale za to durnowate wątki miłosno-przekrętowe:(((( już więcej nie obejrzę!!!!
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.10, 10:39
          No wlasnie, wzory sa, od dosc prostych po wyrafinowane. Ale trzeba wiedziec co sie chce zrobic. Chcesz miec serial "specjalistyczny" a do takich raczej powinni nalezec "Ratownicy" to skupiasz sie na specjalizacji, wybierajac jedynie czy robisz to z bohaterem zespolowym, czy bardziej w pojedynke. Chcesz miec duze tempo odcinkow ... wrzucasz dwa rownolegle watki "specjalistyczne" o podobnej intensywnosci dzialan, zwykle zamkniete w ramach jednego odcinka. Bohaterowie ... najlepiej zroznicowani, raczej charakterystyczni, ale nie probujesz w pierwszych odcinkach przedstawiac ich kompletnego CV, tudziez drzewa geanologicznego i relacji rodzinnych, bo ... nie masz czasu, tak zapieprzasz z "akcja". Relacje i konteksty stworza sie przy okazji, jak doczolgasz sie do 2 serii ... a nawet 3. Jak nadal nie wiesz jak to robic, powies nad biurkiem zdjecie Jerrego Bruckheimera i zakup (nie sciagaj z sieci bo nie mozesz byc hipokryta, przeciez robisz w biznesie filmowym) kilka sezonow dowolnego serialu w ktorym ow pan maczal palce. Nie musi to byc CSI, zerknij na te mniej popularne, jak "Dowody zbrodni" czy nawet "Bezimienni" (ten ostatni jak na Jerrego byl slaby, ale i tam dostrzezesz wszystkie mozliwe reguly tworzenia serialu takiego typu). Ze co, ze nieoryginalne, ze jak spod sztancy ... a ty co ... Kurosawa? Masz zrobic wciagajacy, dynamiczny i ciekawy serial, ktory zgromadzi te 3 mln widzow ... nie musi byc wiecej, wystarczy ze te 3 mln bedzie lojalna, bedzie czekac na nastepne serie, bedzie DOBROWOLNIE gadac o twoich dokonaniach na stronach internetowych i forach. I nawet jak nie dadza ci zrobic drugiej serii, to ludzie pamietaja i bede przypominac, przywolywac i moze staniesz sie klasykiem. A jak juz takie cos zrobisz ... to nastepnym razem mozesz sie pokusic o odwrocenie proporcji ... "specjalistycznosc" odeslesz na drugi plan , ale nie za gleboko (ale tez nie w pierwszych odcinkach), skupisz sie na konstrukcji psychologicznej postaci, relacjach i innych niuansach. Tylko musisz niestety miec pomysl na ten mikroswiat, cholernie dobrych scenarzystow i bande zawodowych rezyserow, ktorzy pracujac wspolnie utrzymaja jednolity, spojny styl. Chcesz miec wzorzec ... spytaj sie kogos na forum Gazety ;-)
          • jankij Re: Odcinek 2 30.09.10, 11:44
            Matt, pełna zgoda, wręcz 10/10, tylko jeden szkopuł - skąd u nas wziąć:
            "... cholernie dobrych scenarzystow i bande zawodowych rezyserow, ktorzy pracujac wspolnie utrzymaja jednolity, spojny styl"
            • oryginal23 Re: Odcinek 2 30.09.10, 11:50
              W porównaniu z Rozlewiskiem to arcydzieło!
              23.
            • Gość: matt_banco Re: Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.10, 12:22
              ;-) Moze juz jest, a moze powoli wlasnie sie "dociera" ... tylko musi byc ktos, kto to trzyma "w garsci". Skoro da sie dobrze pisac takie rzeczy jak "Hotel 52" i robi to zespol ludzi, ktorzy wczesniej pracowali przy "Na dobre i zle", "M jak milosc", "Kryminalnych" czy "Twarza w twarz" to znaczy ze: a) da sie b) ci ludzie sie ucza i POTRAFIA to robic c) ktos sensownie nakreslil ramy i konwencje, w ktora maja sie "wpisac". No wlasnie, ktos musi nad tym panowac i umiec dobrac odpowiednich rzemieslnikow. A rezyserzy ... w zasadzie to samo. Maja byc zawodowi i kompetentni i rozumiec w jaki swiat wchodza, jakimi rzadzi sie zasadami i tak dalej. Jakos 11 roznych rezyserow zatrudnionych przy "Szesc stop pod ziemia" i 11 scenarzystow ktorzy maczali w tym palce nie pogubilo sie, nie zaburzylo spojnosci i nie zrobilo krzywdy nikomu bo zawsze "wisial" nad nimi jeden ... Alan Ball, wiedzacy dokladnie co chce uzyskac i jakimi srodkami.
    • Gość: matt_banco Odcinek 3 IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.10.10, 22:51
      No troche ta biegunka watkowa ustala (watek z dziadkiem alkoholikiem moze byc). Generalnie bylo troche lepiej niz ostatnio. No ... poczatek z odpadnieciem od sciany calkiem niezly, ale pozniej helikopterowo skopane. No bardzo przepraszam, ale cos nie tak bylo z pomyslem i montazem sceny podchodzenia do sciany i samego "szarpniecia" (ani jednej przebitki na drugiego pilota). Rozumiem, ze ciezko bylo zrobic ujecia "z zewnatrz" kabiny wiszacego w powietrzu smiglowca, ale calosc wypadla dosc statycznie. Podobnie zreszta jak ujecia z konca odcinka, gdy lecacy smiglowiec dymi i zatacza sie. Tu znowu brakowalo ujec ze srodka. No ale ok, smiglowiec byl jeden, a kasy na zrobienie modelu na jakims wysiegniku pewnie braklo.
      Natomiast podoba mi sie pani prokurator, przejscia z trybu "sluzbowego" w bardziej "prywatny" calkiem zabawne, a i Dominika Figurska sporo iskry byla w stanie wykrzesac i z siebie i z Schuchardta.
      Natomiast za tekst narzeczonej Jana iz "gory sa jego calym zyciem" i jego riposte "a co to jest prawdziwe zycie" scenarzysta powinien 100 razy napisac recznie "nie bede uzywal wyswiechtanych kwestii". I do tego Linda z zeszklonymi oczetami ... hmmm ... no jakos sie to obronilo. Podobaly mi sie jeszcze przekomarzanki ratownikow siedzacych w centrali. No niewiele tych jasnych punktow, no ale jakies sa.
      • anmanika Re: Odcinek 3 07.10.10, 08:38
        A kto to jest ta kukła grająca narzeczoną Lindy? Więcej życia jest w moim zółwiu;-)
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 3 IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.10.10, 09:06
          No jak to kto, byla zona Krolla, co to ja jego przyjaciel Kuba (Kordek) gwizdnal ... po latach jak widac zostawila i jego i po latach przypomniala sobie o charakternym poruczniku Arku (Linda), co to tak z poswieceniem Krolla szukal. Teraz porucznik juz na emeryturze, wiec w pogotowiu gorskim dorabia ;-)
          Aktorka to Ewa Bukowska. Chyba zona Marka Bukowskiego ... wiec dalej snujac fikcyjny watek "postaciowy" mozna dorobic, ze ...
          Magda (Bukowska) nim zwiazala sie z Janek (Linda) ratownikiem gorskim, byla zona Piotra (Bukowski) chirurga, lekarza z pogotowia ratunkowego, ktory niedawno zaczal prace w szpitalu w Lesnej Gorze. ... ma kobieta slabosc do wrazliwych twardzieli ;-)

          A tak powaznie, to faktycznie "zolwio" zagrala. I az trudno zalapac, co taki ratownik mialby robic z tak ospala kobieta, ktora na dodatek jeszcze ... "go nie rozumie".
          • anmanika Re: Odcinek 3 07.10.10, 09:48
            Matteo pomyliło ci się, donna zamieniła jednego kierownika ratownika na drugiego;-)
            Bukowski grał takiego w "Przystani", czyli z WOPRu do GOPRu.
            'Krolla" to widziałam raz i wieki temu, czy ona też taka drętwa była? Bo tu się zbytnio nie wysiliła aktorsko, jej gra polegała głównie na grymasach.
            • mozambique Re: Odcinek 3 07.10.10, 10:01
              W Krollu też
            • Gość: matt_banco Re: Odcinek 3 IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.10.10, 10:02
              ;-))) Cholera no ... faktycznie Bukowski tez sie w ratowaniu ludzi udzielal. No ale ... nie ogladalem, szczerze powiedziawszy, bo po pierwszym odcinku uznalem, ze to jednak nie to. Inna kwestia ze moze i szkoda, bo moznaby ciekawe pararele robic miedzy tymi "ratowniczymi" dzielami. Co do drugiego pytania to przyznam, ze mimo sympatii do "Krolla" (taki debiut ... taki debiut ... taka muzyka ... taka muzyka ... taki Wiaderny ... ech), to nie powiem abym jakos specjalnie pamietal oznaki zycia pani Bukowskiej (nawet w scenie seksu, no ale ten byl dosc wymuszony). Ot byla przyczyna opowiadania ciekawej historii i brala udzial w jednej z moich ulubionych scen z "Krolla", w ktorej porucznik Arek (Linda) wsiada do auta, gdzie siedza wszyscy w jakis sposob zwiazani z Krollem i zaczyna powoli lapac o co chodzi (cos mniej wiecej takiego "Ty jestes siostra Krolla ... acha ... Ty jestes jego zona ... a Ty jego najlepszym przyjacielem .... uhmmm .... zaczynam go rozumiec).
              • pluskotka Re: Odcinek 3 07.10.10, 12:51
                Bukowski był już ratownikiem wodnym, a teraz w Ndinz gra lekarza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Z wody w przestworza. :)
    • Gość: krakowianka Re: Ratownicy IP: 89.187.232.* 08.10.10, 16:28
      "Z Janem Krzysztofem, od 12 lat pełniącym funkcję naczelnika TOPR, rozmawia Paweł Pełka

      – Telewizja nadaje nowy serial „Ratownicy”. Oglądał pan pierwszy odcinek?

      – Oglądałem, bo chcę po prostu wiedzieć, co się dzieje. Rozmawialiśmy z twórcami tego serialu, z kilkoma ekipami. Chcieliśmy mieć wpływ na to, jak będzie wyglądać część górska. Sam przeczytałem scenariusze 40 odcinków. Ostatecznie nic wspólnego z tym serialem nie mamy. Chcieliśmy dyskretnie pokazać, jak powinna wyglądać akcja ratunkowa, dlaczego doszło do wypadku, czy ktoś był niewłaściwe wyposażony. To się nie udało. W pierwszym odcinku już widzieliśmy, jak ktoś nakłuwa kijkiem śnieg, a powinien zdjąć wcześniej kółeczko. Gdy udzielana była pierwsza pomoc, roiło się od błędów. Na przykład podnoszenie głowy przy przykładaniu kołnierza jest niedopuszczalne. To niebezpieczne utrwalanie złych wzorów, które ma niewiele wspólnego z ratownictwem. To tak naprawdę świat fikcji. Szkoda jednak, że zmarnowano możliwość, aby nakręcić coś, co byłoby dobre dla filmowców i fachowców. "
      • Gość: matt_banco Re: Ratownicy IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.10.10, 16:39
        No i prosze. I to nawet nie chodzi o to ze cos jest niezgodne ze sztuka (chociaz to tez mile widziane), ale dosc istotnym elementem takich historyjek, od strony fabularnej, jest wlasnie odpowiedz na pytanie DLACZEGO cos sie stalo (chociaz zgrabne wplecenie tego w odcinek az takie proste nie jest). Walor dydaktyczny powstawalby niejako przy okazji. Natomiast zastanawiajaca jest ta liczba przeczytanych przez pana scenariuszy .... do 40 odcinkow. Fju, fju, fju ....
        • Gość: obiektywna Re: Ratownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.10, 10:26
          ten serial to antyratownicy-przynosi więcej szkód niż pożytku, zmarnowane pieniądze. Szkoda bo można było zrobić naprawdę wartościowy i pouczający serial o górach i udzielaniu pierwszej pomocy....:(((((
    • Gość: matt_banco Odcinek 4 ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.10, 10:17
      Slabe. Az doslownie mnie swiezbia oczy, zeby zobaczyc jak sie pan rezyser M. Wrona sprawdzil w "Mojej krwi" i "Chrzcie". Bo w "Ratownikach" nie zapanowal nad polowa watkow. Najgorszym z nim jest chyba ten z emo-rysownikiem, czyli synem Cezarego, co to absztyfikantem juz bylym siostry Staszka jest. Watek "ziemski" niewiele mu ustepuje, szczegolnie ze znow dorzucono do niego jeszcze troche "komplikowatosci".
      Nie sprawdza sie tez pokazywanie watkow "ratowniczych" bez jakiegos wstepu. Ot, jakas parka zasuwa po gorach i widac ze cos jest nie tak, ale dlaczego nie tak, tego juz nie widac. Bo ja wolalbym wiedziec dlaczego oni sie w tych gorach znalezli. No ale widac, ze tworcy uznali, ze ciekawiej bedzie dodac do nich bande idiotow wydzwaniajacych do pogotowia gorskiego w celu zartu sztubackiego. No jesli tak ma wygladac walor edukacyjny tego serialu, to jakos tak ... niespecjalnie. I nawet nie dlatego, ze za idiote znow robil M. Koterski, a i dowcip "ty jestes dla mnie Borysu Szycu" nie byl az tak smieszny. Tylko, ze to nie bylo zgrabne.
      Watek Jana w szpitalu tez potraktowano dosc zdawkowo. Ot spadl chlopinie smiglowiec na glowe, ale jak, ale co ... to juz nie bardzo wiadomo. No chyba ze to dlatego, aby scena "rodzinna" mogla miec wyzsza temperature. Swoja droga na chwile serial stal sie ciekawy. Staszek "porozstawial" rodzine w brawurowym stylu.
      Ratownicy drugoplanowi coraz lepiej sobie radza i nawet "dziala" goralszczyzna Barcioka. Nie wiem na ile to stylizacja, ale w ustach Pawla Domagaly brzmi niezle. Nawet dowcip mu sie trafia cokolwiek zjadliwy. Figurska natomiast troche utemperowano, ale i tak ladnie iskrzy miedzy nia a Schuchardtem.
      Ale calosc ... slaba. Widz podaza za watkami, troche jak ci turysci we mgle na Koscielcu. Tam zerknie, tu sie troche rozejrzy, cos podczlapie pod gore, cos sie obsunie. Idzie, ale nie bardzo wie po co, a na twarzy zmeczenie i konsternacja.
      • Gość: gość Re: Odcinek 4 ... IP: 83.1.248.* 14.10.10, 11:13
        A ja myślę że bardzo dobry odcinek.Rozpoczęte wątki układaja się w ciekawą całość i seriał rozwija się w dobrym kierunku.Świetne zdjęcia gór(musiało to byc strasznie trudne do nakrecenia),akcja ratownicza z mądrym aspektem edukacyjnym(pewnie ważniejszym niż nie pokazane przygotowania do wyprawy),postawa Staszka przy problemie rodzinnym,ratowaniu siostry,świetny Barcioch ,Figurska(mimo że spokojniej ,a jednak z klasą).Ogólnie ciekawie i po nudzie MjM i Bsz o trzy klasy lepiej.
        • anmanika Re: Odcinek 4 ... 14.10.10, 11:17
          Ten serial to jak dzieci we mgle, nie wiedzą gdzie są i dokąd zmierzają.
          Ratują jak zwykle aktorzy, aczkolwiek nie wszyscy.
          Nie wiem czy będę dalej oglądała, bo już mi się ta górska telenowela zaczyna nudzić.
    • Gość: faszyna Re: Odcinek 4 - logiki dalej brak IP: 153.19.141.* 14.10.10, 12:51
      Wątek zaginionych w górach mnie powalił. Nie jest dla mnie jasne, czemu dziewczyna odmówiła dalszej wędrówki na samym szczycie, a nie np. ciut niżej. No i te jej narzekanie na złą kondycje wydało mi sie takie mało powazne. Ale może sie czepiam, może zawiniła to kiepska gra. Tyle że gra grą, a ja za nic nie potrafie zrozumieć, czemu para nie zeszła z górnej ekspozycji troche niżej, aby uchronic sie od wiatru. To taka niemiła specyfika gór, że na szczycie wieje najmocniej i każdy, kto choć raz zaliczył dowolne wyższe góry wie, że nawet w ładna pogode trudno dłużej tu wysiedzieć. A tym bardziej, gdy pogoda kiepska, podobnie jak i kondycja turystów. Jedyny powód, aby wychładzać sie na gołym szczycie, jest ten, że ładniej wygląda to w tv. No i tu jest sedno problemu z tym filmem, podobnie jak i z innymi serialami tematycznym w tv. Zwycięża tani efekt nad zdrowym rozsądkiem bohaterów filmu. To własnie mnie najbardziej zniechęca do takich chocby "Ratowników". Mógłby to byc fajny film o problemach z życia wzietych, a mamy serią pocztówek z Tatr, sklecionych bez większej logiki.
      Druga sprawa, jak wynika z wywiadu z Lindą, resztę serialu spędzi w szpitalu. Czy to sie kupy trzyma, zatrudnić dobrego, znanego i zapewne drogiego aktora do serialu, a potem go zesłac na szpitalna leżankę? Tylko w Polsce jest to możliwe.

    • Gość: matt_banco Odcinek 5 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.10.10, 23:35
      Szczerze mowiac coraz mniej przemawia do mnie konstrukcja kolejnych odcinkow. W 5 odcinku mamy przeskok cieplny co w pierwszej chwili zinterpretowalem jako przeskok czasowy, ktorego sadzac po rozwoju akcji chyba nie bylo. Nastepnie jest niezla w zamysle sekwencja kolejkowo-paralotniarska, ktora skopano realizacyjnie (no sorry, ale te kobietki wpadajace w histerie byly tragicznie drewniane), sceny byly jakos tak kanciasto poskladane i brakowalo im rytmu. No i gdy juz sie wydawalo, ze to bedzie odcinek poswiecony Denisowi, temu ratownikowi ktory odcial duszacego sie lotniarza, to ... postac zniknela na 3/4 odcinka. A jak wrocila to w wyswiechtanej do bolu perspektywie goscia nie radzacego sobie ze stresem i zapijajacego go w knajpie. No rewelacja ... wszyscy kochamy stereotypy. Gdy pojawil sie Bonaszewski zrobilo sie ciekawie, chociaz nie bardzo wiem po kiego grzyba musial podawac swoje kwestie z goralskim akcentem. Scena egzaminu na ratownika zreszta najlepsza w calym odcinku. A pozniej juz bylo tylko gorzej. Nie dosc, ze wyskoczyla kwestia raka u matki Staszka, to jeszcze ta durnowata intryga emo-rysownika, z dosc dziwacznymi majakami erotycznymi polaczonymi z rzeczywistymi zapasami lozkowymi Justyny z chlopakiem (zreszta w wyjatkowo paskudnej scenerii zapuszczonego pokoju w kolorach brunatno-brazowych i z dziwaczna piosenka w tle). W zamysle mialo to byc takie intrygujace polaczenie, ale troche jakby nie do konca sie udalo.
      Natomiast kompletnie nie wiem o co chodzilo ze scena Staszka z Asia. Najpierw powaznie rozmawiaja, spokojnie siedza, pozniej jest jakies ujecie od czapy z przejazdem auta i znow ich mamy, ale tym razem w radosnym nastroju rzucajacych sie na siebie. Nie wiem, ale jak dla mnie cos tu nie tak z montazem bylo (zreszta generalnie montaz nie jest mocna strona tego serialu). W miedzyczasie Staszek jeszcze pogadal sobie z zona wykladowcy i wyjasnil jakze istotna kwestie (istotna bo przeciez gdyby nie ona, to w zasadzie nie byloby serialu, chlopak nie wrocilby w gory i ratownikiem nie zostal ;-))) Na dokladke dostalismy jeszcze TT, czyli tatuaz ktory pozwolil w jakze inteligentny sposob zakonczyc odcinek. A Linda nadal spi ... a Gasiorowskiej nadal nie ma.
      Ale ... za tydzien w czwartek ma byc TVN-owska produkcja gorska "Cisza", w ktorej tez bedzie akcja ratunkowa. Chyba obejrze zeby sprawdzic jak sobie tam poradzono z tematem.
      • Gość: spadowiec Re: Odcinek 5 IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.10, 08:07
        Drogi matt, nie pisz proszę o góralskim akcencie. To co prezentują aktorzy w Ratownikach i Szpilkach na Giewoncie to nie jest gwara, to seplenienie. Każdy góral ci to powie;)
        Też czekam na Ciszę. Pamiętam tamten dzień. Od rana załamanie pogody. Na dole gwałtowna odwilż, wilgotno, mgliście. Helikopter nad miastem, potem komunikat w radiu, ruch na Piłsudskiego pod siedzibą TOPR...
        • Gość: OBIEKT Re: Odcinek 5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.10, 08:30
          Może TVN wykupiło by jakiś banner po prostu. Albo ogłoszenie w gazecie...wiem, że to kosztuje, ale jednak... Z tego co widziałam lawina jest zrobiona tak fatalnie, ze zęby bolą - po prostu tumany śniegu dorysowane na górskim stoku. Faceta od efektów powinni wywlić na zbity pysk.
          Co do Ratowników...cóż - jest jakiś problem z muzyką...dramat polega na tym, że ktos chyba własnie chciał szpilki poudawać....a to nie ta bajka...natomiast generalnie, ja się czuję cały czas zaskakiwana...a o to chyba chodzi...czekam zatem na Gąsiorowską. Jak się nie pojawi w przyszłym odcinku - to wymiękam!
          • anmanika Re: Odcinek 5 21.10.10, 08:36
            ja już zaczynam wymiękać. Te do bólu stereotypy: szwarzcharakter kochający siostrę Staszka musi obowiązkowo snuć sie w czarnym odzieniu. Denis chlający w knajpie. No i jak podreślił Matt, drewniana do bólu gra tych dziewczyn na wyciągu. I po co zatrudnili Lindę, skoro i tak go nie ma? Za dużo tych grzybów w barszczu, robi się niezjadliwy. I ja również jak się Roma nie pojawi w następnym odcinku, odpuszczam sobie.
            • Gość: marion Re: Odcinek 5 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.10, 12:27
              hm,no rzeczywiscie cos tu nie gra...(tzn. tam, czyli w serialu) pomysł ciekawy, aktorzy całkiem dobrze dobrani ale to na tym wypadałoby skończyć. Całkowicie mam podobny odbiór do poprzedników. Muzyka zupelnie niedopsaowana, montaż fatalny, niekiedy pojawiają się łądne widoczki ale na tym koniec. Za dużo niedomówień...troche to pokręcone...jak była mowa o żonie Lindy to pierw myślałam, ze to u niego się czegoś dopatrzyli...ale chyba się rozkojarzyłam...eh. oglądam z przyzwyczajenia, Roma jest pokazywana ale nadal nic..
              Bluszcz chyba jednak nie bardzo mi się tu sprawdza....jego powierzchowność delikatnie mówiąc zbyt odpychająca...choć głos ma fajny... no i scena egzaminu jak najbardziej najfajniejsza dla ucha i oka...
    • Gość: matt_banco Odcinek 6 - pakistanski IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.10.10, 23:08
      Hmmmm ... bylo lepiej, powiedzmy ze nie wialo nuda, chociaz zrealizowano to w zadziwiajaco typowy sposob. Jakby ktos wzial jakis podrecznik typu "Pisanie scenariuszy dla opornych" i na jego podstawie wygenerowal ciag scen do bolu typowych, ale ze to byl podrecznik amerykanski to i az tak nie bolalo, bo mozna bylo przynajmniej potraktowac to w kategoriach "tribute to ... klasyczne rozwiazania fabularne amerykanskiego kina popularnego". W ten sposob wlasnie wprowadzono postac Lary "Tomb Gun" Gasiorowskiej. Zgrane do bolu, ale i jakos tam przyjemne, na zasadzie "znacie, to macie jeszcze raz, tylko ze po polsku". I wszystko byloby mniej wiecej ok, gdyby nie to ze do walki z BMW wystawiono Suzuki Jimny, ktory ma raczej nature osiolka, a nie konia wyscigowego. No ale to Suzuki jest sponsorem, a nie Bawarczycy. Czekalismy na Rome ... i sie doczekalismy. Zawsze lubilem jej "kanciastosc" obycia i "nieoczywistosc estetyczna". I w mundurze i w helmie wyglada intrygujaco. Hubercik ladnie sie przy niej zagotowal i ok.
      Wprowadzenie Lary zmontowano z przemytem Pakistanczykow i calkiem niezle to wypadlo (w czym spora zasluga muzyki, ktora towarzyszyla scenom gorskim). A pozniej troche ugrzezlo. Rehabilitacja Denisa tez taka klasycznie "hamerykanska", ale co tam ... skoro sie moga ganiac beemkami i suzukami, to i chlopu sie troche wzruszen nalezalo. Rozegrano tez "psychologicznie" watek wyborow naczelnika, tez poslugujac sie zgranym motywem przypadkowego podsluchania rozmowy podwladnych, gdzie znaczaca role odegrala sol. Przy okazji Bonaszewski jakby akcent stracil, bo jeszcze poprzednio chyba zalatywal quasigoralszczyzna. Ale scena w knajpie, gdzie padly mowy "przedwyborcze" nawet udana. Gdzies tam jeszcze przemknal emo-rysownik, ale bez wiekszych sukcesow. Przypomniano sobie tez o Lindzie, ale niestety scene ukradlo mu automatycznie podnoszone lozko. Lozko wypadlo zywotnie, Linda zdecydowanie martwo.Troche polozono scene konfrontacji w barze, gdzie Daria poznaje Lare i wkopuje Huberta. Cos tam jakims takim drewnem zajechalo. Standardowo niedosyt pozostal po sprawie Pakistanczykow, no ale moze jeszcze cos dopowiedza. Wkradlo sie tez troche humoru, po czesci za sprawa Czeszki i jej "batmana", po czesci za sprawa niegrzeszacej zbyt nachalnie sluzby granicznej.
      Rome w koncu mamy, wiec zerkniemy za tydzien jak tam jej idzie zabawa w pilotke. Jako replay prosze jeszcze ze dwa razy scene sciagania helmu i rozpuszczania wlosow przez "Tomb Gun" Lare;-)
      • anmanika Re: Odcinek 6 - pakistanski 28.10.10, 08:41
        "Łożko wypadło żywotnie"-proszę cię, nie rób mi tego przy porannej kawie;-)
        Mnie się raczej Top Gun przypomniało ale pewnie dlatego, że Lary Croft nie oglądałam.
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 6 - pakistanski IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.10.10, 09:15
          ;-) No tak, mnie tez sie Top Gun przypomnial i sceny z Kelly McGillis, no a Lara to "Lara" (bo raczej nie Lara Flynn Boyle). Zreszta nie wiem czy w Polsce jest imie Lara, chyba bardziej jakas Larysa (a to chyba bardziej rosyjskie). Oficjalnie w kazdym razie postac nazywa sie Karolina "Lara" Kitowicz. Pewnie nasza Lara polata w dwoch odcinkach i tyle, no jeszcze troche pozawraca glowe, tudziez inne czesci ciala, Hubertowi.
          • Gość: marion Re: Odcinek 6 - pakistanski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.10, 09:42
            No juz lepiej,lepiej...dalo sie to oglądać. Roma superowa, lubię jej barwe głosu...ostra kobitka.Hubercik tez swietnie odegral zauroczenie jej osobą...ogolnie spoko.Fajnie wyglada tez zona Lindy (tzn. siostra zakonna z klanu) milo zobaczyc jak ladnie sie kobieta starzeje...wg.,mnie piękna kobieta. czekam do srody...wiadomo ze jest kanciasto ale da sie ogladac
            • Gość: faszyna Re: Odcinek 6 - pakistanski IP: 153.19.141.* 28.10.10, 10:33
              No nie wiem, czy 42-letnia aktorka, grająca była zone Lindy, by sie ucieszyła, że się ładnie STARZEJE. ;)
            • Gość: Majka Re: Odcinek 6 - pakistanski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.10, 10:33
              Mnie rozśmieszyło najbardziej jak powiedzieli o tym wyścigu na Zakopiance :D odkąd to bukowina tatrz. leży przy Zakopiance? hehehe
              • Gość: gość Re: Odcinek 6 - pakistanski IP: *.tomaszow.mm.pl 28.10.10, 17:26
                Bardzo fajny serial,cudne zdjecia,z odcinka na odcinek ciekawiej.Czekam na kolejna srodę
    • Gość: matt_banco Off topic - CISZA IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.10.10, 23:39
      Obejrzalem. Bardzo przyzwoicie zrobiony. Nie bylo wielkiego ratownictwa, w zasadzie to prawie wcale nie bylo. Ale nie bylo wcale potrzebne, bo inaczej ustawiono perspektywe. Skupiono sie na tym, czego w "Ratownikach" nie ma prawie w ogole, czyli na motywacji i konsekwencjach. Oczywiscie nie oczekuje ze w serialu ktos poswiecilby tyle czasu na zmierzenie sie z tym co przed i po, ale generalnie mogloby byc tego wiecej (w ostatnim odcinku pojawil sie przynajmniej ten watek "powieszonego" paralotniarza, bo watek tego chlopaka z pierwszego odcinka, syna wykladowcy jakos tak meandruje narazie).
      Pole na ktorym obie produkcje moga sie mierzyc to muzyka. Ta w "Ciszy" byla kapitalna, ale i ta z "Ratownikow" tez bywa swietna.
      • Gość: alumin Re: Off topic - CISZA - historia nieprawdziwa. IP: 195.245.213.* 29.10.10, 11:30
        człowieku...chyba różne filmy oglądamy...muzyka w Ciszy???? chiodzi o ten żałoście wklejony kawałek Dżemu??? o 3 razy powtarzane to sao ujęcie komputerowo wygenerowanej lawiny???? Czekałem na Cieszę i toalnie się zawiodłęm .Akcja ratownicza, kórej nie było ( bo skończyła się na tym , ze ratownicy weszli do schroniska i pwoiedzieli, ze już skończyli) Praktycznie żadnych relacji miedzy bohaterami w klasie. Całośc oparta na słabo poprowadzonej matce Wojtka ( podobnie jak w "Krzysztofie" próbowano oprzec całośc na postaci kobiecej - bo do kobiet filmy sa adresowane). Przecież glównym p[robl;emem tego filmu był totalny brak scenariusza. Wydarzenia działy się mechanicznie, nie były powodowane żadnymi motywacjami. no i sami pozytywni - wszyscy święci - ani jednej negatywnej postaci. Polane lukrem, zasłodzone i nieprawdziwie emocjonlanie ( rodzicie śmiejący sie na jeziorem w którym nurkowie szukają ciał ich dzieci!!!!!). Co za bzdura by aparaat kóry lezał najmniej kila miesięcy pod wodą miał klisze, z której da się wywaołać zdjecia. Czy trzeba było wstawiac te wszystkie archiwala, by pokazac naocznie do czego służ czekan? Akurat pod tym względem "Ratownicy" pobili na łeb na szyje tę produkcję ( obyło sie bez archiwaliów, a staszek czekanem, próbuje złapać sie powierzchni będąc spychanym w lawinie - i wszystko jasne)
        Sekretem opowiadania historii opartych na fakltakch jest nie odtworzenie prawdziwych wydarzeń, ale pytanie co waznego poprzez akurat te prawdziwą historię chcemy pwoiedziec widzowi. To próbowano osiągnąć w "Krzysztfoie" ( opowieśc o bezsilności , niemocy) . Pod tym wzgledem to co zaproponowała wczoraj tVN można skwitowac ogólnym przesłaniem: ciszej nad ta trumną...może zresztą stąd tytuł...
        • Gość: matt_banco Re: Off topic - CISZA - historia nieprawdziwa. IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.10.10, 12:02
          Nie, nie chodzi o ten wklejony kawalek Dzemu. Pisalem o muzyce oryginalnej (score), a nie o piosenkach (filmy zawsze ogladam w porzadnych sluchawkach i na warstwe muzyczna i dzwiekowa zwracam uwage w pierwszej kolejnosci). Co do reszty to chyba nie do konca rozumiem Twoje pojmowanie relacji, bo czymze jak nie relacjami byly sceny miedzy dziecmi a rodzicami, rodzicami a rodzicami (nawet z tym smiechem nad stawem, ktorego jakos nie odebralem jako nieprawdziwego emocjonalnie). Dlaczego mialaby byc postac negatywna? Wystarczy ze pojawialy sie negatywne uczucia. Nie mowiac o tym, ze zrobienie z nauczyciela postaci calkowicie negatywnej dopiero byloby nietrafionym rozwiazaniem. To raczej byl przyklad faceta, ktory nie przewidzial wszystkiego, a nie ze byl zly czy calkowicie nieodpowiedzialny. Co do pomyslu na pokazanie lawiny i jej niszczycielskiej sily poprzez ... niepokazywanie tego, to nie byl to zly pomysl (z racji przyjetej perspektywy nie bylo to potrzebne). Ujecie sunacej lawiny istotnie takie sobie, ale to z Ratownikow nie bylo wcale lepsze. Co do wywolywania zdjec to nie wiem ... to byla jednak slodka woda. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze aparat analogowy utopiony w morzu (przez kilka minut tylko) przestal dzialac, ale film dalo sie wywolac, chociaz bodajze koncowka miala troche dziwne kolory. Byc moze "Cisza" nie jest idealna, ale i tak pokazala wiecej o "problemach z gorami" niz niedopowiadane historie z "Ratownikow". Co nie zmienia faktu, ze w srode i tak zabiore sie za ogladanie nastepnego odcinka ;-)
          • Gość: marion Re: Off topic - CISZA - historia nieprawdziwa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.10, 13:20
            i sie z Mattem zgadzam!
          • Gość: alumin Re: Off topic - CISZA - historia nieprawdziwa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 22:55
            ale problem w tym, że więszośc tego filmu rozgrywała się na ciszy właśnie...Bez muzyki...
            konstrukcyjnie: początek filmu powinien być jak u Hitchcocka - trzęsienie ziemi i napięcie rośnie .Tymczasem tutaj???urodziny, impreza ekspozycja ekspozycja ekspozycja - nuda na dzień dobry. Co prawda bohater niby spadł ze skałki, ale od razu wyzdrowiał - więc o mocnym wydarzeniu typu ziemi trzęsienie niestety tutaj nie może być mowy. No ale - tu się kłania Arystoteles - by mieć owo trzęsienie ziemi potrzebny nam protagonista ( pozytywny bohater) i antagonista ( bohater negatywny) kóry będzie temu dobremu przeszkadzał...Do tego właśnie potrzebny jest szwarccharakter...zasada stara jak świat.tutaj wszyscy musieli być wyklurowani wypieszczeni bo tragedia tragedią widzów trzeba zdobyć.a widz na polukrowanego chętniej popatrzy. Tylko przez to wieje od samego początku straszliwą nudą Idźmy dalej. Bohater w trakcie filmu powinien przechodzić tzw przemianę dramaturgiczną. To takze Arystoteles. No wydarzenia musza jakoś wpływac na naszych bohaterów.Coś się im musi w wyniku akcji przestawić w głowie...Dla przykładu: W "Rewersie" Agata Buzek gra nieśmiałą starą pannę - ale sytuacja w której się znalazła zmusza ją do popełnienia morderstwa. Potem na zimno pozbywa się ciała. Przez cały film obserwujemy obserwujemy przemianę bohaterki. No na tym to polega. Konia z rzędem temu ktory wskaże który bohater się przeszedł istotną metamorfozę. Myślałem że cchoć w tym ktry ocalał coś się zmieni...niestety nic wykres płaski. No ale żeby bohater mógł przejść przemianę, najpierw musi być ciekawie stworzony. Tutaj generalnie nie było postaci ( poza nielicznymi wyjątkami) Były papierowe szablony wygłaszające nieco sloganowe hasła. No sorry - totalna sztampa. Kolejna rzecz czy z filmu dowiedzieliśmy się czegoś więcej niż z relacji TVN24? no raczej nie...może poza kawałkiem muzycznym na końcu. skoro nie ma podstawowych elementów scenariusz na czym miała się opierać konstrukcja filmu? na kiepsko stworzonej lawinie? gwoli ścisłości - z tego co pamiętam ta w Ratownikach była duuuuużo lepsza. Były subiekty ( ujęcia z wewnątrz lawiny), były różne ustawienia kamery...no i nie było wydumanej metafory "lawiny". Jeśli już jakieś pozytywy - to obsadzenie Młodszego Waśki w roli Wojtka. Perchuć też nie najgorszy. Reszta trochę na jednej nucie.
            Zakończmy zatem temat tego przykrego wydarzenia tytułową ciszą
            • Gość: matt_banco Re: Off topic - CISZA - historia nieprawdziwa. IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.10.10, 23:22
              ;-) Ciekawie jest sie zderzec z tak stuprocentowym przeciwnikiem. Na "Rewers" czekalem, mial byc odswiezajacy, mial byc inny ... no to sie doczekalem ... i umarlem z nudow. Chociaz wszystko bylo dokladnie tak jak pisze Alumin ... byl zly bohater, byl dobry bohater(ka), byla przemiana ... i tylko nijak nie bylo to zajmujace. Miala to byc czarna komedia i w zasadzie byla, tylko ze forma momentami wylazla przed opowiadana historie.
              Nie wiem po co w "Ciszy" mialby byc jeszcze czarny charakter, skoro i tak postaci maja sie z czym zmagac. Co do muzyki, to czolowke zrobil Preisner, a pozniej niezla muzyka pojawia sie np. w scenie na stacji kolejowej, pozniej jak wyszli ze schroniska, w scenach poszukiwania przy Czarnym Stawie ... No ale ok ... konczymy dyskusje.
              • Gość: mmm Re: Off topic - CISZA - historia nieprawdziwa. IP: 188.33.69.* 29.10.10, 23:36
                jesli jzu o tym mowa- to calkowiecie niewykorzytany zostal Sadowski
                to dobry aktor a tu nie mial co grać, a postac nauczyciela to najbardzije chyba dramatyczna postac tej historii , tu po prostu zlekceważona

                za to Fryczówna w roli pierwszej gwiazdy - po co? z jakiego powodu? nie wiadomo

                nastawialam sie na film tzrymajacy za gardło a po prostu ...znudził mnie
                Perchuć , Olszówka i fragmeantyrczny Sadowski - b.dobrzy
                reszta - plątała sie tam po nic
    • Gość: matt_banco Odcinek 7 - "czeski" IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.10, 22:51
      No tendencja zwyzkowa utrzymana. Odcinek w koncu z odpowiednio zachowanymi proporcjami, gdzie akcja ratownicza to okolo polowy odcinka. Sama akcja troche "nieczytelna", taki laik jak ja mial problem z okresleniem zaleznosci czasowo-przestrzennych miedzy grupami ratownikow, a ratowanymi. Druga kwestia to "falujaca" pogoda, ktora co prawda w gorach zmienia sie szybko, ale tutaj bylo w wersji skrajnej (no ale moze byc). W kazdym razie "ratownictwa" bylo wiecej ... i dobrze.
      Watek Justyny "typowy", ale ciekawie poprowadzony i dajacy w koncu pole do popisu Rybickiej, ktora wczesniej nie miala specjalnie okazji do "pogrania". Troche lopatologicznie to potraktowano, ale dzieki Rybickiej mialo to odpowiednia temperature. I to zarowno podczas czatu z przyszlym ojcem, jak i podczas monologu z wlasnym ojcem. No tekst "Obudzony czy nie nigdy mnie nie sluchal" speuntowany lzami Lindy ... melodramatyczny do bolu, ale niech bedzie tak "z amerykanska".
      Ciekawa koncowka odcinka, dobrze splecione watki (ktorych co prawda nie lubie, ale jak juz sa to niech beda sprawnie pchane do przodu). Fajnie zdezorientowany Cezary, ktory dopiero co chwalil Staszka, dopiero co dowiedzial sie o podsluchach (lekko diaboliczny Marek Kalita) i nie wie po co przyjechala policja.
      Swoje tez dostala firma sponsorujaca, bo helikopterowe zdjecia aut ratownikow jadacych na akcje wyjatkowo widowiskowe ;-) Natomiast zdjecia wiszacej Eliszki i ratujacego ja Huberta tez niezle, ale momentami wygladaly jak robione na "blue boxie" (ale nie umiem ocenic czy tak bylo, czy to "zasluga" uzytego sprzetu operatorskiego).
      No i obowiazkowy watek "dowcipny" za ktory tym razem odpowiadala filuterna pani prokurator (D. Figurska jest uroczo zawadiacka w swojej roli) i lekko "zgotowane" chlopaki na stacji benzynowej. Podbito to jeszcze stosowna muzyka i wypadlo calkiem fajnie.
      • anmanika Re: Odcinek 7 - "czeski" 04.11.10, 08:58
        I znowu nie było Romy, czyżby zapłacili jej i Lindzie za bycie wyłącznie w czołówce. Strasznie łopatologiczne to wszystko. Oczywiście, że jak tylko jedna osoba ma komórkę to musi ją upuścić. Nie wierzę by z 3 osób przynajmniej dwie jej nie miały. Po obejrzeniu tego serialu nachodzi mnie jedna refleksja: po górach chodzą wyłącznie kretyni;-)
        Jak widać scenarzysta nie miał pomysłu na odcinek więc stereotypowo Rybicka snuła się w ciąży. Lubię ją, ale ciutkę tego za dużo jest. No i te przerysowane sytuacje mnie nie ruszają, przy płaczącym Lindzie przepraszam bardzo ale się roześmiałam.
        Nie znałam Figurskiej bo nie oglądam mdłości i innych tasiemców, muszę przyznać, że bardzo sprawnie daje sobie radę i ten wątek akurat jest najlepiej ciągnięty. Młody ze stacji, xero młodego Piechocińskiego też mi się podobał.
        • Gość: faszyna Re: Odcinek 7 - "czeski" IP: 153.19.141.* 04.11.10, 10:39
          Scena "ugotowania" chłopaków na stacji jakby żywcem zapozyczona z "Erin Brockovich". Figurska nie Julia R., biust nie ten, trochę to ugotowanie było na wyrost, ale niech będzie: scena dowcipna i do oglądania, szczególnie ten jąkała.
          Rzeczywiscie sekwencje górskie tym razem bardziej trzymały się kupy, choc można by i tu sie przyczepić. Jak na noc spędzoną w deszczu w górach, uratowani cos jakby w za dobrej kondycji i za czyści. No i ten wiszący na linie, bodaj Artur: gdy odpada od ściany, uderza w nią głową i widowiskowo leci mu krew z ust. A jest wiadome, że jak w filmie ktoś tak ciecze krwią, to juz trup na amen. A tu niespodzianka, trup rano nawet otwiera oczy.
          No i czy ja cos przegapiłam, czy nie skomentowali, co sie stało z tym trzecim? Jakoś mi to umknęło.
          • Gość: marion Re: Odcinek 7 - "czeski" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.10, 12:04
            No co odcinek to nieco lepiej.Dalo sie oglądać...i muzyka calkiem fajna i w miare dobrana. Scnea na stacji benzynowej z jąkała...no.po.po.po spieszcie się...rozwaliła mnie ;-) supr. Figurska bardzo fajnie sie prezentuje!Podoba mi sie tez nowy -Staszek-ciekawa postac ...gra tez z Rybicką w Chrzcie-musze obejrzec bo gosc przypadl mi do gustu ;-)hm..
            Dezorientacja Bluszcze genialna. No fajnie, sprawnie...te przypadki w gorach to rzeczywiscie o kretynach, bo jak ktos nie wie co to wspinaczak to nie ma sie co pchac....no i ta krew z ust i ozdrowienie...
            Rybicka w ciazy...ciekawe jak sie to potoczy...ale fajnie daje rade. Tez ja uwielbiam-jedna z niewielu mlodych aktorek ktora ma taletnt. ;-) i oby tak dalej....
      • Gość: armagedon Odcinek 8 - sekciarski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 22:26
        no widzisz nie bredzę!!!! nie jest źle...:) wkręcam się.
    • Gość: pepsic Re: Ratownicy IP: *.net.stream.pl 13.11.10, 17:58
      W dzisiejszej sobotniej powtórce natrafiłam na scenę, podczas której Linda rozmawia z bardzo ładną, jasnooką szatynką, która ma pretensje o jego styl życia, a raczej pracę ratownika. Jak nazywa się ta aktorka?
      • maniaczytania Ewa Bukowska 13.11.10, 19:32

        • Gość: pepsic Re: Ewa Bukowska IP: *.net.stream.pl 13.11.10, 19:44
          Dziękuję. Nie znałam wcześniej. Nie wiem, jak z talentem, ale prezentuje się bardzo interesująco.
          • maniaczytania Re: Ewa Bukowska - off top 13.11.10, 20:26
            Ona miala dluuga przerwe w graniu "telewizyjno-filmowym". Kojarzyc ja mozna np. z "Pozegnania z Maria". Jej mezem jest tez calkiem niezle sie prezentujacy Marek Bukowski :)
            To chyba jedna z ladniejszych par w naszym rodzimym szolbiznesie ;)
            • Gość: pepsic Re: Ewa Bukowska - off top IP: *.net.stream.pl 14.11.10, 14:50
              "Pożegnanie z Marią" znam tylko z lektury, nie wiedziałam, że było sfilmowane. Za to męża kojarzę jak najbardziej - z Przystani :)
            • Gość: lalka Re: Ewa Bukowska - off top IP: 46.112.94.* 14.11.10, 21:25
              fakt,bukowski tez w porzadku wyglada,pasuja do siebie
              • Gość: faszyna miś na miare naszych czasów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 22:56
                Takie sceny jak w dzisiejszym odcinku mnie powalają. Grupa komandosów, czy jak by ich nazwać, pod kierunkiem najbardziej doświadczonego ratownika idą w deszczu po górach i co ja widzę? Widzę brak czapek, kapturów itp. przeciwdeszczowych nakryć głowy. Przy takim deszczu nie ma zmiłuj, woda wlewa się za kołnierz, zimno telepie człowiekiem, szczególnie gdy blisko nocy, a z ust leci para. To ma być oddział odpowiednio ubrany na wyprawę w góry? Toż tak ubierają sie wielkomiejskie cepry.
                No i ta scena po zabiciu niedźwiedzia. Nie znam sie na polowaniu, ale cos mi się widzi, że z broni o kalibrze ludzkim nie jest łatwo jednym strzałem zabić grubego zwierza. A tu proszę, jedne strzał i po sprawie, czyli po niedźwiedziu. I tak daleko po tym biedaku, że po ekipie nie widac żadnych emocji po traumatycznym w końcu zdarzeniu ani też strachu, ze może misiek niedostrzelony i znowu zaatakuje. To zresztą stały element gry w tym serialu: trup pada gęsto, a po ludziach spływa to jak woda po kaczce.
                • Gość: jakaja Re: miś na miare naszych czasów IP: 46.134.63.* 25.11.10, 09:14
                  Ostatni odcinek był tak beznadziejny, że chyba całkowicie zniechęcił mnie do oglądania tego serialu.
                  Pomijam, że misiek był całkowicie sztuczny ale co to do cholery miało być. W Tatrach non stop trąbią o tym jak się zachować w przypadku spotkania niedźwiedzia, one nie chcą atakować ludzi. Sama widziałam misia na szlaku na Giewont, nie wykazywał żadnej agresji. W Ratownikach niedźwiedź (ktróry nota bene jest pod ochroną w całej Europie!) został przedstawiony jako psychopata morderca, który tylko czycha na niewinnych, biednych ludzi żeby ich zaatakować. Nawet nie boji się hałasu piły spalinowej i spokojnie rozpoczyna masakrę. Beznadzieja!!! A potem się dziwić, że ludzie oglądają taką sieczkę i np. topią małe niedźwiadki jak to już miało miejsce w PL.
                  • anmanika Re: miś na miare naszych czasów 25.11.10, 09:37
                    Skoro wzięli sztucznego misia to trzeba było wziąść tego białego z Krupówek. A tak serio, to twórcy chyba biorą widzów za idiotów. Zresztą cały ten odcinek był idiotyczny i zaczyna tonąć w absurdach. Tylko gra aktorska serial ratuje.
                    • Gość: faszyna Re: miś na miare naszych czasów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 10:41
                      Jeszcze jedna dołująca scena. Pora roku jakas zimna, a dwójka bohaterów wchodzi sobie prostu z dworu na basen i spaceruje w ubraniach tuż przy linii wody, gdzie się kąpie kupa ludzi. Czy mamy uwierzyć, ze w Zakopcu nie obowiązują przepisy higieniczne (na basen w butach zewnętrznych?) i że temperatura powietrza jest tak niska, ze każdy sobie moze wchodzić z dworu wprost na basen, bez obawy, że pływający sie zaziębią?
                      Po tej projekcji tylko zakrzyknąc: siostro, basen!
                      • Gość: jakaja Re: miś na miare naszych czasów IP: 46.134.63.* 25.11.10, 10:57
                        He he he dobre ;-)
                        Też się nad tym zastanawiałam.
                        Jak wleźli na ten basen i mineło moje pierwsze zdziwienie to zaczełam się zastanawiać a czemu by nie mieli czekając na tą TT zdjąć butów i skarpetek i pomoczyć sobie nóżki w basenie? Przecież wszystko jest możliwe.
                      • Gość: matt_banco Re: miś na miare naszych czasów IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.11.10, 11:08
                        ;-)))))))) Niestety nie widzialem tego odcinka, ale widze ze byl "inspirujacy". Ale nie powinno cieszyc tworcow, ze komentarza do ich "dziel" sa zdecydowanie ciekawsze niz one same. Sprawdze, kiedy "Ratownicy" maja powtorke i moze sie skusze.
    • Gość: matt_banco Dyptyk jaskiniowy ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.10, 23:01
      ... chociaz, bedac troche niegrzecznym mozna powiedziec "duptyk jaskiniowy", bo "dodupne" to bylo straszliwie. I jakze pieknie wpisuje sie w jedna z tajemnic polskiej kinematografii, czyli "jakim cudem taki ktos, zrobil takie cos" (M. Wrona wielbiony za "Moja krew" i "Chrzest" ... a wczesniej, by nie szukac zbyt daleko chociazby P. Vega).
      Dwa odcinki, ktore powinni az kipiec od dynamiki i dramatyzmu usypialy niczym kolysanka Misa Uszatka (tak, tak, ta ... "pora na dobranoc bo juz ksiezyc swieci"). Jakies grotolazy leza do zamknietej jaskini, w trakcie pieprza jakies farmazony, w czym przoduje Nina, popadajaca wrecz w histerycznosc. Po drodze mamy zgubienie telefonu, badgaja co to sie na reszte wypial i taki tam przeglad ludzkich postaw w obliczu wilgoci i ciemnosci. No i oczywiscie ich odcielo ... aby w nastepnym odcinku nasza dzielna druzyna mogla sie wykazac i kunszt ratowniczy w pelnej krasie objawic. Objawial Hubert, a reszta mu zasadniczo nie przeszkadzala, az cos poszlo nie tak ... i Hubercik utknal. A na powierzchni balagan, przepychanki, bo przeciez rownolegle z akcja ratownicza trzeba posunac tez i inne watki. Nawet sie Jan (Linda) zwlokl z lozka i o kulach przykustykal, zeby od Cezerego (Bluszcza) stosowna odmowe otrzymac ... bo przeciez w obliczu trudnej sytuacji wazniejsza sa samcze potyczki. A Hubercik ledwie dycha ... a oni na mostku sobie racje wyjasniaja. No ale przeciez mamy Staszka, ktory od ojca stosowna informacje otrzymal i tak oto bedzie akcja: ktos nikczemnej postury bedzie sie PRZECISKAL przez jakas gardziel i dotrze do Huberta z drugiej strony (patrzac na plan sytuacyjny, a nie na Huberta rzecz jasna). Nurek ma byc maly ... poszlo do Strazy Granicznej ze trzeba po takowego poleciec, no ale przeciez jest nasza ognistowlosa Lara, co to sie gardzieli nie boi, a i nurkowac potrafi. Przybiegla czym predzej na miejsca akcji i widowiskowo sie przebrala, czym niestety troche posturze nikczemnej troche zaprzeczyla, bo biust byl cokolwiek wydatny. Hubercik nadal ledwie dycha, ale z premedytacja, bo tlen oszczedza. Lara sie przebrala stosowanie do sytuacji, czyli w kombinezon i bach do tej studni, czy innej gardzieli. No i tu znowu tworcy dosc luzno potraktowali temat (nie pierwszy juz raz) i akcje ratunkowa ... jak nie patrzec GWOZDZ ODCINKA ... pokazali dosc pobieznie, by nie powiedziec marginalnie. Zadnego PRZECISKANIA uzasadniajacego potrzebe uzycia niewielkiego nurka jakos nie pokazano. Czas tez zawirowal i Lara dosc szybko do Hubercika dotarla, tlenem sie z nim podzielila i w ekspresowym tempie na powierzchnie sie udali ... w jaki sposob, przy pomocy czego ... nie wiadomo. Doslownie jakby Hubercik specjalnie sie w tej jaskini sam utknal, aby mu Lara tlen podala i pretekst do pozniejszej wizyty z kwiatami uczynila. W tym czasie drugi nurek dotarl do odcietych, ktorzy w miedzyczasie nadal farmozony pieprzyli, a jeden z nich nawet wyrzut sumienia odczul i sie w otmet rzucil. Akcja sie zakonczyla, wszyscy szczesliwi i tylko widz lekko skonsternowany przed telewizorem zostal. Dla zageszczenia sytuacji i poprawienia dynamiki akcji ratowniczej gdzies tam paletala sie jeszcze reporterka z TV i relacje "live" robila. Nijak to niestety dramatyzmu nie poprawilo. No ale dzieki temu nastepna postac mogla z wyrzutami sumienia sobie poradzic i sie reporterce z nikczemnosci swej wyspowiadac.
      Gdyby widzowie sie nudzili ... a o to naprawde nietrudno ... dodano jeszcze watek z Justyna (Rybicka) i jej matka i dzieckiem w lonie. No i watek sekty, w ktorej najjasniejszym punktem jest guru, bo gra go G. Emanuel, nie tak dawno widziany w "Czasie honoru" jako tajemniczy doktor Schroeder. Oczywiscie znow byl kompletnie nikomu do niczego niepotrzebny watek Tamary Taszer, ale dzieki temu Staszek znow mogl dostac po twarzy, a caly odcinek ukradl i tak Globisz ostatnia scena. Dzieki Pani Krzysztofie.
      Ale muzyka nadal przyjemna, w ktoryms momencie nawet jakims Powellem zapachnialo.
      • Gość: jurnek Re: Dyptyk jaskiniowy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 23:45
        z tego co piszesz, to jednak sporo się działo...więc może nie było az tak źle...fak faktem, że scena globisz - Lina najlepsza...Ale chyba było tak jak być powinno,,,mnie się podobało o niebo bardziej niz poprzedni odcinek...swoją droga skonczyli tak, ze kurna musze nastepny odcinek obejżeć...choć jak znam zycie akcja zacznie się tydzień później i żadnej konsekwencji bijatyki nie będzie:)
        • czekolada72 Re: Dyptyk jaskiniowy ... 09.12.10, 08:49
          Tia, "sporo sie działo", tyle, ze to streszczenie 2 odcinkow....
          • Gość: marion Re: Dyptyk jaskiniowy ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.10, 11:39
            o rzesz... kurcze, jakie kwiaty, jaka bijatyka? kurcz, przysnęło mi się.... w momencie jak Hubercik wydostał się z jaskini.... i obudziły mnie napisy końcowe....eh... kurcze kto sie zkim pobijatykowal?...please....
            kiepskie wg. mnie mają akcje ratunkowe, wogole sam pomyslo na problematykę...na prawdę nie znajdzie sie choc jedna sensowna osoba ktora dobre ujecia zrobi, i tak jak Matt pisze, akcje przeciskania sie prze zgradziej przyblizy, bo nasza wyobraznia az tak bogata nie jest....eh....szkoda, niemniej jednak ciekawi mnie ten serial, no i syn Lindy serialowy, czyli Tomasz Schuchard...(trudne nazwisko) jest wg. mnie boski i będą z niego ludzie!
            • Gość: matt_banco Re: Dyptyk jaskiniowy ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.10, 11:49
              Hubert w podziekowaniu za ratunek i pewnie w nadziei na blizsze zadzierzgniecie (kwintesencja jezyka polskiego ;-) znajomosci z Lara pojechal do jej mieszkania z wielkim bukietem kwiatow ... ta mu otworzyla, a w tle ... a w tle jakas niekompletnie ubrana dziewoja ... postali chwili, pousmiechali sie do siebie (znaczy Lara i Hubert) i ... zasadniczo nie wiadomo o co chodzi, oprocz sugestii iz pani pilot byc moze nie przepada za pilotowaniem przedstawicieli plci meskiej. No ale pewnie to tylko taka sugestia. A kto obil twarz Staszkowi ... a ten co mu ukral sprzet i generalnie robi za czarnego charaktera. Staszek razem z siostra sledzili go troche, w koncu sie zatrzymali, Staszek wykonal standardowy "rajd w pojedynke", czyli oczywiscie poszedl za czarnym charakterem a tam ... bum.
              A z pana Tomasza ludzie beda ... po pierwsze nie musi dorabiac sie charakteru, bo juz go ma, a to bardzo pomocna rzecz.
              • Gość: faszyna Re: Dyptyk jaskiniowy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.10, 15:19
                A to ciekawe, bo mnie sie Tomasz S. akurat nie podoba. Nawet pomimo wiedzy, ze w Gdyni dostał nagrodę za role męską, co poniekąd świadczy, ze jest to aktor niebylejaki. W "Ratownikach" zauważam jego dwie miny, ze uzyję tu ulubionej wyliczanki róznych krytykantów filmowych. I oblicze chmurne i durne, że prawie zapożyczę się u wieszcza. choc moze oczywiscie i miny dwie, i oblicze to skutek scenariusza, tak ładnie podsumowanego teraz przez Matta.
              • maniaczytania Re: Dyptyk jaskiniowy ... 09.12.10, 19:51
                nie no, twist z Lara bardzo fajny byl, w poprzednim odcinku Hubercik zerwal z dziennikarka, bo sie byl zakochal, tylko jakos nie wpadl na to, zeby to z obiektem uczuc skonsultowac i wyszlo, jak wyszlo :)
    • Gość: marion Re: Ratownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.10, 10:57
      wielkie dzieki Matt za wyjasnienie,czyli Lara hm...mozliwe ze jednak nici z romansu z Hubercikiem...eh....ale Hubercik fajny chloptas jest... a miny Tomka odpowiednio jak Asi Rybickiej, wiecznie naburmuszona i wojownicza...rodzenstwo idealne! a Joasie tez bardzo lubie i w LOndynczykach i w Odwroconych pokazala sie z jak najlepszej strony jak dla mnie.Tomka jeszcze w Chrzcie chce obejrzec ale juz na DVD bo w kinach dlugo nie zabawil...oj co ci polscy kinomani ogladaja?....harry potter?
      • Gość: matt_banco Re: Ratownicy IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.10, 11:16
        No nie wiem co ogladaja polscy kinomani ... sam przestalem byc takowym 6 lat temu. Niemniej tych "prawdziwych" pewnie nie jest wiecej niz te 200-300 tys, a to tak akurat zeby film utrzymal sie w kinie przez miesiac, no moze poltora. A reszta pewnie nie chodzi na filmy, tylko do kina.
        A Rybicka to raczej Natalia ;-))))) I w Londynczykach istotnie byla swietna. Ale w "Ratownikach" nie ma za bardzo czego grac, wiec i repertuar srodkow stosuje minimalny. Zreszta lubie ja w tej wersji "wojowniczej".
        • Gość: marion Re: Ratownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.10, 11:39
          no tak Matt, dzieki, juz mi sie imiona prawdziwe z serialowymi mylą, hihi.
          • Gość: matt_banco Re: Ratownicy IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.10, 11:59
            Mnie sie myla nagminnie imiona postaci ... nie wiem dlaczego, ale przez dlugi czas nie bylem w stanie zapamietac, ze w "Czasie honoru" Wieczorkowski gra Wladka, a Pawlicki Janka ... za to od poczatku pamietalem ze Zakoscielny to Bronek. Imienia matki Wandy, granej przez E. Wencel nie zapamietalem nigdy ;-)))))) Jak sprawdze to wiem, ze Helena, ale juz za chwile nie pamietam. W "Ratownikach" zapamietalem Jana, Huberta czy Staszka, ale juz pozostalych ratownikow nie kojarze po imionach, a jedynie mgliscie po nazwiskach aktorow, ktorzy ich graja (pod warunkiem, ze zapamietam ... takiego pana Komana to pamietam tylko dlatego, ze zaspiewal w "Moulin Rouge").
            • Gość: marion Re: Ratownicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.10, 12:27
              I jak przedostatni odcinek?Nie ogladaliscie?Ogolnie nawet troche lepiej niz ostatnio,ale te ich akcje ratunkowe to taki pryszcz na du... doslownie...auto sie stoczylo, zawislo nad krawedzia...a po co wogole ojcice sie tam zatrzymal? bez sensowne wogole...
              A pierwsza scena w ktorej Tomek dostaje kopniaki od Czarnego charakteru....eh...niczym klan...Za to teksty Globisza i Lindy swietne.Usmialam sie kilak razy.Hubercik niesamowity na prawde juz mu milosc do Lary przeszla i do Darii zapalala na nowo...eh, jak dwudziestolatek, ale muzyczka fajna no i koncowka przybila totalnie....pan sie byl powiesil...eh....
              • czekolada72 Re: Ratownicy 17.12.10, 13:23
                Gość portalu: marion napisał(a):

                > I jak przedostatni odcinek?Nie ogladaliscie?
                Ogladaliscie...

                Ogolnie nawet troche lepiej niz ost
                > atnio,ale te ich akcje ratunkowe to taki pryszcz na du... doslownie...auto sie
                > stoczylo, zawislo nad krawedzia...a po co wogole ojcice sie tam zatrzymal? bez
                > sensowne wogole...

                Było wyjaśnione i przedstawione wyjatkowo szczegółowo, sekunda wrecz po sekundzie - jak nigdy dotad...

                > A pierwsza scena w ktorej Tomek dostaje kopniaki od Czarnego charakteru....eh..
                > .niczym klan...Za to teksty Globisza i Lindy swietne.Usmialam sie kilak razy.

                Fakt, teksty swietne, ale... Globisza, Linda wyjatkowo niemrawo i blado wypada na jego tle, acz... Globisz jest tu dosc blizniaczym dziadkiem z Licencji, ale nic to!

                Hu
                > bercik niesamowity na prawde juz mu milosc do Lary przeszla i do Darii zapalala
                > na nowo...eh, jak dwudziestolatek, ale muzyczka fajna no i koncowka przybila t
                > otalnie....pan sie byl powiesil...eh....
                IIIIIIIIIIIIII powiesil sie,
                przecie w tym filmiku od poczatku bylo wiadomo, ze dobro zwycieza zło, a ten pan przecie dobry, nawrocony ;)
                • konsida Re: Ratownicy 17.12.10, 14:31
                  a po co wogole ojcice sie tam zatrzymal
                  > ? bez
                  > > sensowne wogole...
                  >
                  > Było wyjaśnione i przedstawione wyjatkowo szczegółowo, sekunda wrecz po sekundz
                  > ie - jak nigdy dotad...

                  Owszem, było wytłumaczone - że na parkingu nie było miejsca. Ale jak już wjechał na trawę, w miejscu, gdzie miał okazję złapać lepsze ujęcia, to dlaczego tak daleko zaparkował - nie mógł bliżej? Miałby auto na oku i fotki by robił... To było bez sensu - zaparkował na łące i truchtem biegł nie wiadomo gdzie...

                  I mały spoiler




                  Rojek przeżył
                  • Gość: ziutka Re: Ratownicy IP: 195.117.57.* 17.12.10, 20:43
                    1.nie uwierzę,że normalne chłopaki zostaliby sami,gdy wiedzą,że ojciec ma fotografować wyścig kolarski -
                    2.próbowanie cofania rękami samochodu w dodatku gdy jedna ręka niedawno była złamana -
                    3.akcja ratowania - deszcz,kapuzy na głowach,błoto,a tato suchutki z aparatem :)
                    • maniaczytania Re: Ratownicy 17.12.10, 20:59
                      Gość portalu: ziutka napisał(a):

                      > 1.nie uwierzę,że normalne chłopaki zostaliby sami,gdy wiedzą,że ojciec ma fotog
                      > rafować wyścig kolarski -

                      jeden spal
                  • czekolada72 Re: Ratownicy 18.12.10, 09:49
                    konsida napisała:


                    > Owszem, było wytłumaczone - że na parkingu nie było miejsca. Ale jak już wjecha
                    > ł na trawę, w miejscu, gdzie miał okazję złapać lepsze ujęcia, to dlaczego tak
                    > daleko zaparkował - nie mógł bliżej? Miałby auto na oku i fotki by robił... To
                    > było bez sensu - zaparkował na łące i truchtem biegł nie wiadomo gdzie...
                    >
                    Alez dokladnie wiadomo gdzie biegl, i to pochloniety na maxa mysla o super-fotach.
                    Natomiast auta nie zapaprkowal bezposrednio nad przepascia - nad przepasc stoczyło sie, gdy dziecko poruszało wajcha hamulca i innymi.
                    Akurat to jest w calym serialu jedyny chlubny, bo realnie przedstawiony prolog.
                    • konsida Re: Ratownicy 18.12.10, 13:50
                      > Alez dokladnie wiadomo gdzie biegl, i to pochloniety na maxa mysla o super-fota
                      > ch.

                      Ja wiem, gdzie on biegł - ale dlaczego nie zaparkował bliżej? Tam gdzie stał i pstrykał fotki też było miejsce do postawienia auta. I tak zostawił je w miejscu niedozwolonym (na łące) i tak, więc co za różnica gdzie to niedozwolone było...
                      Jak napisał Matt - bardzo wydumana ta akcja...
    • Gość: matt_banco Ostry zjazd Lady Nivy IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.12.10, 00:21
      Tak, jak ladnie ktos zauwazyl oto doczekalismy sie odcinka z bardzo dokladnym pokazaniem sytuacji krytycznej i akcji ratunkowej ... sek w tym, ze sytuacja owa, czyli auto na skarpie z dwoma dzieciakami, byla wyjatkowo wydumana. I tylko Lady szkoda, chociaz przyznac trzeba ze stanela na wysokosci zadania i ze swojej aktorskiej roboty wywiazala sie naprawde rewelacyjnie, staczajac sie widowiskowo, dynamicznie i z hukiem. I mam wrazenie, ze jakby mial to "zagrac" wspolczesny SUV to nie uzyskanoby takiego efektu ... po pierwszym podskoku opadl by w czesciach i nie podjal walki na stoku. A Niva podjela i to mimo tego, ze scenariusz kazal grac jej te wszystkie standardowe "osuniecia o milimetr od", "zwoleniania hamulcow" i inne "toeloopy".
      Nad sensownoscia zostawienia dzieci w aucie na skarpie i udanie sie w celu fotografowania ... nie, no patrzac jak on sie do tego zabieral, to bylo to raczej "cykanie zdjec", nie bede sie pastwil. Juz nawet nie rusza mnie to, ze kazdy kto dzwoni do pogotowia bez wzgledu na wiek, zawsze ma problemu z wyartykulowaniem o co chodzi, gdzie jest i co robi.
      Reszta watkow niespecjalnie interesujaca. Zmagania sie Rojka z sumieniem ... przeurocze. Poszedl sie chlop pozegnac z gorami, przysiadl na kamieniu, urody przyrody otaczajacej doznal, butelke wodki wyjal i z racji swojego alkoholizmu ziemie pobliska owym trunkiem poczestowal i jeszcze wspomnienia z dziadkiem w roli glownej go dopadly. O nagraniu sie na poczte glosowa corki nie wspominajac. Chlip, chlip ... no prawie sie wzruszylem.
      Czarny badgaj dostal za swoje, do czego sie Hubert ze Staszkiem przyczynili. "Kurator go mac" (uroczy tekst Globisza) oczywiscie znow sie napatoczyl i wszystko widzial i zapewne nie omieszka wykorzystac. No i oczywiescie gdzies tam mignela plywajaca Tamara Taszer, zebysmy nie zapominali, ze jeszcze ten "twinpeaksowy" watek mamy do rozwiazania.
      Dziwaczne bylo rowniez i to, ze matka Staszka po obudzeniu sie po operacji dowiaduje sie, ze jednak jej piersi nie usuneli. No ja sie na medycynie nie znam (staz "house'owy", "chirurgowy", "ostrodyzurowy" mam co prawda zaliczony, ale to sie w realu raczej nie liczy), ale chyba lekarz raczej rozmawia z pacjentka przed i raczej na podstawie rozpoznania i diagnostyki jest w stanie z dosc duzym prawdopodobienstwem powiedziec, jak bedzie przebiegal zabieg i jakie beda jego skutki.
      No wiec w odcinku jasnieli ... LADA NIVA ... Krzysztof Globisz ... i kolarze, chociaz oni troche mniej, bo pod gorke mieli.
      • maniaczytania Re: Ostry zjazd Lady Nivy 18.12.10, 00:48
        Gość portalu: matt_banco napisał(a):

        > Dziwaczne bylo rowniez i to, ze matka Staszka po obudzeniu sie po operacji dowiaduje sie, ze jednak jej piersi nie usuneli. No ja sie na medycynie nie znam (staz "house'owy", "chirurgowy", "ostrodyzurowy" mam co prawda zaliczony, ale to sie w realu raczej nie liczy), ale chyba lekarz raczej rozmawia z pacjentka przed i raczej na podstawie rozpoznania i diagnostyki jest w stanie z dosc duzym prawdopodobienstwem powiedziec, jak bedzie przebiegal zabieg i jakie beda jego skutki.<

        No i tu sie mylisz, bo lekarze czesto przed zabiegiem zakladaja najgorsze ( i o tym informuja pacjenta przed), a w trakcie zabiegu rozne rzeczy sie okazuja i jak ni emusza, to np. nie wycinaja za duzo.
        • Gość: matt_banco Re: Ostry zjazd Lady Nivy IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.12.10, 00:54
          No i tak powinno byc, ale cos w tej scenie mi nie zagralo, tak jak powinno (choc moze to tylko wraznie, juz teraz nie do konca pamietam co mi nie pasowalo). Ale ok ... przyjmuje, ze zarowno lekarz jak i pacjentka przejeli najgorszy mozliwy scenariusz i po prostu mile sie rozczarowali.
      • Gość: allo Re: Ostry zjazd Lady Nivy IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.10, 07:03
        Zmagania sie Rojka z sumieniem ... pr
        > zeurocze. Poszedl sie chlop pozegnac z gorami, przysiadl na kamieniu, urody prz
        > yrody otaczajacej doznal, butelke wodki wyjal i z racji swojego alkoholizmu zie
        > mie pobliska owym trunkiem poczestowal i jeszcze wspomnienia z dziadkiem w roli
        > glownej go dopadly.


        Oj, Matt na górach to Ty się nie znasz. Rojek stojąc na skale zobaczył zjawisko optyczne zwane widmem Brockenu. Dla ludzi gór to zwiastun śmierci. I właśnie w migawce wspomnieniowej dziadek o tym widmie mu opowiada.
        Co do bezsensowności zostawiania dzieci w samochodzie... Ciągle się o tym słyszy. Ostatnio pod supermarketem matka zostawiła półtoraroczne dziecko na godzinę, na trzaskającym mrozie...
        • Gość: matt_banco Re: Ostry zjazd Lady Nivy IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.12.10, 12:07
          Rzecz jasna, ze sie na gorach nie znam (jak na wiekszosci rzeczy ktore pojawiaja sie w serialach)... ale nie chodzi o nature zjawiska, tylko o nagromadzenie dosc lzawych symboli i znaczen ;-) No tak, patrzac na watek "dzieci w aucie" przez pryzmat ludzkiej bezmyslnosci, to nie jest to az tak wydumane, chociaz w serialu broni sie raczej kiepsko.
          • Gość: allo Re: Ostry zjazd Lady Nivy IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.10, 16:25
            Ale przyznasz, że w tym kontekście wspomnienie dziadka, może łzawe ale nie takie od czapy jak Ci się wydawało;)
    • Gość: zakopowerka Re: Ratownicy IP: 89.187.232.* 27.12.10, 19:03
      Wybaczcie źródło, no ale dziś to wyczytałam:

      www.pudelek.pl/artykul/29341/ratownicy_znikaja_z_jedynki/

      • maniaczytania Re: Ratownicy 27.12.10, 19:57
        jest nawet z tego tytulu akcja - petycja o kontynuacje:
        twoje-seriale.pl/ratujemy-ratownikow/
        • Gość: matt_banco Po co ratowac "Ratownikow" IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.12.10, 15:11
          Bo slabi byli ;-) Chociaz to slabszym pomagac trzeba, to w przypadku seriali ta zasada nie powinna obowiazywac ... niby. Bo gdyby uznano, ze nie ma co ciagnac "Czasu honoru" to nie zobaczylibysmy calkem przyzwoitej III serii. Ale jednak to powinno byc wyjatkiem. Oczywiscie zawsze pojawi sie kwestia co to wlasciwie znaczy ze serial jest "slaby"? Czy "slabosc" to jedynie marna ogladalnosc (a raczej nie osiagniecie pulapu zalozonego dla danego pasma)? Zawsze sie wkurzalem na "dyktat ogladalnosci", ale nie dziwie sie, ze stanowi ona podstawowe kryterium "byc albo nie byc" wiekszosci programow telewizyjnych. No, ale jesli nie ogladalnosc, to co mialoby byc w miare wiarygodnym wyznacznikiem jakosci serialu? Niby na poziomie scenariusza juz powinno byc sporo "widac", ale jak widac przechodza scenariusze, ktorych ogladac sie nie da. Po wtore przyzwoity scenariusz mozna spaskudzic chociazby niedobrana obsada czy niechlujna inscenizacja. Podoba mi sie idea pilota lub jeszcze lepiej mini-serialu (do 6 odcinkow), ktora pozwalalby ograniczyc koszty, rozpoznac potencjal i ewentualnie dac szanse na ciag dalszy. Bo jednak musza to zobaczyc widzowie, prezentacja tylko przez jakas szacowna komisja to troche niebezpieczne rozwiazanie. Nie wiem tez czy ogladalnosc nie powinna byc liczona (a moze jest) w jakichs "grupach docelowych", definiowanych dla danej produkcji. Byc moze ogolna ogladalnosc na poziomie 2,5 mln to niewiele, a jesli okazaloby sie ze dana pozycja osiaga 90% ogladalnosc w grupie docelowej, to troche inaczej to wyglada.
          Nastepna kwestia to korzystanie z dobrodziejstw Web 2.0. Z jednej strony fora takie jak to "gazetowe", z drugiej fora dedykowane danym produkcjom, blogi, strony fanowskie, facebookowe i inne. Wielka liczba opinii, uwag, wnioskow, z ktorych czesc ma zapewne calkiem spory potencjal "oceniajacy" i ktory rzetelnie przeanalizowany dalby jakis tam obraz postrzegania danej produkcji przez internautow ... czyli rosnacej, ale jednak wciaz specyficznej reprezentacji spoleczenstwa. Swoja droga ciekawe jaka czesc widzow np. takiego serialu jak "Ratownicy" to "osad kanapowy", czyli tacy co ogladaja bo o takiej porze zwykle ... ogladaja, a nie maja checi/mozliwosci aby "zerkac" na cos innego.
          Wracajac do "Ratownikow" nie chce sie ich ratowac, bo:
          - zaburzono proporcje pomiedzy sednem (praca pogotowia gorskiego), a drugim planem;
          - epizody ratownicze poprowadzono niechlujnie i malo dynamicznie;
          - niektore watki poboczne byly kompletnie niepotrzebne (sztandarowy przyklad to sprawa Tamary, sprawa emo-rysownika, czyli syna Cezarego). Niemniej rozumiem, ze mialo to przynajmniej teoretycznie zabezpieczyc przed efektem "mechanicznosci" poszczegolnych odcinkow, na ktora skazane sa wszystkie tego typu produkcje. Doswiadczenia jednak pokazuja, ze "uklad standardowy" odcinka danego serialu jest w stanie spokojnie wytrzymac kilka sezonow, jesli tylko jest wsparty odpowiednio zroznicowanymi postaciami (schemat "house'owy" przelamano roszadami personalnymi, schemat "csi'owy" przelamuja np. zmiana konwencji niektorych odcinkow czy dodawaniem smaczkow ... rozbawilo mnie jak w jakims odcinku w scenie migneli "Pogromcy mitow");
          - czesc z aktorow srednio dala rade (w tym Linda),
          - czesc z aktorow dala calkiem dobrze rade (mlode pokolenie ratownikow, Figurska), ale dla nich samych ciezko byloby to ogladac,
          - strona z petycja "pachnie" mistyfikacja (zreszta jak spora czesc tego typu inicjatyw).
    • Gość: gość Re: Ratownicy IP: *.abhsia.telus.net 29.12.10, 02:35
      polskiefilmyiseriale.blogspot.com/2010/10/ratownicy.html
    • Gość: Magda Re: Ratownicy IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 15:32
      Czy ktoś może mi wyjaśnić wątek Tamary?
      Chyba interesował mnie najbardziej, czekałam na wyjaśnienie zagadki do samego końca... i chyba nie ogarnęłam efektów pracy scenarzystów. Nie wiem może coś przegapiłam wcześniej i dlatego nijak nie rozumiem;)
      O ile "otwarte" zakończenie w przypadku Rojka, Aśki i emo-syna Bachledów nawet jest ok, to w przypadku wątku T.T. wygląda to tak, jakby w ostatnim odcinku zabrakło już miejsca na rozwikłanie zagadki.
      PO co facet w samochodzie (Czarnota) zwodził Staszka, udając w necie Tamarę? Jaki był cel ukrywania, że Tamara żyje? Skoro na deskę pojechał Mateusz z Tamarą to kiedy i po co nastąpiła podmiana i pojawiła się jakaś inna dziewczyna? Czy skoro Mateusz się obudził to czy nie istotne dla wątku byłyby jego "zeznania"? Ale przede wszystkim: jaki był cel tej całej zabawy z "tajemniczą" Tamarą?


      • Gość: allo Re: Ratownicy IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.10, 16:09
        Podejrzewam, że odpowiedzi na te pytania nie znają także scenarzyści;) Jedyne co w tym gniocie było warte obejrzenia, to przepiękne ujęcia gór. Tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka