Gość: the_accidental
IP: *.toya.net.pl
21.02.11, 18:51
Dzisiaj po raz pierwszy od dawna miałam wrażenie, że problem jest niewydumany i emocje prawdziwe :-) nawet mi się zrobiło żal Krystyny, która wierzyła, że jest nadworną tłumaczką Stiepana ze względu na sympatię sprzed 30 (?) lat. A tu niespodzianka - została zdetronizowana przez własną studentkę i to chyba nie z tych najzdolniejszych, sądząc po jej reakcji. Poczuła się zdradzona zawodowo i jako kobieta chyba też... Uważam, że w takiej sytuacji koniaczek był jak najbardziej uzasadniony ;-)