Dodaj do ulubionych

PwS, coś jakby drgnęło?

23.02.11, 19:02
Postanowiłam napisać to w nowym wątku, bo tamten ogólny gdzieś ginie w gąszczu informacji o koniaczkach i Martusi ;-)

Otóż, obejrzałam odcinek jutrzejszy w internecie i mam wrażenie, że był o wiele lepszy niż poprzednie. Czaruś pracujący w dewelopmencie całkiem zdynamizował akcję i było jakoś zgrabniej chyba. Ale może ja odniosłam jakieś mylne wrażenie? oglądał ktoś?
Obserwuj wątek
    • manim Re: PwS, coś jakby drgnęło? 23.02.11, 19:27
      Ja oglądałam i faktycznie - to był chyba jeden z najlepszych do tej pory (o ile nie najlepszy), głównie za sprawą Małeckiego.
      • lejdimakbet Re: PwS, coś jakby drgnęło? 23.02.11, 19:43
        Fakt, Małecki jest dobry, zdominował cały odcinek, ale od razu dialogi bardziej grały i wszystko było jakoś bardziej naturalne. Mam nadzieję, że jutro nie będzie powrotu w stronę dna
        • faszyna Re: PwS, coś jakby drgnęło? 23.02.11, 22:30
          Skoro drgnęło, a drgnęło, to ja tym razem tylko o pozytywach. Takim babskim okiem. ;) Podobają mi sie niektóre ciuchy Konstancji i bardzo spodobał mi sie jej makijaz do żółtej sukni. Jej spojrzenie zrobiło sie takie diaboliczne, choćby w tym śnie Artura i zaraz mi sie skojarzyło z "Czarnym łabędziem". Nie wiem czemu, ale tak sie mi kojarzy. W ogóle zauważam, ze różne makijaże potrafia całkowicie przemienic Sochę, co jest ciekawym zjawiskiem samym w sobie, bo u innych aktorek makijaz pozwala jedynie na awans z kategorii "taka sobie" do kategorii "ładna", a tu nagle jakby Socha grała całkiem inną postac.
          Wreszcie mi sie spodobał Cezary-Małecki, tym razem ta postac nie wydała sie taka przerysowana. I coraz bardziej podoba mi się Ola Kisio, która zaczyna w tym serialu pełnic funkcję kogos w stylu "później" Violetty z Brzyduli.
          Bawi mnie "dziewictwo" Artura, bo troche nierealne są te jego uniki. W końcu krew nie woda, na babę w łózku odporny jest tylko człowiek z marmuru, a skoro PwS to nie Wajda, to i o marmur tu chyba trudno. ;)))) No ale zgodnie z moją niegdysiejszą sugestią, że w latynoskich formatach dziewictwo w cenie, to i ten męski "odpór" może ma jakis wdziek. Choc dla mnie umiarkowany, bo jednak Artur rozebrany do pasa to plus dodatni serialu. ;)))))
          Poza tym niezmiennie jestem pozytywnie nastawiona do internetowych wydan serialu, bo przy nieregularnej pracy nie zawsze udawałoby mi sie wstrzelić w 17:50. A tak praca sobie, serial sobie i nie ma konfliktu interesu.;)
          • lejdimakbet Re: PwS, coś jakby drgnęło? 23.02.11, 23:16
            faszyno, widzę, że bardzo się zgadzamy w wielu kwestiach :) rzeczywiście, Socha jest niczym kameleon, a stroje ma też świetne. Np. ta sukienka żółta robiła wrażenie, zwłaszcza w połączeniu z makijażem.
            Ja osobiście jestem tez fanką strojów Artura, podoba mi się taki styl, w ogóle świetną miał dzisiaj koszulę!
            Jeśli chodzi natomiast o Czarusia to myślę, że się jeszcze rozkręci, wcześniej był po prostu jakimś powiewem świeżości, ale nie bardzo mnie zachwycał, odbierałam go raczej jako irytująco przerysowanego prostaczka, natomiast dzisiaj autentycznie mnie ubawił. Poza tym ten jego pomysł, że nie powinni mówić z Moniką co ich łączy, czyli nieświadome podchwycenie gry, którą ona prowadziła jest właśnie takim nieporozumieniem i zagmatwaniem akcji, które nie kłuje w oczy jakimś brakiem naturalności i faktycznie bawi.
            Co do Artura skały, odpornego na wdzięki kobiece to też mnie to nie przekonuje, ale nauczona serialową logiką, że jak tylko ktoś z kimś do łóżka to od razu jest naprawdę ciąża, przymykam na to oko. Wiąże się to z obawą, o której już kiedyś pisałam: że zaczną się typowe latynoskie plagi egipskie spadające na głównych bohaterów...

            Do asik: Czarek obiecywał, że znajdzie robotę, a że to leń śmierdzący i obibok, to wykorzystał, że robota znalazła go sama i nie musiał kiwnąć nawet paluszkiem. U Moniki to chyba na zasadzie konkurencji, Czaruś wjechał jej na ambicję, a poza tym zawsze lepiej kontrolować sytuację na miejscu, a nie puścić Czarusia do dewelopmentu (to chyba wejdzie do mojego słownika), żeby siał spustoszenie
          • Gość: mika80 Re: PwS, coś jakby drgnęło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.11, 14:09
            > Wreszcie mi sie spodobał Cezary-Małecki, tym razem ta postac nie wydała sie taka przerysowana.

            Nie zgodze sie z tym. Właśnie dokładnie w tym odcinku (w momencie gdy dostaje propozycje pracy w SD) jest straaaasznie przerysowany. Wręcz wygląda na pijanego/najaranego - dziwaczne nerwowe ruchy!

            > Bawi mnie "dziewictwo" Artura, bo troche nierealne są te jego uniki. W końcu kr
            > ew nie woda, na babę w łózku odporny jest tylko człowiek z marmuru, a skoro PwS
            > to nie Wajda, to i o marmur tu chyba trudno. ;))))

            Ale przeciez to jego "dziewictwo" ma cel. Nie wiem czy jest to jasno pokazane w serialu, ale wydaje mi sie ze to celowe dzialanie Artura przeciwko Konstancji (ciąży Konstancji). Artur podejrzewa ze ciąża jest wymyslona i takze podejrzewa ze Konstancje bedzie chciała tą ciążę 'urealnic' poprzez rychły sex. To ze od ponad miesiaca sie nie bzykali to tez kwestia tego że ich związek mocno kuleje. Skoro facet traktuje swoją kobiete na dystans to przeciez nie musi sie na nią rzucac jak na mięso mimo swej niechęci, tylko dlatego ze to baba. No ludzie...
            • faszyna Re: PwS, coś jakby drgnęło? 24.02.11, 20:20
              Celowe działanie Artura, bo podejrzewa, że ciąża jest wymyslona? E, to jest zwykła nadinterpretacja. Faceci nawet w realu mają problemy z datami i terminami, mylą im sie wiek dzieci i data rocznicy ślubu, a co dopiero taka ciąża. Przeciez nawet na wizji nie spytał, który to miesiąc. Ja przychylam sie do wersji, ze w takim formacie łózko=ciąża, więc by uniknąć takiej przyszłej ciązy zaprogramowano Artura na "nie". No i przeciez, czy facet, który sni o drugiej, jest chetny do seksu z tą pierwszą? Tyle że ja nie bardzo wierzę, aby facet nie dał sie ponieść chuciom i hormonom, gdy obok lezy taki "towarek" jak Konstancja, z którą się juz zadawał od dwóch lat. No ale w bajkach wszystko jest możliwe, w tym nawet wierność męska.... ;)))
              • Gość: mika80 Re: PwS, coś jakby drgnęło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.11, 21:54
                Ale skoro jest juz w ciązy to pomyś logicznie - w drugą nagle nie zajdzie.
                Poza tym wydaje mi sie ze troche sprowadzasz facetów do kategorii 'samców-zaliczaczy'. A za chwile przeczysz sobie, bo skoro śni o innej to niekoniecznie musi miec ochotę na tą co ma akurat w łóżku -na dodatek taką, na którą jest zły i która zachowuje sie mu na przekór.

        • Gość: asik Re: PwS, coś jakby drgnęło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.11, 22:31
          ja nie rozumiem Moniki która najpierw nie chce wrócic do firmy (Artur ją prosi) a potem chce wrocic do firmy (ona musi prosic Artura). o co tu chodzi? dlaczego tak im sie nagle poodmieniało?
          • Gość: aaa Re: PwS, coś jakby drgnęło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.11, 14:45
            Naprawde Kuba ma miec "romans" z Goska? Tak chyba w oryginale jest... Przeciez on jest dobre kilka (7 czy nawet wiecej) lat mlodszy od niej. :) nie to ze to niemozliwe, ale on wyglada jak jej mlodszy brat. Poza tym ona wieksza chyba od niego jest :)
            • faszyna buty Artura i cała reszta 27.02.11, 20:57
              Skupiłam się ostatnio na kwestii butów Artura, bo w jednym z odcinków wydały mi się z lekka przybrudzone i mocno zużyte. A moze to moda wprost z wielkiego świata dewelopmentu takie buty? ;))) I jeszcze ten brak krawata w kolejnej już odsłonie pertraktacji z ważnym zagranicznym kontrahentem... Jakos mi sie dotąd wydawało, że tzw.dress code dość jednoznacznie określa, że przy okazji takich spotkan krawat jest obowiązkowy. No chyba że moje prowincjonalne modowe poglądy nie nadążają za tym, co jest na topie. ;)
              • faszyna karuzela, karuzela 01.03.11, 21:26
                Tytułowa karuzela nie dotyczy bynajmniej jakiejs nowej rozrywki dla Arturowej Hani, lecz nieustających zmian reżyserów i scenarzystów. Jeżeli chodzi o tych drugich, sprawdziłam ich dorobek w serwisie filmpolski i zobaczyłam, ze PwS to chyba jakis poligon doswiadczalny. Bo dla większości z nich to pierwsza filmowa robota. A najwiekszym kurozium w tej "karuzeli" to poprzednie zajecie jednego ze scenarzystów, który był klapserem przy "Tatarku". Rozumiem więc, ze to "klapsowanie" przy Wajdzie to wystarczająca rekomendacja dla stacji. Oczywiscie, jestem tu mocno złosliwa, bo wczesniej pracował przy serialu Vegi, ale czy Vega to jakas jakość? ;))
                Szkoda, że forumowy Matt nie zniża sie do dyskusji o formatach latino, bo chetnie bym przeczytała, co sądzi o tak częstej roszadzie rezyserów i jej wpływie na jakośc finalnego produktu, czyli kolejnych odcinków serialu. Dla mnie reżyseria PwS leży, a "Brzydulowi" aktorzy grają poniżej swoich możliwosci.
                No cóz, chyba już dobrze widać, że PwS to jakaś totalna chałtura dla całej ekipy. A szkoda...
    • Gość: anka Re: PwS, coś jakby drgnęło? IP: *.ats.pl 02.03.11, 12:46
      nawet jeśli drgnęło i tak serial jest beznadziejny, bardziej beznadziejny niż Majka, choć wydaje się to niemożliwe. Nawet Mucha , która lubiłam do tej pory , jest tu straasznie sztuczna, z pozostałym aktorami też nie wiem co się dzieje.Komu nie szkoda pieniędzy na takie produkcje -gnioty?
      • Gość: uhh Re: PwS, coś jakby drgnęło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.11, 14:22
        Mnie zaczyna wkurzac Artur (znaczy sie jeszcze bardziej wkurzac bo wkurza od początku). W tej fryzurze i z zarostem wygląda okropnie, jak stary dziad, do tego stale te koszule w kratke. Kazda scena to albo wbiega albo gdzies wybiega. Niczym nie odbiega od swej roli w "Brzyduli" tylko zamiast nerwowo powtarzac "Ula! Ula! p-czekaj!" to teraz mowi "Monika! p-czekaj! p-czekaj! Monika!"
        • faszyna drgnięcie ujemne 02.03.11, 18:55
          Powiedzmy szczerze, całkiem dupnęło. Po nienajgorszym początku mamy obecnie totalną klapę. Nie dość, ze kazdy gra w inne kulki, to na dodatek gra rolę bez sensu. Czarek okazuje się byc niepełnosprawny intelektualnie, bo trudno inaczej wytłumaczyć takie zachowanie u dorosłego faceta, a Artur wychodzi na ostatniego chama. Bo czyz na cos lepszego zasługuje sposób jego rozstania z Konstancją? Ta z kolei w scenie z Czarkiem wygląda na jakąs wyposzczoną nimfomanke, a Agata w relacjach z Robertem okazuje sie byc kobietą myslącą wyłącznie macicą. I dalej w ten desen... A pomyslec, ze serial wydawał sie byc miłą odskocznią w sam raz na poobiednią porę. No ale nie jest, bo z ciasta z rodzynkami wyszedł niestrawny zakalec.
          To jest swoją drogą pewnien fenomen, jak mozna tak dalece schrzanić cos, co zapowiadało się na pewny sukces. No bo juz wszystko, co po "Majce", powinno byc sukcesem. Co nie zagrało? Karuzela drugorzednych reżyserów, nieutalentowani scenarzyści? Czy arogancja stacji, ze o tej porze przed telewizorami zasiada widz bez gustu, któremu mozna wcisnąc każdy kit?
          Dobrze, że jest nowa ramówka z kilkoma na oko ambitniejszymi produkcjami. Pora przeskoczyc na inny kanał.



          • dona.a Re: drgnięcie ujemne 02.03.11, 20:42
            faszyna napisała:

            > Co nie zagrało? Karuzela drugorzednych reżyserów, nieutalentowani scena
            > rzyści?

            Zastanawiam się czy zawsze tak było? Rozumiem tasiemce typu Klan, Na Wspólnej itp, ale czy tego typu produkcji nie może ogarnąć jeden reżyser? To nie pierwszy przypadek, kiedy taka "karuzela reżyserów" nie służy filmowi, no chyba, że na czymś trzeba ćwiczyć takie reżyserskie wprawki, tuzy aktorskie tu nie występują (role życia też jeszcze przed nimi) , więc tak bardzo nie żal;)
    • zani1984 Re: PwS, coś jakby drgnęło? 02.03.11, 19:52
      serial beznadziejny, nic tam nie drgnelo. a ta mucha...bez komentarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka