Dodaj do ulubionych

1x02 Allen

05.12.06, 14:03
Dam dobry przykład. :P Kilka spostrzeżeń po 1x02:
- T-Bag oficjalnie zadebiutował na liście najbardziej nienawidzonych
bohaterów nieznacznie wyprzedziwszy uroczego klawisza Bellicka. :>
- akcja zaczyna się podkręcać, są już pierwsze ofiary. Bardzo fajnie
Wentworth zagrał scenę, gdy wraca cały zakrwawiony do swojej celi i włączają
mu się odruchy samoobrony, gdy ktoś przebiega przed celą. :)
- Veronica zaczyna węszyć, ciekawe co jej się uda ustalić <lol>. Zapodałbym
jej jakiś dopalacz, bo ta apatyczność jest strasznie irytująca
- pojawienie się tajemniczej kobiety siekającej warzywa wprowadziły nam wątek
konspiracyjny. Ciekawe kto to jest, ale wygląda na grubą rybę. :PPPP Co to za
dzieciaki biegają po rezydencji w Montanie i oglądają "Brzydkie kaczątko" w
telewizji? :> Czyżby to dzieci tajemniczej kobiety? :> :>
- zakończenie odcinka mrozi krew w żyłach - odgłos sekatora po ściemnieniu
się obrazu zdecydowanie uruchamia w wyobraźni modalność wzrokową. :D :|
Obserwuj wątek
    • aniuta75 Re: 1x02 Allen 05.12.06, 16:03
      Jeju a ja dzisiaj zupelnie nie mam czasu - taka zalatana jestem. Ale jutro -
      obiecuję!!! oglądnę i się dopiszę :D.
    • quentiin Re: 1x02 Allen 05.12.06, 16:40
      > - pojawienie się tajemniczej kobiety siekającej warzywa wprowadziły nam wątek
      > konspiracyjny. Ciekawe kto to jest, ale wygląda na grubą rybę. :PPPP Co to za
      > dzieciaki biegają po rezydencji w Montanie i oglądają "Brzydkie kaczątko" w
      > telewizji?

      Ciekawe, ze oni sobie tak wszyscy mieszkają w rezydencji z której nie ma
      wyjścia. Idę o zakład, że nikomu się nie śniło przy drugim odcinku o tym, że
      drzwi w tej rezydencji są dość nietypowe (zresztą pewnie na końcu s1 też o tym
      nie wiedzieli). W ogóle to pewnie nawet nikomu się nie śniło, że Steadman żyje.
      Pewnie na chwilę drugiego odcinka Steadman był trup tyle, że zabił go ktoś inny,
      a Linca wrobili. A gdy się okazało, że serial zyskał popularność i pewnie będzie
      miał więcej niż 13 odcinków to dopiero zaczęli kombinować. Gdyby było inaczej to
      Steadman od początku by w tej rezydencji siedział zamiast tej tajemniczej
      kobiety i tajemniczych dzieci.
      • quentiin Re: 1x02 Allen 05.12.06, 16:43
        Nie można edytować postów, co?

        Oczywiście pisząc "nikomu się nie śniło" miałem na myśli twórców serialu.
      • ariwederczi Re: 1x02 Allen 05.12.06, 19:52
        Święta racja, Quentin. Widać, że jeszcze nie mieli sprecyzowanego wątku. Te
        dzieci zniknęły i nigdy więcej się nie pojawiły...
        • mmorawski Re: 1x02 Allen 05.12.06, 21:13
          No dokładnie mam takie samo wrażenie co do Terrence'a, posiadłości w Montanie i
          dzieci. :) A może to dzieciarki tajemniczej kobiety i Kellermana. :PP Mogliby
          reżyserzy zrobić sobie taki powtórkowy seans 1 sezonu tak jak my i wyjaśnić
          takie niuanse. ;) :>
          • aniuta75 Re: 1x02 Allen 06.12.06, 13:56
            Na Mikołajki sobie prezent zrobiłam, a mianowicie kolejny odcinek PB :DDD.

            Wszystko już napisaliście i nie mam zbytnio pola do popisu :(. Całe szczęście
            zapomnieliśćie wspomnieć o super oprawie muzycznej tego odcinka - chyba
            najlepsze kawałki z całego PB.
            Aż ciarki przechodzą - pierwsze spotkanie z T-Bag'iem i bunt więźniów. Dopiero
            Michał zrozumiał gdzie trafił. Dotychczas myślał, że wejdzie, wykręci śrubkę z
            ławki, odkręci kibelek i wykopie dziurkę, przez którą wydostanie się na
            zewnątrz. A tu zonk - więzienie rządzi się swoimi prawami i jednego geniusz nie
            przewidział - ludzi i ich podłych obślizgłych charakterków. Doktor Sara jest
            nim nieco zaintrygowana :P i jescze koleżanak ją podjudza, że Scofield milusi
            jest :P.
            Mam wrażanie, że kobieta od warzyw jest ciut zestresowana - strasznie nerwowo
            ciacha ten czosnek :P. A może chodzi o to, żeby pokazać, że zręcznie posługuje
            się białą bronia :P?
            Niepotrzebny moim zdaniem był flashback z Linc'em i kaczką-adwokatką. Wiadomo
            od pierwszego odcinka, że byli razem, więc po co wałkować ten temat?
            Fakt, sprawa dzieci z rezydencji czosnkowej damy nie wyjaśniła się do dziś. Ona
            za stara jest, żeby takie maluchy mieć. Może wnuki :)?
            No to do następnego odcinka Panowie i Panie :DDD.
    • litoria Re: 1x02 Allen 07.12.06, 22:44
      To już moje trzecie podejście do pierwszej serii i chociaż jestem z tych
      czepiających się to naprawdę ciężko tu nawet igłę wetknąć. Wręcz przeciwnie,
      jestem pod coraz większym wrażeniem. Wszystko, w najmniejszym szczególe
      przemyślane i dopracowane. Nie zgodzę się tu z tymi co pisali, że wątek dzieci
      był przypadkowo wprowadzony. Dla mnie to był taki sam zabieg jak Bellick
      pytający o Allena Schweizera (i wiele innych przykładów mogłabym przytoczyć).
      Miał wywieść w pole podejrzenia widza. I podczas gdy kazdy inny scenarzysta
      pewnie kontynuowałby go z braku innych pomysłów, to Paul Scheuring porzuca go,
      bawi się z widzami. I może sobie na to pozwolić, bo szykuje dla nas tyle innych
      zaskakujących zwrotów akcji, które tworzą własnie ten niepowtarzalny klimat (i
      za to właśnie kochamy PB:). Jesteśmy na jego łasce.
      Konstrukcja postaci też jest bardzo dokładna. Stopniowo się ich poznaje i w
      każdym przypadku ten proces jest inny. Aż dziw bierze, jak wiarygodnie udało się
      twórcom PB ukazać zdobywanie przez Michaela pozycji w grupie jak by nie bylo
      degeneratów. Podobało mi się w jaki sposób Abruzzi go lekceważy na początku, od
      razu widać, że plan to nie wszystko. To go jednak nie zbija z tropu przez co
      może wydawać się troche nieludzki z tą pewnością siebie, a jednak zaraz u pani
      doktor okazuje się jednak być człowiekiem i widać emocje zwiazane z tym ze cos
      moglo pojsc nie tak. Efekt- niesamowita spójność. Mogłabym się jeszcze rozpływać
      godzinami, ale i tak wszystko to już wiecie:)a zamiast tego obejrzę sobie trzeci
      odcinek.
      A jak już bym miała się przyczepić to do Lincolna. Sceny z nim przewiajam.:)
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka