alexanderson
23.03.07, 20:12
Mizerota tego serialu jeszcze większa niż w pierwszej serii, dialogi
nieżyciowe, Lubaszenko straszliwie intonuje (teraz widać, jaki to kiepski
aktor), ale uwagę zwraca coś jeszcze - na cztery wyemitowane dotąd odcinki w
każdym pojawił się sygnał, że Duch (Paweł Wilczak), bohater z pierwszej
serii, żyje. Trzy razy Kruk rozmawiał przez telefon z kimś, kto ma głos
Wilczaka, i raz powiedział do siebie (po rozmowie z Olbrychtem), że
jakiś "on" kiedyś zdradzi Olbrychtowi szczegóły akcji, w której biorą udział.
Według mnie ewidentnie Duch żyje i działa w ukryciu, czuwając nad
przyjacielem - w opisie przyszłego odcinka mowa jest o tym, że Olbrychta
ratuje spod ostrzału tajemniczy snajper. Takie tanie chwyty, przygotowywanie
widzom niespodzianki i jednocześnie zdradzanie jej na każdym kroku, to
kolejny błąd scenariuszowy i obraz tego, jak nędzne seriale kryminalne
opowiadające złożone intrygi ze szczytów mafii powstają przy ich masowej
produkcji w TVP - podobnie było z "Oficerem" i "Oficerami" (oczywiście, na
drugim biegunie jest "Glina" i "Pitbull" - może dlatego, że składają się na
ogół z mniejszych nowelek kryminalnych, bliższych życia).