aniuta75
21.10.08, 14:20
Michciowi pięknie się blizny zagoiły, za to Linc z odcinka na odcinek ma coraz
więcej dziar (takie odnoszę wrażenie :P).
Don Self pokazał, że nie jest mięczakiem - sprowadził Gretkę na glebę i
biednego Teddyego zwyzywał od wieśniaków i innych buraków :D.
Nie bardzo mogę się odnaleźć w toku myślenia Sarci, co to się mścić chce nie
za siebie broń Boże tylko za babkę co jej pomóc chciała.
No i końcówka - Michcio widać też nie jest gotowy na śmierć...