15.09.10, 10:26
mam poważny problem. robię prawo jazdy. pierwsza szkoła jazdy-instruktorka lekceważąca, wciąż przekładająca albo odwołująca lekcje, postanowiłam przenieść się do innej. nowy instruktor MASAKRA, HORROR-wydziera się, opieprza bez przerwy, furiat, przyprawia mnie o nerwicę, dołuje, deprymuje, o mało mnie nie uderzył!potem przeprosił i obiecał, że juz nie będzie. zostało mi tylko 5 godzin i nie chce wyjść na taką, która wiecznie zmienia instruktorów w myśl przysłowia, ze "złej tanecznicy i fartuszek przeszkadza". ale nie wyobrażam sobie nawet nauki teorii, bo przychodzę do domu tak roztrzesiona, ze ryczę, biorę leki na uspokojenie, nie mogę się skupić na nauce. znajoma poleciła mi jakiegoś gościa, który ponoć ją wyciszył po też jakimś wściekłym instruktorze. teraz załuję, ze zrezygnowałam z tamtej szkoły, lepsza już była ta lekceważąca, przynajmniej nie darła sie. boję się jednak, ze ten nastepny też może okazać się na początku miły a potem okaże sie wariatem. obecnego też przedstawił mi ktoś jako grzecznego i spokojnego a tu takie rozczarowanie. to fakt-popełniam błędy na mieście ale to chyba nie jest powód, zeby mnie równać z ziemią i dołować. potrzebuje spokojnego instruktora, który w stresujących sytuacjach będzie panował nad nerwami, inaczej nie dam rady się nauczyć
Obserwuj wątek
    • malwa200 Re: dot. PJ 15.09.10, 10:28
      doradźcie coś, proszę, pocieszcie jakoś sensownie, moze polecicie mi kogoś bo tak czy owak będę dokupywać lekcje jazdy
      • boo-boo Re: dot. PJ 15.09.10, 18:33
        Hm........ zakomunikuj panu narwanemu,że jak się nie uspokoi to ty nie ręczysz za kierownicę w swoich rękach podczas lekcji.
        • malwa200 Re: dot. PJ 16.09.10, 09:24
          tak też powiedziałam, jak i to, ze wiecej nie przyjdę. przeprosił i obiecał, ze wiecej nie będzie. nie wierzę w to zbytnio ale jeszcze jeden raz i żegnam frajera. dziwne tylko, ze wrzeszczał, ze on nie wie, jak ja wcześniej jeździłam po miescie! a jeździałm z poprzednia instruktorką i ta jakoś ryja nie darła
          • to-wlasnie-ja Re: dot. PJ 17.09.10, 10:46
            jak bedzie darl ryja nast. razem ze nie wie jak jezdzilas ,to odwroc sie do niego i tez wydrzyj, ze nie wiesz jak on poprzedniego kursanta uczyl :D . A juz serio- ja bym sobie z popaprancem dala spokojNa spokojnie powidzialabym, ze jeszcze jeden raz sie wydrze a zrezygnuje . Tylko przed odejsciem napisalabym skarge na niego .
            • malwa200 Re: dot. PJ 17.09.10, 12:56
              i gdzie tę skargę zanieść? bo napewno nie do WK bo tam się tym nie zajmują, tylko metodyką nauczania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka