otojestem
29.11.06, 18:19
.. wsiąść za kierownicę samochodu. Dwa lata temu zrobiłam prawko i na początku
trochę jeździłam, ale strasznie kłóciłam się z małżem (no bo cholera taki
doświadczony kierowca był). Wkurzyłam się, przestałam jeździć, żeby mu zrobić
na złość (he, he ale to głupie było). Dziś bardzo by mi się przydała taka
umiejętność, ale za cholerę nie mogę się przemóc i ruszyć tym zakichanym
autem. Nic i nikt nie może mnie przekonać, że będzie o.k. Nie mogę się pozbyć
myśli, że wcześniej czy później się rozczasnę, no i cały czas mi się wydaje że
moje auto jest za duże żeby się gdziekolwiek zmieściło. Wrrrrr, co za głupota.