Dodaj do ulubionych

Nie mogę sie przemóc i..

29.11.06, 18:19
.. wsiąść za kierownicę samochodu. Dwa lata temu zrobiłam prawko i na początku
trochę jeździłam, ale strasznie kłóciłam się z małżem (no bo cholera taki
doświadczony kierowca był). Wkurzyłam się, przestałam jeździć, żeby mu zrobić
na złość (he, he ale to głupie było). Dziś bardzo by mi się przydała taka
umiejętność, ale za cholerę nie mogę się przemóc i ruszyć tym zakichanym
autem. Nic i nikt nie może mnie przekonać, że będzie o.k. Nie mogę się pozbyć
myśli, że wcześniej czy później się rozczasnę, no i cały czas mi się wydaje że
moje auto jest za duże żeby się gdziekolwiek zmieściło. Wrrrrr, co za głupota.
Obserwuj wątek
    • annie_laurie_starr Re: Nie mogę sie przemóc i.. 29.11.06, 18:23
      Kolege trzba znalezc do takich spraw - najlepiej przystojnego. Co by wzbudzic
      zazdrosc meza - za kare, ze byl taki upierdliwy jak chcialas jezdzic.
    • ciociapolcia Re: Nie mogę sie przemóc i.. 29.11.06, 19:05
      Ty mi nic nie mow o przemaganiu sie, bo ja jak pomysle jak dziala silnik, to
      ssanie, sprezanie, praca, wydech... te wybuchy, tloczenie paliwa, wszelkie
      pompy paliwowe, hamulcowe, wodne itd., to mi sie slabo robi i za kierownice za
      chiny nie wsiade. To zbyt skomplikowane i przerazajace... ;P

      A jak juz masz prawko, to trza bez chlopa jezdzic. Prawym pasem, 50km/h,
      skrecac tylko w prawo itd. :)))
    • otojestem Re: Nie mogę sie przemóc i.. 01.12.06, 17:37
      No z kolegą to dosyć dobry pomysł :)

      Podoba mi sie skręcanie tylko w prawo, tylko jak ja kurczę do domu dojadę jak w
      prawo się nie da ;););)
      • manina2 Re: Nie mogę sie przemóc i.. 01.12.06, 22:17
        Dojedziesz, dojedzisz.
        Maz mojej przyjaciolki mawial: ziemia jest okragla i zawsze sie dojedzie.
        I jeszcze mowil, zeby jechac za samochodami. I ja tak jezdzilam. I jeszcze
        mowilam sobie, tyle ludzi jezdzi, chyba wszyscy nie sa samobojcami i im tez
        zalezy, abym nie walnela w ich samochod to sie beda starac.

        Jest jeszcze bardziej, radykalna metoda, aby zaczac jezdzic: jak sie kobieta
        rozwiedzie, to nie znam przypadku, aby sie nie przemogla i nie zaczela. Ale to
        juz inna bajka.
      • ciociapolcia Re: Nie mogę sie przemóc i.. 02.12.06, 11:30
        Da sie w prawo! Kiedys nam sie wahacz czy inne cudo rozwalilo na muldzie i
        dojechalismy do znajomych, a potem do warsztatu skrecajac ciagle w jedna
        strone... Co innego, ze sie kilometry robi, no ale... ;P
        • iga74 Re: Nie mogę sie przemóc i.. 02.12.06, 13:54
          O dobre, dobre..też to wybróbuję..bo mój małż miał cierpliwośc uczyć ale nie
          mnie:((((Tak chciałabym być niezalezna od niego, nie ciągać go jak chcę gdzies
          smignąć..Problem w tym , że do dyspozycji mamy dośc szwankujące autko a to
          właściwe wciąz w warsztacie i jak na razie nie widać rezultatów dobrych...
          A!!!!albo jak masz kaski trochę to sobie zamów jedną, dwie lekcje u jakiegoś
          przystojniaka instruktora:))) ja jeżdziła z takim ku zazdrości małża i
          dokładnie uświadamiałam go, że ów gość chciał się ze mną umówić, niby od
          niechcenia słuchał....ale teraz zawsze mówi no jak jeżdziłaś z tym młodym
          gosciem..heh,heh..A jednak zapamiętał pędzel jeden!!!!
          Drogi i autka sa dla ludzi:))))))
          • rzaba10 Re: Nie mogę sie przemóc i.. 02.12.06, 19:51
            Popros o auto z automatyczna skrzynia,zadne tam biegi i sprzeglo,auto nie
            zgasnie.Na pocieszenie powiem cos takiego: w pewnych krajach przedstawiciele
            naszego gatunku uzywaja zwierzat do przemieszczania sie(osiolki,wielblady i
            slonie)ale pewnego dnia wsiadaja do "zelaznego ptaka" wysiadaja w kraju w
            ktorym istnieja tylko koty hodowlane .I co robia? kupuja auto i jezdza!
            Fakt,poziom jazdy zaden,ale po takiej traumie to cudow sie nie spodziewam.Ja
            wciaz nie wiem jak wlaczyc wycieraczki...
            • maaharet Re: Nie mogę sie przemóc i.. 03.12.06, 09:24
              A może weź ze trzy jazdy z instruktorem gwoli przypomnienia?
    • otojestem Re: Nie mogę sie przemóc i.. 03.12.06, 20:36
      Dziewczyny, od trzech dni stosuje autoterapię: Staje trzy razy dziennie przed
      lustrem i powtarzam "Auta są dla ludźi, ty tez potrafisz". Powiem wam za miesiąc
      czy terapia odniosła skutek ;)

      Kurczę, mam nadzieję, że tak, bo czeka mnie zaiwanianie z dzieckiem do
      przedszkola o godzinie 6 rano do przedszkola, a wola.łabym podjechać.
      • azaheca Re: Nie mogę sie przemóc i.. 03.12.06, 21:15
        poproś może doświadczoną koleżankę,nie wymądrza się,nie wrzeszczy,nie
        stresuje,tylko chce pomóc,ja tak zrobiłam i moja Asieńka jest już pewną siebie
        panią kierowniczką,jak mawiają policjanci z drogówki ;-),na początek
        jeździłyśmy po bocznych drogach pod Warszawą,później już pooooszło!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka