Dodaj do ulubionych

My imigranci

28.05.05, 19:15
My imigranci

Wielka amerykanska gazeta “New York Times” drukuje od kilku tygodni serie
artykulow o podzialach klasowych w Stanach
Zjednoczonych. Intencja tej serii jest uswiadomienie czytelnikowi, jak bardzo
spoleczenstwo tutejsze jest zroznicowane pod wzgledem
bogactwa, szans zyciowych, dostepu do opieki zdrowotnej , edukacji. Byc moze
dla zamoznych, z dobrych ustabilizowanych rodzin, z
ktorych pochodzi wiekszosc czytelnikow “New York Times”, jest to jakies
odkrycie , pokazanie swiata, o ktorym wiedzieli albo zaledwie
domyslali sie jego problemow. Jest to bowiem swiat robotnikow pracujacych na
budowach, kobiet zajmujacych sie sprzataniem lub
zmywajacych naczynia w restuaracjach.

Dla nas, imigrantow w pierwszym pokoleniu, brak w tych opisach egzotyki.
Tylko nieliczni szczesciarze nie zaczynali od pracowania na
“na konstrakszyn” lub jezdzenia na taksowce. Nasze zony sprzataly , gotowaly
albo opiekowaly sie staruszkami. To jest nasze zycie,
nasze doswiadczenia, wiekszosc z nas przez to przeszla. Intencja tej serii
jest takze pokazanie, jak trudny jest awans spoleczny w
dzisiejsze Ameryce. Autorzy reportazy alarmuja, ze mit pucybuta, ktory zostal
milionerem, jest martwy. Ze coraz trudniej zrealizowac
amerykanskie marzenie o blyskawicznej karierze I wielkich pieniadzach. To
chyba takze takze nie jest odkrycie. W historii kazdego kraju –
Ameryki takze – okresy, kiedy mozna bylo robic oszalamiajace fortuny w ciagu
kilku lat, trwaly krotko. I w gruncie rzeczy awans nigdy nie
byl latwy, zas tym ktorym sie poszczescilo bylo niewielu. Nagroda czekala
tylko na najwytrwalszych, najodwazniejszych I
najsprytniejszych. Calej reszcie pozostawal smak goryczy, poczucie kleski,
ktore topili w alkoholu, hazardzie, czesto konczyli smiercia
samobojcza.

wiecej
www.nowy-jork.com
Obserwuj wątek
    • Gość: 5aveNYC Re: My imigranci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 20:03
      Czyżby zaczęła sie edukacja na temat prawdy o mitycznej Ameryce .W ciągu paru
      ostatnich lat rośnie niechęc do emigrantów w USA .To kij który zawsze posiada
      dwa końce . Przecież wiadomo że ameryka bez emigrantów zginie ale z drugiej
      strony niekontrolowany napływ tez pomału daje niekorzystnie dawać znak o
      sobie.Ale co potrafi moc dolara. Nie przerazi nikogo życie ze statutem
      emigranta.Prosze pamiętać przed wyjazdem Ameryka uwielbia zaskakiwać ale
      nienawidzi ludzi którzy dali sie zaskoczyć.
      Powodzenia
      • grandys Re: My imigranci 28.05.05, 21:11
        > ostatnich lat rośnie niechęc do emigrantów w USA..

        Masz racje, ale chodzi tu nielegalnych emigrantow.
        • Gość: ania Re: My imigranci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 21:45
          Grandys - jesteś jak nie dająca sprac sie plama. Co z ciebie za upart tepy
          moralizator - mamy cie dosyc.Wygrałeś zieloną karte i umoralniasz wszystkich
          jakby zielona karta czy legalny wyjazd był do kupienia jak bułka w sklepie .Do
          Stanów w przważającej wiekszości jadą(uciekaja) ludzie spaleni , desperaci ,
          bez szansy na jutro i o takich ludziach rozmawiamy bo jest tu ich większość.Ty
          nalezysz do zdcydowanej mniejszości i jeszczed masz odwage wypowiadac sie na
          forum i jeszcze cytowac: "ostatnich lat rośnie niechęc do emigrantów w USA.."
          w co ty grasz - weź zniknij
          • Gość: gość Re: My imigranci IP: 157.25.152.* 28.05.05, 22:38
            "Do Stanów w przważającej wiekszości jadą(uciekaja) ludzie spaleni ,
            desperaci , bez szansy na jutro i o takich ludziach rozmawiamy bo jest tu ich
            większość"
            hmmm, troszkę przegiąłeś, albo po prostu radzę rozszerzyć horyzonty.
            • Gość: emigrant Re: My imigranci IP: *.lr.centurytel.net 28.05.05, 22:57
              Lepiej powiedziec inaczej - do Stanow uciekaja ci, ktorych wlasne spoleczenstwa
              pozbawily szansy na normalne zycie u siebie, na skutek korupcji, ukladow,
              przemocy. Prezesi bankow, poslowie, urzednicy rzadowi i inni "ustawieni" przez
              koneksje rodzinno-towarzyskie nigdy nie emigrowali. MIMO WSZYSTKO w Stanach
              lepiej.
              • Gość: ingrid Re: My imigranci IP: *.180.169.196.fdl.wi.charter.com 28.05.05, 23:38
                >Do Stanów w przważającej wiekszości jadą(uciekaja) ludzie spaleni ,
                >desperaci ,
                >bez szansy na jutro i o takich ludziach rozmawiamy bo jest tu ich większość.

                > Lepiej powiedziec inaczej - do Stanow uciekaja ci, ktorych wlasne
                spoleczenstwa
                >
                > pozbawily szansy na normalne zycie u siebie, na skutek korupcji, ukladow,
                > przemocy.


                Do Stanow przyjezdzaja ludzie ktorzy chca zarobic kase, duzo kasy w malym
                czasie. Polska nie wysyla uchodzcow politycznych, polskie spoleczenstwo nie
                pozbawia tez wybranych osob szans na normalne zycie.W wiekszosci to ludzie sami
                sie tych szans pozbawili nie ksztalcac sie kiedy byla na to pora.Desperaci?Tak,
                wiekszosc jest desperacko nastawiona na kase- "dom, basen i ekstra auto po 10
                latach"- tak tutaj niedawno ktos sie chwalil. I nie daj boze sie nie uda- wtedy
                mozna sie spodziewac frustrata ktory powie ze w Stanach jak w Polsce- nic sie
                nie da osiagnac.
                • Gość: emigrant Re: My imigranci IP: *.lr.centurytel.net 29.05.05, 02:46
                  Chcesz powiedziec ze trzy miliony bezrobotnych i przynajmniej drugie tyle
                  udajacych rencistow to fantasmagorie.
                • Gość: wrw Re: My imigranci IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 29.05.05, 04:09
                  ingrid
                  >Polska nie wysyla uchodzcow politycznych, polskie spoleczenstwo nie
                  pozbawia tez wybranych osob szans na normalne zycie.W wiekszosci to ludzie sami
                  sie tych szans pozbawili nie ksztalcac sie kiedy byla na to pora.

                  Bardzo sie mylisz. Liczba sfrustrowanych Polakow rosnie kazdego dnia.
                  Oczywiscie oficjalnie emigracje tlumaczy sie "pedem za pieniadzem przyglupich
                  hydraulikow i sprzataczek" bo przeciez nareszcie "jestesmy w swoim wlasnym
                  domu" i wszystkim ma sie tam podobac. Tlumaczenie to niestety jest falszywe.
                  Racja, istnieje grupa emigrantow (najczesciej nielegalnych) ktorzy to
                  naogladali sie basenow, rezydencji i Cadillacow w TV i tez tego chca. Potrafia
                  niewiele, mowia tylko po polsku (i to slabo) a wiedze o realiach amerykanskich
                  maja zadna.
                  Dlaczego jednak, mowiac o wspolczesnej emigracji, pomija sie mlodych i dobrze
                  wyksztalconych? Oni nie jada za chlebem, bo i w Polsce pracowali, mieli
                  mieszkania, samochody i stac ich bylo na wakacje w Europie. Czy jestes sobie w
                  stanie wyobrazic ze ci ludzie wyjazdzaja w poszukiwaniu NORMALNOSCI??
                  Bo nie chca placic coraz wyzszych podatkow wladzy , ktora ich nie reprezentuje,
                  bo nie wierza w socjalistyczna utpie UE, bo chca czuc sie bezpiecznie na
                  ulicach a nie tylko na strzezonych osiedlach? Czy tak trudno to zrozumiec?
                  pozdrawiam wszystkich emigrantow.



            • xjkw Re: My imigranci 28.05.05, 23:15
              Ponizej link to tej serii ("Class Matters"):
              www.nytimes.com/pages/national/class/index.html
              Trzeba sie co prawda zarejestrowac, ale za to za darmo:)

              Ale o nielegalnych imigrantach jest tam niewiele.
            • Gość: ania Re: My imigranci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 00:39
              Wiesz Grandys był kiedyś taki pan który czesał sie na leewo i nosił
              Chaplinowski wąsik i chciał stworzyć jedną rase "nordycką"- Ty - "rase
              legali" .I on i ty zostaliście w mniejszości.Nie gardłuj sie więcej
          • grandys Re: My imigranci - Pani Ania 29.05.05, 00:40
            > Grandys - jesteś jak nie dająca sprac sie plama. Co z ciebie za upart tepy
            > moralizator - mamy cie dosyc.Wygrałeś zieloną karte

            Niestety nie wylosowalem. Przyjechalem na innych prawach.

            i umoralniasz wszystkich
            > jakby zielona karta czy legalny wyjazd był do kupienia jak bułka w
            sklepie .Do
            > Stanów w przważającej wiekszości jadą(uciekaja) ludzie spaleni , desperaci ,
            > bez szansy na jutro i o takich ludziach rozmawiamy bo jest tu ich większość.

            Tu wlasnie jest problem. Dlaczego nie robicie tego legalnie i nie czekacie
            w kolejce? Czy to jest w porzadku? Ameryka zawsze przyjmowala emigrantow ale
            bylo to w sposob
            zorganizowany. Prosze zajrzec na strone rzadowa. Przez takich jak wy
            Polska nie moze dostac tzw Visa Waiver

            Ty > nalezysz do zdcydowanej mniejszości i jeszczed masz odwage wypowiadac sie
            na
            > forum i jeszcze cytowac: "ostatnich lat rośnie niechęc do emigrantów w USA.."
            > w co ty grasz - weź zniknij

            Przeczytaj pierwszy wpis na tym watku gdzie tam wlasnie uzyto tych slow o
            emigrantach.
            Piszesz ze jestem w mniejszosci. Chyba sie mylisz.
            Wiekszosc ludzi chce sobie zyc w legalny sposob.
    • xjkw Re: My imigranci 28.05.05, 23:47
      > Intencja tej serii
      > jest takze pokazanie, jak trudny jest awans spoleczny w
      > dzisiejsze Ameryce. Autorzy reportazy alarmuja, ze mit pucybuta, ktory zostal
      > milionerem, jest martwy.

      Mysle ze troche przesadzasz.

      www.nytimes.com/packages/html/national/20050515_CLASS_GRAPHIC/index_01.html

      "Income mobility"

      Sposrod ludzi, ktorych zarobki w 1988 roku miescily sie w najnizszych 20%, w
      1998 tylko ok. 50% (pesymista powie "az") pozostalo biednymi, ponad 20%
      zarabialo na poziomie sredniej lub wyzej, a 2.5% znalazlo sie w grupie
      najbogatrzych.

      Z bogatymi bylo podobnie, tylko 50% pozostalo na topie, a 5% spadlo na sam dol.

      > Dla nas, imigrantow w pierwszym pokoleniu, brak w tych opisach egzotyki.
      > Tylko nieliczni szczesciarze nie zaczynali od pracowania na
      > “na konstrakszyn” lub jezdzenia na taksowce. Nasze zony sprzataly ,
      > gotowaly
      > albo opiekowaly sie staruszkami. To jest nasze zycie,

      Hindusi, w wiekszosci imigranci w pierwszym pokoleniu, sa jedna z najbogatszych
      grup etnicznych. Naleza tez do najlepiej wyksztalconych.

      Czasy, gdy wystarczyly dwie gole rece i zapal do pracy by tu sie wybic, minely
      bezpowrotnie. Zobacz "How class breaks down".

      Zrozumieli to np Azjaci i pedza swoje dzieci batem do nauki. Szkoda, ze tak
      malo jest polskich nazwisk na listach studentow Harvardu, MIT czy Yale.
      • Gość: ania Re: My imigranci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 00:33
        Z polski emigrują w ogromnej większosci niestety ludzie słabiutko wykształceni
        za dolara zrobiący najgorszą prace- do czego więc porównujesz swoją
        wypowiedz.Chyba ze chcesz Polaków zakwalifikować do podludzi co raczej już
        uczyniłeś tymi przykładami-oj widze że prawda o Ameryce wychodząca nareszcie na
        wierzch strasznie was kole drodzy rodacy
        • grandys Re: My imigranci 29.05.05, 06:10
          Napewno to wiecie ale tak dla przypomnienia
          zalaczam link
          w ktorym sa rozne przepisy emigracyjne


          uscis.gov/graphics/index.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka