ja_juz_amerykan
05.03.04, 15:55
Bloki upadku
– Spierxxlać! – Andrzej, nastolatek z papierosem, krzyczy do niewiele
młodszego od siebie dzieciaka. Matka Andrzeja pracuje w Daewoo-FSO, teraz
odsypia dzień ciężkiej pracy. – Ojciec odszedł od nas osiem lat temu –
wyznaje cicho zawstydzony chłopak. – Brat siedzi w poprawczaku za pobicie.
„Bóg stworzył niebo. Bóg stworzył ziemię, a jaka kurwa stworzyła więzienie” –
głosi jeden z napisów, którymi upstrzone są korytarze bloku. We wspólnej
kuchni stoi rozbita kuchnia gazowa, z której ktoś, pewnie na złom, skradł
palniki. Kamil ma na sobie dres. Jest agresywny i wysportowany, gra chojraka.
Pokazuje, jak potrafi kopać. Jego brat też siedzi w poprawczaku, a ojciec dwa
miesiące temu wyprowadził się na Szmulki – zakazaną dzielnicę Warszawy.
– Srxm na niego! – pokazuje swoją pogardę, ale w jego oczach widać
niepewność. Bez przerwy obgryza brudne paznokcie. Bracia Artur i Daniel
mieszkają w sąsiednim bloku, w tak zwanej Wenecji. Ich ojciec odszedł trzy
miesiące temu. Zaciągają się papierosami. Nie potrafią powiedzieć, gdzie uczy
się i pracuje ich siostra. – Pod Marriottem! – złośliwie komentuje Andrzej, a
bracia wzruszają tylko ramionami. Na korytarzu spaceruje mała Andżelika. Jej
matka, wychudzona blondynka, pochodzi z gór, ojciec spod Torunia. Przez
uchylone drzwi widać odrapaną ścianę mieszkania. Spracowana kobieta niepewnie
przekonuje, że nie boi się zwolnień w fabryce, bo mąż jest dobrym mechanikiem.
Mała Andżelika pobiegła do kuchni, za nią podreptała babcia. Pani Lucyna
przyjechała z rodzinnej wsi do Warszawy na kilka tygodni. – Moich dwóch synów
pracuje w FSO. Martwię się o nich, zwłaszcza, że te mieszkania mają im
zabierać, a przecież oni nie mają gdzie wracać. Na gospodarstwie jest średni
syn i ma ciężko– opowiada.