radca
24.06.04, 16:08
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2146337.html
" amoobrona i łowca skór
¤ Łowcy skór
Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak, Współpraca Przemysław Witkowski, Radio
Łódź 24-06-2004, ostatnia aktualizacja 24-06-2004 08:21
To nie makabryczny żart: Samoobrona zaproponowała, by łódzkim pogotowiem
kierował Tomasz S. - organizator procederu handlu informacjami o zgonach
pacjentów
Pogotowie podlega samorządowi województwa. W łódzkim samorządzie od trzech
miesięcy rządzi koalicja Samoobrona-LPR-PSL. W myśl umowy koalicyjnej
placówki służby zdrowia podzielono między partie, a pogotowie i część
szpitali (m.in. największy, wojewódzki im. Kopernika) dostały się
Samoobronie. To ona ma obsadzać tam dyrektorskie stanowiska.
Jak ustaliliśmy, działacze partii Leppera przedstawili dwóch kandydatów na
stanowisko szefa pogotowia. Pierwszy to Ryszard Lewandowski, który przez 12
lat kierował stacją. Przez ten czas tolerował handel informacjami o zgonach.
Co więcej - w 2001 r. - na krótko przed odejściem dostał od swego zastępcy
raport ostrzegający, że w pogotowiu być może odbywa się proceder uśmiercania
pacjentów pavulonem - lekiem zwiotczającym mięśnie. Schował go do szuflady.
Dopiero jego następca Bogusław Tyka - po otrzymaniu tego samego raportu -
zaalarmował CBŚ.
Drugi kandydat to Tomasz S. - jeden z głównych bohaterów nekroafery. Był w
łódzkim pogotowiu sanitariuszem, starszym dyspozytorem, później odpowiadał za
nadzór nad pracownikami i był rzecznikiem prasowym. Jak ujawniliśmy, to on
zorganizował w pogotowiu - jeszcze w 1991 r. - system brania pieniędzy od
firm pogrzebowych. Prokuratura postawiła mu zarzut wzięcia od przedsiębiorców
pogrzebowych co najmniej 60 tys. zł. Bada też, czy S. - jako dyspozytor - nie
opóźniał wyjazdów karetek do umierających pacjentów.
Tomasz S. został wyrzucony z pogotowia. Ale przed kilkoma dniami sąd nakazał
przywrócenie go do pracy. Uznał, że dyrektor nie miał prawa zwolnić go bez
zgody związku zawodowego, którym kierował.
- Kandydatury Tomasza S. i Ryszarda Lewandowskiego przedstawili mi działacze
Samoobrony z Mirosławem Zaborowskim na czele [ważny działacz Samoobrony w
Łódzkiem - red.] - potwierdza nasze informacje Paweł Chruszcz, który do
wczoraj był członkiem zarządu województwa łódzkiego odpowiedzialnym za służbę
zdrowia z ramienia LPR. - Przekonywali, że te osoby mogą uzdrowić sytuację w
pogotowiu. Ale nie podejmowałem żadnych decyzji, wiedząc, że S. jest
zamieszany w nekroaferę.
Nieoficjalnie wiemy, że Samoobrona nie ujawniała kandydatur Lewandowskiego i
Tomasza S., bo bała się szumu medialnego.
- To tak, jakby w Niemczech po wojnie prezydentem został Adolf Eichmann -
skomentował Janusz Morawski, wicedyrektor ds. medycznych łódzkiego pogotowia.
Przypomnijmy: dwa lata temu "Gazeta" i Radio Łódź ujawniły, że łódzkie
pogotowie masowo sprzedawało zakładom pogrzebowym informacje o zgonach
pacjentów. Mieliśmy także podstawy podejrzewać, że dla pieniędzy z
handlu "skórami" (tak w pogotowiu nazywano ciała zmarłych) część załóg mogła
mordować chorych pavulonem. Prokuratura postawiła zarzut uśmiercania
pacjentów dwóm sanitariuszom. Sześciu lekarzy ma odpowiedzieć za nieratowanie
bądź nieodpowiednie ratowanie ciężko chorych (24 z nich zmarło), ponad 40
osób ma zarzuty dawania bądź brania łapówek."