Dodaj do ulubionych

MSWiA rżnie głupa aż miło

IP: *.clover.com.au 09.06.01, 15:17

http://www.wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?z=Polonia&kat=952&_WID=176861

W marszu ku ustrojowi panstwa bezprawia zostal poczyniony powazny krok naprzod.

Konstytucja RP stanowi w art. 34, ze obywatelstwo polskie nabywa sie przez
urodzenie z rodzicow posiadajacych obywatelstwo polskie. Szczegolowo potwierdza
to obowiazujaca ustawa o obywatelstwie polskim z dnia 15 lutego 1962 roku. W
ten sposob nabyl obywatelstwo polskie miedzy profesor Zbigniew Brzezinski,
urodzony w 1928 roku w Warszawie w rodzinie polskiego dyplomaty, z obojga
rodzicow z obywatelstwem polskim.

10 lipca 2000 roku profesor Brzezinski udzielil wywiadu korespodentowi PAP w
Waszyngtonie. W wywiadzie oswiadczyl wyraznie, ze obywatelstwa polskiego nigdy
sie nie zrzekal.

Poniewaz swiadectwo urodzenia profesora znajduje sie w polskich rejestrach
stanu cywilnego, a jego wypowiedz nie pozostawia watpliwosci, ze obywatelstwa
polskiego nigdy nie stracil, jest on na terytorium RP, zgodnie z obowiazujacym
prawem, wylacznie obywatelem polskim. Jako taki, zobowiazany jest okazac polski
paszport w celu opuszczenia terytorium RP. Profesor paszportu polskiego
naturalnie nie posiada, zatem powinien zostac zatrzymany na terytorium RP do
czasu, kiedy sobie taki wyrobi.

MSWiA niemniej podalo “Wirtualnej Polsce” wykladnie, z ktorej wynika, ze wladze
wykonawcze RP, a w szcegolnosci MSZ i MSWiA uwazaja, ze sa upowaznione, by
udawac, ze nie wiedza, ze profesor Brzezinski jest obywatelem polskim.


Otoz, oswiadczyl dyrektor Departamentu Obywatelstwa MSWiA, profesor nie musi
okazywac polskiego paszportu poniewaz jego obywatelstwo polskie nie
jest “potwierdzone”. A nie jest “potwierdzone” poniewaz profesor Brzezinski o
takie potwierdzenie nie zwrocil sie do wojewody. A ze sie nie zwrocil, to MSWiA
moze udawac, ze nie wie, ze profesor jest Polakiem. Jednym slowem, obywatel
polski nie jest obywatelem polskim, o ile wladza wykonawcza nie zechce tego
faktu potwierdzic.


Prosze sie nie smiac. Zostal stworzony bardzo niebezpieczny precedens. Wladza
wykonawcza odmowila przyjecia do wiadomosci intencji wladzy ustawodawczej
zapisanej w Konstytucji i ustawie o obywatelstwie polskim, i na podstawie
wlasnego widzimisie oswiadczyla, ze obywatelem polskim jest nie ten, kto
spelnia wymagania prawa w tej kwestii, tylko ten, kogo wladza wykonawcza za
takiego uwaza. Zas w dodatku, aby wladza ustawodawcza kogos zechciala uwazac za
obywatela, to ma on spelnic takie wymagania dodatkowe, jakie mu wladza
wykonawcza postawi. Nie wystarczy urodzic sie z rodzicow z obywatelstwem
polskim i nigdy nie zrzekac sie obywatelstwa. Nalezy jeszcze przekonac
wojewode.

Co nastepne? Jakie prawa obywatelskie beda uzaleznione od “potwierdzenia” przez
wojewode, staroste, konsula?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ryszard Re: MSWiA rżnie głupa aż miło IP: *.abo.wanadoo.fr 09.06.01, 16:39
      Pare tygodni temu bylem na Slowacji, 5à km od RP. Telewizja tam owszem byla w
      postaci szmatlawego polsatu tzw.p.Solorza, ktory na soldach lub w smietnikach
      wyszukuje najgorsze filmidla amerykanskie . Byla takze polonia - no to jest
      doprawdy cud swiatowy, spokojna kasa dla nieudacznikow tv roznej masci
      (zazwyczaj czarnej i obficie zlanej swiecona woda), tabletka nasenna lub
      plachta na byka (jak kto nerwowy). O tej tv to trzeba by rozprawe pisac
      doktorska, takie to ciekawe. Na ekranie ciagle sie ktos modlil, a to w
      Kazachstanie, a to we lwowie czy Wilnie jak juz nie w jednym duzym, okazalym
      kosciele pod nazwa III RP. Moze to i byloby strawne, ale oni tam tasme glosowa
      puszczaja w zwolnionym tempie, gadaja wolno i usypiajaco. No mogila mowie wam.
      W tym samym stylu jest tam program publicystyczny (prowadzi starszy gosc ,
      suchy o wygladzie choleryka i taka sobie przejrzala pannica z kolka
      rozancowego) Otoz ta parka zaprosila 1 p. posel, 1 pania senator, pania z
      polonii z GB no i uwaga, uwaga; p wice dyr z Rakowieckiej, znanego z wystepow w
      USA przed polonusami. No wiec tak ( abylo to po kongresie polonii):
      1/ wszystko jest cacy
      2/ problemow na Okeciu niet, wladza wydala ukaz w tym wzgledzie
      3jest bardzo dobrze, bedie lepiej a polonia sie z nami (z wladza znaczy sie)
      zgadza.
      Potem byla dyskusja, telefony i przyklad pani z Anglii (obywatelstwo GB, dzieci
      angole az milo, tata rowniez tamtejszy) a wadza konsularna nie chce tego uznac,
      rob babo paszporty dzieciakom jak chcesz swiezej kaszany sie najesc! Pani
      senator i pani posel natarly bohatersko na wicka z msw: a on swoje: problemow
      nie ma ale " ta pani musi sie liczyc z tym, ze w Polsce bedzie zawsze
      traktowana inaczej przez wladze z racji swojego pochodzenia" . No, no,
      pomyslalem , cos mi tu pachnie staremi czasy. Mysle, redaktor tez natrze, ubije
      urzedasa, ale gdzie tam, cacy,cacy, szczesc Boze, Bog zaplac i koniec programu.
      tak wiec posel i senator moga temu panu nakukac. On wie lepieji zrobi jak
      bedzie chcial. I to by bylo na tyle pzdr.R

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka