anifloda
10.04.07, 15:13
Odbyły się w Niedzielę Wielkanocną. Wybrałam jednak czerwonego Hoppa (Paris),
ja byłam na biało, bohater dnia też i część gości myślała, że chusta to taki
oryginalny szal ;-). Konstanty przespał prawie całą imprezę, w tym wyjęcie z
chusty, polanie głowy wodą, namaszczenie, włożenie z powrotem do chusty i
przyjęcie komunii (przeze mnie oczywiście). Słowem było super - polecam.
Acha, inne chusty też mi się przydały - gotowałam głównie z Kostkiem
zawiązanym na plecach w Nati, a w domu zawiązałam sobie elastyczną i też super
się sprawdziła :-).