Dodaj do ulubionych

kolka a chusta

11.09.07, 21:07
Od dwóch dni moj syn płakał wieczorem, wczoraj płakał długo, był
akurat tylko z mężem, a on jeszcze nie bardzo umie wiązać chustę.
Dziś o podobnej porze zaczął płakać, ja momentalnie zawiązałam
chustę, ten popłakał jeszcze moze 5 minut i zasnął.

Czy to mozliwe, jesli to była kolka, zeby dzięki noszeniu w chuscie
przeszło tak szybko? Pytam bo jestem mamą z miesięcznym stazem i nie
wiem czy to kolka czy marudzenie ze zmęczenia...

Czytałam, ze noszenie w chuscie pomaga na kolki, czy chodzi o to ze
dzidzia jest brzuszkiem przy moim ciele ono działa jak ciepły okład?
czy chodzi o cos wiecej? Jakas specjalna pozycja antykolkowa?

Mam jednak nadzieje ze to nie jest początek kolek!!


Dzięki za odpowiedzi.
Ania
Obserwuj wątek
    • andziulindzia Re: kolka a chusta 11.09.07, 21:23
      Znawcą kolek nie jestem, bo moje starsze dziecko atak kolkowy miało
      może ze trzy razy, ale podczas kolki płacz był przeraźliwy. Wręcz
      krzyk. Tak malutkie dzieci potrafią płakać długo z trudno powiedzieć
      jakiej przyczyny. Może twojemu maluszkowi potrzebna była bliskość i
      odizolowanie od świata, co zapewnia chusta idealnie? Dzieci często
      płaczą wieczorem ze zmęczenia, z nadmiaru wrażeń jakie uzbierały im
      się w ciągu dnia i wtedy właśnie osłonięcie malucha i przytulenie
      jest najlepszym lekarstwem.
    • ithilhin Re: kolka a chusta 11.09.07, 21:51
      nie musi byc kolka, moze byc nadmiar wrazen na przyklad. albo cokolwiek - swiat
      jest przeciez jeszcze taki nieznany...
      w kazdym razie chusta jak widac pomaga - przez bliskosc, dotyk, wtulenie,
      kolysanie, otulenie...
    • visenna2 Re: kolka a chusta 12.09.07, 07:40
      Zuza jak była malutka to parę razy też miała taki atak płaczu, mnie
      sie też wydawało że to kolka, tyle się o tym nasłuchałam:) Ale to
      było zmęczenie. Szybko przechodziło jak nosiliśmy ja na rękach
      (chusty jeszczze nie miałam).
      Prawdziwy atak brzuszkowy miała tylko raz, w szpitalu, na drugi
      dzień po urodzeniu kiedy najadłam się buraczków:P I wtedy nie
      pomagało NIC. Dziecko wyło jak syrena.
    • zulam3 Re: kolka a chusta 12.09.07, 08:12
      Mój Ignac z tych wrzeszczących. Niezależnie czy płacze nazwiemy
      kolką (w szerokim rozumieniu kojarzoną z bólami brzuszka i leczoną
      różnymi esputiconami, gripe waterami czy sab simpleksami) czy
      nadwarażliwością (moim zdaniem tak u nas) chusta pomagała i pomaga
      cudownie. Noszenie na rączkach nie pomagało. Zasada jest taka-im
      dłużej chustuję, tym dłużej mały jest spokojny poza chustą. Jak Igni
      miał kilka tygodni od popołudnia do wieczora siedział tylko w
      chuście, potrzebował wyciszenia i przytulenia. I co ciekawe mógł go
      chustowac prawie każdy, a bez chusty oprócz mnie łaskawie pozwala
      się nosić tylko tacie, i to nie zawsze.
      Zatem co by to nie było chusta rządzi.
    • lurien Re: kolka a chusta 12.09.07, 08:25
      Hej Ania, u nas podobna sytuacja, moja Łucja większość cześć dnia przesypia,
      aktywna zaczyna być ok 16-17 ale wtedy najchętniej leżałaby u mnie na klatce
      piersiowej, chusta umożliwiła mi uwolnienie rąk ;) nadmiar wrażeni raczej to nie
      może być, stawiam na problemy brzuszkowe połączone z potrzebą bliskości.
      Zastanawiam się tylko czy chusta nie uzależnia i czy to nie oznacza,
      zjszpak@mamawcentrum.pl moje dziecko zawsze już będzie chciało być noszone? ;)

      pozdrawiam
      Ania
      • trzy_misie lurien 12.09.07, 10:07
        O tym uzaleznieniu to z przerazeniem trabi moja mama, co mnie
        doprowadza juz do furii i nie umiem jej przetłumaczyć, że tak nie
        jest ;-)). Tak trabi ze az sama sie zastanawiam nad tym, mimo ze sie
        tu naczytalam ze to nie prawda, ale miłosc do synka i do noszenia go
        w chuscie zwycieza i się nie daje!

        To samo jest ze spaniem w lozeczku, moj syn tam spi tylko w nocy, a
        w dzien - "gdzie zasnie" :), a moja mama uwaza ze on "bidny jak
        porzucone rumuniatko w tobołek zawiniete" he he.. no i "a ty zawsze
        spałas tylko w swoim lozeczku i bardzo je plubiłaś".
        Ale ostatnio przeczytalam post Visenny na niemowlaku i mnie ten wpis
        przekonał ze robie dobrze :)))))
        • aniuki Re: lurien 12.09.07, 10:18
          pokaz Mamie te notke w "Dziecku" - kilka postow nizej jest watek o tym.
          bardzo ladnie ujete w slowa wyjasnienie sensu noszenia dzieci
          i co byc moze wazne - slowo drukowane! :) to czasami bardziej przekonuje niz mowione

          powodzenia i chustujcie, na nic nie zwazajcie!
          • trzy_misie aniuki 12.09.07, 15:06
            aniuki, ja tą notkę z "Dziecka" przekopiowałam i na GG posłałam
            mamie jak tylko ją tu znalazlam he he :)))))))))))
        • visenna2 Re: lurien 12.09.07, 11:08
          pewnie że dobrze robisz:)
          ja z tym zuzinym przyzwyczajeniem do własnego łożeczka mam ostatnio
          istny sajgon:) Drugi raz tego błędu nie popełnię;) No, a
          przynajmniej nie w takim stopniu:)
          Chociaż jakby mi ktoś półtora roku temu przepowiedział ze tak
          drastycznie zmienię zdanie to bym go wyśmiała;P
    • primamama Re: kolka a chusta 12.09.07, 10:46
      Patryk w 4tym tyg życia codziennie od 17:00(jak w zegarku) darł się jak opętany. Nie pomagało nic. Uspakajał się ok 21szej- 7dni koszmaru. Nosiłam go i byłam zalamana. Myśleliśmy, że to kolki albo coś gorszego. Badania nic nie wykazały. PO tyg minęło. Dopiero później zakojarzyliśmy, że Patryk tak reaguje na nadmiar wrażeń. Nowi goście w domu? Nowa trasa na spacerze?- wieczorem powtórka z rozrywki na szczęście jednodniowa tym razem. Poprostu od 4tego tyg zaczeliśmy wychodzić z domu, a mały sobie z tym nie radził :).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka