Dodaj do ulubionych

Po warsztatach w Katowicach

14.10.07, 21:25
Chciałam baardzo podziękować mysi i oczywiście Wam za dzisiejsze spotkanie.
Obejżałam tyle chust jednocześnie, że mi się zaczyna mieszać która była która...;) No i narodził się we mnie żal, że nasze finanse są tak ograniczone :(.
Co do samych warsztatów to pod okiem mysi poprawiłam swoje błędy w wiązaniu plecaczków. No właśnie; plecaczki przerabiałam od 2tyg w domu(1 wiązanie dziennie co by Patryk się nie zmierził) i wiedziałam w czym u mnie problem. Dzięki dzisiejszym zajęciom i knifom mysi naprawienie błędów było naprawdę proste :)). Tak sobie myślę, że niechcący dobrze zrobiłam nie idąc na warsztaty "na żywca", bo mogło się okazać, że bariera nowego wiązania byłaby dla mnie nie do przejścia w tak krótkim czasie.
Co równie ważne- nabrałam wiary w moje wiązania. Jednak co oko eksperta to oko eksperta. Nie będę się bała, że narażam małego.
Teraz pozostaje tylko ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć :)).
Jeśli chodzi o fotki to mój mąż mnie troszkę rozczarował ;)- ciskał sie między nami z takim zaaferowaniem, że miałam nadzieję na pełną dokumentację, tymczasem zrobił tylko kilka zdjęć :((. Na dniach wrzucę je na forum.
Obserwuj wątek
    • lidkamamakuby Re: Po warsztatach w Katowicach 14.10.07, 21:45
      Było bardzo fajnie, dużo ciekawych informacji, sporo rad praktycznych.
      Przykro mi trochę było, ponieważ jako jedna z nielicznych dostosowałam się do
      ustaleń, że nie należy przychodzić z mężem/partnerem. Sporo z cennych wskazówek
      Kasi uciekło mojej uwadze, gdyż musiałam biegać za moim raczkującym szkrabem. Na
      pewno łatwiej było parom - zawsze jedna osoba mogła się skupić na "wykładzie"
      druga miała oko na dziecko... Łatwiej było z kimś asekurującym ćwiczyć
      "plecaczek".A i sala nie była największa i taki mały tłumek czasami się tworzył...
      Dziękuję Kasi raz jeszcze.
      Mimo, że plecaczka na warsztatach nie udało mi się zrobić, dzięki Twoim
      wskazówkom łatwiej ćwiczy mi się go w domu. Zarzuciłam już Bartka na plecy, ale
      oplątywałam go chustą gdy siedział - łatwiej było mu to znieść ;)
      Umiem węzeł przesuwny, wiązanie na biodrze jest wygodne i prostsze niż wygląda w
      instrukcji. Oswoiłam chustę kółkową , którą mam od 2 dni...
      Szkoda, ze takie krótkie te warsztaty, bo to dopiero podstawy ;)))
      • primamama Re: Po warsztatach w Katowicach 14.10.07, 22:07
        faktycznie w parach warsztaty chyba mają większy sens. Zresztą to ma być przecież "sport" rodzinny więc niech tatusiowie też zobaczą na żywo z czym się to je. Poza tym co dwie głowy to nie jedna- czego ja nie zapamiętałam to zakodował mąż. Podsumowując wnioskujemy o włączenie panów na stałe.
        Nam też te 2h minęły jak z bicza strzelił, ale podejrzewam, że i po czterech byłby jakiś niedosyt. Kasiu zapraszamy ponownie! :))
    • magdalenas2 Re: Po warsztatach w Katowicach 14.10.07, 21:56
      Ja też dzisiaj "wymacałam" się, że ho ho...Kasia pokazała nam, że w koali można
      przesunąć większe dziecię lekko na biodro i ma się zupełnie inny punk
      widzenia.Przećwiczyłyśmy wiązanie na biodrze i już wiem, że potrzebuję chusty
      2,70 hmmmmm.Próbowałam też zawiązać się w MT...Cieszę, że miałam taką
      możliwość,(dzięki Kasiu)).
      Miło było też poznać inne chustomamy :)pozdrawiam i do zobaczenia na następnych
      warsztatach:)
    • my_cha1 Re: Po warsztatach w Katowicach 14.10.07, 23:15
      Fajnie było tylko... krótko. Chociaż 2 godz. to i tak sporo dla naszych
      dzieciaków. Przydałby się taki cykl 3 dniowy na przykład.
      Ja żałuję, że plecaka nie ćwiczyłam za bardzo w domu (chociaż miałam takie
      plany), bo na warsztatach było mi ciężko. Ale mam nadzieję, że poćwiczymy to, co
      pokazała Kasia. A w razie czego skorzystam z rad bardziej doświadczonych
      plecaczkowo mam (patrz anntenka ;)).
      Ale w końcu skumałam węzeł przesuwny. No i zaczynam marzyć o kółkowej lub
      krótkiej wiązanej. Hmmmmmm....
      Lidka, ja szczerze mówiąc nie zarejestrowałam, że były jakieś ustalania, żeby
      nie przywozić mężów. W sumie, to się z tego cieszę, bo jestem zadowolona, że
      Robert był ze mną i popieram pomysł "rodzinnych" warsztatów.
      Serdeczne podziękowania dla Kasi!!!
      A my, "śląskie" mamy, może spotkamy się niebawem na jakimś wspólnym motaniu, co?
    • emarx Re: Po warsztatach w Katowicach 14.10.07, 23:29
      Na Fotoforum wrzuciłem zdjęcia z dzisiejszych warsztatów:
      tinyurl.com/2fcrvq
      Pzdr,
      • mamuk1 Re: Po warsztatach w Katowicach 14.10.07, 23:54
        Było świetnie. Te dwie godziny przeleciały niezauważalnie. Informacji tyle, że
        trudno wszystko przetrawić. Będę teraz ostro ćwiczyć plecaczki. Porady dotyczące
        chusty kółkowej też mi się bardzo przydadzą i oczywiście wykorzystam nową szmatę.
        Serdeczne dzięki, Mysiu.
        Pozdrawiam śląskie mamy
        Asia.
        • buns Re: Po warsztatach w Katowicach 15.10.07, 09:02
          podobnie jak Lidka zostawiłam moją drugą połówkę za drzwiami, sugerując się
          wcześniejszymi ustaleniami na forum i szkoda, bo z moim M byłby mi prościej
          nauczyć się plecaczka, on jest bardziej "zdecydowany" jeśli chodzi o traktowanie
          chusty. Ale nauczyłam się wiązania na biodrze (nareszcie) i wiązać węzeł
          przesuwny, a co do plecaczka wiem że koniecznie muszę spinać włosy przed
          zarzuceniem Agi;)
          Kasiu, było baaardzo miło wreszcie Cię poznać, ta naturalność z jaką opowiadasz
          o chustach i wiążesz zaraża:) Dziękujemy
    • antusiowa_mama Re: Po warsztatach w Katowicach 15.10.07, 10:07
      ech miło było tylko za szybko się skończyło :/ Ja też bardzo żałuję że drugą
      połowę zostawiłam w domu, byłoby mi zdecydowanie łatwiej. No a mój Szkrab taki
      był zaaferowany tym co dzieje się dookoła, że niewiele udało nam się pomotać :/
      A tak liczyłam na plecaczek :( W moim przypadku akurat bariera nowego wiązania
      okazała się nie do przejścia :/Nie mniej jednak czegoś udało mi się dowiedzieć i
      mam nadzieję, że wykorzystam tą wiedzę w najbliższym czasie.
      No i te wszytskie szmaty!!! Piękne! Choruję już na kółkową, na króką i na wiele
      wiele innych :P Niestety narazie mogę sobie tylko pomarzyć :) Dzięki Mysia i
      dzięki dziewczyny, miło było was poznać :) Mam nadzieję, że do zobaczenia niedługo!
    • akole było bardzo fajnie 15.10.07, 12:32
      Też mam niedosyt po tych 2 godzinach. Wracając do domu marzyliśmy
      sobie że najlepsze to by były warsztaty jakieś weekendowe...
      Najtrudniejsze dla mnie w plecaczku jak na razie to jest zarzucanie
      na plecy. Poza tym nie pamiętam już tych estońskich pentelek przy
      plecaczku. Czy ktoś pamięta? Ale najważniejsze dla mnie na
      warsztatach to było zobaczyć innych chustowych rodziców no i poznać
      Mysię czyli osobę która z pasją i zaangażowaniem robi to co robi.
      Podziwiam Jej bezinteresowność w przekazywaniu wiedzy o chustach
      różnych firm i maści. Warsztaty ciekawe a jedyny ich minus to czas
      trwania-za krótko :)
      • primamama Re: było bardzo fajnie 15.10.07, 13:20
        akole to my marzyliśmy o tym samym- telepatia jakaś ;)). Taki chustowy wekend gospodarstwie agroturystycznym w beskidach np...mmmm
        Te estońskie pentelki robisz przeciągając pas pod szelką jakby z pod pachy, potem naokolo górą i wkładasz z powrotem pod ten sam pas. Ciężko to opisać :((
        • olusia_a Katowice 2 tura 15.10.07, 16:06
          Pozdrawiam wszystkich którzy byli na warsztatach - teraz bedziemy czesciej sie
          spotykac. Razem uczyc - pomagac sie motac.
          Miło było poznac Kasie - twoj entuzjazm i fachowosc - powala na nogi.
          Ciesze sie ze moglam poznac te wszystkie "sposoby" na wiazanie. Wczesniej
          wiazalismy sie na "czuja"
          Szkoda ze nie bylismy z dzieciakami gotowi na plecaczka - nastepnym razem:)))
          No i tak szybko uciekla 1 grupa ze nawet nie zdazylam poznac kto jest kto..szkoda

          ps
          Kasiu a moglam wykrasc Ci te "korale" hiii nastepnym razem
          czekamy na jeszcze...
          • kamiko5 Re: Katowice 2 tura 16.10.07, 10:29
            Bardzo fajne warsztaty, przyznaję. Miałam mieszane uczucia co do
            tego czy iść, ale cieszę się bardzo, że poszłam - dużo ciekawych rad
            i dużo ciekawych ludzi, z Mysią na czele:)
            Natomiast jeżeli chodzi o te plecaczki na spotkaniu o 11.30 (a w
            zasadzie ich brak), to myślę, że tu bardziej chodziło o to, że Mysia
            była zmęczona, takie jest moje odczucie... Bo nie sądzę, że nasze
            dzieciaki nie były gotowe - przecież tylko bodajże troje dzieci (jak
            sobie przypominam) było za małych na plecy, ale inne nasze bajtle -
            raczkujące i nawet jedno chodzące - jak najbardziej się nadawały.
            Szkoda, no ale trudno, można to zrozumieć - każdy może czuć się
            zmęczony po 4 godzinach zajęć non stop, o ile rzeczywiście to była
            ta przyczyna...
            Ale mam nadzieję, że wszystko jeszcze przed nami:)))
            Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z 11.30, i z 9.00 też!
            • olusia_a Kamiko 16.10.07, 12:09
              jak tam zdjecia

              i od innych fotografów

              czy ja mogę prosić o fotki na priva?
              plisssss

              ps
              plecaczki musimy pocwiczyc ja tez chcialam sie ich nauczyc
              • kamiko5 Olusia, 16.10.07, 12:15
                o fotkach pamiętam, tylko że aparat umarł. Ale mąż przyniesie z
                pracy też canona, spróbuję wymienić kartę i zgrać zdjęcia. Mam
                nadzieję, że się da. Pamiętam o Tobie i na pewno prześlę:)
                A co do innych fotografów, to też czekam, aż dadzą zdjęcia na
                fotoforum.
          • little_giraffe Re: Katowice 2 tura 16.10.07, 12:47
            Warsztaty bardzo udane :)
            Fajnie było spotkać inne chustowe mamy :)
            Zdjęcia postaram się wrzucić na stronę dziś wieczorem albo jutro.
            No i liczę, że jak mała trochę podrośnie to któraś z koleżanek
            nauczy mnie wiązać plecaczek :)
        • akole Re: było bardzo fajnie 16.10.07, 06:40
          No bo chusta łączy ludzi :) być może też telepatycznie....Trzeba
          chyba pomyśleć o jakimś biznesie chustowo-warsztatowo-wyjazdowym -
          tylko instruktorów mamy mało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka