primamama
14.10.07, 21:25
Chciałam baardzo podziękować mysi i oczywiście Wam za dzisiejsze spotkanie.
Obejżałam tyle chust jednocześnie, że mi się zaczyna mieszać która była która...;) No i narodził się we mnie żal, że nasze finanse są tak ograniczone :(.
Co do samych warsztatów to pod okiem mysi poprawiłam swoje błędy w wiązaniu plecaczków. No właśnie; plecaczki przerabiałam od 2tyg w domu(1 wiązanie dziennie co by Patryk się nie zmierził) i wiedziałam w czym u mnie problem. Dzięki dzisiejszym zajęciom i knifom mysi naprawienie błędów było naprawdę proste :)). Tak sobie myślę, że niechcący dobrze zrobiłam nie idąc na warsztaty "na żywca", bo mogło się okazać, że bariera nowego wiązania byłaby dla mnie nie do przejścia w tak krótkim czasie.
Co równie ważne- nabrałam wiary w moje wiązania. Jednak co oko eksperta to oko eksperta. Nie będę się bała, że narażam małego.
Teraz pozostaje tylko ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć :)).
Jeśli chodzi o fotki to mój mąż mnie troszkę rozczarował ;)- ciskał sie między nami z takim zaaferowaniem, że miałam nadzieję na pełną dokumentację, tymczasem zrobił tylko kilka zdjęć :((. Na dniach wrzucę je na forum.