Dodaj do ulubionych

Lubicie jezdzic autem w trasy...

20.07.09, 23:48
Uwielbiam jazde autem.
W zasadzie rzadko kiedy zebym jechał i nie ja prowadził.
Obserwuj wątek
    • ginger43 Gdyby zrobić założenie, że mam 21.07.09, 06:59
      auto, a nie pojazd jeżdżący, to bym lubiła wink W tym się męczę, mam
      świadomość, że jazda takim wehikułem jest po prostu niebezpieczna,
      bo to ani masy, ani przyspieszenia nie ma sad Na drogach stada
      idiotów, którzy przesiedli się z furmanki do szybkich aut i brak im
      doświadczenia i wyobraźni. Nie muszę daleko szukać, najlepszym
      przykładem była moja podróż do Szczecina, nie prędko wsiądę jako
      pasażer.
      ................................................................
      Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
    • exman Re: Lubicie jezdzic autem w trasy... 21.07.09, 07:00
      W tym miesiącu zrobiłem dwie trasy, raz 600 jako kierowca a w sobotę
      800 km. jako pasażer. Zdjęcie przypomina mi poworoty do domu.
    • esmeralda_2 Re: Lubicie jezdzic autem w trasy... 21.07.09, 07:30
      bardzo lubię jeździć, szalenie, tylko ta benzyna oj drożeje, mam nadzieję, że
      po wakacjach będzie tańsza.
    • e-okto Re: Lubicie jezdzic autem w trasy... 21.07.09, 08:58
      Od ilu kilometrów zaczyna się trasa? smile Ostatnio jechaliśmy ponad
      1300 w jedną stronę, nocą, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów
      na zmianę - mąż miał chyba gorszy "dzień"...
      Lubię jeździć sama, z ostatniej takiej podróży wróciłam ubawiona jak
      po dobrej imprezie.
      • bella1 Re: Lubicie jezdzic autem w trasy... 21.07.09, 09:56
        Wole jako pasazer....Mniej 'umyka' po drodze wink ...Tak samo jest z szybka jazda....
        Ostatni rok przekonal mnie,ze 'prywatny kierowca' na dlugie trasy wink - to wcale
        nie taki glupi 'wynalazek' .
        Co 1,5 tygodnia przemieszczalam sie o 800 km w dwie strony i wcale nie
        odczuwalam dyskomfortu.Najczesciej zasypialam po wyruszeniu i budzilam sie po
        przybyciu,co ratowalo caly dzien / a tym nie mogl sie pochwalic 'kierowca',ktory
        musial odespac wink/.
        Takze moje ostatnie wakacje - 8000 km w ciagu 10 dni - daly mojej pamieci wiecej
        wrazen...Ale wtedy nie podsypialam na trasie.....
        Ponad samochod 'przekladam' skuter....Pewnie,ze nie wszedzie mozna sie na nim
        wybrac - ale tam gdzie mozna bylo - wybieral sie ze mna....A samochod - obrazony
        - stal przed domem.
        Niestety - wierny "kompan' sluzy innym...,a ja znow przegladam aukcje....
        Ale sa chwile,kiedy lubie 'prowadzic'..... Tylko wtedy - kiedy
        odreagowuje.....wink...Wtedy jest dlugo,spokojnie,muzycznie......smile
        Ale nie zdarza sie to zbyt czesto .....
    • andreas.007 a w nocy czy w dzien? 21.07.09, 11:02
      Lepiej mi sie jezdzi w nocy -
      chociaz o zgrozo w dzien srednia predkosc wychodzi wyzsza,
      czyli szybciej.

      Ta podróz z foto, to wyruszyłem ze Szczecina
      tak kolo pierwszej w nocy, a to zdjecie kolo 4 rano...

      Ja prowadziłem.

      wink
      • bella1 Re: a w nocy czy w dzien? 21.07.09, 12:21
        O zesz Ty....wink
        N/t - najlepiej w dzien,calkiem niezle w nocy,najgorzej wczesnym wieczorem....
        • e-okto Re: a w nocy czy w dzien? 21.07.09, 15:42
          Pora nie gra roli, najgorzej w deszczu na polskich drogach.
          • beatrix13 mam chorobę lokomocyjną 21.07.09, 17:56

            najlepiej mi się jeździ z Aviomarinem
            • ginger43 Re: mam chorobę lokomocyjną 21.07.09, 19:09
              Biedna Ty sad

              ................................................................
              Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
              • andreas.007 Re: mam chorobę lokomocyjną 22.07.09, 10:55
                Podobno 4-5 drazetek na raz daje fajne efekty...
                wink
                • e-okto Re: mam chorobę lokomocyjną 22.07.09, 11:40
                  Taaa, z 15 godzin niezmąconego snu smile

                  Jeden jedyny raz wzięłam, mieliśmy jechać bieszczadzką ciuchcią,
                  trzeba było wstać dość wcześnie żeby dojechać. W PKSie zaczęło mnie
                  trochę mulić i dałam się namówić. NIC nie pamiętam z wycieczki, do
                  mojej świadomości docierały tylko strzępy odgłosów gitary i szumy,
                  poza tym - czarna dziura.
                  • andreas.007 Re: mam chorobę lokomocyjną 22.07.09, 12:28
                    za studenckich czasów jechałem do Łodzi na przeglad teatrów Start,
                    wziełem dwie czy trzy, bo mialem problemy lokomocyjne w pociagach...
                    W ostatniej chwili wyskoczyłem z pociagu zostawiajac czesc bagazy
                    w tym wypozyczona ksiazke z biblioteki
                    Demostenesa Sztuka zwycieskiej dyskusji...

                    Do dzis pamietam.
                    • beatrix13 Re: mam chorobę lokomocyjną 22.07.09, 22:35
                      3-4 nie próbowałam,ale po 2 przez 10 godzin spanie na haju
                      gwarantowane
      • sylwe.ster2009 Re: a w nocy czy w dzien? 22.07.09, 22:19

        O czwartej nad ranem to dzień świta jak w szarej ziemi źródło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka