Dodaj do ulubionych

ratowniki drogowy

02.11.09, 10:58
hej! nie wiem ile z nas taki kurs ukończyło ale jedno wiem na pewno:
WARTO!!! ja takowy zrobiłam w zeszły weekend. po części ze względu
na dzieci a po części ze względu na to że dużo jeżdżę i autkiem i
2oo. nie wiem czy przy pierwszej akcji zrobię cokolowiek ale
przynajmniej nie boję się, że innym razem nie będę umiała pomóc.
kosztowało mnie to 150 złotych, ale zrobiłam go w poznańskim
automobilklubie gdzie uczyli nas przeszkoleni ratownicy, czynni w
służbie drogowej oraz lekarz. są też tańsze wersje, okrojone i
ogólnikowe. sprawdźcie czy u was są takie kursy i zapiszcie się. im
więcej nas będzie tym więcej ludzi uzyska omoc przedmedyczną. a jak
wiadomo liczą się tylkko pierwsze 4-4,5 minuty bo potem mózg umiera
i stajemy się warzywkiem.
Obserwuj wątek
    • cjt7 Re: ratowniki drogowy 02.11.09, 11:52
      Ja z żonozaurem zrobiliśmy taki 16h kurs z ramienia PCK na początku roku - mamy legitymacje ;). Ja jeszcze zrobiłem dodatkowy kurs w pracy. Popieram w pełnej rozciągłości przedmówczynię. Warto i należy taki kurs zrobić bo nigdy nie wiadomo kiedy będzie potrzeba, a im wiecej z nas nie będzie się bało w takich sytuacjach reagować tym większa szansa na uratowanie komuś życia (własnego również)...
    • lbs5 Re: ratowniki drogowy 02.11.09, 12:16
      Warto popytać, czy automobilkluby nie organizują takich kursów.
      W Gliwicach ostatni taki odbył się parę lat temu i finansowany był
      właśnie przez AMK.
      Na pewno warto taki kurs odbyć .Chociażby po to ,żeby na miejscu
      wypadku do chwili przyjazdu odpowiednich służb była osoba która
      zabezpieczy miejsce , wyciągnie kluczyki ze stacyjki , zawiadomi
      pogotowie i przystąpi do akcji ratowniczej (jeśli jest taka
      konieczna). Do tej pory miałem styczność z kilkoma wypadkami . Na
      szczeście moja rola ograniczyła się do zabezpieczenia miejsca i
      zaczekania z poszkodowanymi do przyjazdu pogotowia. Do dzisiaj w
      aucie wożę rozbudowaną wersję apteczki pierwszej pomocy i większą
      gaśnicę. Na szczęćie ani jedno ani drugie nie przydało się ani
      razu . Z motocyklem jest gorzej, ale widziałem ,że można kupić
      apteczki dedykowane również dla motocykli .
      Ciekawy temat, tym bardziej ,ze zbliża się zima i można przeznaczyć
      trochę czasu na tego typu kursy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka