11rewresbo 01.01.10, 10:10 Jak mu nie wyjdzie z trzecią żoną to zostanie biskupem, zresztą sami posłuchajcie : www.youtube.com/watch?v=dNQUEgVMu9E&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
burak-cukrowy Re: Na Nowy Rok, z uśmiechem 01.01.10, 11:32 ha, same jedyki i zera w dacie wpisu Odpowiedz Link Zgłoś
11rewresbo Re: Na Nowy Rok, z uśmiechem 01.01.10, 14:35 www.youtube.com/watch?v=KgqY2bCDMoI&feature=PlayList&p=EC2774A4E891593C&index=2&playnext=3&playnext_from=PL Odpowiedz Link Zgłoś
burak-cukrowy Re: Na Nowy Rok, z uśmiechem 02.02.10, 04:20 lenie www.youtube.com/watch?v=P2dsYubqBNY&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawalutek francusko-rusko-arabusko 22.12.10, 14:00 Spotkało się trzech Francuzów. Wino, szampan, koniak... Posiedzieli, pogadali, kulturalnie się pożegnali i poszli. Spotkało się trzech Rusków. Wóda, samogon, spiryt... Posiedzieli, dali sobie raz po ryju, kulturalnie się pożegnali i poszli. Spotkało się trzech Arabów. Ostrzelali autobus, uprowadzili samolot i wysadzili się w powietrze... Oto, do czego doprowadza prohibicja. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawalutek o żonatym Kanadyjczyku 22.12.10, 14:02 Kanadyjczyk będąc na wycieczce w Chicago poszedł do baru i tak mówi do barmana: - Tutaj to jest bez sensu. Za wszystko trzeba płacić. Za drinki się płaci, za nocleg się płaci. A w Oklahomie, proszę pana, wszystko jest za darmo. Drinki za darmo, nocleg za darmo, a jak się wychodzi, to jeszcze 50$ dają. - A był pan w Oklahomie? - pyta go barman. - Ja nie, ale moja żona była... Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawalutek o drwalach (?) 22.12.10, 14:03 Niemiec, Polak i Rosjanin kłócą się, gdzie najszybciej powstają inwestycje. Niemiec mówi: - Jak ja jadę rano do roboty i budują nową fabrykę samochodów, to jak jadę dnia następnego - to już z taśmy zjeżdżają nowe auta. Rosjanin mówi: - To jeszcze nic. Jak ja idę rano do pracy i budują nowy wieżowiec, to jak wracam z powrotem - to na balkonie tego wieżowca już pieluszki się suszą. Na to Polak: - A u nas, jak trzech architektów siada do projektu gorzelni, to już za 3 godziny wszyscy są narąbani. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawalutek o niesprawiedliwości społecznej 22.12.10, 14:04 Lenin przyznaje emerytury prostytutkom. - Towarzyszko, jak dawałaś? - pyta pierwszą. - Od przodu. - To będzie pięćdziesiąt rubli - decyduje Lenin. - A ty towarzyszko, jak dawałaś? - pyta drugą. - Od przodu i tyłu. - A, to będzie sto rubli! - mówi Lenin. - A wy, towarzyszko? - Lenin pyta trzecią. - Od przodu, tyłu i jeszcze ustami - odpowiada ta trzecia. Lenin przez chwilę się zastanawia i po chwili decyduje: - Było dożywianie. Trzydzieści rubli. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi To tak to było! 22.12.10, 14:05 Pierwsze Boże Narodzenie. Do stajenki przychodzą trzej królowie. Wchodzi pierwszy z nich, a z powodu niskiego stropu zdrowo wali głową w belkę na suficie. - O Jezu!- krzyknął z bólu. Na te słowa odzywa się św. Józef. - Widzisz, Maryjo, mówiłem że to jest dobre imię dla dziecka, a nie jakiś Stefan! Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi W naszym zakładzie pracy szczerość to podstawa! 22.12.10, 14:06 Ruski mafioso wybrał się na ryby. Miał ze dwa złote łancuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów, oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było, więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne mercedesy, w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami. Stwierdzili że to najprawdopodobniej ktoś z pobliskiej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do sołtysa a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon studolarówek. Przeładowali broń i pytają, skąd to wszystko ma. Sołtys mówi: - No, nie uwerzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem, na koniec zerżnąłem w dupę... Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi: - To nie moje. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi A jednak! 22.12.10, 14:10 Do spowiedzi przychodzi młoda kobieta i mówi księdzu: - Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszyłam. - A co konkretnie zrobiłaś, córko? - Nazwałam pewnego mężczyznę sq#*&^@synem. - A dlaczegoś go tak nazwałaś? - Bo mnie pocałował. - Tak, jak ja całuję cię teraz? - Tak. - Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka sq#*&^@synem. - Ale ojcze, on dotknął jeszcze mojej piersi! - Tak, jak ja dotykam jej teraz? - Tak. - Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka sq#*&^@synem. - Ale ojcze, on mnie rozebrał! - Tak, jak ja ciebie teraz? - spytał ksiądz rozbierając ją. - Tak, ojcze. - Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka sq#*&^@synem. - Ale ojcze, on wsadził swoje wie-ojciec-co w moją wie-ojciec-co. - Tak, jak ja teraz? - spytał ksiądz wsadzając swoje wiecie-co w jej wiecie-co. - Tak, taaaak, taaaaaaaaak, ojcze! Kilka minut później: - Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka sq#*&^@synem. - Ale ojcze, on miał AIDS! - To skurwysyn! Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawalutek o nepotyźmie 22.12.10, 14:42 Jan Paweł II umarł, poszedł do nieba i przyjmuje go Św. Piotr: - Ty, Janie Pawle II, za twoje zasługi dla ludzkości i Kościoła dostaniesz Ferrari i najlepsza chatę w niebiosach! J.P.II zadowolony jedzie sobie po Niebieskiej Autostradzie, wyprzedza wszystkich zadowolony z siebie, a tu nagle wyprzedza go jadące wiele szybciej piękne, czerwone Lamborghini, w którym siedział za kierownicą młody, straszliwie zapuszczony facet z długimi włosami. J.P.II zawraca z piskiem opon, wraca do św. Piotra i mówi: - Ja tu Św. Piotrze poczyniłem takie zasługi dla ludzkości i naszej matki Kościoła, a tu mnie jakiś punk w cholernym Lamborghini na Niebieskiej Autostradzie wyprzedza!!! Zrób z tym coś!!! Św. Piotr z zadumą w głosie: - Ciężka sprawa, syn Szefa. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawalutek o unikaniu ryzyka 22.12.10, 14:51 Szpital, oddział położniczy... Trzy kobiety (Murzynka, Krakuska, Warszawianka) urodziły synów, niestety pielęgniarki były roztargnione i pomyliły dzieci. Jako że matki nie doszły jeszcze do siebie, postanowiono, aby to ojcowie rozpoznali swoich synów. Przychodzi Krakus, lekarz się pyta: - Który to jest pana syn? Na to ojciec wskazuje na małego Murzynka... Lekarz zwątpił i pyta się: - Czy jest pan pewien? Na to Krakus: - Tak... pierdolę, nie będę ryzykował warszawiaka... Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Kawalutek o wodzie 23.12.10, 14:27 Rzymskie legiony wracają ze zwycięskiej wojny. Żołnierze w galowych mundurach prężą pierś, wyczyszczona broń lśni w słocu, proporce powiewają na wietrze... Długą na kilka kilometrów kolumnę koczy złota lektyka, w której podróżuje Cezar. Dzielni wojownicy maszerują drogą, wzdłuż której ustawiono setki krzyży. Na każdym z nich dogorywa zbuntowany niewolnik, przestępca lub chrześcijanin... W pewnym momencie Cezar usłyszał szept dobiegający z jednego z przydrożnych krzyży. - Stać! - krzyknął boski imperator, rozkaz powtórzyli setnicy i kolumna wojska zatrzymała się. Cezar wyskoczył z lektyki i podszedł do krzyża. - Przynieść drabinę! - rozkazał. - Drabina, drabina, przynieść drabinę - powtarzali setnicy, aż znalazła się drabina dla Cezara. Boski wspiął się po szczeblach i przyłożył ucho do ust umierającego niewolnika. - Co powiedziałeś? - zapytał. - Wody, najpierw wody... - wyszeptał ukrzyżowany. - Wody! - rozkazał Cezar. - Wody, wody, wody! - powtórzyli setnicy, aż wreszcie znalazł się bukłak z wodą. Niewolnik ugasił pragnienie. - Co powiedziałeś?! - niecierpliwi się Cezar. - Powiedziałem, że zajebista defilada... Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi O szparze 31.03.11, 23:08 Państwowy Szpital Kliniczny Nr. 4 w Lublinie. W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego. Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki. - Czy pan Kowalski ? - rozlega się głos w słuchawce - Tak. - Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam już wyniki pańskich badań. Jest pan chory na błonicę, boreliozę, brucelozę, cholerę, dur brzuszny, dżumę, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS. - O Boże - krzyczy pacjent - ale chyba będziecie mnie leczyć ? - Aaa ? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną dietę naleśnikową. - A ta dieta mi pomoże ? - Pomoże albo nie. Skąd ku*wa mam wiedzieć ? - odpowiada zły jak diabli profesor - Ale naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
3mayne Z brodą. 01.04.11, 20:37 A znasz kawał o kobiecie w mundurku pielęgniarki umiejącej dogodzić całej drużynie piłkarskiej? Ten sam poziom. Świetnie pasuje :);) Odpowiedz Link Zgłoś