sloggi
18.02.04, 09:45
Szarłatną różę dajesz mi w dłonie,
kolcami piękna mnie kaleczy,
z krwią wyznań słowa po palcach mi płyną
i kapią w szarobure błoto,
ta róża uschnie,
tak mają kwiaty
i plamę w błocie ktoś rozdepcze,
co robić, cóż czynić mam,
gdy w modłach o rozsądek topię serce.
/kiedyś popełniłem taki harlequinowy wiersz - musiałem odreagować wyznania
miłosne, na które nie umiałem odpowiedzieć uczuciem/