Dodaj do ulubionych

Kilka prostych prawd...

28.06.10, 22:30
Witam.
Chciałabym się podzielić z Wami, pewnymi zdarzeniami i obawami, które
spowodowały ze stałam się posiadaczem moto.

Dwa lata temu rozwiodłam się. Będąc jeszcze w związku skupiona byłam na mężu,
domu i brakowało mi czasu, aby zrobić wyłącznie coś dla siebie. Nie miałam też
wsparcia w nikim, kto wsparłby mnie w moich marzeniach i pozwolił poczuć
wiatr we włosach. Każdy się pukał w głowę, kiedy tylko o tym wspominałam.
Rodzice też byli przeciwni temu pomysłowi, gdyż kilka lat wcześniej w wypadku
zginął mój straszy brat.

Po rozwodzie, powiedziałam sobie dość. W tajemnicy przed rodzicami zaczęłam
robić prawo jazdy kat A i kupiłam swój pierwszy motocykl. Do dzisiaj zresztą
nie wiedzą, że jeżdżę na dwóch kołkach. Czułam potworną chęć zrobienia
wreszcie czegoś, tylko dla siebie...Cała swoją miłość przelałam na
moto...Wreszcie poczułam, co znaczy mieć wiatr we włosach i nauczyłam się
czerpać przyjemność z jazdy motocyklem. Zaznaczę, że jeżdżę sama i nie jestem
zrzeszona w żadnym klubie. Tylko ja i moje dwa koła...

Nikt z moich bliskich znajomych nie jeździ motocyklem, dlatego też nie mam
zbyt wielkiego wsparcia z ich strony. Wręcz odwrotnie, ciągle słyszę żebym
porzuciła swoje hobby, bo to się kiedyś źle skończy...

Zawsze staram się słuchać ludzi. Od pewnego czasu, wychodząc z domu i
wsiadając na motocykl, zamykam wszystkie okna, wyłączam kompa, TV...tak,
jakbym miała już nie wrócić. Zawsze jednak wracałam. Myśl o tym, że może mi
się coś stać i blokuje mnie potwornie na motocyklu. Wiem, że jestem zdana sama
na siebie. Głupie połamanie, byłoby dla mnie koszmarem. Nawet nie chcę o tym
myśleć!

Z jednej strony jest ten lęk a z drugiej, nie potrafię się oprzeć myśli, że
nie wsiądę na motocykl. Kiedy tylko przekręcam kluczyć, chciałabym wiedzieć,
że jest obok mnie mój anioł stróż...

Czy moje zachowanie jest naturalne, czy powinnam dać sobie spokój z
motocyklem? Będę wdzięczna za wszelkie opinie.

Pozdrawiam

Destiny






Obserwuj wątek
    • cien1100 Re: Kilka prostych prawd... 28.06.10, 22:48
      Mam podobnie i paru moich znajomych też, co chyba oznacza ,że nie jest z nami aż
      tak źle, jak uważa większość społeczeństwa;)
    • carrymoon Re: Kilka prostych prawd... 29.06.10, 06:58
      Witaj

      w pełni Cię rozumiem i myślę, że wielu innych. Mam już na swoim
      koncie 2 wywrotki, za każdym razem strach wzrasta a mimo to wsiadam
      na moto i jadę :)

      Piszesz, że jeździsz sama, że nei masz wsparcia. Skąd jesteś? Może
      tu na MiD będą dziewczyny z Twojej miejscowości. Warto mieć w
      telefonie numer do kogoś kto rozumie, podziela pasje a w sytuacji
      kryzysowej (oby nigdy się nie zdarzyła) będzie wiedzieć jak
      zareagować i jak pomóc.

      Wrocław wita :)
      • ciotkabw Re: Kilka prostych prawd... 29.06.10, 10:15
        Witaj, Wawka wita:)
        co do Twoich dywagacji uprzejmie donoszę, że trafiłaś w
        odpowiednie "miejsce", że tak pozwolę sobie MID nazwać:) znajdziesz
        tu i przyjaciół i wsparcie i duuużżżżoo dobrych rad i
        serdeczności!!! Sama tego doświadczyłam!!!
        Co do moto, to każda z nas ma mniejsze lub większe lęki, ale to nie
        powód żeby ze swoich pasji rezygnować! Strach jest też przydatny, bo
        uczy szacunku i pokory, dobrze, że podchodzisz do jazdy z głową, a
        nie tylko z sercem::))
        Wiele z nas miała podobne doświadczenia życiowe i wcześniej nie
        mogły sprawić sobie i tylko sobie przyjemności, bo dzieci, małże
        itd... itp...
        Głowa do góry, szerokości i do zobaczenia w drodze::))
      • destiny74 Re: Kilka prostych prawd... 29.06.10, 23:32
        Poludniowa cześć Stolicy.
        ...dziękuję, za wiele ciepłych slów :-)
        nie poddaję się, staram się mieć oczy z każdej strony i cieszyć się aurą:-)

        Może nie potrzebnie tak się wczoraj uzewnętrzniłam, ale czułam taką potrzebę,
        dlatego raz jeszcze dziękuję za wiele ciepłych słów ;-)

        Pozdrawiam

        destiny
    • goha66 Re: Kilka prostych prawd... 29.06.10, 18:05
      destiny74 napisała:
      > Czy moje zachowanie jest naturalne ...?

      ... wg mnie i tak i nie (jak widać nie ma prostych odpowiedzi) :).

      ... odrobina lęku powoduje, że jesteśmy rozważniejsi podejmując decyzje na drodze, bardziej dbamy o nasz bezpieczny ubiór podczas jazdy oraz o sprzęt (częściej oglądamy np. bieżnik czy sprawdzamy działanie hamulców), skłania do ćwiczeń i nieustającego poprawiania techniki jazdy. wszystkie te elementy powodują, że robimy wszystko co można z naszej strony by zawsze móc wrócić na kołach do domu. i w sumie wszystko gra dopóki ten lęk nie jest silnieszy od radości jaką daje nam jeżdżenie ...
      ...są sytuacje (np. własny wypadek, naoczne uczestnictwo w wypadku kogoś innego, informacja o tym, że ktoś z mniej lub bardziej bliskich znajomych stracił zdrowie lub życie) mogące spowodować wzrost tego lęku lub wręcz niechęć do wsiadania na dwa koła ... w takiej sytuacji nie ma skutecznego "lekarstwa" na przełamanie wzmożonego lęku o własną osobę na siłę czy zresetowania myśli by nie tłukło się w głowie pytanie: "a co, jeśli?" ... w Twoim przypadku to "a jeśli" dotyczy motocykla, ale przecież równie dobrze mogłabyś się zastanawiać czy nie bedzie to wypadek samochodowy, czy nie przewrócisz się na chodniku i nie połamiesz czegoś, czy się nie utopisz podczas wakacji nad morzem ... itd ...

      tyle z mojej strony jako odpowiedź ... o tym czy będziesz nadal jeździła motocyklem zdecydujesz sama :)

      pozdrawiam i zapraszam do częstszego forumowania :) Goha66 (Gliwice)
      • destiny74 Re: Kilka prostych prawd... 29.06.10, 23:38
        Jeżdżę każdego dnia, jeśli tylko mogę.
        Jest to dla mnie również sposób, na pokonywanie własnych słabości.
        Walczę czasami ze sobą, jak tylko czuję że "przeginam", ze predyspozycje nie są
        takie, jakich bym oczekiwała. Macham wówczas sama na siebie paluchem i strofuję :-))
        To też metoda ;-)

        Pozdrawiam wszystkich :-)



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka