1_konkretna 10.12.10, 07:16 ...czytałam dziś na " Pomponiku " , że w domu Maryli Rodowicz straszy,... dom jest stary ,stuletni, ostatni właściciele zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach...... A może to tylko taki chwyt reklamowy ?" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tadeusz_ski.51 Na wszelki wypadek 10.12.10, 14:10 dementuję! Nie wiem gdzie mieszka Rodowiczka, więc to nie ja ją straszę! Chociaż ... gdybym wiedział i gdyby było blisko to czemu nie? Ją bym postraszył! Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz_ski.51 A co do straszenia, to chyba 10.12.10, 14:31 jestem niezły, jeszcze w latach młodzieńczych tak postraszyłem kolegę, że omal nie dostał zawału! Wreszcie sam się przeraziłem skutków. A było tak: Przychodził do mnie kolega (ś.p. nie żyje już od kilku lat) i przesiadywał czasem dość długo. Raz w zimie, ciemno wcześnie, kolega idzie do domu. Więc ja na skróty myk i zaczaiłem się w ciemnym korytarzu wejściowym do jego bloku. Zanim dolazł zdążyłem zmarznąć. Wszedł w drzwi a ja go tymi zimnymi łapami od tyłu za szyję! Zesztywniał i zacharczał coś jak - hyyyyyyyh!!! puściłem, on nic, stoi jak słup soli! - Tadek!! Wrzasnąłem, bo on też Tadek miał na imię (niech mu ziemia lekką będzie). Ten korytarz miał posadzkę z płytek terakotowych, śliski trochę, Tadek "zabuksował" jak Jinks z kreskówek Disneya i wystartował ja Pershing! Mieszkali na parterze, drzwi mieli zamykane od środka na haczyk, taki solidny, metalowy. Tadek jak szarpnął za te drzwi, to wyrwał skobel od haczyka! Wpadł do mieszkania i trzyma za klamkę! Podszedłem pod te drzwi i tłumaczę. Że to ja, że to zgrywa... zmarzłem jak cholera zanim dał się przekonać i wpuścił mnie do siebie. Booooże, jak on wyglądał! Teraz to ja się przestraszyłem! Blady jak trup, oczy wielkie jak cebule, dygotał cały, słowa nie mógł wymówić... Już więcej go nie straszyłem...a po cholerę udawał gieroja?! Wielki bohater! Akurat! Odpowiedz Link Zgłoś
1_konkretna Re: A co do straszenia, to chyba 10.12.10, 15:39 tak się zamyśliłam,że post poleciał. Z tym straszeniem to trzeba uważać , bo naprawdę ktoś może wykitować .... Ale ja wierzę w zjawiska nadprzyrodzone ,więc może tam faktycznie straszy. Nie ma chyba takiego człowieka który nie miałby do czynienia z nimi , może nie umiał tego nazwać .Sama miałam takie przeżycia co nie można normalnie tego wytłumaczyć , więc nie śmieję się ,gdy ktoś mówi ,że wierzy w duchy. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz_ski.51 Może to są zwidy, omamy 11.12.10, 10:43 a może rzeczywiście jakieś nagromadzenie energii, które w pewnych warunkach może być dostrzegalne a potocznie zwiemy to duchem? Odpowiedz Link Zgłoś
samantha.1 Re: Dom , w którym straszy 10.12.10, 18:30 No tak, Pomponik to bardzo wiarygodne źródło ! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz_ski.51 Moim zdaniem 11.12.10, 10:46 samantha.1 napisała: > No tak, Pomponik to bardzo wiarygodne źródło ! :-) ---------- porównywalne do Wiadomości w TV. Odpowiedz Link Zgłoś
milky_way_1 Re: Moim zdaniem 11.12.10, 11:12 Istnieją różne zjawiska i nie mam podstaw by negować. To trudne do udowodnienia jak i negowania. Coś co nie da się naukowo wytłumaczyć traktowane jest zazwyczaj jako nieprawda. Tak samo można czuć smak koloru, a dźwięki mogą przybierać barwy(kolory). Odpowiedz Link Zgłoś