28.04.04, 14:52
z watkow wywnioskowalam, ze wiele z was pracowalo jako au-pair. Ja tez po
liceum myslalam o czyms takim ale rodzice mi to wyperswadowalii dobrze:) A
jakie Wy macie wrazenia i wspomnienia z tej pracy?
Obserwuj wątek
    • apawlak1 Re: Au-pair 28.04.04, 14:57
      Ja!
      Ale nie jako prawdziwa "do pary", ale po prostu pojechalam sama i opiekowalam
      sie uwaga: trojaczkami. Fajna przygoda, przez 2 wakacje. Za drugim razem bylam
      na poludniu Francji, co wspominam jako przewspaniale wakacje. I nauczylam sie
      super jezyka: francuskiego:)))

      Wrazenie moje najwazniejsze: trzeba mmiec duuuzo cierpliwosci.
    • k.mmilka Re: Au-pair 28.04.04, 15:03
      He he, ja też chciałam, żeby podszlifować język, i też mi rodzice
      wyperswadowali :-) I dobrze, bo biedne by te dzieciaki były :-) Nadal uważam,
      że taki wyjazd to fajna sprawa, tyle że ja nigdy w życiu nawet przez minutę nie
      zajmowałam się żadnym dzieckiem! Niemowlaka widziałam "na żywo" z bliska raz w
      życiu, moje koleżanki dzieci nie mają, a w szeroko rozumianej rodzinie
      najmłodsze ma 16 lat, więc temat "dzieci" to dla mnie totalna egzotyka...
      • abere8 Re: Au-pair 29.04.04, 08:22
        k.mmilka, jak Ty cos napiszesz, to mi z ust moja wypowiedz wyjmujesz :-) Ja w
        liceum twierdzilam, ze po pierwszym albo drugim roku studiow wezme dziekanke i
        pojade do Stanow na rok, ale w miedzyczasie poznalam mojego mezusia i w sumie
        moje zyciowe plany wziely w leb... Ale faktycznie dla tych moich potencjalnych
        podopiecznych to chyba lepiej, ze nic mi z "operowania" nie wyszlo, bo z
        dziecmi nie potrafie nawiazac kontaktu za bardzo.
    • cobaea Re: Au-pair 28.04.04, 15:08
      Kiedys chcialam, jak zdesperowana wedrowalam po Londynie i nie moglam znaloezc
      pracy.
      Potem tez, ale juz w innym kraju, aby sie jakiegos jezyka innego nauczyc. Ale
      chyba juz jestem za stara na takie sprawy...

      A na dzieciach troche sie znam, taka ogolna instrukcje obslugi. Moj braciszek
      jest ode mnie 16 lat mlodszy:)))
      • mrouh Re: Au-pair 28.04.04, 15:44
        A ja pojechałam po drugim roku studiów. I wspominam to ogólnie miło, chociaż
        część pobytu nie była specjalnie udana. Pojechałam do Paryża za pośrednictwem
        jednej z agencji, ale nie tych istniejących w Polsce. Prowadzi ją Polka, ale
        mieści się w Paryżu. Mimo perypetii, o których w skrócie poniżej- uważam, że to
        świetna agencja:-)
        W pierwszej rodzinie była trójka dzieci: 8, 12 i 14 lat. Dzieci duże i jak na
        francuskie- to nadzwyczaj dobrze wychowane:-) Tzn. miały swoje obowiązki i
        wiedziały z grubsza, co można, a czego nie. Z powodu "niezgodności charakterów"
        z rodzicami (za mało mówiłam;-)) rozstaliśmy się po 3 m-cach. Potem trafiłam do
        burżujów w Paryżu i wytrzymałam... trochę ponad 10 dni. Pracowałam dwa razy
        więcej niż au-pair'ki mają w umowach, a państwo nie zamierzali mi więcej płacić.
        W dodatku dzieci była trójka, w tym starszliwie rozkapryszona 2,5 latka oraz
        dwaj kuzyni prawie codziennie oraz pani mama rozmawiająca przez telefon w
        salonie (i to jakim- złoto, kryształowe lustra, antyki, kominek, obrazy...)
        śledząca mnie pilnym wzrokiem przez cały czas mojej walki z dzieciarnią,
        praniem, gotowaniem, sprzątaniem tego aprtamentu, zakupami, szkołą, kąpielą
        rozkapryszonej małej pannicy.... I codziennie tooony koszul i dziecinnych
        ubranek do prasowania:-) Na końcu trafiłam do nieco zakręconej, ale fajnej
        rodzinki w samym centrum Paryża, z jedną 9-letnią dziewczynką. Tu w końcu było
        normalnie i od tego momentu mój pobyt zaczął być naprawdę fajny. Właśnie ten
        czas sprawił, że uważam ten wyjazd za pozytywne doświadczenie.

        Jechałam tam z wielką obawą, bo nie jestem osobą szczególnie komunikatywną w
        bezpośrednich kontaktach (niektórzy twierdzą, że jestem aspołeczna:-)) i mam za
        mało stanowczości w sobie. Przed wyjazdem miałam do czynienia całkiem sporo z
        dziećmi mojego rodzeństwa- ale to były dzieciątka do 2,5 roku. Zupełnie co
        innego przydawało się tam... Nie mam specjalnego daru zajmowania się dziećmi,
        ale sobie poradziłam.

        Za to język podszkoliłam bardzo:-) Korzystałam z paryskich atrakcji jak
        najbardziej się dało i tęsknię za tym miastem:-)
    • a.polonia Re: Au-pair 28.04.04, 15:30
      Ja trafilam jako Au-Pair do NL. Nie bylo to od poczatku moim celem, chcialam
      nauczyc sie, podszlifowac angielski, a do Anglii wtedy nie wpuszczali Au-Pairek
      (oficjalnie:)), wiec przyjechalam do NL i tak mi juz zostalo.
      Ogolnie wspominam te, w moim przypadku, 9 miesiecy jako wspanialy okres, ale ja
      mam taka maniere, ze pamietam tylko to, co dobre, chociaz nie byl to latwy
      kawalek chleba. Mieszkalam z rodzina dwuosobowa (syn 6 lat z matka) plus pies.
      Po dziewieciu miesiacach wyladowalam na ulicy, bo pania ponioslo, ale ogolnie
      bylo super :)
      Fajny sposob na poznanie kraju, nauke samodzielnosci, poznanie jezyka (chociaz
      jesli chodzi o DOSKONALENIE angielskiego to Holandii nie polecam). Ech, ksiazke
      moglabym napisac :)
      Pozdrawiam
      Pola
      • kasienka80 Re: Au-pair 28.04.04, 15:38
        Ja bylam "po znajomosci" tzn bylam pewnego rodzaju lapowka hihi ale to inna
        bajka.
        Opiekowalam sie dziecmi przez 2 miesiace w wakacje, przez 2 lata z rzedu.
        Ta praca gdzie bylam "lapowka" to cud-miod: opiekowalam sie dziecmi 4 godziny
        dziennie :-)) prasowalam i podlewalam ogrod, a potem lezaczek, Potop i
        slonce....tak opalona to nigdy nie bylam !!!

        To byl Masyw Centralny....hihi zaczelam od powiedzmy poludnia Francji, a
        wyladowalam na polnocy, we "francuskich Suwalkach"
    • chiara76 Re: Au-pair 28.04.04, 16:22
      ja też nie mam takich doświadczeń, ale tak się zastanawiam,że niektóre z Was to
      mogłyby napisać coś w stylu "Niania w Nowym Jorku"...zawsze to jakieś
      doświadczenia, prawda?
    • snow.white Re: Au-pair 28.04.04, 18:55
      a ja bym baaardzo chciala-i za troche zaczne sie rozgladac za wyjazdem na
      przyszle wakacje-teraz jeszcze chyba za slabo znam jezyk kraju,do ktorego chce
      jechac... w kazdym razie,agencje juz znalazlam,jak mi sie nie "odwidzi";) to
      bede sie starala wyjechac za rok:)
      • kurczak1976 Re: Au-pair 29.04.04, 11:17
        Ja nigdy nawet sie nie staralam o taki wyjazd ze wzgledu na kompletna
        niemoznosc panowania nad dziecmi. Nie wiem i nie potrafie zajmowac sie
        tymi "aniolkami".
        Kiedys zastanawialam sie nad opieka nad starsza osoba ale tez jakos mi
        przeszlo, potem chcialam pracowac w pubie w Irlandii a potem gdzies w hotelu w
        Tyrolu itp...Teraz zaluje ze nic z tego nie wyszlo no ale w sumie i tak gdzies
        wyjechalam wiec bilans koncowy sie zgadza:o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka