Roztocze - powroty

25.09.11, 17:31
Meldujemy się z domu. Jak tam Warszawa? Wyglądaliśmy Was po drodze i nic :( Leo - znalazłam z opóźnieniem połączenie nieodebrane. Mam nadzieję, ze to oznaczało szczęśliwy powrót do domu. Odezwij się! Dzięki wszystkim za towarzystwo, było wiecie jak.
    • goha66 Re: Roztocze - powroty 25.09.11, 18:01
      dojechałam :) odebrałam też sms-y od Alutki i Leo z informacją, że całe i zdrowe w domowych pieleszach są.
      kochane Draki - ogromne podziękowania za zorganizowanie spotkania :) nie brakowało niczego (nawet wiewiórek, lisów . . . i jelenia w sosie ziołowym) ;). wszystkim uczestnikom uściski za atmosferę - miło było Was zobaczyć:). Alutce szczególne dzięki za wspólny "męski" wyjazd :)
      P.S.
      czekam na informację o mozliwości zmarnowania kolejnego weekendu w Waszym beznadziejnym towarzystwie ;)
    • nieswinka Re: Roztocze - powroty 25.09.11, 18:35
      Ja chcę jeszcze raaaaz !!!! :-) Byle szybko.
      Dojechaliśmy... jakby ktoś miał wątpliwości. :-) Patent na zewnętrzny kabelek świetnie sie sprawdził, ani razu nam nie zgasł ale A. stwierdził ze motocykl nie odkupił mimo to swoich win i jego czas się jednak skończył. :-) Wielkie dzięki za wszystko.
      Buziole.
    • alut-ka71 Re: Roztocze - powroty 25.09.11, 20:03
      Dotarłam do domu, katar zabrałam na Śląsk, nie spodobało mu się Roztocze. ;)
      Dziękuję wszystkim za zmarnowany weekend (zaskoczenia nie było, czyli do doopy), Drak-ulcom za organizację, za próby przywrócenia mnie do zdrowia. Za ciasto i malinówkę również.
      Chętnie znów się z Wami ponudzę. :D
      P.S.
      Edi i Efjot również zameldowali powrót do domu.
      • efjot1200 Re: Roztocze - powroty 25.09.11, 20:12
        alut-ka71 napisała:
        > Edi i Efjot również zameldowali powrót do domu.
        Tak,tak jesteśmy w domku od 17-stej,ale stęsknione zwierzaki domagały się swojej porcji pieszczot :)
        Ogromne podziękowania dla Draki i Pawła za całą organizację i wszystkim uczestnikom za niepowtarzalną atmosferę
        Pozdro.z Sosnowca i do następnego
        :) :)
    • taga4 Re: Roztocze - powroty 25.09.11, 20:20
      ja też dziękuję za cudną atmosferę, choć wchłanianą w tempie ekspresowym :-) Draka i Paweł dzięki za super organizację :-) Draka - podziękuj teściowej za przesmaczne ogóreczki i super dżemik, Leo - smalczyk mniam mniam, no i dzięki za zamówienie pogody ;-)
      Wszystkim za przemiłe chwile i nocne rozmowy o życiu :-)
      Alutka - zdrowiej!
    • 1_leo Re: Roztocze - powroty 26.09.11, 08:12
      Z przygodami, ale dotarłem.
      Naprawdę było do dooopy :)
      • goha66 Re: Roztocze - powroty 26.09.11, 08:51
        1_leo napisał:

        > Z przygodami, ale dotarłem.

        ... jeśli palce Cię zanadto nie bolą, to wnosiłabym o opisanie "przygody" w oddzielnym wątku ... ku przestrodze.
        • zaciszanka30 Re: Roztocze - powroty 26.09.11, 11:32
          Warszawa wróciła najpóźniej, odmeldowałam nas telefonicznie, pomimo, że przez ostatnie kilometry przygłuchłam ( jechałam za Dreadem ;), który dodatkowo jeszcze wcześniej w Zamościu ogłuszył nas wystrzałem z armaty ).

          Wiadomo jak było... znane towarzystwo, ośrodek świetny, pogoda dopisała, organizatorzy zrobili i zakupili więcej niż potrzeba :)

          O Leo usłyszałam tylko jak weszłam do domu i oddzwaniałam do Gohy... i potem mnie naszła myśl, że Leo to chyba specjalnie zrobił ten sparing z Tirem, żeby przekonać nas, że żadnemu HD Tir nie straszny i będzie miał co opowiadać na następnym spotkaniu ;) a poważnie to, że tak się to skończyło to naprawdę cud. Leo, daj znać jak się dzisiaj czujesz.
    • kasia-wubasia Re: Roztocze - powroty 26.09.11, 12:57
      Jak ja wam zazdroszczę.... następnego spotkania z Wami na pewno nie odpuszczę.
      Taga tak pięknie opisuje, że ten smalec już mi się zaczyna śnić po nocach.
      Leo, z uśmiechu wnioskuję, że jesteś cały, mam nadzieję, że skończyło się na strachu.

      Kasia-wubasia
      • termit16 Re: Roztocze - powroty 26.09.11, 21:11
        No i jak zwykle było do dooopy. Wszystkim obecnym ciałem i duchem dziękujemy za wspaniałą atmosferę. Osobne podziękowania dla Draki i Pawła za super organizację, dla Mamy Pawła za dżem i ogórki (zgłaszam się pierwsza na licytację), dla Gwizdka za Ciocię i Wujka, pyszny placek i malinówkę (mniam, mniam), a także dla Indiego za przewodnictwo po Roztoczu i dla Jego Cioci za oprowadzenie nas po Zamościu.
        Trochę nam się to zwiedzanie przedłużyło i ostatnie 60 km to była niestety walka o przetrwanie. Ale warto było.
        Dom stoi cały, strat na razie nie widać.
        Leo, prosimy bardzo napisz czy wszystko w porządku
        PS Kasia tak parła do przodu mając na horyzoncie ciepłe łóżko i gorącą herbatę , że nawet nie zauważyła, że mnie za nią nie ma :-), ale co tam sama się znalazłam i też jakiś czas głuchłam za Dreadem
        PS Kiedy następne spotkanie? Może w ten weekend?
Pełna wersja