Gość: Ketosis
IP: *.mtm-info.pl
17.08.04, 21:56
Witam all.
Co to znaczy dla faceta samotnosc, niby same przyjemnosci robi co chce z
kim , po co kiedy chce. I faktycznie mozna by pomyslec same pozytywy. Jednak
sa rozni ludzie i rozni faceci kazdy ma jakies preferencje. Jednak kiedy
dochodzi sie do wieku dojrzalego (psychicznie) ma sie ochote z kims byc bo
czlowiek to istota stadna. Okazuje sie ze przez cale moje zycie przelecialo
mnostwo znajomosci to zadna nie zaiskrzyla kolejna randka (zawsze byla ta
pierwsza i na niej sie konczylo). Czlowiek (Ja) dostrzega ze cos jest nie
tak. Po skrupulatnej analizie problemu wniosek nasuwa sie jeden ...mam za
duze wymagania do plci przeciwnej. Posiadam kilka barrier psychologicznych
dot. zwiazku a mianowicie totalny brak zaufania, duza sfera emocjonalna
(potrafia mnie powaznie rozchwiac), wysoka odpowiedzialnosc, skrytosc uczuc
(nie mialem okazji ich okazac), wysoki stopien perespektywy czasowej
spogladania na kontakt z dana kobieta. Piszac prosciej _zawsze_ umawiajac sie
na randke wybiegalem daleko w przyszlosc pod szerokim wzgledem
psychologicznym (wszystko co dotyczy dwoja osob bedacych juz w zwiazku) i
majac juz pewne rozwiazania przed oczami odpuszczalem sobie. To tak jak
ogladac film znajac zakonczenie (szybko sie nudzi , brak napiecia, brak
ciekawosci) W zwiazku dwoja osob musi byc ta iskra , napiecie. Inaczej
czlowiek skacze w bok ja chce sobie tego zaoszczedzic. Pragne stalego,
stabilnego zwiazku opartego na zaufaniu , szacunku. Jestem przy tym dosc
powazna nawet za powazny. Samotnosc mi przeszkadza lecz praca pozwala mi sie
zapomniec. Jednak im dluzej zyje to czuje ze trace najpiekniejsze lata mojego
zycia (jestem 26 latkiem). Wiem czego mi trzeba jednak nie otrzymuje tego od
nikogo. Mam bardzo sprecyzowane wymagania i nie ide na latwizne. Nie
oniesmielaja mnie kobiety to raczej ja je oniesmielam a jednak cos nie gra.
Nie mam kompleksow i nie mam sie czego wstydzic. Moze poprostu ktos musi byc
sam aby ktos mogl byc razem. Wierzcie mi nawet nie rozpoczalem tematu.