cz.wrona
01.09.04, 10:53
OPiszę Wam histprię sprzed klku dni...
Byliśmy z mężem w sklepie. Ja wybierałam sobie zegarek (musiałam bo to w
ramach reklamacji) a mąż zabawiał Sławka dał mu do zabawy taki kolorowy
rowerek 4 kołowy. Kiedy ja skończyłam poszliśmy do kasy- co za skandal!!!!!
Słąwek zaczął płakać w niebogłosy- nic nie pomogło ;-D
wSADZILIŚMY Go do fotelika i ruszamy, ja zagaduję Sławka, mąż też- mówię Wam-
jaki Obrażalski, zaciśnięte usta, wzrok nieobecny mówiący "Potworni
RodziceNieKupiliMi Roweru"
Przyznam się, ze jest coraz więcej takich sytuacji gdy Kaczor musi
wszystkiego dotknąć, wziąść....
Trochę mnie to napawa lękiem...
Widzę, że Słąwek będzie urwiskiem- i choć staram się tego nie wymawiać głośno
to boję się tego ;-))))
A U Was jak jest?? Też tak różowo ?
;-)))))))))