Dodaj do ulubionych

Straszny ZŁOŚNIK

01.09.04, 10:53
OPiszę Wam histprię sprzed klku dni...
Byliśmy z mężem w sklepie. Ja wybierałam sobie zegarek (musiałam bo to w
ramach reklamacji) a mąż zabawiał Sławka dał mu do zabawy taki kolorowy
rowerek 4 kołowy. Kiedy ja skończyłam poszliśmy do kasy- co za skandal!!!!!
Słąwek zaczął płakać w niebogłosy- nic nie pomogło ;-D
wSADZILIŚMY Go do fotelika i ruszamy, ja zagaduję Sławka, mąż też- mówię Wam-
jaki Obrażalski, zaciśnięte usta, wzrok nieobecny mówiący "Potworni
RodziceNieKupiliMi Roweru"

Przyznam się, ze jest coraz więcej takich sytuacji gdy Kaczor musi
wszystkiego dotknąć, wziąść....
Trochę mnie to napawa lękiem...

Widzę, że Słąwek będzie urwiskiem- i choć staram się tego nie wymawiać głośno
to boję się tego ;-))))
A U Was jak jest?? Też tak różowo ?
;-)))))))))
Obserwuj wątek
    • yezyk Re: Straszny ZŁOŚNIK 01.09.04, 11:57
      och skad ja to znam.
      Edysio to złośnik pierwsza klasa. jak coś chce to nie ma zmiłuj. ona musi i
      już. a jak jej zabraniam to potrafi stanąć i płakać. czasami to mi się śmiać
      chce ale czasami to już sama nie wiem co z nią zrobić.
      mam nadzieję, że to tylko przejściowe i minie. tylko kiedy???
      • iwona-mama-majki Re: Straszny ZŁOŚNIK 01.09.04, 16:49
        u nas taki stan trwa już ponad tydzień. Jak tylko czegoś nie dostanie od razu
        wrzask. Nie można nazwać tego nawet płaczem tylko wrzaskiem właśnie. Zaczynam
        już nerwy tracić i aż boję się co będzie dalej. Czytałam o buncie dwulatka
        który może zacząć się już gdy dziecko ma 1,5 roku. No ale naszym dzieciaczkom
        troche jeszcze do tego brakuje.
        pozdrawiam i życzę wytrwałości i anielskiej cierpliwości
        • cz.wrona Re: Straszny ZŁOŚNIK 01.09.04, 20:51
          Słucham????????
          To ma być jeszcze większy bunt za rok??? A może taraz dzieci dorastają
          szybciej ? ;-)))
          • jade0 Re: Straszny ZŁOŚNIK 01.09.04, 22:13
            Ja dodam od siebie tyle, że mój Marceli potrafi awet ze złości położyć się na
            ziemi i wrzeszczeć - podobno ma to po tatusiu. Dzięki bogu, że taka historia
            jak narazie wydarzyła się tylko w domu...
            No właśnie jak to jest, skąd nasze dzieciaczki tą złość i okazywanie jej w
            taki a nie inny sposób wzięły, przecież nikt w domu mu tego nie pokazał...

            Pozdrawiam
            • renik.w Re: Straszny ZŁOŚNIK 02.09.04, 16:43
              Igorek tez czasem się złości - mnie to rozśmiesza :)))) jak słyszę jego krzyki
              to wymiekam po prostu i śmiech mnie ogarnia . W zasadzie to mam grzecznego
              synka i nie mogę na niego narzekać - tfu tfu - oby się nie zmieniło
              • monika_lwo Re: Straszny ZŁOŚNIK 02.09.04, 19:32
                A pomyślcie i postawcie się w sytuacji dzieci. Jak one inaczej mogą Wam
                powiedziec, ze coś chcą lub czegos nie chcą? W końcu mówić nie potrafią. Mam
                nadzieję, że Natalka szybko zacznie gadać, bo normalnie będę miała blizny od
                gryzienia na całym ciele, a ona rozwaloną głowę od uderzania w podłogę:-)
                • cz.wrona Re: Straszny ZŁOŚNIK 03.09.04, 00:17
                  ;-))))))))))))))))
                  Moniczko jakoś niemogę sobie wyobrazić Twojego Aniołka tłukącego główką o
                  podłogę...Cóż Ty za głupstwa opowiadasz???????
                  • monika_lwo Re: Straszny ZŁOŚNIK 03.09.04, 07:23
                    Ja też nie sądziłam, ze kiedyś to zobaczę. Mam nadzieję, ze jej to przejdzie,
                    nie dość, że tłucze to jeszcze wrzeszczy , aż bębenki pękają. Terrorystka mała
                    mi rośnie!! Chyba uczy się od Kamila "mądrości życiowych-jak przetrwać z
                    rodzicami":-)))
    • paulina.p-m Re: Straszny ZŁOŚNIK 03.09.04, 09:07
      Tiaaa....
      Algorytm działania Biśka (w przypadku, kiedy coś jest nie po jego myśli)
      wygląda następująco:
      1 "podkówka" plus kontrolny rzut oka na "Starych"
      2 jezeli widzą, czeka na reakcję (która zazwyczaj jest smiech, co go zbija z
      tropu)
      3 jeżeli nie widzą (albo udają, ze nie widzą), to:
      4 postawa "ja biedny": główka spuszczona, raczki wzdłuż pochylonego
      ciała, "podkówka" nadal obecna, kontrolny rzut oka spode łba i pkt 2 lub 3:
      5 "syrena", dalej j.w. pkt 2 lub 3:
      6 (od wczoraj) leżenie na podłodze (jeszcze nie rzucanie się, ale kto to wie,
      co bedzie jutro...? :-0)
      A gdzieś czytałam, ze wraz ze zdmuchnieciem pierwszej świeczki słodkie niemowlę
      przeistacza się w groźnego terrorystę... Hmmm... ;-) niezła punktualność...

      Trzymajcie się ciepło!
      • monika_lwo Re: Straszny ZŁOŚNIK 03.09.04, 09:22
        Ha Ha paulino, mało z krzesła nie spadłam ze śmiechu tak śmiesznie to opisałaś!
        No cóż, pozostaje nam tylko być cierpliwym. Dobrze, ze chociaż mozemy się
        wzajemnie wspierać na forum. Biedni rodzice...
        • monika291 Re: Straszny ZŁOŚNIK 03.09.04, 21:35
          Kilka miesięcy temu jak powstało to forum opisywałam jaki koszmar przeszłam z
          moją czarodziejką i teraz naprawde jest oki jej złośc to najwyżej na głos
          marudzące eee i to wszystko.Jeżeli chodzi o sklepy to ja mam chopla na tle
          zabawek i bardzo często tam jestem z czarodziejką jak ona coś chce to ja jej
          daje do zabawy na czas pobytu w sklepie i jak uważam za słuszny zakup to albo
          kupuje albo nie i jak zabiore to jest ""EEE" ale to trwa najwyżej 10-15 sek i
          zajmie się czymś innym.
          Myślę sobie ,że to jednak prawda -jeśli ktoś miał przerąbany okres wczesnego
          niemowleństwa to potem ma dobrze-bo ja mam obecnie grzecznego dzika
          • cz.wrona Re: Straszny ZŁOŚNIK 03.09.04, 22:49
            No własnie a jak reagować jak padnie na ziemię i zacznie płakać?
            Już wyobrażam sobie tę scenę w sklepie gdzie setki ludzi się na mnie gapi...
            Wyjść? Nie reagować? Klaps?
            • paulina.p-m Re: Straszny ZŁOŚNIK 04.09.04, 10:54
              Odpowiem Ci, Wronko, czysto teoretycznie, albowiem jeszcze padów w miejscach
              publicznych nie przerabialam, ale czytalam na ten temat dosc sporo (uroki
              przelezanej ciazy). POodobno najskuteczniejszym sposobem jest uzbroic sie w
              zelazne nerwy i przeczekac atak dzieciecej furii, stojac obok. Trzeba tylko
              wytrzymac te oburzone spojrzenia ludzi wokol i komentarze roznej masci. .Acha,
              jezeli atak nastapi w miejscu, gdzie przeczekanie nie jest mozliwe (autobus,
              srodek jezdni, itp.), nalezy przeniesc delikwenta w miejsce bezpieczne i
              postepowac j.w. POdobno takie postepowanie zniecheca do powtarzania "scenek".
              Tyle teoria. A praktyka - zobaczymy... (juz sie boje!)
              POzdrówka i cierpliwosci zycze.... nam wszystkim :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka