Dodaj do ulubionych

upływ czasu

01.01.16, 19:34
Akceptujecie go? Martwi Was? Coraz czesciej słyszę, że ludzie w moim wieku zazdroszcza czegos 20 latkom. Czego, nie wiem? przecież oni nie maja tych 20 lat dłużej niż my mieliśmy... nie postepuja tez madrzej, nie czerpia garsciami itp.
Obserwuj wątek
    • szarlotka_ja Re: upływ czasu 01.01.16, 20:40
      Oczywiście, że upływ czasu mnie martwi... czasem nawet jak tak usiądę, to sobie myślę, że nic mnie już w tym życiu nie czeka.
      A jak byłam na pogrzebie kolegi z klasy to tak stałam nad tą trumną i myślałam, że przecież to ja mogę być następna :>

      Swoją drogą ciekawy temat na nowy rok ;p
        • marek-1002 Re: upływ czasu 06.01.16, 05:12
          witamina_b12 napisała:

          > Ale czego zazdroscic?? Przeciez też byli w tym okresie i co zrobili to wszystko?

          Ci, którzy są w tym okresie jeszcze mogą to wszystko zrobić. Może to zrobią, może nie, ale oni jeszcze mogą. A ci, którzy już ten okres maja za sobą… no, chyba już rozumiesz :) I pewnie potem to uwiera nie tylko jak się tego wszystkiego nie zrobiło, ale też jak się zrobiło, ale za mało, oraz jak się tego narobiło mnóstwo, ale jednak już nie można tego zrobić znowu. Nawet, jeśli miałby to być nie wiadomo już który raz. Np. już się przecież tak nie zakochasz jak dwudziestolatka :)

          Ale Cię dopadło. A niby to tylko zmiana jednej cyferki w kalendarzu. W dodatku to przecież kwestia czysto umowna, bo dlaczego akurat ten moment (tj. 1 stycznia) miałby powodować tak silny dysonans poznawczy? A jednak...

          No i okazuje się, że chyba rzeczywiście sposobów na redukcję dysonansu jest nie więcej niż trzy. Tu mamy ładny przykład jednego z nich: zmiana jednego elementu poznawczego na spójny z drugim poprzez odrzucenie informacji, że dwudziestolatek jednak jeszcze może mnóstwo rzeczy. Dowodem na to mają być… jacyś współcześni 40latekowie, którzy czegoś tam kiedyś nie zrobili. Więc ten dwudziestolatek, też na pewno tego nie zrobi. W zasadzie więc to nie tylko nie ma czego mu zazdrościć, ale możemy spokojnie już zacząć mu współczuć, że przecież i tak nie wykorzysta okazji :)

        • marek-1002 Re: upływ czasu 06.01.16, 05:38
          witamina_b12 napisała:

          > Wg 70 czy 80 latka 40latek też może wszystko.... więc.... do dzieła ;)

          A tu mamy ładną egzemplifikację drugiego sposobu redukcji dysonansu przez wprowadzenie dodatkowego elementu, czyli starych pierdzieli, dla których jest się czterdziestoletnią, ale młódką. A jak ja polecałem kiedyś zainteresować się ofertami starszych panów na wiadomych portalach, to był foch i nie-będziemy-aż-tak-obniżać-poprzeczki i inne takie tam. Widać do niektórych decyzji trzeba kobiecie pozwolić samej dojrzeć :)
          • witamina_b12 Re: upływ czasu 06.01.16, 06:47
            Przeczytałam Cię najpierw w wątku o końcu, pisałeś o celach i pomyślałam "o ho! Marek ma za cel noworoczny być miły". Ale widzę teraz, że jednak nie :>
            Ja natomiast widzę, że muszę popracować nad przekazem bo nadal masz trudności interpretacyjne :>

            Straszną rzeczą jest zapopomnieć wyłączyć budzik w 3 Króli :p
            • walter6g6 Re: upływ czasu 09.02.20, 01:25
              Zastosowanie jednej z metod racjonalizacji dysonansu poznawczego nie przesądza o fałszywości elementu, którym się posłużono. Opisujesz mechanizm, ale nie wynika z niego nic merytorycznego.

              20-latek ma przed sobą tę „wszystkie szanse”, ale jeżeli zrobi błąd, to je zaprzepaści; ten wiek rodzi szanse i zagrożenia. 30-latek, któremu się powiodło nie ma powodu zazdrościć wieku i ponownie wykonywać tej pracy, jaką wykonał, by znaleźć w miejscu, w którym właśnie jest. Jest nieco bardziej doświadczony, wykształcony i znacznie lepiej sytuowany, ale jednocześnie ciagle relatywnie młody, więc może więcej. Poza tym dlaczego zakładamy, że akurat tylko między 20 a 30 rokiem życia może się coś wydarzyć? Dlaczego nie między 25 a 35?
              • walter6g6 Re: upływ czasu 09.02.20, 01:29
                Przeciętnemu 20-latkowi ciagle towarzyszy wrażenie „tymczasowości”. Definiuje swoje położenie przez pryzmat tego, do czego zamierza dojść „w okolicach 30-tki”; tymczasowe mieszkanie w piec osób, wynajem jednego pokoju, chwilowo gorszy telefon, komputer tyko do pisania, transport komunikacją, studia, kursy, staże, dziesięć zamierzeń, które „prędzej czy później zrealizuję, to mój cel”. Jeżeli komuś doskwiera wiek, to często powodem jest znużenie stanem „stało się”. Jak wiadomo, człowieka tak naprawdę pociąga pogoń za króliczkiem, a nie złapanie go.
    • witrood Re: upływ czasu 02.01.16, 10:50
      Póki nie przyjdzie starość, to nie. Nie chciałbym być gównażerią (za przeproszeniem) - wiek postudencki (23-24) to moim zdaniem okres największej frustracji (zderzenia z niekiedy nieciekawą rzeczywistością). Jakbym miał się cofnąć i zatrzymać w czasie, to chciałbym mieć 27-28. To moim zdaniem najlepszy wiek. ;)

      --
      People are stranger, people in danger...
    • margott70 Re: upływ czasu 02.01.16, 11:19
      Nie.Może tylko jak spoglądam w lustro to przemyka mi przez głowę-pora w inny krem zainwestowac;-)Nie boję się ani starości ani śmierci. Taka kolej rzeczy. Ze 20 lat myslałam, że nie tyle nic mnie nie czeka co zawsze będzie tak samo. Po 40-tce tak moim życiem zatrzęsło, że dzisiaj nie wiem co mnie czeka za tydzień.
    • robert.83 Re: upływ czasu 05.01.16, 11:37

      Sinatra śpiewał "youth, like many things, is wasted on the young"

      Żałuję, że w wieku 15-25 lat byłem zbyt wystraszony życiem, żeby korzystać na całego.
      Nie miałem tej wiedzy, którą mam teraz i dodatkowo miałem jakieś poczucie, że mój najlepszy czas będzie później, że teraz mogę się "poświęcić" a później to sobie odbiorę.
      Co za skrajna głupota:).
      A najgłupsze w tym wszystkim jest to, że robię tak dalej.

      --
      Baby i need a friend, but i'm a vampire smile
      you'll meet a sticky end, I'm here trying not to bite your neck
      but it's beautiful and i'm gonna get
      so drunk on you
      • maruda2 Re: upływ czasu 05.01.16, 12:10
        Ja ciągle odkładam dziś na jakieś bliżej nieokreślone jutro mając nadzieję, że owe jutro będzie lepsze niż dziś. Ale czy nazwałabym to głupotą ? Raczej koniecznością. Nie jestem przekonana, że odrzucając te konieczności i żyjąc na całego też nie byłabym szczęśliwa.
        Choć byłoby miło móc u schyłku życia powiedzieć jak śpiewał Sinatra

        --
        Nie jest źle, zawsze może być gorzej :-)
        • robert.83 Re: upływ czasu 05.01.16, 13:09
          Głupotą jest wieczne odkładanie życia na później... ale i głupotą (chyba) jest pusty hedonizm i życie w ogóle bez przyszłości. Myślę, że między tymi skrajnościami jest miejsce na szczęście i satysfakcję.

          --
          No hidden catch, no strings attached
            • robert.83 Re: upływ czasu 05.01.16, 14:04

              Wymagania rodziców, wymagania szkoły... potem wymagania na studiach czy dziewczyny/chłopaka...
              Potem to już dzieci, praca....

              Podziwiam tych, co naprawdę nie żyją pod dyktando innych.

              --
              Sex is not the answer. Sex is the question.
              Yes is the answer.
              • jovian Re: upływ czasu 05.01.16, 20:15
                Znaczy kogo? Bo ja kojarzę tylko Hannibala Lectera, kilku eremitów i może jeszcze Vlad Palownik by się załapał. ;)
                Każdy niestety żyje pod jakieś dyktando, jak nie konkretnego człowieka to zbiorowości. Nie ma letko.

                --
                Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna. /Charles Bukowski
      • marek-1002 Re: upływ czasu 06.01.16, 05:29
        kama265 napisała:

        > nie,ale chciałabym się zatrzymac gdzieś w okolicy 38-40 lat.

        38-40letnia kobieta?! No, nie no. Przecież kobiety szybciej i... gorzej się starzeją. I nie chodzi tu bynajmniej o aspekt fizyczny. Więc kobieta czterdziestoletnia to w zasadzie już... Zresztą sama zobacz:

        • maruda2 Re: upływ czasu 06.01.16, 11:48
          i o czy to miałoby świadczyć ? bo moim zdaniem to albo pan przeżywa kryzys wieku średniego, albo się nie dobrali z kobitką :-P
          --
          Nie jest źle, zawsze może być gorzej :-)
        • kama265 Re: upływ czasu 06.01.16, 12:06
          No widzisz a ją teraz czuje się że sobą najlepiej, to najważniejszy czas w moim zyciu i mam w d...pie co taki Marek jeden czy drugi uważa na temat starzenia się kobiet :D spojrzcie w lustro :) you not a half a man you think you are ;)


          --
          http://s19.rimg.info/8516a79a562e36b14f4ed9ba0c058c39.gif
    • jovian Re: upływ czasu 05.01.16, 19:58
      Dopóki się nie rozsypię to mam to w dupie. :)
      Czego mam zazdrościć? Jak sobie przypomnę jakim byłem kiedyś kretynem, to z zażenowania jakiś tików nerwowych dostaję. Nie to żebym teraz nie był, ale to jest inny, bardziej dojrzały kretynizm. :))

      --
      Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna. /Charles Bukowski

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka