didi83
06.01.05, 14:38
Co dzisiaj spotkalo znajoma /dyrektorke szkoly niedaleko Mnie/
Zadzwonila do Mnie przedchwila Znajoma...
Jechala autobusem do szkoly /miesci sie ona na ostatnim przystanku lini nr 14-
tzw. petli/ 3 przystanki przed petla wchodza kontrolerzy.. zlapali 3
dzieci ... jakies wiek 8-12lat.. zaczeli spisywac... Dzieci prosza,
poplakuja.. mowia, ze to juz ich przystanek i musza wysiasc do szkoly zeby
Oni wysiedliz Nimi.. A CI NIE! i trzymaja.. autobus jedzie i wraca... Znajoma
postawila sie w obronie dzieciakow /z jej szkoly zreszta/ skasowala od razy
za nie bilety i mowi, ze maja.. niech puszcza... CI NIE... skonczyli spisywac
i kazali wysiac calej 4 dzieci+Znajoma...
Dodam, ze w chwili, gdy Znajoma kasowala bilety dla dzieciakow, zostala :
odepchnieta od kasownika, powyzywana, szarpnieta...
Sprawa zajela sie Boska Didi wiec pewnie jutro bedzie mozna poczytac o tym w
Moich regionalnych gazetach :] + sprawa wniesiona do prokuratora przez
Znajoma :D
Ale tak sie zastanawiam bo chyba jest ustawa, ze dzieci na wsiach ktore maja
iles tam km. moga jezdzic za darmo, zwlaszcza w brzydka pogode...?
2 sprawa nie mieli prawa zatrzymac nieletniego, jesli chcieli spisac powinni
wysiasc z dzieckiem na jego przystanku...
czasami sie zastanawiam czy ludzi to juz calkiem kretynizm ogarna... czepiac
sie dzieci....