Dlaczego kochamy....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 11:45
kogo innego,a zakładamy rodzinę z zupełnie kimś innym?Natura ludzka
przewrotna:(((
    • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 11:46
      dla korzyści
      • Gość: babalu Re: Dlaczego kochamy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 11:48
        jakie korzyści?Chyba brak odwagi.
        • caruzzo Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 11:49
          Albo ,zeby było weselej...;-DDD
          • Gość: babalu Re: Dlaczego kochamy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 11:52
            może, masz rację ludzie w najmniej ,odpowiednich miejscach i sytuacjach
            potrafią się śmiać.Tylko ciekawe czy wiedzą z czego tak naprawdę się śmieją.
    • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 11:52
      Gość portalu: babalu napisał(a):

      > kogo innego,a zakładamy rodzinę z zupełnie kimś innym?Natura ludzka
      > przewrotna:(((

      to nie natura,
      tylko poped (glownie przez kobiete) do zalozenia rodziny,
      u nas tika czas inaczej,szybciej,
      a nie kazdy mezczyzna ,spieszy sie do zalozenia rodziny,
      Wyszukujemy takiego ktorego mniej moze kochamy,ale
      myslacego powznie o zyciu.
      • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 11:53
        "mniej może kochamy" a to kochanie nie jest ograniczone do jednego faceta?
        Obłuda wychodzi :)
        • Gość: babalu Re: Dlaczego kochamy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 11:57
          :))oj diabełku,śmieszny jesteś .
        • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:01
          diabel.tasmanski napisał:

          > "mniej może kochamy" a to kochanie nie jest ograniczone do jednego faceta?
          > Obłuda wychodzi :)
          nie obluda!!
          niedokonczylam,
          z czasem odkochujemy sie w tamtym,
          i kochamy czlowieka ktory nami i nasza rodzina sie zaopiekowal.
          bo z tymi milosciami to tak jest ;szybko przemijaja,
          a milosc do ojca wlasnych dzieci,
          jest silniejsza niz cokolwiek innego,
          • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:06
            tak czy inaczej wychodzi że to obłuda. A zapewniania kobiet o dozgonnej miłości
            są funta kłaków warte. szkoda że 10% dzieci jest wychowywanych przez nie
            biologocznych ojców. Jak wtedy wygląda ta miłość jak jedno dziecko z jednym a
            drugie z innym? 30% zdrad wsród kobiet. Kurde kobiety to potrafią kochac nie ma
            co mówić.
            Ciekawe kto w to wierzy.
            • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:13
              diabel.tasmanski napisał:

              > tak czy inaczej wychodzi że to obłuda. A zapewniania kobiet o dozgonnej miłości
              > są funta kłaków warte. szkoda że 10% dzieci jest wychowywanych przez nie
              > biologocznych ojców. Jak wtedy wygląda ta miłość jak jedno dziecko z jednym a
              > drugie z innym? 30% zdrad wsród kobiet. Kurde kobiety to potrafią kochac nie m

              > a
              > co mówić.
              > Ciekawe kto w to wierzy.

              NBo jak widac Diabelku nie Ty,
              ja mowilam o normalnych rodzinach ,
              z bologicznymi ojcami,
              rodziny o ktorych Ty mowisz ,
              nazywane sa rozbitymi,
              sa jeszcze sytuacje ze chlopak zostawia dziewczyne w ciazy,
              poczym ona spotyka innego,
              i ten jest ojcem dla jej dziecka.
              to zycie !!a nie obluda,
              • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:24
                Ja mówie że 10% ojców wychowuje nie swoje dzieci nie wiwedząc o tym. Dla mnie to
                obłuda. Takiej rodziny nie można uzanć za rozbitą.
                • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:25
                  a ile mezczyzn ma na boku dzieci o ktorych ich zony nei wiedza... poza tym..
                  KTOS TE DZIECI robi Ty Obludnym kobietom.. OCH CZYZBY jakis Obludny
                  mezczyzna? :D
                • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:18
                  diabel.tasmanski napisał:

                  > Ja mówie że 10% ojców wychowuje nie swoje dzieci nie wiwedząc o tym. Dla mnie
                  t
                  > o
                  > obłuda. Takiej rodziny nie można uzanć za rozbitą.

                  ale kochaja ich matki,
                  a z czasem pokochaja to dziecko jak swoje,
                  wolalbys zeby ta kobieta mu powiedziala?
                  moglaby go unieszczesliwic,
                  • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:27
                    > wolalbys zeby ta kobieta mu powiedziala?
                    > moglaby go unieszczesliwic,

                    loogika kobiet , a raczej fałszywość. Jak się puszczała to nie myslała o tym że
                    może go unieszczęsliwić ?
                    • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:35
                      diabel.tasmanski napisał:

                      > > wolalbys zeby ta kobieta mu powiedziala?
                      > > moglaby go unieszczesliwic,
                      >
                      > loogika kobiet , a raczej fałszywość. Jak się puszczała to nie myslała o tym
                      że
                      > może go unieszczęsliwić ?


                      tak Diabelku
                      powinna myslec przed.
                      Bo to jest tez nie w pozadku
                      wobec dziecka,
                      ale najwyrazniej sa w zyciu momenty zapomnienia,
                      np.
                      jedna Pani, musiala wyslac trzech mezczyzn.
                      na badania ojcostwa,
                      wyobrazasz sobie jak musialo wesolo byc,
                      w te noc??????
                      a ile Ty masz lat wogule??????!!!!!

                      • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:39
                        dlatego pisze o obłudzie kobiet. Lat mam wystarczająco żeby to wiedzieć
                        • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:46
                          diabel.tasmanski napisał:

                          > dlatego pisze o obłudzie kobiet. Lat mam wystarczająco żeby to wiedzieć



                          to dobrze zejestes juz duzy,
                          ale my nie chcemy byc obludne,
                          to zycie zmusza nas do tego,
                          bo my z natury jestesmy dobrymi wrozkami,
                          chcemy tylko milosci i zeby te milosc dostawac .
                          nie miej do nas pretensji
                          ze tak nas cywilizacja uksztaltowala,
                          • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:03
                            > to dobrze zejestes juz duzy,
                            > ale my nie chcemy byc obludne,
                            > to zycie zmusza nas do tego,
                            > bo my z natury jestesmy dobrymi wrozkami,
                            > chcemy tylko milosci i zeby te milosc dostawac .
                            > nie miej do nas pretensji
                            > ze tak nas cywilizacja uksztaltowala,

                            to kolejna obłudna bajka kobiet opowiadana naiwnym kmiotom co życia nie znają.
                            • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:26
                              diabel.tasmanski napisał:

                              > > to dobrze zejestes juz duzy,
                              > > ale my nie chcemy byc obludne,
                              > > to zycie zmusza nas do tego,
                              > > bo my z natury jestesmy dobrymi wrozkami,
                              > > chcemy tylko milosci i zeby te milosc dostawac .
                              > > nie miej do nas pretensji
                              > > ze tak nas cywilizacja uksztaltowala,
                              >
                              > to kolejna obłudna bajka kobiet opowiadana naiwnym kmiotom co życia nie
                              znają.

                              Djabelku
                              a moze tak by jakis urlopik
                              z dala od tych brzydkich ludzi.?
                              • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:28
                                a kto w tym czsie będzie pieprzyl te wszystkie baby ?
                                • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:42
                                  diabel.tasmanski napisał:

                                  > a kto w tym czsie będzie pieprzyl te wszystkie baby ?
                                  hmmm,hmmm!!
                                  jak by tobie to powiedziec,wiesz w zyciu to zawsze jest cos za cos.
                                  mozesz wybrac spokoj w lesie,,,,,i oj koza ,kozunia ...zebys Ty jeszcze gotowac
                                  umiala,,,
                                  albo zotac z nami w tej obrzydliwej ,zaklamanej cywilizacji,
                                  i brac to co zycie niesie,bol zdrady rowniez,
                                  a cha ,o te kobiety sie niemartw ,nie wszyscy chca do lasu.
                                  • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 17:17
                                    odpowiedziałme juz tobie na to pytanie w innym wątku.
                                    To że życie jakie jest mi nie przeszkadza. Gram według reguł jake ono narzuca.
                                    Ale to jeszcze nie powód abym nie mógł wyrażać własnych myśli na FT
                                    • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 17:19
                                      diabel.tasmanski napisał:

                                      > odpowiedziałme juz tobie na to pytanie w innym wątku.
                                      > To że życie jakie jest mi nie przeszkadza. Gram według reguł jake ono narzuca.
                                      > Ale to jeszcze nie powód abym nie mógł wyrażać własnych myśli na FT

                                      A wyrazaj sobie,jakby nie tacy jak Ty na tych forumach byloby nudno,
                      • malgo44 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 19:29
                        alicja-ciekawska napisała:

                        > diabel.tasmanski napisał:
                        >
                        > > > wolalbys zeby ta kobieta mu powiedziala?
                        > > > moglaby go unieszczesliwic,
                        > >
                        > > loogika kobiet , a raczej fałszywość. Jak się puszczała to nie myslała o
                        > tym
                        > że
                        > > może go unieszczęsliwić ?
                        >
                        >
                        > tak Diabelku
                        > powinna myslec przed.
                        > Bo to jest tez nie w pozadku
                        > wobec dziecka,
                        > ale najwyrazniej sa w zyciu momenty zapomnienia,
                        > np.
                        > jedna Pani, musiala wyslac trzech mezczyzn.
                        > na badania ojcostwa,
                        > wyobrazasz sobie jak musialo wesolo byc,
                        > w te noc??????
                        > a ile Ty masz lat wogule??????!!!!!
                        >
                        ALA- w każdym watku jest Twoje wogule...KOBIETO BÓJ SIE BOGA w ogóle w ogóle w
                        ogóle w ogóle powtarzanie mantry czasem skutkuje
                        • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 22:18
                          rozgrzeszam was za bledy ortograficzne,zawsze to tylko pomylka na papierze
                        • alicja-ciekawska Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 22:41
                          malgo44 napisała:

                          > alicja-ciekawska napisała:
                          >
                          > > diabel.tasmanski napisał:
                          > >
                          > > > > wolalbys zeby ta kobieta mu powiedziala?
                          > > > > moglaby go unieszczesliwic,
                          > > >
                          > > > loogika kobiet , a raczej fałszywość. Jak się puszczała to nie mysl
                          > ała o
                          > > tym
                          > > że
                          > > > może go unieszczęsliwić ?
                          > >
                          > >
                          > > tak Diabelku
                          > > powinna myslec przed.
                          > > Bo to jest tez nie w pozadku
                          > > wobec dziecka,
                          > > ale najwyrazniej sa w zyciu momenty zapomnienia,
                          > > np.
                          > > jedna Pani, musiala wyslac trzech mezczyzn.
                          > > na badania ojcostwa,
                          > > wyobrazasz sobie jak musialo wesolo byc,
                          > > w te noc??????
                          > > a ile Ty masz lat wogule??????!!!!!
                          > >
                          > ALA- w każdym watku jest Twoje wogule...KOBIETO BÓJ SIE BOGA w ogóle w ogóle
                          w
                          > ogóle w ogóle powtarzanie mantry czasem skutkuje

                          wcale nie jastem zla ,dzieki , to wtorny analfabetyzm,
            • kokieteryjna Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:31
              A co, mezczyzni sa lepsi? Zdradzaja, chodza po burdelach. Jak tylko ich zonka
              sie zestarzeje, ogladaja sie za mlodymi panienkami. Ile to razy zaczepiaja mnie
              panowie po 40-ce, ba jeszcze jak bylam dzieckiem spotykalam sie z glupimi
              komentarzami. Dochodze do wniosku, ze faceci na starosc glupieja, gdy my
              madrzejemy. Nie wierze w mezczyzn i nie umiem sie zakochac. Mam cwierc wieku a
              jeszcze nigdy nie kochalam zadnego faceta. Ba, potrafie z takim nawet spotykac
              sie rok, z dnia na dzien rzucic i nie czuc nic w srodku.
              • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:34
                !! POPIERAM !! i podpisuje sie pod wszystkim :D
                :]
              • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:35
                Brawo łapiesz o co chodzi w tej grze.
                • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:39
                  co nie zmienia faktu, ze mezczyzni sa bardziej porabani, ... idzie taki Lamus
                  kolo 40 i sie slini do nastki.. a na dodatek mysli sobie , ze jest zajebisty i
                  ta Mala na 100 Go bedzie chciala... ;/ TUPET
                  Ja raz stalam na przystanku /jakies 2 lata temu/ to jakis koles sie zatrzymal
                  samochodem otwortzyl okno i mnie zawolal /myslalam, ze chce sie o droge zapytac
                  czy cos/ a tem powiedzial, ze jak mu loda zrobie to mi 500zl da.. STARY CAP
                  normalnie ;/ ... no ale na jego pecha musial pozniej jechac wylakierowac
                  samochod :D mrrr i nie szkoda mi bylo pierscionka :D
                  • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:49
                    wiesz tak to już jest. trzeba probowac. Ty odmówiłś. Poszuka innej i na pewno
                    znajdzie.
                    Był taki ruski carski general w XIX wieku co proponowal kobietom sex w
                    podobny sposób. Jak go pytli jaki jest skutek odpowiedzial że w 9 przypadkach na
                    10 dostaje po pysku.
                    to wywołało śmiech. On jednak odpowiedzial że 1 raz na 10 odnosi sukces.
                    Śmiechy zamilkły.
                    • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:20
                      pewnie znajdzie... a moze sie zniecheci..
              • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:39
                No to teraz przeczytaj co napisalas.
                Przyznalas sie ze nie potrafisz kochac i nie czujesz bolu rozstania.
                To masz problem,nawet nie wiesz ,czy to Ty rzucasz czy zostalas rzucona.Granica
                sie rozmywa ,bo Ty nawet tego nie sprawdzisz.
                Najwazniejsze ze nie umiesz kochac,masz zaburzenia emocjonalne z dziecinstwa.
                Gdzies ktos w dziecinstwie wykorzystal Cie sexualnie,nawet szczotkowo pamietasz
                ze mialas propozycje.Pamiec takie rzeczy zakrywa,podswiadomosc emituje.
                Nie zakochasz sie nigdy dopoki tej zadry z siebie nie wyrzucisz.
                Sprobujesz to zrobic masz 3 miesiace do pol roku placzu-to nie zart.
                Potem oczyszczona nabierzesz ochoty na zycie i zrozumiesz ze zylas dodtad
                okaleczona emocjonalnie.Przykro ze to ja musialem Ci to napisac,zadajac Ci
                troche bolu,dla Twojego dobra.Im wczesniej zaczniesz myslec co z Toba sie dzialo
                w dziecinstwie i przerabiac te tematy tym wczesniej wyzdrowiejesz.
                Mozesz wszystkiemu zaprzeczyc idosjc tak do kresu zycia-gwarantuje ci nie
                bedziesz nigdy szczesliwa.Droge ci pokazalem.Reszty szukaj w poscie "szkola
                zycia -pomoz sobie sam" na tym portalu ,wczesniejszy post.Tam znajdziesz
                wszystko jak sie wczytasz.
                • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:41
                  Moze Ciebie wykorzystywali sexualnie?? Bo jestes pod tym wzgledem
                  monotematycznie oblesny....
                  • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:46
                    Mysle ze nie musisz sie unosic didi ,popatrz jak uderz w stol a nozyce sie
                    odezwa sprawdza sie.Masz to samo do przerobienia co poprzednia rozmowczyni.
                    Nie sadze abys porysowala samochod ,wiec jezeli klamiesz w tak drobnych sprawach
                    dlaczego mialbym wierzyc w cokolwiek co tu piszesz.
                    • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:01
                      Porysowalam i pokopalam drzwi :D a jak by koles wylazl z samochodu to i jego
                      bym skopala...
                      dziecisntwo mialam udane.. nikt mnie nie molestowal /wiem pewnie, ze czujesz
                      sie rozczarowany- no ale co zrobic? /
                      • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:19
                        didi83 napisała:

                        > Porysowalam i pokopalam drzwi :D a jak by koles wylazl z samochodu to i jego
                        > bym skopala...
                        > dziecisntwo mialam udane.. nikt mnie nie molestowal /wiem pewnie, ze czujesz
                        > sie rozczarowany- no ale co zrobic? /

                        Moze sie mylisz i ono bylo straszne,tylko o tym nie wiesz a to olbrzymia roznica.
                        Twoja reakcja mocno nadpobudliwa sklania mnie do przypuszczenia ze nie bylo ono
                        jednak tak szczesliwe jak Ci sie wydaje.
                        Ludzie czesto przychodza do nas zeby nam cos pokazac,zamanifestowac.
                        Bo na ´zasadzie lustra pasuja do nas samych,jak puzle.
                        Musials miec czesto mysli o zabarwieniu sexualnym ,wrecz marzenia,ze zjawil Ci
                        sie ktos taki.Druga mozliwosc ze jako juz wykorzystana sexualnie ,wysylalas
                        sygnaly ofiary a on jako kat je swietnie odenral .Znow pasuja puzle.
                        Wnioski sobie wyciagnij sama´.To zbyt prywantne i dotyczy tylko Ciebie ,i
                        Twojego dalszego zycia.Bo to ze tamto ma jakis wpyw na Twoje obecne zycie to
                        wiecej jak pewne.
                        Najwaznijsze zebys Ty to dostrzegla i cos z tym zrobila.
                        Odslyma do "szkoly zycia-pomoz sobie sam" -tam znajdziesz wszystko lacznie z
                        podrecznikami leczenia swojej duszy.
                        • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:24
                          NO DOBRA PRZYZNAJE SIE!! Jak bylam mala mielismy chomika.. TO ON!! WYKORZYSTAL
                          MNIE !!!

                          BUhahaha :D
                          wiesz.... ja mam BARDZO DOBREGO Znajomego Psychiatre jak chcesz to Cie z nim
                          umowie... za free... jeszcze Ci kawke/herbatke zrobi... nowe psychotropy da...
                          Ty wiesz, ze jak tu weszlam i zaczelam Cie czytac to myslalam, ze jestes
                          sfrustrowanym 16 latkiem ktorego jakas dziewczyna zostawila bo wolala isc z
                          koezankami do kina...

                          Moja dusza jest idealna... Rodzine mialam i mam szczesliwa ze zwyklymi
                          rodzinnymi problemami /w stylu kto ma co posprzatac albo kto ma sic do sklepu/
                          Twoje psychoanalizy sa po prostu dla mnie zlaosne... Mialam TYLKO rok
                          psychologii i TYLKO rok socjologii... wiec nie mam w tym zakresie DUZEJ
                          wiedzy... ..ale Ty to juz jestes totalne dno9 filozoficzne.. wybacz..ale tak
                          Cie odbieram
                          • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:37
                            Podtrzymuje w calej rozciaglosci co napisalem wczesniej.Mials straszne
                            dziecinstwo.Ziejesz agresja i okielznanym wulgaryzmem,masz straszne poklady
                            zlosci i nienawisci.Jak sie nie pozbedziesz tego balastu,bedziesz juz niedlugo
                            chorowac fizycznie.Przepraszam ze wdepnalem w Twoje zycie.Nie obchodzi mnie co
                            uwazasz o mnie.Mysle ze nie masz ani prawa tak zle o mnie pisac.To jest wlasnie
                            oznaka Twojego nieudanego zycia.Pozostajesz w tej chwili moim dluznikiem
                            karmicznym ,ja Ci wybaczam i nie che miec z Toba nic do czynienia.Zla energia
                            wroci do Ciebie ,bo takie jest prawi natury .Co wysylasz to do Ciebie wroci
                            zwielokrotnione.
                            Dla mnie rozmowa z Toba to sprawa zamknieta do czasu az sie nie wyleczysz.
                            To zauwaze nawet jak powiesz tylko 1 zdanie.
                            Pozdrawiam zyj sobie w swoim swiecie imaginacji czy iluzji jak wolisz.
                            • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:50
                              ach dziekuje o troske co do mojego zdrowia.. juz tylko katar mnie meczy :]
                              agresja owszem zieje, ale nie dlatego, ze mialam nieszczesliwe dziecisntwo...
                              Mialam/Mam! WSZYSTKO.. oboje rodzicow, rodzenstwo, kuzyniostwo, zwierze jakie
                              chcialam :] Jak mi bylo zle mialam komu pogledzic, wygadac sie.. ZAWSZE
                              otrzymywalam wsparcie, gdy mi sie noga podwinela podnosili mnie z usmiechem
                              mowiac... "no to o co teraz bedziesz walczyla? Jaki nastepny cel?"... wiec
                              Twoja teoria mnie irytuje... zycze kazdemu takiej rodziny jaka ja mam... Ja bym
                              nie wymienila swojej za nic nigdy :]
                              Moja agresja do swiata najczesciej wynika z mojej bezradnosci w stosunku do
                              innych ktorym nie mozna pomoc... Moj Ojciec ma zawod jaki ma i po prostu
                              czasami az mnie cholera bierze jak widze kogos kto nie ma nawet 10zl na
                              leczenie swojego dziecka, czy siebie amego... Jak zostali po raz setny skad tam
                              odeslani bo nie ma nadziei /czyli pozbyc sie klopotliwego pacjenta/ Moj Ojciec
                              zajmuje sie takimi ludzmi... bez nadziei, czesto z kara smierci... ale wiesz...
                              Ci ludzie maja blysk w oczach, ze ktos sie nimi interesuje, ze ktos czasami
                              doplaca do nich... ze maja gdzie przyjsc.. to mnie wkurza... i wkurza mnie jak
                              Ty probujesz cos mowic na Moja rodzine... Ojciec Jak i Matka są dla Mnie
                              osobami zaslugujacy na najwiekszy szacunek wiec zamknij sie wreszcie i skoncZ
                              cytowac tu jakies poradniki amerykanskich polglowkow...
                              no MUSIALAM DAC upust agresji w stosunku do Ciebie... a Ta Twoja karme to sobie
                              wiesz gdzie mozesz wsadzic??
                              • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:13
                                Zobacz jaka jestes szczesliwa az tryskasz tym szczesciem.Za mocny zwiazek z
                                tausiem widze,za duze uwielbienie ,wrecz poddanstwo.Ty jestes jego ofiara,tam
                                szukaj.Matki nienawidzisz bo na to pozwolila.Nie wierzysz chyba ze ja moglbym
                                Cie zirytowac.Raczej prawda ktora pisze moze porusza te strune w Tobie o ktorej
                                zapomnialas i nie chesz pamietac.Bawiliscie sie w lekarza z tatusiem?( to
                                prowokacja).Wkurzaja Cie biedni bo nie maja czym zaplacic sa zalezni od tatusia
                                ,tak jak i Ty bylas wiec przypominaja Ci cos o czy mchcesz usilnie zapomniec.
                                Rezim w domku i przekupstwa prezencikami-piekna rodzinna sioelanka.
                                • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:21
                                  Ty czytaj ze zrozumieniem :]
                                  1. Oboje z Ojcem mamy stanowcze charaktery -sa na tej plaszczyznie spiecia,
                                  NORMALNE spiecia zeby Ci znowu nie odbilo
                                  2. Mame Kocham Tak samo :D moze nie ma takich zawodowych osiagniec jak Ojciec,
                                  ale ma wiecej czasu na sluchanie o moim zyciu ;]
                                  3. Biedni mnie nie wkurzaja.. wkurza mnie to, ze nie ma kto im pomoc, ze ludzie
                                  nie maja podstawowych srodkow do zycia.. a ja nie moge nic zrobic.. to mnie
                                  wkurza /ale pewnie tego nie zrozumiesz- wrozka Ci tez nie wyjasni/
                                  4. agresja we mnie wzbiera jak Ciebie czytam bo takiego kretynstwa juz dawno
                                  nie czytalam, a nieuzasadnionych atakow czy chorych domyslow/aluzji na
                                  kogokolwiek z Mojej Rodziny tolerowala nie bede ;]
                                  Zwlaszcza przez kogos takiego jak Ty... Kto najwiecej problemow ma ze soba... i
                                  w kazdym szuka jakichs dewiacji..
                                  Jestem szczesliwa... po prostu... wyprowadzilam sie z domu... ale zawsze
                                  wracam.. bo tu jestem szczesliwa... mam swoj pokoj ktory na mnie czeka i ZAWSZE
                                  moge przyjechac... Mam tu rodzine... mam tu szczescie... nie mam dewiacji
                                  ktorych Ty sie doszukujesz.. chyba, ze to szczescie ;] Mam 21 lat /niby okres
                                  buntu mlodzienczego/ a po prostu lubie spedzac wolny czas w Domu Rodzinnym ;]
                                  lubie sprzeczki domowe ;] lubie swoje obowiazki.. moze to za trudne dla
                                  Ciebie ;]
                                • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:25
                                  Fakt.. zdazralos ie Rodzicom braki w czasie wynagrodzic czyms materialnym. :]
                                  Ostatnio poklocilam sie z Ojcem bo sie na mnie wydaarl, ze siedze na
                                  komputerze,a powinnam cos tam zrobic.. Obrazilam sie... Za 2 godziny stal u
                                  mnie w pokoju nowy komputer z kokardka na pudle ;] obrazilam sie jeszcze
                                  bardziej... stal tak 2 tygodnie... az taka przyszedl i mnie przeprosil,
                                  powiedzial, ze nastepnym razem jak bedzie chcial uzywac tego komputera co ja po
                                  prostu powie, ze mu jest potrzebny... :]
                                  Mam sielanke rodzinna ;] ze zwyklymi rodzinnymi problemami ;]
                                  • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:32
                                    Didi nie pisz juz o sobie.Za duzo juz wiem.Szanuje Cie i szanuje Twoje prawo do
                                    swoich przekonan i mysli.
                                    Nie che znac Twojego zycia ,bo ciebie nigdy nie poznam ,wiec po co?
                                    Z drugiej strony nie mialem zlych intencji.
                                    Zostawmy to tak jak jest,ja temat uwazam za calkiem zamkniety inie odpowiem na
                                    zadne zdanie-z sobie wiadomych powodow.
                                    • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:36
                                      Po to zeby Ci pokazac, ze po prostu Twoje teorie sa chore...
                                      Nie wiem skad w Tobie siedzi takie posadzanie o rozne dewiacje innych... nie
                                      bede analizowala Towjej osoby bo nie ma sensu/nie ma jak... ale pomysl ..
                                      czasmai piszesz tak niedorzeczne bzdury, ze czlowieka, az rusza jak mozna byc
                                      tak ograniczonym i zamknietym w jednej kuli..
                                      po prostu...
                                      • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:41
                                        Nie odpisze dla Twojego dobra.
                                        • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 14:45
                                          Nie odpisuj.. chcialabym pozostac przy lubieniu wszystkich tu i chcialabym miec
                                          mimo dziwact dobre zdanie o Wszystkich :]
                                          Milego Dnia
                • avventura Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:54
                  czemu hipku zawsze sprowadzasz wszystkie powazniejsze problemy innych ludzi do
                  wykorzystywania seksualnego w dziecinstwie????
                  jest mnostwo rzeczy,ktore wplywaja na nasze zycie,
                  proponuje tak nie uogolniac zycia innych ludzi,
                  pozdrawiam Cie serdecznie
                  • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:11
                    Nic nei uogolnilem.Kobieta wyraznie napisala ze nigdy nie kochala nikogo i nie
                    jest w stanie to zrobic.Przyznala sie ze juz jako dziecko miala roznego rodzaju
                    glupie uwagi od starszych facetow.Znam skod inanad zasade ze psychika dzieci
                    wykorzystancy dziala w ten sposob ze zakrywa pamiec zeby ten strach ,bol i wstyd
                    nie zabily tak slabego organizmu jakim jest dziecko.
                    Poswiadomosc i organizm nie zapominaja jednak takich rzeczy i daja o sobie zanc
                    raz po raz wlasniew formie obronnej jako uporozowana sila,nie kocham.
                    Dlaczego ?
                    Bo kazde nienaturalne i niesczesliwe zycie doroslych legnie w gruzach
                    nieszczesliwego dziecinstwa i wieku dojrzewania.
                    Najczesciej u podstaw lezy niedostanie milosci od rodzicow,opuszczenie w waznym
                    momencie zycia przez rodzicow,wykorzystanie sexualne przez doroslego.
                    Moze zechcecie w koncu otworzyc oczy i pojac ze w 30 % polskich rodzin maja lub
                    mialy miejsce zdarzenia kaziorodcze.Ze takie cos ze ojciec sypia z zona syna,a
                    matka z mezem corki to nastepne 30 % .Stad tylu popaprancow o tym pisze jako o
                    normalnym zyciu.
                    Te afery sexualne dr.Samsonowicz psychiatra pedofil ,pralat Jankowski ,dyrektor
                    choru Poznanskich Slowikow pedofil homosexualny... to tylko wierzcholek
                    olbrzymiej gory!Oni w swietle reflektorow to robili ,co sie dzieje w mrokach
                    rodzin gdzie wszyscy spia na kupie w biedzie,w wielkich miastach gdzie
                    spolecznosc traci z oczu poszczegolne jednostki.
                    W Polsce rzadza swiry ,na ktorych sa wieksze lub mniejsze haki w tajnych
                    teczkach.Takie samo musi byc spoleczenstwo na dole,czy chcescie tego czy nie.
                    Nie moze powiedziec ze wszyscy i tego nie mowie ,pewnie 25 % narodu jest dosc
                    normalne ... .Mnie to nie obchodzi jestem egoista jak tylko cos powiem
                    prawdziwego skaczecie mi do gradla.
                    Nie obchodzi mnie to.Efekt jest taki ze ja was informuje ,a co wy z tym zrobicie
                    wasza rzecz.
                    Pozdrawiam.
                    • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:14
                      a takimi uwagami spotyka sie KAZDA kobieta... bo to normalne trafic na
                      skretynialego oblesnego macho :D to jest norma... nie rusza to kobiet.. jest
                      tak jak sa zcasami upierdliwe komary zcy muchy :].. a one nie zaburzaja naszej
                      sexualnosci czy psychiki :]ppp
                    • avventura Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:28
                      ok
                      szanuje Twoje zdanie,
                      zgadzam sie z tym co tu napisales:
                      " Bo kazde nienaturalne i niesczesliwe zycie doroslych legnie w gruzach
                      > nieszczesliwego dziecinstwa i wieku dojrzewania.
                      > Najczesciej u podstaw lezy niedostanie milosci od rodzicow,opuszczenie w
                      waznym
                      > momencie zycia przez rodzicow,wykorzystanie sexualne przez doroslego"

                      zdaje sobie sprawe ze molestowanie seksualne dzieci,wszelkie naduzycia
                      wystepuja pewnie czesciej niz nam sie wydaje,
                      do tego mnostwo rodzin zmagajacych sie z alkoholizmem,
                      wszystko to ma nieodwracalne skutki dla psychiki dziecka, ktore samo bronic sie
                      nie moze, bo niby jak? ktore moze czasem nie zna innego zycia....
                      a to wszystko rzutuje na przyszlosc...:(
                      ale znam tez wiele rodzin, ktore sa na pozor normalne, szczesliwe, ale potem
                      widac, ze w zyciu dzieci z tych rodzin cos nie gra, maja problemy, nie radza
                      sobie...
                      mysle, ze bardzo powszechna jest nieumiejetnosc okazywania sobie uczuc, dystans,
                      wygorowane ambicje rodzicow, zle pojomwanie dobrego wychowania, ...i wiele
                      wiele innych zachowan,
                      niestety jest wielu nieszczesliwych doroslych ludzi i oni nawet nie wiedza,
                      czemu sie tak mecza....
                    • kokieteryjna Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 17:14
                      jahipek napisał:

                      > Nic nei uogolnilem.Kobieta wyraznie napisala ze nigdy nie kochala nikogo i nie
                      > jest w stanie to zrobic.Przyznala sie ze juz jako dziecko miala roznego
                      rodzaju
                      > glupie uwagi od starszych facetow.Znam skod inanad zasade ze psychika dzieci
                      > wykorzystancy dziala w ten sposob ze zakrywa pamiec zeby ten strach ,bol i
                      wsty
                      > d
                      > nie zabily tak slabego organizmu jakim jest dziecko.
                      > Poswiadomosc i organizm nie zapominaja jednak takich rzeczy i daja o sobie
                      zanc
                      > raz po raz wlasniew formie obronnej jako uporozowana sila,nie kocham.
                      > Dlaczego ?
                      > Bo kazde nienaturalne i niesczesliwe zycie doroslych legnie w gruzach
                      > nieszczesliwego dziecinstwa i wieku dojrzewania.
                      > Najczesciej u podstaw lezy niedostanie milosci od rodzicow,opuszczenie w
                      waznym
                      > momencie zycia przez rodzicow,wykorzystanie sexualne przez doroslego.
                      > Moze zechcecie w koncu otworzyc oczy i pojac ze w 30 % polskich rodzin maja
                      lub
                      > mialy miejsce zdarzenia kaziorodcze.Ze takie cos ze ojciec sypia z zona syna,a
                      > matka z mezem corki to nastepne 30 % .Stad tylu popaprancow o tym pisze jako o
                      > normalnym zyciu.
                      > Te afery sexualne dr.Samsonowicz psychiatra pedofil ,pralat
                      Jankowski ,dyrektor
                      > choru Poznanskich Slowikow pedofil homosexualny... to tylko wierzcholek
                      > olbrzymiej gory!Oni w swietle reflektorow to robili ,co sie dzieje w mrokach
                      > rodzin gdzie wszyscy spia na kupie w biedzie,w wielkich miastach gdzie
                      > spolecznosc traci z oczu poszczegolne jednostki.
                      > W Polsce rzadza swiry ,na ktorych sa wieksze lub mniejsze haki w tajnych
                      > teczkach.Takie samo musi byc spoleczenstwo na dole,czy chcescie tego czy nie.
                      > Nie moze powiedziec ze wszyscy i tego nie mowie ,pewnie 25 % narodu jest dosc
                      > normalne ... .Mnie to nie obchodzi jestem egoista jak tylko cos powiem
                      > prawdziwego skaczecie mi do gradla.
                      > Nie obchodzi mnie to.Efekt jest taki ze ja was informuje ,a co wy z tym
                      zrobici
                      > e
                      > wasza rzecz.
                      > Pozdrawiam.

                      Masz cholerna racje w tym co piszesz. Niestety :(
                • kokieteryjna @ jahipek 09.01.05, 17:12
                  Wykryles moja zadre. Az tyle prawdy w tym co napisales, ze mam ochote cie
                  skopac i powiedziec: jestes taki sam jak wszyscy. To kolejna reakcja obronna?
                  Tylko teraz powiedz mi jak mam sie wyleczyc z moich psychoz, na temat o ktorym
                  wspomniales zaraz wejde. Poza tym juz nie raz i nie dwa probowalam roznych
                  technik "samouzdrawiania". Sorry ale wybaczanie, wmawianie sobie czegos, jakies
                  mantry itd.. Na mnie to nie dziala! Pograzam sie jeszcze bardziej. A nie wierze
                  abym umiala uwierzyc w facetow. Wystarczy otworzyc gazete czy wlaczyc TV i od
                  razu sie zle robi: znowu jakies ciala zgwalconych i zamordowanych dzieci
                  znaleziono, znowu jakas afera handlu dziecmi czy ludzmi. A zdrady malzenskie sa
                  na porzadku dziennym. Juz pomijajac to, ze kobieta po 40-ce jest traktowana jak
                  mniej wartosciowy czlowiek. Do 40-ki mi daleko ale i na mnie przyjdzie czas.
                  Zyje wiec sobie spokojnie w tzw "zwiazku z rozsadku" ktory moze miloscia nie
                  jest ale lepiej nie umiem. Sama na starosc tez zostac nie chce bo starych
                  samotnych ludzi to juz najlepiej na odstrzal.
                  • jahipek Re: @ jahipek 09.01.05, 19:15
                    Potrafie Ci pomoc,ukierunkowac Twoj bol,wyzwolic sie od niego.
                    To sie nie nadaje na pisanie na ogolnym.
                    Napisz jahipek@gazeta.pl
                    Ja nie potrzebuje Tanich podniet o ktore mnie posadzasz.
                    Mam swoje zycie bylego cierpietnika.
                    Daj znak pomoge Ci.
                    • kokieteryjna Re: @ jahipek 09.01.05, 23:39
                      Dzieki za oferte pomocy. Nie skorzystam jednak bo nie lubie ludzi
                      ktorzy "nabijaja sie z bab", przeczytalam watek i o zadna impreze lesbijska tym
                      dziewczynom nie chodzilo. Znasz sie mniej na kobietach niz myslisz a twoje
                      nadinterpretacje sa wprost zabawne. Nie bede sie dalej z ciebie nabijac bo nie
                      po to tu wpadam. Ale zdradze ci cos: pisze pod innym nickiem i tam dales mi
                      calkiem inna interpretacje mojej osoby. Ba, nawet plec ci sie pomylila. Ucz sie
                      jeszcze, nauki nigdy nie za wiele.
                      swiezo upieczona psychoterapeutka z us pozdrawia.
                      • jahipek Re: @ jahipek 10.01.05, 09:36
                        Co mnie to obchodzi?
                        Twoj problem
                      • jahipek Re: @ jahipek 10.01.05, 10:07
                        No jak piszesz tu pytanie jako "ktos" -"szukam? nie wlasciwie pytam..."
                        Kogo Ty pytasz garstke osob ktora sie sama ze soba meczy i potrafi obsesyjnie
                        spedzic(patrzac na godziny wpisow 6 godzin w nocy! piszac kompletne brednie)
                        To jest to Twoje fachowe podejscie do zawodu?Ja mam prawo dostrajac sie do tej
                        glupoty,ale robie to calkiem swiadomie.Post ktory mial Ci pomoc zostal
                        skasowany.Stad trafilas na jakies wpisy o pizamach.I znow uwazam ze jak
                        podstarzale kobiety bawia sie w takie amerykanizmy bo chca sie poprzytulac do
                        kolezanki,to trudno jest nie odkryc tego "zajebistego infantylizmu i zboczenia
                        bijacego z takiego textu".Chyba ze text jest pisany przez jakiegos dewianta ,po
                        to by ludzie sie wypowiadali,cos na zasadzie podgladactwo-ekshibicjonizm.
                        Moze gdybys faktycznie tu przychodzila jako normalna osoba a nie ukryta konspira
                        odkrylabys ze tu stada swirow czesto pisza o sexie zdziczalym i chorym,wyciagaja
                        jakies brudy.
                        Nie sadze zebys byla jakimkolwiek psychologiem dobrym z powodu na Twoj problem.
                        Moglo sie zdarzyc ze masz papierek zdobycia tego zawodu,ale w Twoich rekach
                        mysle on jest calkiem bezuzyteczny.Wyjasniac dlaczego nie musze i nie chce.
                        To ze moglas go zrobic rzucajac sie w kujonstwo i bycie najprawdopodobniej
                        prymusem ,jeszcze raz potwierdza moja analize Twojej osoby.
                        Osoby wykorzystane czesto musza sie w czyms zatracic:sport i
                        nauka,narkomania,alkoholizm,pracoholizm-wszystko lezy na tym samym biegunie.
                        Zreszta Jest mozliwe ze nie masz zadnego dypolomu ,ze caly Twoj text byl jedna
                        wielka prowokacja swira... .Kto to sprawdzi i po co?
                        Komu to potrzebne do szczescia?
                        Ja zareagowalem jak czlowiek,chialem pomoc na ile moge czy potrafie ,wesprzec.
                        Mysle ze moja reakcja do ludzi wolajacych o pomoc sie nie zmieni,ja jestem silny
                        i otwarty.Reszta to Twoj problem.
                        Napewno juz z Toba rozmawiac nie bede ,no chyba ze jak swirus bedzies zmieniac
                        nicki.
                        Nie pozwalam Ci po moich wypowiedziach oceniac mnie,bo mnie nie znasz,a po za
                        tym Twoje oceny sa dosc glupie,calkiem nie przystajace do rzeczywistosci.
                        Co do jakiegos "mszczenia" sie przez Ciebie na mnie to mam to w bardzo glebokim
                        powazaniu.Nawet Cie nie pozdrawiam,bo czuje ze wolalbym napisac Ci - SPADAJ
                        (nie uzyje tez wlasciwego dla Twoich zachowan inwektywu).
    • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:16
      a wszystko przez mezczyzn :[
      • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:26
        To nie tak zupelnie.Trzeba jeszcze zrobic podzial na löasu spoleczne.
        Panna z dzieckiem czesciej sie zdarza w spolecznosci robotniczej niz kobiet z
        wyzszym wyksztalceniem.Kiedy kobieta robotnica rodzi 3 dziecko ta po wyzszych
        studiach najczesciej dopiero zaklada rodzine;majac swoje mieszkanie
        uneblowane,samochod i stanowisko.
        Moja ostatnia rzucila mnie bo jak powiedziala jestem we wszystkim za dobry,za
        dobry w lozku i w rozmowach,za opiekunczy,za bardzo nadskakujacy,za
        inteligietny.To powodowalo ze czula sie osaczona.
        Ona tez uznala ze ja jako przyszla glowa rodziny mam za malo pieniedzy bo tylko
        5 tysiecy na miesiac ,ona cos zarabia 10 000 zl.
        Po za tym presja rodziny ja bylem od niej o 15 lat starszy.
        Teraz zmieniam taktyke,zdobede wielka kase zaloze rodzine nowa ,nie pozostane
        sam ze spotkanymi po drodze kobietami.
        Rozpaczac nie zamierzam.Nauczylem sie juz ze los ma dla nas to co najlepsze w
        danym momencie.
        • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:28
          .... przemilcze to Z DOBREGO SERCA przemilcze :D
          • Gość: konwalia52 Re: Dlaczego kochamy.... IP: 217.153.136.* 09.01.05, 12:39
            Ja tez milczę,
        • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:34
          > Moja ostatnia rzucila mnie bo jak powiedziala jestem we wszystkim za dobry,za
          > dobry w lozku i w rozmowach,za opiekunczy,za bardzo nadskakujacy,za
          > inteligietny.To powodowalo ze czula sie osaczona.
          > Ona tez uznala ze ja jako przyszla glowa rodziny mam za malo pieniedzy bo tylko
          > 5 tysiecy na miesiac ,ona cos zarabia 10 000 zl.

          Moim zdaniem slała cię dlatego że za cienko zarabiałeś. Może sobie znaeźć
          kolesia co zarabia podobnie lub lepiej od niej. Gdyby sytuacja była odwrotna
          pewnie by cię nie olała. Rodzina takze nie miala by wtedy nic przeciwko.
          • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:36
            Nie koniecznie... gdy kobieta slodzi na pozegnanie mezczyznie komplementy
            jestes za dobry, w lozku, za opiekunczy, za troskliwy to ma raczej na mysli
            SPADAJ ZABORCZY PSYCHOPATO... /mowie wzorujac sie na sobie/
            • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:38
              Ja także nie wieza w bajki "jesteś za dobry" w takich sytuacjach. Napisałem co
              moim zdaniem było przyczyną.
              • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:40
                a Ty tlyko KASA, KASA, KASA Ty zcasami nie mam na tym punkie jakiejs obsesji?
                jakiegos urazu psychicznego??
                • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:44
                  Żaden uraz. To tylko dośiadczenie. Kupić można prawie wszystko , a kobiety juz
                  bez wątpienia :)
                  • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:45
                    was tez... i to latwiej niz Nas...na dodatek jestescie tansi i uwazacie, ze Wam
                    sie nalezy...
                    • diabel.tasmanski Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:50
                      Dlatego napisałem że prawie WSZYSTKO można kupić.
                      • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:55
                        Wszystkie podreczniki swiata opisuja ze mlode kobiety pociagaja dojrzali mezczyzni
                        i odwrotnie.Naturalne i najlepsze sexualne doznanie ma facet 40-50 z dziewczyna
                        16-21 , i kobieta 40-50 z chlopakiem 18-23.
                        Jednak spolecznie jest to w kulturze katolickiej malo akceptowalne!
                      • didi83 Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:55
                        :] dzisiaj widze swiat na rozowo wiec BUUUZIAK :]***
          • jahipek Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 12:48
            wiem o tym
            • kokieteryjna @ jahipek ponownie 09.01.05, 17:21
              szukajac tematu jaki mi poleciles, znalazlam ten ponizszy. Sorry ale nie jestes
              lepszy od innych a juz mialam cicha nadzieje. Widze ze fascynuje cie zabawa w
              psychologa i podniecaja tematy jakie poruszasz. A moze ten pedofil psycholog to
              twoj dobry wujek?


              Paranoja w glowkach przyszlych zon i mamus.
              Autor: jahipek
              Data: 02.01.2005 16:55 + dodaj do ulubionych wątków

              skasujcie post

              + odpowiedz cytując + odpowiedz

              --------------------------------------------------------------------------------
              O ile wiem w tradycji polskiej nie ma czegos takiego jak impreza pizamowa,to
              przyszlo z USA.I dotyczy raczej mlodych panienek 11-14 lat,ale one nie ogladaja
              filmow porno ,raczej plotkuja o chlopakach.Gdzies w podtekscie zawsze ze sa to
              dziewczeta nei znajace sexu,zastepuja sobie bliskosc chlopcow,przytulaniem sie i
              tzw babskimi rozmowami,porownywanie wielkosci swoich piersi to punkt
              kulminacyjny takiego wieczoru.
              A wy dziewczynki mozecie pojsc dalej porno juz wiecie,proponuje wibratory jak
              rozbola was jezyki.Swieczek nei uzwyajcie moga sie zlamac i jak potem
              wytlumaczyc lekarzowi w pogotowiu skad swieczka w pochwie.Psy szczegolnie duze
              moga miec tak silny wzwod ze potem nie mozna ich oddzielic,wstyd straszny na
              pogotowiu.
              Ile was bedzie nie pytam,zapewne max 3 ,czworokaty sie nie udaja po czytaniu
              wierszy:))))))))

              • jahipek Re: @ jahipek ponownie 09.01.05, 19:06
                Nie zamierzam sie tlumaczyc.Ten text jest dla madrych ludzi i w zasadzie jest
                kpina z kilku doroslych bab ktore chca sobie zrobic jakis wieczorek lesbiski,i
                pisza o tym zakamuflowanie na forum publicznym.
    • kotek_mru Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:21
      bez przesady,zawsze na poczatku jest uczucie...a to co sie
      dzieje ,po....powoduje ze szukamy miłosci,ktorej juz nie ma w tym zwiazku:)
    • filosofia Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:41
      cóż....to "tragiczna tragedia", jak mówi moja koleżanka...zdarza się..że ktos
      kogo bardzo koachamy....nie nadaje się do "stadnego życia"....serce nie
      wybiera..."rozsądnie"...a...trudno założyć rodzine..nie kierując sie..choc
      odrobina rozsądku....
      • kotek_mru Re: Dlaczego kochamy.... 09.01.05, 13:46
        rozsadek bez miłosci konczy sie tragicznie:(
        • filosofia Re: Dlaczego kochamy.... 10.01.05, 15:31
          ...no tak..tragiczne jest to..że..tak często..rozsądek z miłoścą...nie ida w
          jeden parze....
          ...a co rzec...o miłości z rozsądku....czy jedno drugie wyklucza.....
          • kotek_mru Re: Dlaczego kochamy.... 10.01.05, 17:37
            odpowiem tak..."miłość kpi sobie z rozsądku i w tym jest jej urok i piekno"...:)


    • sigurd22 Re: Dlaczego kochamy.... 10.01.05, 14:27
      bo ktos nas caly czas intryguje, zaskakuje, bo caly czas o kims myslimy...bo
      nie umiemy byc sami, a moze nie chcemy...???bo z kims jest lzej,
      weselej,inaczej...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja