Gość: xy2
IP: .48.242.* / 80.51.176.*
22.01.05, 13:04
ciepła, nie ma sie do kogo przytulić i porozmawiać, nic sie nie chce,
przyjaciłką dość częstą staje sie butelka wina.
we dwoje bywa różnie, ale mozna ulepic bałwana czy zerwać z drzewa owoc w
miejscu niedozwolonym, zawsze sie coś dzieje.
fakt ze jak zwiazek robi sie toksyczny lepiej jest odejsc, bo samotnośc jest
zdecydowanie lepsza.
często wybiera sie ją ze strachu przed czyms nowym, nieznanym, straszny lęk
przed zaangażowaniem.
ma ktoś tak?