mamalgosia
12.02.05, 09:57
Drodzy forumowicze. W moim życiu wydarzyło się coś, z czym nie daję sobie
rady. Myslałam, że jestem silniejsza, ale nie jestem. Że nie będę odzywała się
na forum, to nie znaczy, ze Was lekceważę, nic z tych rzeczy. Nie wiem, kiedy
się coś u mnie zmieni na lepsze (czy w ogóle...), na razie - co zupełnie nie
przystoi chrześcijance - straciłam nadzieję, to chyba najgorsze, co może
człowikea spotkać. Staram sie nie myślec, czy moje zycie ma sens, bo być może
doszłabym do dołujacych wniosków.
Może to forum byłoby jakąś odskocznią , zapomnieniem, ale na razie mnie to
przerasta.
To tyle.