Dodaj do ulubionych

Listy miłosne

14.06.02, 09:25
Białe koperty, kolorowe znaczki, starannie wykaligrafowany adres. Przewiązane
błękitną wstążeczką, ukryte w drewnianej szkatułce. Delikatne kartki papeterii,
zasuszone listki i kwiaty. A wśród nich słowa nieśmiałe, serdeczne, słowa
tęsknoty i miłości, słowa pełne szczęścia i wzruszeń. Listy, które zostają z
Tobą na zawsze i które w chwilach smutku przenoszą Cię w zupełnie inny świat.
Są skarbem dla mojej babci, zwłaszcz teraz, kiedy została sama. Moja mama
śmieje się do nich czasem serdecznie i starannie ukrywa na dnie szuflady.
Nie żal Wam, że nas to ominie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ronja Re: Listy miłosne IP: 212.244.252.* 14.06.02, 09:26
      Mnie nie omineło:)))
      I bukiety polnych kwiatów dawane na kolanach też...:)))
    • saqqara Re: Listy miłosne 14.06.02, 09:28
      zal, ale mamy cos w zamian: twarde dyski, CD, dyskietki, polaczenie na
      podczerwien pozwalajace zachowac glupie sesemesy na twardzielu;))

      moze mniej romantyczne, ale w sumie obecne czasy nie sa romantyczne nawet za
      grosz.
      • laelia Re: Listy miłosne 14.06.02, 09:33
        a ja obiecałam sobie, że będę pisać takie listy. Twardy dysk zdecydowanie mi
        nie wystarcza, trudno go przytulić do serca, kiedy jest Ci źle.
        • aroska Re: Listy miłosne 14.06.02, 09:37
          ...i dobrze Laelko:))))))))
          ...a mnie też to nie ominęło...na szczęście:)))))))))))
      • emperor Re: Listy miłosne 14.06.02, 09:36
        hehe, ja tez mam takie listy gdzies, ale niewiem gdzie, musialbym dom
        przekopac:)
        to sa z wczesnych lat mlodosci, zawsze sie niezrecznie czulem i cegle palilem
        jak je czytalem:))))
        • laelia Re: Listy miłosne 14.06.02, 09:44
          Takie pisane w podstawówce to i ja posiadam. Mówię o tych prawdziwych,
          poważnych, tak naprawdę to przecież w tym wszystkim chodzi o miłość po prostu.
          • saqqara Re: Listy miłosne 14.06.02, 09:51
            zaraz zaraz...
            to co jest istotne, forma czy tresc?
            przeciez w kazdym przypadku to slowa, ktore niosa ze soba jakis ladunek emocji.
            kiedys pisano listy, ktore szly tygodniami, teraz mozemy swoje uczucia wyrazic
            w ciagu jednej chwili! czy to oznacza ze "kocham" napisane w mailu jest gorsze?
            bo nie ma wstazeczki?
          • emperor Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:01
            z takich terazniejszych to mam kupe walentynek, 14lutego to nawet staram sie na
            papierosa od biurka nie odchodzic, bo co wroce to jakis prezencik stoi, a
            pozniej musze sie domyslac i nie wiadomo komu sie zrewanzowac. Takie poczta
            wysylane to mama odbiera i mam problem z glowy:)))))

            jesli chodzi o takie prawdziwe listy milosne, to ja jako facet powinienem
            wysylac, ale tego nie robie, moze gdybym byl w wojsku lub gzdiesz w czarnej
            afryce lub na antarktydzie to bym cos napisal, ale to jest dziwne,
            teraz wole prosto w oczy:))) i po bolu! :)))
    • Gość: Ronja Re: Listy miłosne IP: 212.244.252.* 14.06.02, 09:50
      Wydaje mi się że to zależy od natury człowieka... Mi odpowiadali na listy i
      pisali do mnie mężczyźni, którzy w życiu żadnego listu przedtem nie napisali:)
      • aroska Re: Listy miłosne 14.06.02, 09:56
        Laelko...ja też mam na myśli te poważne...:))))))))))

        ...i nie tylko treść ma znaczenie...forma również...wg mnie ogromne:))))))))))
        • saqqara Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:02
          sie zgadzam, forma tez wazna, ale nie wazniejsza od tresci!
          tez wole dobre wino w ladnym szkle a nie w metalowym lub plastikowym kubku
          czystego (domytego) przystojniaka a nie faceta co sie myje, jak deszcz pada

          ale nasze czasy przynosza pewne rozwiazania ktore wypieraja te nalezace do
          zamierzchlej przeszlosci
          nie mamy czasu na pisanie romantycznych listow, i tak po prawdzie kto z nas
          potrafi pisac te pieknie kaligrafowane texty pelne uniesien i uczucia? przeciez
          jesli forma jest istotna to listu nabazgranego na kartce wyrwanej z zeszytu nie
          bedziemy traktowac z takim uczuciem jak pieknie napisany list w delikatnej
          kopercie, ktory przechowujemy owiniety wstazeczka.

          cos za cos, moi Drodzy, tak juz jest, inaczej nie bedzie...

          ps. moze mnie ponioslo, ale cholera, do mnie zadna meska wesz nie chciala
          ladnych listow pisac! powod? bo ja PODOBNO!! wogole nie jestem romantyczna!!!
          :)))
      • laelia Re: Listy miłosne 14.06.02, 09:57
        Saqqara, treść jest najistotniejsza i za tą treścią wszyscy podświadomie
        tęsknią. Ale forma też ma znaczenie. To jak kryształowy kieliszek do
        wspaniałego wina. Pewnie, że wino nic nie straci na smaku pite z plastikowego
        kubeczka, ale wspomnienie po nim pozostanie jednak trochę inne. Zdarza mi się
        rozczulać nad mailem lub sms-m, ale wolałabym taką już nieco staroświecką formę
        przekazu. To ja. Inni mogą myśleć inaczej.
        • saqqara Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:04
          hahaha
          dobralysmy sie Kochana Lelijko jak w korcu:)))zobacz moj post powyzej, i ten
          plastikowy kieliszek;))))))
          • laelia Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:10
            czytam, czytam :)
            a ponieważ z mojej skrzynki raczej się eleganckie koperty zaadresowane równym
            męskim pismem nie wysypują, może nawet uda mi się jakoś zracjonalizować
            podejście do tej sprawy :) A może nie? Kto wie co się stanie? Może nie wszyscy
            romantycy wyginęli.
            A argument z brakiem czasu zupełnie mnie nie przekonuje. Jak Cię kocha, to
            znajdzie czas!
            • saqqara Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:14
              Nie racjonalizuj swojego podejscia! jest Twoje wlasne i tego sie trzymaj.
              Zazdroszcze Ci tej wiary, ktora masz. Mnie juz chyba na nia nie stac. Niestety,
              fakt jest taki ze ze mnie romantyczka jak z koziej dupy traba i nawet w trakcie
              najwiekszych uniesien potrafie zapytac: a co? tlenu brakuje?;)))))))

              • laelia Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:35
                też mi się czasem zdarza, ale może to nie był właściwy facet?
                A poza tym na romantyczne wspomnienia pracować muszą obie strony. Jeśli nie
                odpowiesz na miłosny list pewnie nie dostaniesz następnego :)
                • saqqara Re: Listy miłosne 14.06.02, 11:08
                  jestem pewna, ze nie byl to TEN co trzeba;)))


    • Gość: Pom Re: Listy miłosne IP: 2.4.STABLE* 14.06.02, 10:13
      Mnie nie ominęło...:) Ponad 500 listów, 2 tomiki wierszy, jedna płyta...:)
      Było, było....
      • laelia Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:20
        Pom, powiedz gdzie ja mogę takich facetów znaleźć? :)
        • Gość: Pom Re: Listy miłosne IP: 2.4.STABLE* 14.06.02, 10:22
          We Francji.:)
          A czy wspomniałam, że oprócz romantycznej, artystycznej duszy był egocentryczny
          i miał naturę niebieskiego ptaka?
          Ale dotarło to do mnie dopiero po 5 latach....
          • laelia Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:31
            taaak... Przykro mi. Naprawdę.

            ale i tak będę jakąś drobną nadzieję miała :)
            • Gość: Pom Re: Listy miłosne IP: 2.4.STABLE* 14.06.02, 10:36
              Drobną nadzieję zawsze trzeba mieć.:) Wcześniej też dostawałam piękne listy i
              oznaki miłości, które przy tamtych wydawały się blade. Ale gdybym dziś miała
              wybierać - wolałabym tamte.:)
              A tak poza tym, dziś już mogłabym się obyć bez romantycznych listów i wierszy.
              Po tamtej dawce to nie robi na mnie takiego wrażenia. :)
            • rodin Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:40
              Droga Laelio - na Twoje pytanie odpowiedzialbym innym - gdzie sa te kobiety,
              dla ktorych warto takie listy pisac, dla ktorych warto przy butelce wina
              przesiedziec cala noc, bo jeszcze zbyt banalnym wydaje nam sie napisany wiersz,
              bo jeszcze chcialoby sie doszlifowac rym, bo kiedy pomyslimy o tej osobie, dla
              ktorej uprawiamy emocjonalny ekshibicjonizm, to to co wlasnie stworzylismy
              nagle wydaje nam sie banalne i smieszne jak Disneyowskie zameczki... Gdzie sa
              te kobiety, dla ktorych wokol biurka leza stosy zmietych kartek, dla ktorych
              kazdy napisany list czy wiersz wydaje nam sie nie dosc dobry? Gdzie sa kobiety,
              dla ktorych odczuwamy wewnetrzna potrzebe pisania czegos takiego - nawet za
              cene tego, iz mozemy sie sobie kiedyc wydac tacy smieszni...
              • laelia Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:56
                Stronniczo myślę, że może jednak gdzieś są.
                Ja wierzę, że są mężczyźni, dla których warto pisać miłosne wiersze, którzy nie
                wyśmieją danej w prezencie akwarelki własnego autorstwa, którzy docenią uczucie
                i wysiłek włożone w taki prezent. Prezent o niewielkiej wartości materialnej
                ale ogromnym ładunku uczuciowym. Mężczyźni, przed którymi warto otworzyć serce,
                nawet narażając się na odrzucenie, brak zrozumienia czy śmieszność. Tacy, o
                których można myśleć nocami wpatrując się w gwiazdy i za którymi tęskni się już
                w chwili rozstania. Czasem nawet wierzę, że uda mi się kogoś takiego spotkać...

                • rodin Re: Listy miłosne 14.06.02, 11:07
                  Jesli spotkalas w swoim zyciu faceta, ktory wysmial podarowana mu przez Ciebie
                  akwarelke Twojego autorstwa, to znaczy, ze mialas to dosc czesto doscigajace
                  nas "szczecie" trafiania w zyciu na glupcow...
                  Kiedys otrzymalem od kogos pewna mala karteczke papieru, ktora ma dla mnie do
                  dzisiaj wieksza wartosc niz wszystkie nieporownywalnie pod wzgledem materialnym
                  drozsze prezenty... Te ostatnie sa jakze blade w porownaniu z tym pierwszym, bo
                  moge pojsc do sklepu i cos podobnego kupic. Tej karteczki pisanej reka kogos
                  drogiego po dzisiejszy dzien nie ma w asortymencie zadnego hipermarketu...



                  laelia napisał(a):

                  > Stronniczo myślę, że może jednak gdzieś są.
                  > Ja wierzę, że są mężczyźni, dla których warto pisać miłosne wiersze, którzy nie
                  >
                  > wyśmieją danej w prezencie akwarelki własnego autorstwa, którzy docenią uczucie
                  >
                  > i wysiłek włożone w taki prezent. Prezent o niewielkiej wartości materialnej
                  > ale ogromnym ładunku uczuciowym. Mężczyźni, przed którymi warto otworzyć serce,
                  >
                  > nawet narażając się na odrzucenie, brak zrozumienia czy śmieszność. Tacy, o
                  > których można myśleć nocami wpatrując się w gwiazdy i za którymi tęskni się już
                  >
                  > w chwili rozstania. Czasem nawet wierzę, że uda mi się kogoś takiego spotkać...
                  >

                  • Gość: Pom Re: Listy miłosne IP: 2.4.STABLE* 14.06.02, 11:12
                    Nie tak dawno napisałam list, pełen emocji i uczuć. Ale on dla tego kogoś nie
                    miał wiekszej wartości.
                    • saqqara Re: Listy miłosne 14.06.02, 11:15
                      wszystko zalezy od zaangazowania, jesli obojgu zalezy tak samo to zwykla kartka
                      jest najcenniejsza, jesli nie, to jedno oleje i juz.

                      • laelia Re: Listy miłosne 14.06.02, 11:37
                        Każdy kiedyś w życiu trafi na głupca, najważniejsze żeby takie doświadczenie
                        nauczyło nas czegoś. I mimo wszystko cieszę się, że kochałam kogoś na tyle
                        mocno, że uznałam, że wart jest takiego prezentu.
    • randia Re: Listy miłosne 14.06.02, 10:36
      "Znalazłam sny z dziecięcych lat
      przewiązane białą wstąrzką
      nie taki w nich zmuśliłam świat
      nie tak miałam żyć.........."

      Kurcze, jak ja lubię powracać do tych starych zakurzonych
      listów.........................
      • emperor LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 10:58
        ... ja to tak rozumiem i jestem tego w 100% pewien:

        znasz dobrze sytuacje materialna w kraju, skoki zarobkowe, oraz wielkosc
        bezrobocia.

        pan X, jest menadzerem w zagranicznej firmie dobrze usytuowanej na rynku
        Polskim, posiada wlasne mieszkanie, BMW, duzo pieniedzy na rachunku oraz
        zarabia 50 000 miesiecznie. Pracuje od rana do wieczora, nie ma czasu na
        uczucia, randki, listy milosne. Jedyne co moze to wyslac krotkiego maila, sms,
        zadzwonic, spotkac sie raz na jakis czas.

        pan Y, jest pracownikiem fizycznym, pracuje na budowie w malej firmie
        budowlanej, wynajmuje jednopokojowe mieszkanie, jezdzi autobusem, zarabia
        1000zl miesiecznie. Pracuje od rana do wieczora, ma czas na uczucia, pisanie
        listow, spotkania.

        Problem tkwi w tym, ze ty jako kobieta, ktora marzy o facecie z dusza romantyka
        ale rowniez o wielkich pieniadzach,
        rozglada sie za panem X, nie patrzac na pana Y, a malo to traktujac go jak
        smiecia i rzecz zbedna.
        Pan X moze cie wziazc do drogiej restauracji, gdzie ty bedziesz jadla a on
        rozmawial przez telefon.
        Pan Y, moze cie wziazc na lody i romantyczny spacer po lesie, bo na restauracje
        go nie stac, ale bedzie z toba rozmawial.

        Wniosek z tego taki, ze jezeli chcesz pieniadze musisz zrezygnowac z uczuc, a
        jesli uczucia, musisz zrezygnowac z pieniedzy.
        Twoj wybor!

        o ile dobrze pamietam, wczoraj szukalas jakiegos szejka naftowego:)))

        i wszystko jasne! ;)
        • Gość: Pom Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... IP: 2.4.STABLE* 14.06.02, 11:03
          Oj, a może to troche wypośrodkować? To dwa skrajne przypadki!
          A nie mógłby zarabiać tak kilku tysiący, tak sobie pracę zorganizować, by mieć
          troche czasu na rozmowy i romantycznosć a jednocześnie nie rozmawiałby w
          reatauracji przez komórkę?
          • Gość: samanta mnie nie ominelo IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 11:14
            Mam takie listy od moich nieletnich jeszcze "narzeczonych" .Od tych doroslych tez. I nie ma takiej
            elektronicznej poczty ,ktora zastapi urok otrzymywania prawdziwego listu .
          • emperor Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 11:26
            tacy juz dawno sa zajeci! :)))

            Gość portalu: Pom napisał(a):

            > Oj, a może to troche wypośrodkować? To dwa skrajne przypadki!
            > A nie mógłby zarabiać tak kilku tysiący, tak sobie pracę zorganizować, by mieć
            > troche czasu na rozmowy i romantycznosć a jednocześnie nie rozmawiałby w
            > reatauracji przez komórkę?

        • laelia Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 11:17
          Wiesz Empciu, też pracuję i nie wydaje mi się, żebym aż tak potrzebowała
          mężczyzny, który by mnie utrzymywał. Bardzo natomiast potrzebuję takiego,
          którego mogłabym kochać i który kochałby mnie. I dużo bardziej wolałabym dostać
          szczery list od ukochanego niż mercedesa, który miałby mi wynagrodzić wieczny
          brak czasu partnera.
          • emperor Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 11:25
            spojrz mi w oczy i powiedz ze nie potrafisz klamac.



            laelia napisał(a):

            > Wiesz Empciu, też pracuję i nie wydaje mi się, żebym aż tak potrzebowała
            > mężczyzny, który by mnie utrzymywał. Bardzo natomiast potrzebuję takiego,
            > którego mogłabym kochać i który kochałby mnie. I dużo bardziej wolałabym dostać
            >
            > szczery list od ukochanego niż mercedesa, który miałby mi wynagrodzić wieczny
            > brak czasu partnera.

            • laelia Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 11:41
              jeśli kłamiesz w takiej kwestii to oszukujesz sam siebie. A wobec siebie zawsze
              jestem uczciwa :)
              • emperor Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 11:48
                takie jest moje zdanie,
                jesli chcesz, jeszcze moge ci wyjasnic meski punkt widzenia na kobiety pseudo
                romantyczne.

                i nadal nie rozumiem po co byl ci potrzebny szejk naftowy, naprawde myslisz
                ze taki ktos by listy milosne pisal?
                • laelia Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 13:42
                  a nie? :)
                  • emperor Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 14:06
                    ma sekretarza:)
                    • laelia Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 14:27
                      myślisz, że sam pisać nie potrafi? :)
                      • emperor Re: LALECZKA - JESLI O TO CHODZI...... 14.06.02, 14:30
                        moze miec wszystko i nie wiem czy by mu sie chcialo pisac, nawet jesli bylaby
                        to tak urocza kobieta jak
                        ty.;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka