Dodaj do ulubionych

my way...kardiolog

17.03.05, 10:38
www.myway.at/walesa.htm
Pisalem juz kiedys o zniszczeniach i samobojstwach uprawianych przez Polakow
na wlasnym narodzie i historii.

Dla mnie Walesa (powtorze Lech Walesa) byl i bedzie symbolem wolnosci oraz
Polaka niezaleznie od Matki Boskiej wpietej w klape, braku wyksztalcenia i
bledow politycznych.
Wczoraj spotkalem sie ze znajoma Niemka (ma 58 lat). Za kilka miesiecy
przenosi sie do Pekinu, gdzie jej partner 6miesiecy w roku (juz od lat)
wyklada filozofie. Po chinsku. Kiedys uczyla sie angielskiego, ale nie
uzywajac jezyka zapomniala (typowe dla kazdego). Wykupila kilka prywatnych
lekcji u n-speakera (o ile mozna Amerykanina w odniesieniu do j.
angielskiego=brytyjskiego tak nazywac), poprosila mnie o pomoc w wyszukaniu
innego nauczyciela lub grupy. Zdziwilem sie, ze mimo dobrej ceny i
ukierunkowania zajec na "konwersacje" nie chce kontynuowac nauki.
Stwierdzila, ze nie jest w stanie dluzej wysluchiwac jego radykalnych
przekonan politycznych. Jak zwykle rozmawialismy o "Titanicu".


Po krotkiej, dzisiejszej prasowce przypomnialem sobie jej slowa i zadalem
pytanie: " A ty Mathiasie, co laczy cie z tym miejscem?. Jezyk? To stanowczo
za malo".

M.S.
Obserwuj wątek
    • kardiolog Re: my way...kardiolog 17.03.05, 10:51
      Tak, za granica mysla pozytywnie o Walesie. Nie sadzisz, ze Niemcom nalezaloby
      powiedziec, ze byl (skopiuj sobie fragm)? Po co maja miec zludzenia co do jego
      historycznej roli czy zaslug w burzeniu komunizmu? Przeciez jest takim samym
      sk.uterem jak cala reszta mu podobna (czyt.narod)

      Bezposrednio zainteresowanym czyli Tobie M.S., podaje adresy, pod ktore mozna
      wysylac swoje komentarze. W koncu po to sie mowi, by dotarlo do adresata:

      Fundacja Instytut Lecha Wałęsy
      Al.Jerozolimskie 11/19
      00-508 Warszawa

      tel. +48 (22) 622-22-20
      tel. +48 (22) 621-14-92
      fax +48 (22) 625-14-14

      Biuro Fundacji czynne od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 do 17:00 (z
      wyjątkiem dni ustawowo wolnych od pracy)

      Piotr Gulczyński
      Prezes Zarządu Fundacji
      Email: Piotr.Gulczynski@ilw.org.pl

      Bartosz Loba
      Specjalista ds. mediów
      Email: Bartosz.Loba@ilw.org.pl

      Artur Podgórny - Negri
      Specjalista ds. strategii
      Email: Artur.Negri@ilw.org.pl

      Jarosław Wałęsa
      Specjalista ds. kontaktów instytucjonalnych
      Email: J.Walesa@ilw.org.pl

      Anna Sędłakowska
      Asystentka Prezesa Zarządu
      Email: Anna.Sedlakowska@ilw.org.pl

      Agnieszka Grątkiewicz
      Asystentka ds. programowych
      Email: Agnieszka.Gratkiewicz@ilw.org.pl

      Paweł Krawczykowski
      Informatyk
      Email: P.Krawczykowski@ilw.org.pl



      Sekretariat Fundacji
      Email: sekretariat@ilw.org.pl

      Nr Konta Fundacji:
      BPH PBK S.A. o/Warszawa
      15 1060 0076 0000 3200 0084 6760


      --------------------------------------------------------------------------------

      Biuro Lecha Wałęsy
      ul. Długi Targ 24
      80-828 Gdańsk

      tel. +48 (58) 305-66-02
      fax +48 (58) 305-66-08
      E-mail: blw@ilw.org.pl






















      • kardiolog Re: my way...kardiolog 17.03.05, 10:52
        historycznie nieistotny dla Polakow (wycielo)

        kardiolog
    • container Re: my way...kardiolog 17.03.05, 10:59
      walesa to nic!papiez do jest dopiero zalost! najwiekszy konserwatysta w
      historii kosciola i morderca afrykanskich dzieci!gdyby polaka nie wybrano na
      papieza kk wygladalby zupelnie inaczaj.swiat mu afryki nie wybaczy.
      con
      • mathias_sammer Re: my way...kardiolog 17.03.05, 11:10

        Papiez? Dlaczego nie.

        Poza Polska rzeczywiscie trwa dyskusja o jego konserwatyzmie oraz przyczynach
        odchodzenia wiernych od Kosciola Katolickiego . Nie tak dawno widzialem
        reportaz zawierajacy wywiady z misjonarzami wyslanymi do Afryki. Zgodnie z teza
        JP II kategorycznie sprzeciwiaja sie wszelkim metodom antykoncepcji, w wyniku
        czego od glodu i chorob umiera tysiace niewinnych nowonarodzonych dzieci.
        Zydzi rowniez bardzo ostro skrytykowali Papieza za porownanie aborcji do
        holokaustu.

        Bede wdzieczny za wszelkie linki nt w polskich mediach. Czy podjeto dyskusje w
        Polsce?

        M.S.
        • container Re: my way... 17.03.05, 11:16
          bitte:

          teksty GW

          Papież prosi o modlitwę (2005-02-27)
          - Proszę was, byście nadal towarzyszyli mi nade wszystko swoją modlitwą - z
          takim apelem zwrócił się Jan Paweł II w rozważaniu przed modlitwą Anioła
          Pański.
          • mathias_sammer Re: my way... 17.03.05, 11:18
            Acha:o))))))

            Ta myslalem :o)))))

            M.S.
    • bulterier Re: my way...kardiolog 17.03.05, 11:25
      mathias, czy ten tekst do do mnie lub o mnie? a moze mnie porownujesz do
      Papieza Przenajswietszego?
      w ktorym miejscu pijesz do mnie, a w ktorym nie? szybko mow!

      bulterier
      • mathias_sammer Re: my way...kardiolog 17.03.05, 11:29
        Podobno Pan Bog stworzyl kobiete , mezczyzne i ..blondynke.

        Jesli pewnego dnia zaczne siwiec i ktos uzna, ze jasnieja moje wlosy to
        natychmiast przeafrbuje je na czarno, albo zaczne nosic peruke ewentualnie
        treske lub tupecik.

        Stwierdzam tym samym, ze zgodnie z wola ogolu i wlasna poza mowa polska nie
        mamy punktow stycznych. Nawet plci jestesmy odmiennej.


        Ufff,
        M.S.
    • kardiolog Re: my way...kardiolog 17.03.05, 12:17

      Hej, wpadlem jeszcze na chwile. Zajrzalem na forum "kobieta" i otworzylem kilka
      watkow i zastanowilo mnie dlaczego forme czatu tj. wypowiedzi dlugosci jednego
      zdania uprawia sie na "forum dyskusyjnym" a nie w miejscu do tego stosownie
      przeznaczonym. Czat ma chyba jeszcze te zalete, ze sluzy rzeczywiscie do
      wymiany uwag bez rejestracji ciagu rozmowy, na ktora narazony jest przypadkowy
      odbiorca.
      A moze chodzi o cos innego?
      Znalazlem stosowna definicje tej oto przypadlosci oraz przyklad:))))):

      EKSHIBICJONIZMNowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN SA


      EKSHIBICJONIZM [łac.], rodzaj dewiacji seksualnej, polegającej na pokazywaniu
      własnych narządów płciowych anonimowej i zwykle przypadkowej osobie w celu
      osiągnięcia zaspokojenia seksualnego; ekshibicjonista nie wyraża tendencji do
      nawiązania kontaktu osobowego z partnerem, wobec którego obnaża się;
      ekshibicjonizm zdarza się u obu płci, chociaż u kobiet może mieć postać
      bardziej zawoalowaną i ukrytą, u dzieci najczęściej jest wyrazem niepokoju
      poznawczego; ekshibicjonizm jest karany przez prawo i zaliczany do zachowań
      naruszających normy prawne.


      a teraz przyklad :)

      desperatka.blog.pl/

      No dobra, nie bede juz czytal, bo wstyd.

      kardiolog
      • mathias_sammer Re: my way...kardiolog 17.03.05, 12:42
        O cholera!

        Spojrzalem tylko na zdjecie, bo pasuje do deficji- zajrzalem jeszcze raz i
        przeczytalem kilka wpisow. O kurcze! Kardiologu chyba wyciagnales czyjac cudza
        korespondencje. Tja..

        Wiecej o tym:


        ARCHIWUM IDG.PL: AUTORYZACJA DOSTĘPU DO ARTYKUŁU
        Sieciowy ekshibicjonizm 1 listopada 2001
        PC World Komputer
        Anna Meller
        Kiedyś pisano do szuflady, dzisiaj pamiętniki publikowane w Sieci może
        przeczytać i skomentować każdy. Blog - tak fachowo nazywa się ta publikacja -
        jest połączeniem dziennika pokładowego z konwencjonalnym pamiętnikiem. Nazwa
        pochodzi od angielskiego słowa "weblog" oznaczającego rejestr, zapis sieciowy.







        • kardiolog Re: my way...kardiolog 17.03.05, 12:50
          Ekshibicjonizm sieciowy nie jest juz uznawany za dewiacje lecz norme
          obyczajowa. Nastepna norma do kolekcji norm...


          Dziwi mnie tylko protest ekhibicjonistow.
          To tak jakby ekshibicjonista po odchyleniu plaszcza i okazaniu swego bezcennego
          skarbu przepadkowo przechodzacej dziewczynie byl oburzony, iz wiatr zrobila i
          rozchylajac poly plaszcza. (w tym wypadku plec ekshibicjonisty bez znaczenia).

          Ide se stad. Dla mnie dewiacja i tyle.

          kardiolog
      • bulterier Re: my way...kardiolog 17.03.05, 13:12
        hihihi, wprawdzie mocno infaltylne, ale nawet ciekawe.
        czytam na wyrywki akurat rok 2003.



        bulterier
        • bulterier Re: my way...kardiolog 17.03.05, 13:23
          Spojrz na to:
          Ja: -Słucham
          ...: -Wiesz kim jestem?! Wiesz kim jestem?! (baba mi się wydziera w słuchawkę,
          aż myślałam, że ogłuchnę)
          Ja (poznałam ten głos): - Cześć Kasiu!!
          Renata (tak naprawdę na imię ma żona Jarka): -Co ty sobie wyobrażasz?! On ma
          żonę?! Jak możesz się z nim spotykać?! To mój mąż! Odczep się od niego! Cały
          czas puszczasz sygnały, piszesz sms’y, dzwonisz do niego!
          (kobieta się tak wydzierała, że nawet nie mogłam słówka wtrącić. Od tego
          momentu kończy się dialog a zaczęła kłótnia i przekrzykiwanie się nawzajem)
          Ja: -Zamknij się, ku.., i nie krzycz na mnie!
          Renata:- Sama jesteś kurwą! Dupodajka! Znajdź sobie kogoś innego!
          Ja: -Ty suko! Nie widziałam go od września! Nie wiem o czym mówisz!
          Renata: -Mój mąż siedzi obok mnie! On mi wszystko powiedział! Widziałam
          wszystkie sms’y! Spie..j ku..! Pie..się z kimś innym!
          Ja: -Ty ku..!
          Renata: -To ty jesteś kurwą! To mój mąż! Jak cię spotkam to pożałujesz!
          Ja: -A co mi zrobisz suko?!
          Renata: -Pożałujesz tego ku..!
          Ja: -No i co z tego, że jestem kurwą?! Wiem jak faceta zdobyć! A Ty chyba nie
          dbasz o niego skoro chodzi do innej!
          Renata: -Zamknij się! (nie jestem pewna, ale usłyszałam załamanie się głosu,
          więc drążyłam temat)
          Ja: -Prawda w oczy kole?! Chyba nie było mu dobrze z tobą jeśli przyszedł do
          mnie!
          Renata: -Tu ku..! Suko! Dupodajka! Znajdź sobie kogoś młodszego! Ty pie..na
          suko...
          [rozmowa została przerwana]
          Musiałam aż usiąść, bo jeszcze moment, a chyba upadłabym na podłogę z nerwów.
          Telefon tak latał mi w ręce, że mało co go nie upuściłam. Jak widać
          Jarek ‘trochę’ ubarwił historię.
          • kardiolog Re: my way...kardiolog 17.03.05, 13:34
            Nie mam wiecej pytan....:))))

            Znalazlem odpowiedzi na wszystkie:)))), znalazlem rowniez potwierdzenie na od
            dawna podkreslana przez mnie opinie, iz net jest wylacznie (poza przydatnoscia
            praktyczna) miejscem opisywania swoich fantazji i tworzenia wymyslonych,
            wirtualnych swiatow, ktorych przeniesienie do rzeczywistosci nie bylo
            planowane- a priori.

            Swoja droga ludzie maja jednak fantazje...

            kardiolog
            • kardiolog Re: my way...it's my way... 17.03.05, 15:23
              Przejrzalem kilka wpisow, przy okazji kilka blogow (przyznaje, ze na szybko).
              Zlewka z mojej strony. Ogromna "kupa" fantazji, sporo chamstwa, choc przyznam
              zaskoczylo mnie zdjecie szczuplej blondynki:) Moze to jakas kompilacja kobiety
              idealnej reklamujacej diete Montignaca..? Poza tym nowostki nie zmieniaja
              mojego poprzednio wyrazonego zdania. Poki co- zadaniowo- laba.

              O papiezu nie chce misie pisac. Jestem daleki od gloryfikowania jego osoby,
              uwazam, ze jest konserwatysta, nie ma dla mnie znaczenia, czy wskutek jego
              dzialan duszyczki zostaly pozyskane czy utracone. Nie naleze do KK, ani do
              zadnego innego kosciola. Uwazam, ze mial szanse na przeprowadzenie reform
              Kosciola przy tak ogromnym poparciu wiernych. Jednak w wyniku propagowanego
              konserwatyzmu ideowego sprowadzil katolicyzm do czasow sredniowiecza, z
              ktorego, de facto, nie zostal wyprowadzony. Moj stosunek do pojecia "Boga"? Od
              lat jestem a-gnostykiem, choc wychowanym w rodzinie katolickiej. Co znaczy brak
              przynaleznosci do KK w BRD? Zlozenie pisemnej deklaracji wystapienia z kosciola
              i nieplacenie nan podatku. Nie podejmuje dyskusji nt wiary (wiecej w
              informacjach, ktore przytaczalem za I.Kantem), niekiedy podejmuje odnosnie
              religii, ale tylko w kontekscie socjologicznym traktujac je jako systemowe
              spososby oddzialywania na masy.

              W ciagu tygodnia obejrzalem dwa dobre filmy (wczoraj w Krokodilu drugi)

              Oto link do filmu- polecam, tak dobrego kina jestem spragniony i chyba obejrze
              tez "12 krzesel":

              www.cineman.ch/movie/2003/VodkaLemon/

              M.S.

              bulterierko tylko nie pytaj, ktore informacje sa o Tobie. Pisze z reguly o
              tym , co mnie w danym momencie interesuje, bardzo czesto nie na Twoj temat.
              Papiez to Jan PaweL II, film to film, a Walesa to Walesa. _Nie_ uzywam_ osob_
              publicznych_ (niezaleznie czy ideowo pokrewnych czy sprzecznych) _do_
              wyrazania_ wlasnych przekonan_. Decyzja wynika nie z niemocy sforumulowania
              wlasnego zdania, lecz z wciaz drzemiacej we mnie dzieciecej odwagi wyrazania
              wlasnego zdania bez pomocy realnie istniejacej jednostki lub partii.
              Wykorzystywanie osob publicznych do wyrazania krytyki (czesto
              niekonstruktywnej) skierowanej do innej, prywatnej osoby uwazam za tchorzostwo
              i wlasna malosc. Odstepstwem od reguly sa wylacznie cytaty z osob, ktore
              przygarniam lopatka do siebie jako intelektualne autorytety (vide Kant,
              Schopenhauer). W Polsce nie znajduje zadnego aurotytetu ani mysliciela, choc z
              przyjemnoscia przeczytalem Tischnera i Kolakowskiego. Jesli trafie na takowego
              na pewno doniose na forum (pewnosc- forum niem.) mietolac swoja czapeczke w
              dloniach, zdjeta uprzednio w pokorze.


              PS. nie jest atakiem na Ciebie, lecz wyrazeniem pogladu, przy zalozeniu, ze
              pluralizm jest teoretycznie mozliwy. Nic ponadto. Zapoznalem sie tez z Twoim ,
              gdzie indziej, a wczesniej wyrazonym obrzydzeniem. Odnosnie mojej osoby
              przyjmuje je za komplement wznoszac wzrok ku niebu w nadziei. Dlaczego..?
              Znow dlaczego, te wstretne pytania!
              • container Re: my way...it's my way... 17.03.05, 15:29
                chiba cos ci sie pomylilo albo nie zyjesz zyciem forum? zaprowadz
                kartoteke..rozewicza:D
                con
              • Gość: container Re: my way...it's my way... IP: *.dip.t-dialin.net 17.03.05, 15:44
                "Dlaczego..?
                Znow dlaczego, te wstretne pytania!"


                dlatego, ze kazdemu zdarzyla sie tutaj wpadka, ale ty nigdy nie bedziesz
                blondynka- i to jest twoje najwieksze szczescie!:)
                con
                • container Re: my way...it's my way... 17.03.05, 15:45
                  cbdu!
                  pozdrawiam serdecznie!
                  con
                  • mathias_sammer Re: my way...it's my way... 17.03.05, 15:51
                    Dzikuje za zrozumienie:o)

                    O merytoryke nawet nie smie pytac:o)))))

                    M.S.
                    • mathias_sammer Re: my way...it's my way... 17.03.05, 15:52
                      dziekuje i nie smiem- mialo byc :DDDDDDDDDDDDD

                      Dobrze, ze nikt nas nie czyta, hahahahaha

                      Tym samym udowodniono, ze az taki samotny w wypowiedziach to nie jestem ,
                      hehehehe.
                      M.S.
                      • kardiolog Re: my way...it's my way... 17.03.05, 16:30
                        ???

                        jestem do 16.40.

                        O co chodzi? Ze oczko temu misiu wypadlo?
                        Zlewka.
                        Cos jeszcze?

                        kardiolog
                    • kardiolog Re: my way...it's my way... 17.03.05, 16:36
                      Oczywiscie, ze nie pytaj o merytoryke. A co to jest w ogole?
                      Musze zaraz isc, co jest?

                      Dzieje sie Tobie M.S. jakas wielka krzywda?
                      Wszystko masz napisane, cala prawde.

                      Kompletnie nie kapuje.
                      • kardiolog domek 17.03.05, 16:42
                        Juz musze isc. Jutro czwartek, jak znajde chwile zajrze.
                        Nie zauwazylem nic nadzwyczajnego poza wypadnietym oczkiem:)

                        Czy oczko moze spowodowac bezsennosc Twoja lub cudza w Seattle?
                        No wybacz, nie obrazaj mnie takimi glupotami.

                        Tobie tez zycze, zebys nigdy nie musial byc blondynka:)

                        Czesc,
                        kardiolog
                        • kardiolog Re: domek 17.03.05, 16:43
                          Acha! I baw sie dobrze!:)
                          k.
                          b.o.
    • kardiolog Re: my way...kardiolog 17.03.05, 16:33
      ????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka