discoo
15.04.05, 01:15
Czesc chaladia,
po pierwsze dzięki za tak fajne forum. Wiem, ze mało osób pisze, ale zapewniam
Cię, że dużo czyta. Nie mam wielkich doświadczeń z pracą jako ekspat, raczej z
powodu wiekku (22) niż chęci, no ale wszystko przede mną. Mam klka "obrazków"
związanych z pojęciem "expata".
Miałem okazję być na Bliskim Wschodzie kilka lat temu, objeżdżaliśmy ze szkołą
przez miesiac Syrię, Jordanię, Liban i Egipt. Nasłuchałem się tam wiele o
Polakach, o wszystkich Was z przeróżnych budimeksów, polimexów i innych
budexportów. Arabowie Was pamietają, a wspomniania są barwne :)
Pamiętam jak kiedyś oglądałem reportaż o exporcie budownictwa i pokazane były
całe parkingi naszych żółto-czarnych maszyn, których nie zdążono (chyba
polimeks-cekop) zabrać z Iraku. Zostały tak na pustyni :( Strasznie szkoda, że
ten rynek jest dla Polski stracony. No ale nic to.
Pamietam też pozne lata 80 w Polsce. Mały brzdąc byłem, kilka lat. Mieszkałem
(i nadal mieszkam) dom w dom z d. siedzibą budimeksu (Marszałkowska) - bardzo
dużo facetów w turbanach (tak ich określałem jak byłem mały : ) się kręciło w
okolicach wejscia, potem kupując polską wódkę w Tokaju u mnie na dole...
Mój dziadek też był expatem - stąd może taka wielka chęć posiadania tego
rodzaju zawodu/sposobu na życie? Zaczynał w Algerii i miał jechać dalej ale
został tam na stałe. Nie był inżynierem, a finansistą z ramienia FAO. Wiele mi
opowiadał o tym i we wczesnym dzieciństwie zagranica to dla mnie właśnie Algeria.
Sam z resztą czuję, że i ja w miejscu wysiedzieć nie będę mógł. A ze III rok
studiów (nie techniczne, zarządzanie UW) to i szukam praktyk. Expackie firmy
rynku nieruchomości są moim celem, jak nie teraz to może za rok?
Prosze Cie, pisz o całym życiu expata. Bo naprawdę ma to kto czytać.
pzdr
Janek