sparky7
25.04.05, 06:35
Stalo sie.
Zostawila mnie.
A mialo byc na zawsze, na dobre i na zle. Okazalo sie, ze to byly tylko ulotne
slowa.
Zostalem teraz z moja dobra praca, swietnie rozpoczeta kariera, moim ladnym
mieszkaniem, moim psem, otoczony wszystkimi przedmiotami dla ktorych
pracowalem w niedziele, swieta i po nocach. I po co mi to wszystko?
Gdybym mogl to odwrocic wolalbym jesc suchy chleb przez wszystkie te lata, zyc
na zasilku w wynajetym pokoju ale miec jej uczucie takie, jak bylo na poczatku.
Dbajcie o swoje lepsze polowy. Stawiajcie je na piedestale. Rozpieszczajcie.
Bo kiedy bedzie za pozno zostanie tylko pustka, w ktorej nic sie nie liczy.
Dno.