gianni_vonsacze
25.04.05, 09:41
Tytuł wątku odnosi się do wczorajszego 'szoł' Łysego. Na koniec spotkania z
Pauliną Jaskólską, która pierwsze kroki i rozkroki zapewne, stawiała w posen -
Łysy zapytał ją co po poznańsku znaczy 'lodziara' - pytanie odnosiło się
do 'szoł' sprzed kilku tygodni, kiedy u Łysego gościły frendziary Bujakiewicz
i Przybylska i podobno raz po raz rzucały jakieś słowa gwarą posen (nie
pamiętam dobrze tamtego programu, bo byłem pewnie 'pod napięciem'). I tak jak
Paula - tak i ja - trochę się zdziwiłem, bo myślę, że słówko 'lodziara' nie
jest słowem typowo poznańskim (w odróżnieniu od blachary, chociaż też pewnien
nie jestem).
No i oznaczać - według mnie - może dwie profesje. Primo - pani od lodów
włoskich w budce; secundo - pani od lodów francuskich (miejsce akcji do
ustalenia) ;))
Tak czy inaczej - to miałbyć pewnie kolejny dżołk Łysego, ale jak ostatnio
często bywa, znowu mu nie wyszło...