Dodaj do ulubionych

Dz. U. Nr 113, poz. 732

30.04.05, 19:31
W ustawie z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i
przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. Nr 35, poz. 230, z 1984 r. Nr 34, poz.
184, z 1987 r. Nr 33, poz. 180, z 1989 r. Nr 35, poz. 192, z 1990 r. Nr 34,
poz. 198 i Nr 73, poz. 431, z 1991 r. Nr 73, poz. 321 i Nr 94, poz. 419, z
1993 r. Nr 40, poz. 184, z 1996 r. Nr 127, poz. 593 oraz z 1997 r. Nr 88,
poz. 554) wprowadza się następujące zmiany:

1) Na forum TWA ustawa nie obowiązuje.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej: A. Kwaśniewski
Obserwuj wątek
    • braineater veritas 30.04.05, 19:41
      na mocniejszych alkoholach sie nie znam bo jak zaczynam się z nimi zapoznawać,
      to zapominam, że zapoznaje się z nimi żeby sie poznać i potem niczego już nie
      potrafię zapoznać, a zapoznane dziewczęta z reguły rankiem okazywały się być
      nie warte zapoznania więc po krótkim rozpoznaniu własnych mozliwości z trunkami
      mocnymi zapoznaję się oszczędnie.
      Natomiast co do win, oto ulubiona przez wszystkich forumowiczów lista:

      1) moje od zawsze numero uno - jerez Tio Pepe - doskonałe, cięzkie wino, o
      mocnym, prawie że ciemnobązowym odcieniu, z wyraźnym posmakiem rumu (nie wiem
      na ile to sprawdzalne ale pani z bodegi tłumaczyła mi onegdaj, że ten akurat
      jerez lezakuje dość długo w beczkach po rumie), z duża ilością strasznie
      zdrętwiających język tanin. Po prostu rewelacja.
      2) Wino spożywane najczęsciej, bez zważania na to iż to masowa produkcja i dla
      gustów miałkich przeznaczona:) Carlo Rossi Cabernet Sauvignon, bo tanie i
      bardzo dobre
      3) zboczenie do win hiszpańskich innych niz jerez
      4) ostatnio przekonuję sie do niemieckich rieslingów ale tu przyznaję że w tym
      temacie prowadzi mnie za rączkę pan ze sklepu z winami
      Pozdrowienia:)
      • beatanu Re: veritas 30.04.05, 20:08
        A ja nie jestem koneserką ani lekkich ani ciężkich alkoholi i piję jak leci, na
        szczęście (?) dość rzadko. W knajpach zamawiam prawie zawsze czeskie piwo
        (polskiego niet)z patriotyzmu prawie-lokalnego. Czarnoporzeczkowego Absoluta
        lubie do skisłego śledzia, delikatesu z Norlandii. A więc - dzięki za nowy
        wątek i tipy pierwsze...

        Sprawdziłam sobie od razu Jereza Tio Pepe, hurra! jest w naszym najbliższym
        monopolowym, aczkolwiek na półeczce z sherry (i według opisu ma jasny, żółtawy
        odcień. hmmm - czy to ten sam produkt?)Jak spróbuję, to opiszę wrażenia.
        • dr.krisk Re: veritas 30.04.05, 20:12
          A bo sherry jest rozne: fino, olorosso, amontillado, itp.
          Ogolnie : fino jest wytrawne, amontillado takie polwytrawne, olorosso oraz
          cream sherry - slodkie.
          Jak kto lubi. Ja tam slodkich alkoholi nie uwazam!
          KrisK
          • beatanu Re: veritas 30.04.05, 20:26
            Jezu, nowe światy się przede mną łotwierają:)
            Zdecydowanie fino, jeżeli o mnie chodzi też. Ale sęk w tym, że jako żółtawy był
            opisany (na stronie domowej szwedzkiego monopolu alkoholowego) właśnie ten
            wytrawny wariant sherry. I w dodatku o lekkim tonie drożdżowym z nutką
            jabłkową. Stąd te wątpliwości, czy mamy na myśli ten sam produkt. Dzięki za
            błyskawiczny kurs na temat sherry!
            • braineater Re: veritas 30.04.05, 20:39
              beto - te odcienie są zróżnicowane w zależności od rocznika i poprawkę musisz
              wziąść, że ja nie jestem mistrzem świata w rozpoznawaniu kolorów:) (raczej
              zdecydowanie blisko ligi okręgowej dla niewidomych)
              A pozwolę sobie polecić jeszce sherry Old Cream, przetestowane na żonie, która
              się zachwyca mimo, że normalny jerez jest jej raczej nieprzyjazny a zbardzo
              podobnych 'damskich' klimatów alkoholowych, żelazną klasykę każdej kawusi z
              ciastusiem, czyli Bailey's Irish Cream - to się nawet da jeśc łyżeczką:)
              Pozdrowienia:)
              • beatanu Re: veritas 30.04.05, 20:55
                braineater napisał:

                poprawkę musisz
                > wziąść, że ja nie jestem mistrzem świata w rozpoznawaniu kolorów:) (raczej
                > zdecydowanie blisko ligi okręgowej dla niewidomych)

                Mój mąż jest daltonistą i stąd dużo we mnie wyrozumiałości dla tego typu wad...

                Okazuje się, że nie jestem aż taką ignorantką, faktycznie nie raz raczyłam się
                deserem na deser pt.Bailey's Irish Cream. Ale chyby już mi się przejadło
                (przepiło?):)

                Dzięki za kolejnego tipa!
      • dr.krisk No wiec tak... 30.04.05, 20:08
        Co do sherry: to oczywiscie Wujek Piotrus (tak chyba sie tlumaczy Tio Pepe)
        oraz wyroby f-my Sandemann. Oraz tansze odpowiedniki. Ale wszystko w wersji
        nieslodkiej. Amontillado np.
        Moje ukochane wina to rozmaite wloskie pinoty, barbery, dolcetta itp. Jakos
        uwazam ze Francuzi niepotrzebnie zadzieraja nosa. Te wina francuskie to takie
        jak ich samochody: ladne, drogie i zawodne.
        Wloskie wina musujace Lambrusco.
        Hiszpanski szampan Freixenet. Polecam.
        Biale wina alzackie, renskie oraz moj poczciwy Gruner Veltiner, dostepny w
        wersji slowianskiej (lecz rownei dobrej) jako Zelene Veltinske.
        Piwa irlandzkie!!! Guinness & co. Wszystko co ciemne, ciezkie i mocne.
        Whisky - najlepiej single malt, ale mnie nie stac. Bourbony amerykanskie,
        irlandzka whiskey, greckie ouzo (albo francuski pastis), czeska Becherovka w
        malych kieliszeczkach do kawy, francuski marc, wloska grappa (o tak, o tak!).
        Ino polskiej wodki nie lubie.
        KrisK
        • staua Re: No wiec tak... 30.04.05, 22:11
          No to ja niestety lubie slodko. Sherry Sandiman, ale slodkie. Wina ulubione to Gewurztraminer i
          wszelkie Muscaty (Bom de Venise, ulubiony, lubie tez rumunski Muscat Ottonel).
          Inne wina musze z jedzeniem. Z czerwonych najbardziej lubie Cotes du Rhone Villages, bo lagodniejsze
          od zwyklego Cotes du Rhone. Generalnie lubie czerwone wina francuskie, jeszcze Saint Emillion...
          Z innych - ostatnio spodobal mi sie Shiraz.
          Biale lubie alzackie, bo w ogole nauczylam sie pic wino, jak mieszkalam w Bazylei (mialam duze
          opoznienie w stosunku do rowiesnikow).
          Innych alkoholi nie lubie i nie pijam, procz bardzo rozcienczonego Martini Bianco z cytryna i lodem.
        • broch Re: No wiec tak... 30.04.05, 22:17
          Sandemanna Porto (Tawny)
          Biale wina tylko niemieckie (JJ Prumm itp)
          Wina czerwone: ostatnio szal na Malbeca
          Becherovka stanowczo odpada: ziola zalewane cienkim spirytusem z dodatkiem cukru.
          Irlandzka wishkey tak ale nie blended (co niezle podnosi cene wiec nie za czesto)
          Jak Bourbon to oczywiscie z Kentucky ale tez bez szzegolnych zachwytow
          Francuski pastis/pernaud/i inne anyzowki o.k. pamietam ze nie bylem w stanie
          wytlumaczyc komus ze wody tzeba dodac.
          Oczywiscie piolunowka na cukrze
          Piwa irlandzkie tak, generalnie wole lager, Guinness odpada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka