Dodaj do ulubionych

rok 2005 rokiem bez seksu!!!

24.05.05, 09:59
Witam, w oderwaniu od całego otaczającego nas świata... Abstrahując od faktu
że jestem dobra partią... Pomijając swoją niewątpliwą atrakcyjność pozbawioną
cech narcyzmu... Pewny siebie, elokwentny, wygadany, ze stołkiem i etykietką,
że ten to sobie w życiu poradzi...

Zadaję pytanie! Jak to jest z babami... Czy trzeba stać w worku parcianym
przed wejściem do klubu żeby zwrócić na siebie uwagę?? Jak wystroję się to
dla normalnych kobiet jestem burak, a dla k***w potencjalnym kontrahentem.
Jak wyeksponuję swoją skromność to płeć piękna i delikatna przechodzi przeze
mnie jak powietrze...

Daję wam czas kobiety do końca roku... wytrzymam jeszcze te kilka miesięcy.
Później was wszystkie po prostu znienawidzę.

dziękuję za uwagę. zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • psychopata.z.borderline Zocha powiedz kto to;)))))))) 24.05.05, 10:34

      • psychopata.z.borderline Zocha, to Profesor8, na 100%:))) 24.05.05, 10:40

      • majstermarchewa Re: Zocha powiedz kto to;)))))))) 24.05.05, 10:40
        z zochą nie w brydża nie grałem, więc nie powie Ci kto ja jestem. Na koszulce
        przeto napis wielki: batalion zośka.... zbieg okoliczności??
        • psychopata.z.borderline Jahipek:)))) 24.05.05, 10:41

          • majstermarchewa Re: Jahipek:)))) 24.05.05, 10:43
            nawet gdybym podał Ci moj częsciej używany nick to i tak nic by Ci on nie
            powiedział...
            • psychopata.z.borderline Re: Jahipek:)))) 24.05.05, 10:45
              powiedz mi jak taki elegancki mężczyzna moze miec takie problemy, nie rozumiem
              • majstermarchewa Re: Jahipek:)))) 24.05.05, 10:48
                Ja też tego nie rozumiem. Dlatego apeluję do Kobiet. Żeby w końcu się
                opamiętały.

                • psychopata.z.borderline Re: Jahipek:)))) 24.05.05, 10:52
                  to powidz mi gdzie Ty chodzisz, że panie zwracają uwage na cieciów w workach a
                  kobiety lekkich obyczajów spoglądają na Ciebie jak na potencjalnego
                  kontrahenta. W kościele pewnie patrzą jak na agenta mosadu, bo tam większosc
                  albo w workach, w różowych mini lub w klasycznych kostiumach Baz-Armani
                  • majstermarchewa Re: Jahipek:)))) 24.05.05, 11:07
                    Cieć w worku to jest opcja, której jeszcze nie sprawdzałem. Nie jestem
                    desperatem - więc tego nawet nie planuje. Szukałem żony w różnych miejscach i
                    konfiguracjach. Wnioski wyciągam następujące: jestem przedmiotowo traktowany
                    przez kobiety. One wyliczają moją wartość przy użyciu nie znanych mi wzorów i
                    stałych. Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że potrafię zmieniać się jak
                    kameleon i robić w zasadzie dowolne pierwsze wrażenie. Tylko nie mogę trafić w
                    odpowiednie argumenty. Bo nie znam wzoru funkcji :(



                    • psychopata.z.borderline Re: Jahipek:)))) 24.05.05, 11:11
                      to może postarajmy sie teraz eliminować:
                      dyskoteka odpada, kościół też:)
                      mówiąc o ciciach w worach nie było do Ciebie, ale tacy przecież wiadomo, że
                      istnieją, hotel też nie bardzo, bo panie LO błędnie Cie skojarzą.
                      Idźmy więc dalej...
                      • majstermarchewa Re: Jahipek:)))) 24.05.05, 12:01
                        zostaje supermarket, park, praca, imprezy masowe.
                        sprawdzono.

                        nadzieje nawet budziła praca. ale chętne-zaobrączkowane z wiadomych względów
                        odpadają.

                        • psychopata.z.borderline Re: Jahipek:)))) 24.05.05, 12:17
                          supermarket- mógłbys np. przewrócić jej koszyk czy wózek
                          praca- romans w pracy- nie bardzo
                          park-idź z psem na spacer i zaczep pania z pieskiem- chociaz ten chwyt stosuja
                          pewnie frustratki chodzące z pudelkami na smyczy
                          imprezy masowe- prędzej- tam masz możliwosc wymiany zdan i zorientowania sie co
                          kto ma do powiedzenia
                          nie wiem, pomyśl, do wieczora postaram Ci sie cos zaproponowac;))
                          • onlyyou4 Re: Jahipek:)))) 30.05.05, 14:54

                            A tak:

                            musicbar.blog.onet.pl/
                    • iberia29 Re: Jahipek:)))) 30.05.05, 21:18
                      a to zmienia postac rzeczy skoro zony szukasz....wiesz czasy sie troche
                      zmienily i nie kazdej do garow i pieluch sie spieszy.A jakie wacpan masz
                      wymagania wobec niewiasty??No i gdzie Ty chadzasz ?
                      • majstermarchewa Re: Jahipek:)))) 31.05.05, 09:32
                        Żony nie w sensie niewolnicy. Żony/partnerki w sensie osoby, której imię będzie
                        tytułem rozdziału mojego życia, a najchętniej całego tomu :)
    • saqqara Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 11:22
      odrzucic panny lecace na worek i te chcace od razu podpisac umowe wstepna, a
      nastepnie zainteresowac sie tymi co zostaly. Jak nie zostala zadna, to zmienic
      nieco wystroj (wlasny) i okolicy (czytaj miejsce) i zaczac zabawe od nowa.

      ogolnie
      w dyskotece/klubie nie skromnosc sie liczy, tylko blichtr i jak najwieksza
      odleglosc miedzy pepkiem a gumka od majtek (w dol, nie w gore!!!)-tutaj jest
      nastawienie na krotkie, lecz intensywne kontakty.
      skromnosc to raczej w innych miejscach jest mile widziana-male spotkania
      towarzyskie, wyjazdy, lub chociazby net.

      łoł-sie wymadrzylam;)))
      • szamanica Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 11:34
        no właśnie, zgadzam się z przedmówcą/-czynią, ciekawa jednak jestem jak to jest
        od srony kobiet. Bo powiedzmy ostatnio polazłam do klubu muzycznego. Na wstępie
        oblukał mnie koleś i o d razu zaprosił do swojej "loży" A ja dopiero drzwi
        otworzyłam. Zaczepiał jeszcze kilka razy a potem pijany slinił sie z jakąś
        gó..arą na parkiecie. Ocenił mnie na podstawie tego jak wyglądam i co mam na
        sobie? Całe szczęście że ta przyjemność mnie ominęla, ale generalnie zaczynam
        myśleć że do klubów chodzi się żeby wyrwać kogoś do obmacania a nie żeby kogoś
        fajnego poznać.
        Aha w necie też porażka....
        • saqqara Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 12:43
          przedmowczyni;)))

          z racji wieku nie chadzam tam, gdzie wiek jest odwrotnie proporcjonalny do
          ilosci golego ciala. wlasciwie idac na imprezy nie nastawiam sie na to, ze
          znajde tam swojego partnera zyciowego, to chyba nie to miejsce...

          net porazka? dlaczego? jesli traktowac go jedynie jako miejsce do poznawania
          ludzi to spelnia swoje zadanie doskonale. Milosci sie dzieki niemu nie
          znajdzie, ale osobe, ktora moze stac sie partnerem jak najbardziej-jestem tego
          przykladem.
          • szamanica Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 13:10
            no no :) ale fakt zawsze sie znajdzie ktoś do miłej konwersacji :)
          • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 13:52
            Rok 2005 przynosi mi same sukcesy na polu zawodowym, kulturalnym, społecznym...
            Może w przyszłości los się obróci i będę jedwab***e zadowolony gdy moja
            partnerka będzie nago przy ognisku gotować zupę z koniczyny i szczawiu, a ja
            będę tępą siekierą rąbał ostatnią szafę na opał.

            Może po prostu mam na twarzy wypisane niewidzialnym dla facetów atramentem: z
            nim szczęścia nie zaznasz, toxic, albo jakiś inny syf. To by tłumaczyło
            dlaczego niektóre miłe panie się do mnie uśmiechają czasem. A ja głupi
            odpowiadam zawsze dwa razy większym rogalem :)

            rozmarudzony doszczętnie.
            • saqqara Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 14:17
              zarowno konwersacja jak i rogal to dobry poczatek:) ja zawsze wtedy jednak
              pamietam, ze to MOZE byc mily poczatek czegos znacznie milszego, ale nie MUSI.
              jakos dziwnym trafem druga strona czuje, czy jestesmy nastawieni na dobra
              zabawe i moze cos jeszcze, czy juz szukamy polowicy do oltarza..

              jak sama nazwa wskazuje, atrament sympatyczny musi wzbudzac same mile reakcje,
              wiec nie ma co sie przejmowac, tylko umiechac jeszcze bardziej:)
            • psychopata.z.borderline Hipciu, słoneczko rozmarudzone:)) 24.05.05, 15:23
              wymyśliłeś juz coś?
    • mathias_sammer a jakie plany na rok 2006?:))) /nt 24.05.05, 13:15
      majstermarchewa napisał:

      > Witam, w oderwaniu od całego otaczającego nas świata... Abstrahując od faktu
      > że jestem dobra partią... Pomijając swoją niewątpliwą atrakcyjność pozbawioną
      > cech narcyzmu... Pewny siebie, elokwentny, wygadany, ze stołkiem i etykietką,
      > że ten to sobie w życiu poradzi...
      >
      > Zadaję pytanie! Jak to jest z babami... Czy trzeba stać w worku parcianym
      > przed wejściem do klubu żeby zwrócić na siebie uwagę?? Jak wystroję się to
      > dla normalnych kobiet jestem burak, a dla k***w potencjalnym kontrahentem.
      > Jak wyeksponuję swoją skromność to płeć piękna i delikatna przechodzi przeze
      > mnie jak powietrze...
      >
      > Daję wam czas kobiety do końca roku... wytrzymam jeszcze te kilka miesięcy.
      > Później was wszystkie po prostu znienawidzę.
      >
      > dziękuję za uwagę. zapraszam do dyskusji.
      • majstermarchewa Re: a jakie plany na rok 2006?:))) /nt 24.05.05, 13:40
        W 2006 przekonam się czy biseksualizm istnieje.
        • szamanica Re: a jakie plany na rok 2006?:))) /nt 24.05.05, 14:33
          współczuje :)
    • gosiajek Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 14:41
      a może niski jesteś i dlatego cię nie widać ;-)))
      • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 30.05.05, 14:08
        pudło. za duży też nie jestem :) uniwersalny.
        • iberia29 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 30.05.05, 21:19
          uniwersalny tzn ile wzrostu??
          • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 09:28
            183 na 73 kg
    • kocjak Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 16:33
      wystarczy,że jesteś przystojny i jesteś sobą, a kobiety Cię zauważą!!!
      • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 16:43
        Taki, to żeby za kosmitę się przebrał będzie ascetą 2005 roku:)Już na kilometr
        widać, żeś Waćpan nudziarz, a na dodatek zadufany w sobie. Więcej pokory i
        mniej słów:)))))
        • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 16:50
          Ale nie ukrywam, że z przyjemnością się Ciebie czyta:)))
        • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 30.05.05, 14:06
          nudny jestem czasami - jak każdy.
          zadufany w sobie raczej nie jestem. Na pewno tylko lekko bym się potłukł
          skacząc ze swojego ego.
    • brandnewisabel Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 24.05.05, 17:22
      Wiesz, przypominasz mi mojego znajomego. "Parametry" podobne, szukający
      żony...ale nie skłoniło go to do ogłoszenia roku 2005, rokiem bez seksu ;-)
      Poza tym trudno uwierzyć, że ktoś z taki jak Ty nie może znaleźć swojej drugiej
      połowy.
    • psychopata.z.borderline Hipciu i jak?:))) 25.05.05, 11:02

      • majstermarchewa Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 14:04

        Witam ponownie :>

        Po raz piąty powtórzę, że z Jahipciem nie mam nic wspólnego.
        Minął prawie tydzień.

        Weekend spędziłem na poszukiwaniach, a oto rezultaty:

        - czwartek - worek i pod kościół :)- nie działa
        - piątek - pocenie się nad wodą. Nie zaprzeczam masa potencjalnych lecz...
        ile można wymieniać uwagi na temat tipsów i skuteczności beta-karotenu??!!
        Odpadają.

        -sobota - klub. to co zwykle.
        -niedziela - supermarket. Między musztardą a keczupem... W pięknych
        okolicznościach sklepowych. Zauroczyła mnie jedna brunetka wybierająca
        przyprawę do grilla.... kręciła nosem, nie mogła się zdecydować. Niemal się
        zakochałem, a przeto nie mam jeszcze żony! Ona miała męża, który nawet nie
        potrafił wybrać odpowiedniej kiełbasy. Zrugała go. Prawidłowo.
        • prowokatorka28 Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 14:35
          biedactwo :)
          • majstermarchewa Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 14:49
            okres umartwiania się nad samotnością już mi minął. Teraz już potrafię się z
            tego śmiać. Martwić zacznę się w grudniu, gdy popijając kakao z burbonem
            pomyślę sobie... do trzech lat sztuka.
            • emilka222 Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 15:01
              Teraz lato. Wysyp mini spódniczek, woda, plaża. Do grudnia zapomnisz, że
              szukałeś:))))Nie umartwiaj się, ale zabieraj do dzieła! Tylko na Boga nie
              zaczynaj: "jestem inteligentny, przystojny, obyty, miły..."Tylko: Jesteś
              piękna, inteligentna, urocza..czekałem całe życie na Ciebie"
              • majstermarchewa Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 15:12
                Ja naprawdę jestem skromny. Przeskromny. Wypukliłem tylko swoje cechy, aby
                pokazać pewien paradoks. A w zasadzie to nie paradoks tylko może choroba
                cywilizacyjna. Otóż z twarzą pokerzysty dopinam interesy. Nie pocą mi się ręce
                podczas przesłuchań, czy innych stresowych sytuacji. Jest jedno mało fajne
                ale... Dla przykładu. Moje ostatnie zauroczenie w markecie. Gdy ona spojrzała
                na mnie w oczekiwaniu aż wydukam z siebie jakieś pierwsze słowa, ja
                najzwyczajniej w świecie uśmiechnąłem się, sięgnąłem po chrzan (który nie był w
                planie) i ruszyłem w drugą stronę.

                Doprawdy. przegrywam zawsze w rozwinięciu pierwszego wrażenia. Spojrzenie - ok,
                uśmiech - ok, ale... cześć, dziendobry czy witam to są już gwoździe do trumny.
                Mimo że się nie jąkam i nie seplenie :)
                • szamanica Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 15:17
                  to może powiedz w jakim sklepie robisz zakupy i kiedy a jakaś która Cię nie
                  będzie onieśmielać przygotuje się psychicznie do zaczepienia Ciebie a nie
                  chrzanu :)
                  • majstermarchewa Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 15:24
                    :)Mam lepszy pomysł. Jutro napiszę którędy jeżdzę do pracy i może jakaś
                    niewiasta zaaranżuje jakąś małą stłuczkę.

                    oki. jade coś popracować. Jutro zdecydowanie ciąg dalszy wałkowania tematu.
                    aha. i zdradzę pewien sekret :) albo i nie. pozdrawiam ciekłym azotem :)
                    • psychopata.z.borderline Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 20:05
                      takiego mężczyzne jak Ty ja to bym na rękach nosiła:)
                    • fortegilla Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 23:06
                      majstermarchewa napisał:

                      > :)Mam lepszy pomysł. Jutro napiszę którędy jeżdzę do pracy i może jakaś
                      > niewiasta zaaranżuje jakąś małą stłuczkę.

                      :)) Nie wiem czy Twoje rozbite lamborghini skutecznie nie ostudzi Ci zapału do
                      zawierania nowych znajomości :))
                      Jakbyś jednak nalegał, to ja jestem do usług - tylko odbiorę samochód od
                      blacharza :)
                      A na serio, to może właśnie w tym tkwi Twój błąd strategiczny? :)- wiesz ile
                      ponętnych niewiast podróżuje tramwajami i autobusami?-przemyśl sprawę ;)))
                      Możliwość nawiązania "kontaktu" mniej stresująca jak w sklepie...zawsze można
                      ustąpić miejsca ( o ile wcześniej nie "wysadzi" Cię z niego jakaś rezolutna
                      staruszka :) ), pomóc bilet skasować ;), ponarzekać na korki, brak
                      klimatyzacji,ścisk w pojeździe :),MZK-że drogie bilety mają :)...A poza tym,
                      stąd na pewno nie wyjdziesz z ósmym, nie planowanym chrzanem :)

                      Powodzenia w podbojach -trzymam kciuki :))
                      A tak na marginesie,aż mi wstyd za damski ród, że się TAKI chłop jeszcze sam
                      uchował:)) A może Ty po prostu złe kościoły i sklepy wybierasz? ;)
                      Pozdrawiam.
                • emilka222 Re: Hipciu i jak?:))) 30.05.05, 15:27
                  Powiem tak: kiedy facet gapi się na mnie w markecie, to zawsze mam wrażenie, że
                  pewnie makijaż mi zszedł, może jestem czymś umazana, albo chce mi lepszy
                  kawałek grillowej podebrać. Kobiety w takich miejscach nie lubią być podrywane,
                  no chyba, że w tym celu się tu wybrały, ale to widać z daleka. Masz problem
                  widzę ze wstępem. Uśmiech był na miejscu...często załatwia wszystko. Widocznie
                  dziewczyna pragnęła akceptacji, podziwu. Nikogo nie szukała.Wiesz, w jakich
                  potwornych okolicznościach poznałam swego faceta? Po prostu beczałam i mnie
                  pocieszył bardzo skutecznie. Więcej nie powiem, bo mi głupio. Może zdaj się na
                  przypadek jednak?
    • iberia29 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 30.05.05, 21:15
      no tytul prowokujacy - chyba cie pogielo z taki postulatem, jak lubisz
      abstynencje to sobie czekaj do sylwestra hahahahhaa.
      • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 10:09
        iberia29 napisała:

        > no tytul prowokujacy - chyba cie pogielo z taki postulatem, jak lubisz
        > abstynencje to sobie czekaj do sylwestra hahahahhaa.

        Ależ to nie jest postulat :) Co najwyżej przepowiednia. Wiesz jak czuje się
        mężczyzna, który podczas porządków odnalazł jedyną posiadaną przez siebie
        prezerwatywę, której termin przydatności minął bezpowrotnie??
        • szamanica Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 11:04
          no dobra... co z tą drogą, w poniedziałek odbieram prawko to jestem idealną
          kandydatką na stłuczkę :)

          • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 11:18
            :))) Ja też już zgłosiłam gotowość do małego baaam ;) Teraz, jak widzę, możemy
            wspólnymi siłami zrobić mały karambol.....hmm...w sumie w szpitalu ,na ortopedii
            można poznać miłą panią doktor albo pielęgniarkę :))
            Co Ty na to Majstermarchewa? :))
            Prosimy więc o dokładną mapkę ,łącznie z godzinami przejazdu :)

            P.S. Jak Twoje lamborhini będzie "się klepało" a Ty już staniesz na nogi
            (chociaż jedną ), to przerzuć się ,tak jak Ci radziłam wcześniej, na środki
            miejskiej komunikacji -bezpieczniej ;) a poza tym ,biały kombinezon może być
            skuteczniejszy od parcianego worka :)
            Pozdrawiam :)


            • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 12:05
              Ok, to robimy boom :) Moim ulubionym skrzyżowaniem jest grabiszynska z hallera
              po wyłączeniu światel. Wieczorową porą po 22... Z reguły jeżdzę hallera i nie
              widzę pojazdów śmigających grabiszyńską więc... Wiecie gdzie się ustawiać. Nie
              celujcie w białe lamb.. lamorgh... 'lambordżini' bo jeżdzę zwykłym, choć białym
              i z przyciemnianymi szybami puntem :) Walić śmiało jest AC i OC.

              A partnerka poznana w szpitalu... hmm... pidżamki zawsze na mnie działały :)

              A MPK??? Wiesz... Na całe szczęście moja pupa nie przyrosła na dobre do auta i
              poruszam się czasem tramwajami. Ale z reguły zamiast rozglądać się i zachodzić
              górną wargą za zęby po prostu przełączam się na opcję STAND BY :) Na pewno nie
              wyglądam wtedy atrakcyjnie :)
    • avioniq [...] 31.05.05, 12:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • natrealna Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:06
      Hmm... ciekawe do których klubów chodzisz... może kiedyś gdzieś się spotkaliśmy
      i byłeś kimś kto wpadł mi w oko... ;))
      • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:14
        natrealna napisała:

        > Hmm... ciekawe do których klubów chodzisz... może kiedyś gdzieś się
        spotkaliśmy
        >
        > i byłeś kimś kto wpadł mi w oko... ;))


        Chodzę w różne miejsca. Unikam jedynie skrajności.
        Powiedz gdzie Ty chodzisz, a powiem Ci czy wpadłem Ci w oko :)
        • natrealna Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:28
          No widzisz, to tak jak ja ;) jednak na forum romanum nie będę zdradzać gdzie
          chadzam ;)
          • szamanica Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:38
            o matko :) a trudno powiedziec ze np dekada enklawa czy jakis cynamon czy inne?
          • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:39
            Ja tak mogę wymieniać nazwy... Niczym mi to nie grozi. Sęk w tym, że zapewne ja
            nigdy nie słyszałem o Twoich miejscach, a Ty o moich :)

            • natrealna Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:40
              Skąd takie założenie?
              • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:41
                Zakładam, że jesteśmy z różnych miast :)
                • natrealna Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:44
                  jeśli nie jesteś z Wawy to masz rację
                  • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:47
                    natrealna napisała:

                    > jeśli nie jesteś z Wawy to masz rację

                    mam rację :) ok 400 km na południowy zachód.
                    W wawie byłem tylko w harlemie i mi się nie podobało.
                    • natrealna Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:50
                      W Harlemie nawet nie byłam i mi się nie podobało ;))
                  • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:54
                    Ale Ty kokiet jesteś:) Przecież masz powodzenie takie, że niejeden by Ci
                    pozazdrościł. Szkoda, że jesteś z Warszawy:)Ja bardzo słabo jeżdżę autem,
                    szpitali unikam z daleka, markety odwiedzam w wiadomym celu...eh!:(
                    • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:58
                      Na czym opierasz twierdzenie, że mam powodzenie godne pozazdroszczenia?
                      Zauważ, że rozpoczynając wątek pominąłem swoje słabości i wady.
                      btw - nie jestem z wawy :)
                • zegnam_pana Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:48
                  Majstermarchewa - zakładaj klub - będę Twoją fanką klubową, a jak na razie
                  niezrzeszoną jestem -
                  takie pisanie rzuca mnie na kolana jak nic!

                  :)
                  • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:50
                    I nie wiem, czy mi właśnie pojechałaś, czy mi słodzisz :)
                    • zegnam_pana Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:52
                      jeśli do mnie mówisz - to ja akurat lubię dyskusje w formie pewnej - a ta taką
                      jest :)
                      • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:14
                        zegnam_pana napisała:

                        > jeśli do mnie mówisz - to ja akurat lubię dyskusje w formie pewnej - a ta taką
                        > jest :)

                        Wzbudza to we mnie radość :) Zmylił mnie natomiast nick.
                        • zegnam_pana Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:25
                          nick to mi został po moich wypowiedziach na forumie - ale efekt był zgoła
                          odmienny :) - dowodzi to faktu, iz masz statystycznie większe szanse na
                          powodzenie w przedsięwzięciu niz ja -
                          bo jak ktoś kiedyś wywodził - również na forumie - że kobitek jest więcej - a
                          już na pewno w hipermarketach! - jako "pcia odmienna oblegana" masz większe
                          możliwości

                          coś się zaplątałam - znaczy się należy wypowiedź zakończyć :)
                        • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:29
                          A nie mówiłam? Radość, uśmiech:))))
    • emka_cafe Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:51
      Jestes niezly... ;)Tzn. rozbawiles mnie okrutnie;)
      Przypomniala mi sie historia mojej kolezanki, ktora szukala chlopa (stara to
      historia, nie kolezanka:)) Poniewaz kolezanka pragniela chlopa grzecznego i
      takiego co to ma poukladane w glowie, slowem - nadajacego sie na meza,
      dyskoteki jako miejsce niecnych czynow, odrzucila w przedbiegach..
      Zrobila liste, na liscie krolowaly:
      1. biblioteka/czytelnia
      2. bar mleczny
      3. kosciol/pielgrzymka:))) - pozniej to odpadlo, bo jakos atmosfera nie
      sprzyjala podrywom
      Meza ostatecznie spotkala rzeczywiscie w hipermarkecie, ale co ja sie wtedy z
      nia razem nasmialam to moje.
      Powiem tak - po tekstach wnosze, ze poczucie humoru to Ty masz. Jakbys mi
      sprzedal historie o zupie na koniczynie i szczawiu, bylabym Twoja...:))))))
      Moze sprobuj roztoczyc te wizje przed wybranka :))))
      • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 14:59
        Ale masz wzięcie:))))))))) Tak trzymaj!!!!!!!!
        • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:03
          Sorry! Kiedy się dowiedziałam, że nie z Warszawki już parę ofert się sypnęło i
          lapsus się wkradł. Nie nadążam:))))) Konkurencja za silna:)))
      • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:07
        Mam lepszą historię aniżeli ta z zupą. Opowiadam o swoim największym marzeniu
        zawodowym, co w zestawieniu z tym co robię wygląda naprawdę rozbrajająco :)
        • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:23
          Dawaj te marzenia:)))
          • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:31
            Nie da rady. To zbyt cenny bajer żeby ot tak puścić go w eter. Później nagle
            okazałoby się że połowa męskiej populacji chciałaby być ******** i co?
            i uprzedzam nie chodzi o strzyżenie miejsc intymnych :)

            To chyba dziś już ostatni wpis dzisiaj :(
            Ale :) Jadę zaraz na spotkanie z pewną Panią, która miała bardzo miły głos. Kto
            wie?
            • emka_cafe Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:36
              No i moje drogie panie... Prosze nie robic tlumu, prosze sie rozejsc!!!
              POZAMIATANE!!!
              Zdybala go jakas!!! Jesczze larwa jedna, glos miala ladny!;))) Niech ja kule
              biją!!!;))))))))))
            • redroose Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 20:29
              No cóż...ja jestem z tego samego miasta co Majstermarchewa, ale jednak to nie
              ze mną on się spotkał ;) Poza tym z pewnością byłabym dla niego za młoda -
              męża jeszcze nie szukam. Ale życzę powodzenia i mam nadzieję, że spotkanie było
              miłe i chociaż tym razem kobitka nie uciekła za szybko :D
        • emka_cafe Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:31
          Sluchaj no... jak sobie chcesz... Ale sobie wlasnie hihihih... wyobrazilam ta
          scena... Ona targa koniczyne, a Ty ostatnia szafke... hehehe... oj...nie
          moge... na opal:))))))
          Tepa siekiera...
          A pozniej kladziecie sie razem, i umieracie po tej zupie, bo sie okazalo, ze
          sie sromotnik zaplatal:))) Co jest Wam nawet na reke, bo i tak przeciez
          szafka... hehe... ostatnia byla...:))))))))))
          • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 15:53
            Emka. Jesteś nie do podrobienia:)))))))) Tak się śmieję, że konceptu na pisanie
            zabrakło> To ci los tych, co przygód w ciemno szukają:))))
            • charlotte_von_mahlsdorf Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 16:10
              marchewa skąd jestes?
              • emka_cafe Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 16:30
                Charlotte!!! On odszedl... Odszedl z inna... Glos Ci ona miala jak mloda
                switezianka... (nie wiem czy sa stare jakies), a i nadziei w glosie sporo..
                MUSISZ sie z tym pogodzic.... Co ja mowie, MUSIMY sie wszystkie z tym pogodzic
                chlip chlip... Jest jeszcze nadzieja, ze mloda bogini okaze sie niegodna... ale
                cozesz to za nadzieja marna....
                Ide sie chlipnac;))
                • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 16:52
                  Nie płacz Moja Droga! Może jednak skusili się na tę zupę sromotnikową? Co?
                  Mówisz, że uprzedziłaś ich? Zobaczymy, czy wróci. Myślę, że ten aksamitny
                  głos, to był cios poniżej pasa dla nas. Bawi się nami, a my naiwne dajemy się
                  uwodzić:))) No, to nic! On wróci, czy nie? Bo też zacznę płakać!:(((((
              • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 09:26
                wroclaw moją enklawą
                • emka_cafe Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 09:49
                  Ta!!! Wiedzialam!! Cholera 7 lat mieszkalam we Wrocku i nic. I wlasnie teraz
                  musialam sie wyprowadzic! Biednemu zawsze wiatr w oczy.. chlip chlip;)
    • marcepanna Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 19:26
      No i jak to spotkanie? Pytam z lekkim niepokojem ?
      Urocza Krakowianka
    • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 21:02
      majstermarchewa napisał:

      "Ok, to robimy boom :) Moim ulubionym skrzyżowaniem jest grabiszynska z hallera
      po wyłączeniu światel. Wieczorową porą po 22... Z reguły jeżdzę hallera i nie
      widzę pojazdów śmigających grabiszyńską więc..."

      ...więc sprawa sie wzięła i rypła :)) Niestety w moim mieście Hallera nijak nie
      chce krzyżować się z Grabiszyńską...szczerze mówiąc, to w ogóle owej
      Grabiszyńskiej gród mój nie posiada :(
      W mieście , w którym myślę, że mieszkasz, byłam tylko trzy razy ...jednak jeśli
      będę po raz czwarty- obiecuję, wszystkie białe 'punciaki', bedą moje :)

      Ale co widzę? :) Chyba nie warto mi sprzęta odpalać i gnać przez całą Polskę w
      poszukiwaniu rzeczonego skrzyżowania, bo jak czytam, już jakaś białogłowa
      zawróciła Ci ( na razie głosem:) ) w głowie :) I dobrze- tak trzymać :) Mam
      nadzieję, że wspomniana przez Ciebie dziewczyna o pięknym głosie, ma takąż samą
      duszę i założysz wkrótce nowy, bardziej optymistyczny wątek :))

      Trzymaj się i nie poddawaj i...
      ...."opowiadaj, jak było? " ;)))
      • marcepanna Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 31.05.05, 21:09
        W moim grodzie tez nie ma Grabiszynskiej
        To musi byc Wawka!
        • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 09:23
          Witam,

          U mnie jest wtorek w godzinach wieczornych, mimo że ogólnie jest środa w
          godzinach przedpołudniowych .
          Nie jest fair kombinować błyskotliwą wypowiedź przez 1/4 wieczorku i później
          udawać, że to tak w standardzie mam. Dlatego przyznaję się do
          odrobienia ‘forumowego’ zadania domowego [lamerstwo]

          Nie mogę się powstrzymać od zapisywania luźnych uwag, które dziś mnie wprost
          prześladują, stąd też cała ta afera.

          Zauważyłem, że wzbudziłem swoim wątkiem, a mówiąc nieskromnie osobą,
          zainteresowanie kilku osób. Jest miło, wypowiadamy się sympatycznie i na
          poziomie.

          Ogromnie zaskoczyła mnie skala tego zjawiska :O. Jeszcze bardziej zaskoczyłem
          się gdy po raz pierwszy w życiu sprawdziłem pocztę na
          majstermarchewa@wiadomo.co.

          Dostałem e-maile od Niewiast :) w sumie zebrało się tego tyle, że jestem w
          poważnym szoku. Nie było może tego dużo ale... przyznam się szczerze, że to
          plus wszystkie mniej lub bardziej ironiczne [w odpowiednim sensie] komplementy
          skierowane pod moim adresem sprawiły, że czuję się aż nieswojo, taki jakiś
          zawstydzony. Wiecie co zachodzi? Wielokrotnie powtarzany manewr spalenia na
          drugim akcie pierwszego wrażenia......

          I tu pojawia się hak.
          Drobnoziarnista refleksja nad tym czego ja w zasadzie oczekuję :P Czego one
          oczekują.... Co ja takiego reprezentuję..... zgrozo :] Sam makaron z ryżem i
          ziemniakami.

          Kobiety, kobiety... gdybym ja wiedział jak to ruszyć z pewnością mój poniekąd
          tragikomiczny wątek byłby nieaktualny.

          Z racji, że nie lubię kończyć na „nie” zakończę paradoksem. Otóż... nie padło
          ani wczoraj, ani dzisiaj, ani jutro do momentu aż to wkleję :] żadne słowo o
          wadach majstramarchewy, zero pytań, zero sugestii. Trochę to takie jak z bajki.

          Na koniec chciałbym zdementować jedną informację. Otóż spotkanie z Panią z
          Miłym Głosem przebiegło w atmosferze profesjonalnej ostrej wymiany argumentów.
          Nie polubiliśmy się na pewno… choć podniecał mnie jej chłodny profesjonalizm…
          • zegnam_pana Fanclub 01.06.05, 09:40
            proponowałam założyć Fanclub? Proponowałam i nadal podtrzymuję - deklaracje
            przyjmuj kolejno - w razie problemów organizacyjnych mogę pomóc :)))

            pozdrowienia :)
            • _lafirynda Re: Fanclub 01.06.05, 10:06
              zglaszam sie jako druga chetna
              wprawdzie Pan Marchewa (coz za freudowski nick w dodatku Majster-az czuje
              mrowienie w palcach) rezyduje w dosyc duzym oddaleniu od mojej persony ale jak
              wiadomo uwielbienie nie zna granic, zwlaszcza wirtualne
              spokojnie prosze mnie wpisac na liste
            • shrekowa2 Re: Fanclub 04.06.05, 16:18
              Zgłaszam sie na sekretarza heh:)) moge też wydawac legitymacje członkowskie
          • emka_cafe Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 10:01
            To ja mam wade, jak Ci zalezy.
            Maruda jestes nieziemska.
            Zamiast sie cieszyc, ze ludzie docenili Twoj styl pisania (bo tylko to na razie
            mogli) i wzbudza sympatie, to marudzisz, ze nie wyskoczyli z lista wad, skarg i
            zazalen;))))
            To tyle:))
            Ciekawam tej profesjonalnej, ostrej wymiany argumentow:)) Ale wiadomo gdzie
            prowadzi ciekawosc... Tam chyba siedza juz wszystkie kobiety swiata, na tym
            pierwszym stopniu do...;))))
            • _lafirynda Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 10:10
              No wlasnie mialam to napisac, coz to za chlodno-burzliwy profesjonalizm panowal
              an spotkanku ?
              Pewnie baba przynudzala o wodach podskornych w Jablonnie
              Byliscie jak Madzia Karwowska z inzynierem Gajnym
              • emka_cafe Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 10:12
                Sromotnikiem ja trza bylo potraktowac... hihi:))
                Madzia Karwowska... Hehehe:)) nie moge:))))))
                • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 11:46
                  notatka ze spotkania z Panią z Miłym Głosem :)

                  g.16.30
                  przywitaliśmy się, siedliśmy do okrągłego stolika. Z racji, że jestem skromny
                  zamówiłem tylko kawę. Ona wodę. Wiedziałem, że będzie na ostro :) Rozgrzewka
                  języka... bla bla bla o pogodzie. Wypatrzyłem brak obrączek, przyjąłem
                  zapoznawczo-porównawczy uśmiech nr 2.

                  koniec cz. I
                  (sorka, ale mam dzis strasznie zaganiany dzień. Sam już nie wiem, czy to motyle
                  w brzuchu czy wrzody :)
                  • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 13:31
                    Cześć :)
                    Wpadłam na chwilkę, sprawdzić jak się sprawy mają i co czytam??...aż nozdrza ze
                    złości mi falują ! Złość moja oczywiście skierowana jest na tę 'nimfę' o pięknym
                    głosie- a żeby tak ochrypła ;)) To my tu z dziewczynami 'pracujemy', żebyś
                    odzyskał wiarę w kobiety a ta..ta..ta ech...nawet jej nie nazwę, psuje nam
                    najnormalniej reputację ;)))
                    Profesjonalizm? ;)..hmm..aż boję się pytać, skąd Tyś ją wytrzasnął :)

                    A co do wad- niech Cię bogi bronią- niczego nie podawaj, o niczym nie
                    wspominaj!!! Majster- toż byłby to niewybaczalny błąd strategiczny ;))
                    Poza tym, to co dla Ciebie jest wadą, dla innych może być zaletą...tak
                    przynajmniej można to sobie tłumaczyć ;)
                    Pozdrawiam.
                    • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 13:59
                      Z tymi wadami to mnie z miejsca przekonałaś. A ja lubię być z miejsca
                      przekonany :)
                      • prowokatorka28 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 14:13
                        ja też mam śliczny głos nooooooo
                      • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 14:21
                        Cieszę się, że moja ze szczera rada, na podatny grunt padła :)
                        Ale...jeśli czujesz przez to niedosyt, możesz ewentualnie podać całą litanię
                        zalet;)- w porządku alfabetycznym, żeby nie było entropii ;)
                        ...chociaż, w sumie chyba to niepotrzebne, bo jak widzę fanklub i tak już masz :))
                        • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 14:25
                          na samym początku zastrzegłem, że pozbawiony jestem cech narcyzmu.
                          Ogromną nieskromnością byłaby taka lista :)
                          • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 14:34

                            majstermarchewa napisał:

                            > na samym początku zastrzegłem, że pozbawiony jestem cech narcyzmu.
                            > Ogromną nieskromnością byłaby taka lista :)

                            ....i tu masz WIEEEEELKIEGO plusa!!! :)))
                            • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:05
                              plusa z ramieniem długości lotniska rozumiem :)
                  • makbyt Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 08.06.05, 09:44

                    Poczytałam , i myślę że jesteś zwykłym zakompleksionym dupkiem.
                    Podpuszczasz kobitki spragnione chłopa a potem odchodzisz w inny regał.
                    Ładnie piszesz a głupkowato się uśmiechasz (uśmiech nr 2)
                    I myślę że to nie wrzody tylko nerwy ci puszczają -weź węgiel!!!
                    • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 08.06.05, 15:25
                      makbyt napisała:

                      > Poczytałam , i myślę że jesteś zwykłym zakompleksionym dupkiem.
                      > Podpuszczasz kobitki spragnione chłopa a potem odchodzisz w inny regał.
                      > Ładnie piszesz a głupkowato się uśmiechasz (uśmiech nr 2)
                      > I myślę że to nie wrzody tylko nerwy ci puszczają -weź węgiel!!!

                      Dupkiem może i jestem, jak każdy facet. Z kompleksami spudłowałaś. Wyleczyłem
                      się z nich lub zbagatelizowałem ich znaczenie. Z tym podpuszczaniem i
                      uciekaniem na inny regał to też nie jest jasna dla mnie sprawa. Nie wiem, w
                      którym momencie wykonuję takie ruchy. Wdzięczny będę jeżeli rozwiniesz to o
                      dwa, trzy zdania. W końcu o to chodzi, żeby zmienić mój status quo, o to
                      przynajmniej mi chodzi. Forum nie jest tu miejscem poszukiwań, a jedynie
                      zestawień fragmentów rzeczywistości z opiniami.

                      Jedyne co wezmę z Twojej krytyki pod lupę to uśmiech nr 2. Przemyślę to. Coś w
                      tym może być.

                      Aha.. zdecydowanie wrzody :) Węgiel przy moim metaboliźmie mógłby mnie zabić.
                      pozdrawiam serdecznie
    • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 14:14
      A tak na zupełnym marginesie. Czy znajdzie się tu osoba, która podobnie jak ja
      nie miała okazji przeżyć aktu fizycznej miłości w 2005 roku??? Ciekawe....
      • thela np ja. 01.06.05, 14:31
        jakoś tak wyszło, chociaż wcale z tego powodu nie cierpię. ale nieźle się
        ubawiłam czytając wsyzstkie wypowiedzi, faktycznie wydjaesz się idealnym
        facetem, panie majstrze. Ile masz lat...? Napisz mi na maila:)
      • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 14:58
        majstermarchewa napisał:

        > A tak na zupełnym marginesie. Czy znajdzie się tu osoba, która podobnie jak ja
        > nie miała okazji przeżyć aktu fizycznej miłości w 2005 roku??? Ciekawe....

        Hmm...a na jeszcze większym marginesie ;)...sprecyzuj proszę, szukasz dziewczyny
        czy chodzi Ci tylko o fizyczną zadość? :)
        • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:07
          Wiesz... to jedno z drugim bardzo się łączy. Chciałbym się kochać. Załóżmy
          tylko seks. Muszę coś do tej drugiej osoby poczuć... jakąś więź, namiętność.
          Inaczej nawet nie da się rozbić namiotu :) [sprawdzone :(]
          • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:20
            majstermarchewa napisał:

            " Wiesz... to jedno z drugim bardzo się łączy(...)Muszę coś do tej drugiej osoby
            poczuć... jakąś więź, namiętność. "

            To dobrze, że u Ciebie to się łączy :)Przepraszam w takim razie za głupie
            pytanie.... w pewnym momencie już się trochę pogubiłam ;)
            ALE ....
            Tym samym ramię Twojego plusa jest już długości...hmm..powiedzmy jak od Ciebie
            do morza :)))
          • prowokatorka28 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:23
            :)
            • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:30
              Wiecie czym to groźi!!! Przypominam, Informuje, Przekazuje: zadurzam się w
              każdej kobiecie, która zwraca na mnie uwagę! Bliski jestem już obłędu. A
              zdrowie jednostki gwarancją zdrowia ogółu. Jak nie chcecie żebym zwariował to
              musimy się jakoś odpowiednio zorganizować :)
              • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:42
                :)))
                Zorganizować mówisz? Hmm...to ja w takim razie, w ramach tej organizacji
                ;),przechodzę na jakiś czas do lamusa......:)
                Wszak zdrowie psychiczne, to podstawa :)

                A tak BTW, Majster... Ty zmienny jak baba jesteś;)))...i tak źle i tak
                niedobrze...:))...no zdecyduj się Waści, czego Ty chcesz :)))
                Pozdrawiam :)
                • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:48
                  a jakie mam opcje? :) Nie rozumiem dlaczego zarzucasz mi zmienność, przeto
                  jedno stanowisko w tym wątku utrzymuję :)
                  • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:53
                    Nie wiem, czy już zadałem to pytanie. Odpowiedzi wszak zdecydowanie nie
                    otrzymałem odpowiedzi :) CZY JEST TU KTOŚ KTO W 2005 ROKU nie był uczestnikiem
                    odsłony aktu miłości fizycznej?
                    • ata33 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 16:02
                      Tak.
                      Ja nie mialam i zyje.
                      • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 16:16
                        No i w końcu poczułem, że nie jestem sam w ascezie.
                        Gratuluję odwagi :)
                  • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:57
                    Po pierwsze, żartuję więc się nie unoś ;)) Spokój, to podstawa psychicznego
                    zdrowia, policz więc do 10 ;))
                    Ale...sam pisałeś :

                    "Zadaję pytanie! Jak to jest z babami... Czy trzeba stać w worku parcianym
                    przed wejściem do klubu żeby zwrócić na siebie uwagę?? Jak wystroję się to
                    dla normalnych kobiet jestem burak, a dla k***w potencjalnym kontrahentem.
                    Jak wyeksponuję swoją skromność to płeć piękna i delikatna przechodzi przeze
                    mnie jak powietrze... "
                    ...potem coś tam jeszcze pisałeś o chrzanie ;))))
                    ...reasumując, narzekałeś, że niewiasty nie zwracają na Ciebie uwagi a tutaj,
                    widzisz, aż fanclub powstał...i też się boczysz ;)...stąd moja uwaga ;)))
                    ...no...ale ja przecież już w lamusie siedzę ;)))
                    • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 16:11
                      dlaczego w lamusie?
                      • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 16:13
                        ...bo się zorganizowałam :)))
                        • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 16:25
                          fortegilla napisała:

                          > ...bo się zorganizowałam :)))


                          ok. to teraz dogadaj się z zegnam_pana w kwesti, która jest prezesem, a która
                          vice prezesem fan klubu :)
                          mój los w waszych dłoniach :)
                          • fortegilla Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 16:38
                            Wiesz...Ona założyła więc jest prezesem, ja mogę być jedynie członkiem ...ups,
                            może lepiej...członkinią ;)))
                            Prezes jednak nam 'wsiąkł' i panuje tymczasowe bezkrólewie.
                            Ale nie bój nic- na pewno się dogadamy...trzeba Ci wiedzieć, że ród kobiecy jest
                            zgodny :)))))...tylko proszę mi się teraz nie śmiać!...no..;)

                            To mówisz, że oddajesz swój los w nasze ręce...no no...odważne zagranie ;)
    • elikop Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 15:44
      z kobietami niestety tak jest że igdy nie wiadomo jak im dogodzić cóż kobieta
      zmienną jest tak więc może Ci się kiedyś uda albo poprostu zaproś od razu kogoś
      do dyskoteki to nie będziesz miał problemu z byciem niezauważonym
      • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 16:13
        miły Majstrze Marchewkowy. Z zainteresowaniem śledzę Twoj wątek i przyznam, że
        jak na nieśmiałego nieźle Ci idzie. Powiedziałam kiedyś, że przynudzasz i to
        podtrzymuję, kokietujesz, bawisz się. To nie sa wady? Myślę, że nie. Dobry z
        Ciebie materiał na męża. Jednak, jeżeli do wad zaliczysz Twój stan cywilny:
        żonaty, liczbę dzieci własnych:5 i na dodatek fakt, że jesteś poszukującym
        Włochem, to przepadłeś:)))) Nikt na forum Ci się nie przyzna, że żyje w
        abscynencji seksualnej od stycznia 2005r. Można tylko drogą dedukcji dojść do
        konkluzji: nie ma tu takich! Inaczej, to forum fruwałoby, zgrzytało, wybuchało
        agresją. Przecież wiesz, że długo bez, to niezdrowo, tak psychicznie, jak i
        fizycznie. Ty mi wyglądasz jednak na spokojnego, czyli zdrowego,
        czyli....zaspokojonego:) Jednak bawimy się dalej? Ok! Jest miło i ciekawie:)
        • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 16:23
          Jest metoda na obejście podstawowych potrzeb z piramidy maslowa :) Nazywa się
          to nocna polucja. W nomenklaturze harcerskiej: wyciek pod namiotem :)
          Co do nieśmiałości - zza ekranu jest o wiele łatwiej. Zdania mogę poprawiać,
          słowa dobierać itp.

          Przepaść mogę jedynie przyznając się do tego ile mam lat. Podnieść mógłbym się
          gdybym opowiedział co mam w życiorysie (nie cv, nie tylko). Ale po co? I tak
          mało kto by mi uwierzył.
          • emka_cafe Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 01.06.05, 17:14
            Mistrz, po prostu mistrz tajemnicy, podrywania, słów... Wzbudza ciekawosc i
            rozgrzewa do czerwonosci wszystkie czlownki fanklubu...
            O wadach nie pisze, nie komentuje, wszak nie po to ten watek. I slusznie!!
            Atmosfere podkreca. Fanki juz mdleja...
            (moge zemdlec jakos przykladowo)
            • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 02.06.05, 10:06
              Z przykrością zawiadamiam, że majster marchewa kończy współpracę z forum w
              zakresie czarowania Pięknych Pań. Przedmiotem jego działań będzie powrót do
              źródła, czyli poszukiwania kobiety, której imieniem nazwie rozdział swego
              życia. Poszukiwania w realu, wszak w sieci nie wykorzystuje on wszystkich
              swoich atutów (jak np. pupa). Majster z radością przyjął informacje, że ładnie
              kleci zdania i wszelkie inne z tej beczki :)

              Majster chciałby w szczególności podziękować wszystkim, którzy przeczytali choć
              10% tego wątku. Marchewa poczuł przez moment, że nie jest sam, że ktoś się nim
              interesuje - bardzo go to podbudowało.

              Majstermarchewa zastrzega, że jakby jego asceza została nagle przerwana, to
              napewno z radości wystosuje radosny wątek. Póki co...
              chlip chlip [łzy! absolutnie nie jest to odgłos walenia mięsa w kask]
              Póki co...
              Rozejrzyjcie się dookoła i zobaczcie ilu takich majstrów siedzi wokół was
              samotne dziewczyny :)

              dzięki za wszystko
              w zastępstwie majstra, z upoważnienia
              sz

              @dziala.
              • emka_cafe Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 02.06.05, 15:43
                No i pozamiatane...:)
                Juz NIGDY niekogo nie pochwale..:) Rosnie taki w dume i zaczyna miec wszystkich
                w 4 literach:)
    • llami Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 04.06.05, 20:35
      napweno kiedyś Cię trafi strzałka Amorka, i kogoś na twoj widok... Tego nie
      można robić na siłę... Wiem z autopsji...nic, nic, nic,paru takich sobie
      (chociaż nie jedna chciała by takiego) ale ja do nich wybitne nic....potem
      trach!!! 5 lat...niestety już się pożegnaliśmy. Teraz jestem w podobnej
      sytuacji do twojej bo mężczyźni boją się Atrakcyjnych kobiet...mojego wnętrza
      nie są w stanie ocenić na pierwszy rzut oka, a nie moge napisać sobie na
      czole "hej, jestem naprawde miła, kochana, czuła, wrażliwa i spragniona
      prawdziwego uczucia". Więc czekam jak Ty...ale wierzę że jeszcze znajdę swoją
      prawdziwą połówkę. życze powodzenia i gorąco pozdrawiam:)))
      • majstermarchewa Mężczyźni boją się atrakcyjnych kobiet 06.06.05, 10:17
        Jeżeli mogę nazywać się jeszcze facetem, to z całą odpowiedzialnośćią podzielam
        Twoje zdanie.
        (...) Ona do mnie się uśmiecha? Kurcze ale ładna... No.. Bracie... Przyjmujemy
        uśmiech zalotny nr 2... Ok... zerknęła w moim kierunku. Jeszcze raz nasze
        spojrzenia się skrzyżują i ruszam. (...) W tym czasie liczę, że skończy się
        świat, bo i tak nie widzę siebie zaaferowanego rozmową czy flirtem.
        To nie jest nieśmiałość. To jest paniczny strach!
    • lulunia1 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 04.06.05, 22:16
      a może po prostu nie masz gustu i w momencie kiedy się stroisz, efekt jest
      opłakany? w takim przypadku rozwiązaniem byłoby małe doradztwo ze strony
      jakiejś koleżanki :-)

      powodzenia

      lula
      • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 06.06.05, 10:20
        Niezależnie od stroju, czy zapachu wypadki obierają tą samą drogę.
        nabieg i ewakuacja :)
        • llami Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 06.06.05, 18:47
          aktualnie mamy 6 czerwca i pytam tak z ciekawości...:) Dalej nic? na żadnej
          płaszczyźnie?
          • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 07.06.05, 09:35
            Na dzień 7 czerwca (w końcu jedna noc więcej :) sytuacja nie uległa zmianie.
            Coprawda znajoma wypchnęła mnie w weekend na randke w ciemno, ale towarzyszka
            miała atak desperacji i tym skutecznie mnie odstraszała.

            Całe szczęśćie, że potrafię już się śmiać z tego wszystkiego :)Czego wszystkim
            załamanym, samotnym życzę :)
        • emilka222 Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 06.06.05, 20:12
          A w windzie próbowałeś? Takiej, gdzie stop wciśniesz przypadkowo? Nie masz
          odwrotu:) Przecież potrafisz uspokoić spanikowaną kobietę...nawet musisz:)
          • majstermarchewa Re: rok 2005 rokiem bez seksu!!! 07.06.05, 09:41
            emilka222 napisała:

            > A w windzie próbowałeś?

            nie... rzadko jeżdżę :) Poza tym jestem fatalistą, więc wciskając stop, mógłbym
            sprowadzić na pasażerów większe niebezpieczeństwo :) To się chyba tylko na
            filmach udaje :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka