staua
17.06.05, 21:28
Agni_me - to wlasnie skonstatowalam po lekturze Twojego postu o ksiazkach dla polglowkow na
forum FK. Znam sie na wszystkim, srednio :-) Nie napisze teorii literackiej, nie skopiuje obliczen z
teorii wzglednosci. Znam wzor etanolu i czytalam "Idiote", co chyba uprawnia mnie do wejscia w
szeregi przecietniakow. Na szczescie nie jestem polglowkiem...
A serio, to chcialam powiedziec, ze moze znajomosc literatury i generalnie humanistyki jest bardziej
przydatna w rozmowach towarzysko-kawiarniano-forumowych, dlatego latwiej sie przyznac do
niewiedzy w zakresie nauk scislych, bo na imprezie raczej malo kto bedzie bral krede czy probowke i
pokazywal na czym sie zna w tej materii, a o ksiazkach czy kinie zawsze przyjemna, lekka rozmowe
warto poprowadzic.