Dodaj do ulubionych

słyszę "Ale ja mam chłopaka"

22.06.05, 23:55
Staram się poderwać fajną dziewczynę. Ona odmawia spotakania bo mówi, że ma
chłopaka, ale zawsz gdy mnie widzi, to uśmiecha się do mnie.
Poradzi cie mi jak prowadzić rozmowę, by ją przekonać do spotkania na małym
piwku? Ona ma 21 lat a ja 23. Bardzo mi się podoba.
Obserwuj wątek
    • sweet_as_chocolate Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 00:10
      Miej troche przyzwoitości i nie ładuj się w czyiś związek.. Jeśli mówi, że ma
      kogos to tak jest. A to, że się uśmiecha.. powodów moze być wiele..
      • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 00:18
        sweet_as_chocolate napisała:

        > Miej troche przyzwoitości i nie ładuj się w czyiś związek.. Jeśli mówi, że ma
        > kogos to tak jest. A to, że się uśmiecha.. powodów moze być wiele..

        Oczywiście, że powodów może być wiele. Jednak w efekcie się uśmiecha i daje mi
        to poczucie.... yyy... ośmielenia. Pewnie to nie będzie moja miłość życia, ale
        przecież próbować mogę a ona może mi odmawiać. Chyba tak to działa? Jeśli mi
        się uda, to tylko oddam przysługę jej obecnemu.
        • incomplete Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 15:30
          zachowujesz się jak dzieciak w liceum...daj jej spokój. Może się uśmiecha a myśli sobie "co za debil, przecież już mu mówiłam"...próbować możesz, tylko że się ośmieszasz :/
          • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 17:55
            incomplete napisał:

            > zachowujesz się jak dzieciak w liceum...daj jej spokój. Może się uśmiecha a
            myś
            > li sobie "co za debil, przecież już mu mówiłam"...próbować możesz, tylko że
            się
            > ośmieszasz :/

            Nie myśli tak. Jestem bardzo subtelny, delikatny i nienachalny w moich
            zaproszeniach. Może powinienem zagrać ostro?
            • kosmisia Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 09:55
              magnolii napisał:

              > incomplete napisał:
              >
              > > zachowujesz się jak dzieciak w liceum...daj jej spokój. Może się uśmiecha
              > a
              > myś
              > > li sobie "co za debil, przecież już mu mówiłam"...próbować możesz, tylko
              > że
              > się
              > > ośmieszasz :/
              >
              > Nie myśli tak. Jestem bardzo subtelny, delikatny i nienachalny w moich
              > zaproszeniach. Może powinienem zagrać ostro?


              Oszem, tylko nic nie mówi, bo jest zbyt subtelna, a poza tym skoro razem
              pracujecie, to profesjonalizm nakazuje zachowanie pewnego poziomu w swoim
              zachoiwaniu w warunkach służbowyc więc nie będzie Cię kobieta ignorować, czy
              niegrzecznie traktować





              • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:08
                kosmisia napisała:
                >
                > Oszem, tylko nic nie mówi, bo jest zbyt subtelna, a poza tym skoro razem
                > pracujecie, to profesjonalizm nakazuje zachowanie pewnego poziomu w swoim
                > zachoiwaniu w warunkach służbowyc więc nie będzie Cię kobieta ignorować, czy
                > niegrzecznie traktować

                Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Profesjonalizm nie musi oznaczać
                zdrętwienia. Gdy u niej wykonuję swoją pracę nawet się na nią nie patrzę.
                Dopiero po wykonaniu zadania zaczynam z nią rozmawiać. Parę razy zaproponowała
                mi kawę, nie wyganiała mnie. Uważam więc, że nie krępuje jej ani moje
                towarzystwo ani moje zaproszenia na wspólne wyjście. Nie jestem nachalny.

                Łatwo jest oceniać postępowanie kogoś nie patrząc mu w oczy - prawda?
                • kosmisia Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:30
                  magnolii napisał:

                  > kosmisia napisała:
                  > >
                  > > Oszem, tylko nic nie mówi, bo jest zbyt subtelna, a poza tym skoro razem
                  > > pracujecie, to profesjonalizm nakazuje zachowanie pewnego poziomu w swoim
                  >
                  > > zachoiwaniu w warunkach służbowyc więc nie będzie Cię kobieta ignorować,
                  > czy
                  > > niegrzecznie traktować
                  >
                  > Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Profesjonalizm nie musi oznaczać
                  > zdrętwienia.

                  A co ja wyżej napisałam? To samo!



                  G
        • dudala76 Dałbym ci w pysk idioto 26.06.05, 08:19

          • magnolii Ooo tak a drugą do rączki poproszę ;-) 26.06.05, 08:46
            Przepraszam. Nie mogłem się powstrzymać przed tym żartem. ;-)
            Tak serio to wcale na taki akt agresji nie zasługuję. Nie wiem kto cię
            podrywał, ale ja robię to subtelnie. Nie daję powodów do przemocy. Nie
            odwiedzam jej specjalnie w pracy. Jestem u niej tylko wówczas gdy jestem
            potrzebny i podczas wykonywania obowiązków zajmuję się pracą a nie tą
            dziewczyną.
        • kosmisia Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 09:47
          magnolii napisał:

          > sweet_as_chocolate napisała:
          >
          > > Miej troche przyzwoitości i nie ładuj się w czyiś związek.. Jeśli mówi, ż
          > e ma
          > > kogos to tak jest. A to, że się uśmiecha.. powodów moze być wiele..
          >
          > Oczywiście, że powodów może być wiele. Jednak w efekcie się uśmiecha i daje
          mi
          > to poczucie.... yyy... ośmielenia. Pewnie to nie będzie moja miłość życia,
          ale
          > przecież próbować mogę a ona może mi odmawiać. Chyba tak to działa? Jeśli mi
          > się uda, to tylko oddam przysługę jej obecnemu.


          zawsze mnie zadziwia jedno: że faceci są - niezaleznie od wieku - w znakomitej
          większości tak nie poprawni, że wydaje im się, że jak kobieta jest w stosunku
          do niego miła i sympatyczna to znaczy, że na niego leci

          opamiętajcie sie, to że człowiek jest miły, uśmiechnie się, zagada to nie
          znaczy, że na was leci

          poweidziała Ci, że sprawa nierealna bo ma kogoś? widocznie tak jest, albo też
          po prostu Ty jej się nie podobasz (no niestety to się może zdarzyć)
          Czy to Ci nie wystarczy? co miałaby zrobić żeby Cię przekonać? walnąć obuchem w
          głowę?
          • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:00
            kosmisia napisała:
            > zawsze mnie zadziwia jedno: że faceci są - niezaleznie od wieku - w
            znakomitej
            > większości tak nie poprawni, że wydaje im się, że jak kobieta jest w stosunku
            > do niego miła i sympatyczna to znaczy, że na niego leci

            Jest odwrotnie. Ja zdaję sobie sprawę, że ona na mnie nie leci. Jednak będę
            robił sporo - bo nie wszystko - by na mnie leciała.

            > poweidziała Ci, że sprawa nierealna bo ma kogoś? widocznie tak jest, albo też
            > po prostu Ty jej się nie podobasz (no niestety to się może zdarzyć)
            > Czy to Ci nie wystarczy? co miałaby zrobić żeby Cię przekonać? walnąć obuchem
            w głowę?

            Sprawa jest banalnie prosta. Teraz chcę ją tylko zaprosić na piwo albo inny
            sok. Chcę ją poprostu poznać. Nic więcej. Więc gdyby poszła ze mną na to piwko
            to dałbym jej spokój. Oczywiście gdyby jednak miała ochotę na coś więcej .....
        • irish76 Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 08.07.05, 16:49
          widocznie to kretynka
          tym bardziej sie z nia nie umawiaj
          powaznie i bez urazy

          pozdr
    • emka_cafe Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 16:43
      Ja uważam, że powinieneś nie zważać na jej słowa... Tak sobie gada. Udaje, że
      ma chlopaka, bo to działa na facetóe;))))
      Wyrwij ja, zacznij z nią chodzić. A później nie pozwól jej mówić, że ma
      chłopaka i broń boże uśmiechać się. Może kogoś sprowokować;))
      • bruke Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 17:22
        Dziewczyny zawsze sa lase na komplementy. Gdy jej zakadzisz to nieustajaco
        bedzie sie do Ciebie usmiechac, bedzie czarowac, bo to ma we krwi. Strasznie
        ludza mezczyzn, a nam sie wydaje, ze juz sa nasze. To wszystko sa pozory.
        Oczywiscie sa metody...
        • kosmisia Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 09:51
          bruke napisał:

          > Dziewczyny zawsze sa lase na komplementy.


          Idioci zawsze są łasi na komplementy.



          > Gdy jej zakadzisz to nieustajaco
          > bedzie sie do Ciebie usmiechac, bedzie czarowac, bo to ma we krwi. Strasznie
          > ludza mezczyzn, a nam sie wydaje, ze juz sa nasze. To wszystko sa pozory.
          > Oczywiscie sa metody...

          Sami się łudzicie.
    • jula09 Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 17:33
      To dobrze, że ma chłopaka.
      Przeszła juz przez pierwszą selekcję,
      pewnie warto się nią zająć.
      Teraz wystarczy, że okażesz się lepszy od jej chłopaka
      i może być Twoja.
      • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 17:53
        > To dobrze, że ma chłopaka.
        > Przeszła juz przez pierwszą selekcję,
        > pewnie warto się nią zająć.

        Pewnie, że warto.

        > Teraz wystarczy, że okażesz się lepszy od jej chłopaka
        > i może być Twoja.

        Nawet nie wiek kim on jest.

        Jakieś wskazówki jak postępować dalej? PROSZĘ
        • jula09 Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 20:38
          Świetnie, że chłopak nie jest Twoim kolegą.
          Podrywasz ją w podobny sposób, jak każdą inną dziewczynę.
          Dziewczyna jest w bardzo dobrej sytuacji,
          gdy nie spełnisz jej oczekiwań, zostanie ze swoim chłopakiem.
          Ludzie zanim połacżą sie we właściwe pary, długo szukają. Nie miej skrupułów
          nie jesteś pierwszym chłopakiem, który jest w takiej sytuacji.
          • emilka222 Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 23.06.05, 23:14
            Jak nic trójkącik Ci proponuje:))) No, bo po co się uśmiecha?:)
        • mlesniewska Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 12:25
          Albo zostaw jej swoje namiary i czekaj. Może w końcu sama da wyraźny znak
          zainteresowania.
          Albo spasuj. Moze jej odmowy są autentycznie brakiem checi.
          Uśmiech to czasem wszystko, a czasem nic.
          MarzENKAgg5475121
      • majstermarchewa Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 14:13
        Jasne, a co on ma zrobić żeby okazać się lepszy od obecnego? Mi na myśl w tym
        miejscu przychodzi jedna myśl rodem ze średniowiecza. Pojedynek?

        Zajęte dziewczyny są święte, poza zasięgiem itp... nie pakować się.
        • jula09 Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 14:27
          Co zrobić aby okazać się lepszym?
          To zależy od dziewczyny.
          Jedna wybierze chłopaka z ładniejszym samochodem, druga romantyka, trzecia
          sprytnego i inteligentnego, czwarta tego który jest lepszy w łóżku, piąta
          dowcipnego i z pomysłami, jeszcze inna dobrze zarabiającego pracocholika... itd
          • majstermarchewa Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 14:30
            Wynika z tego, że jednak nie warto starać się o zajęte dziewczyny, bo nie
            znając preferencji dziewczyny trzeba po prostu być lepszym we wszystkich
            dziedzinach od Gacha...
        • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 16:16
          > Zajęte dziewczyny są święte, poza zasięgiem itp... nie pakować się.

          Jeśli mówimy o komunikacji przez telefon komórkowy to ja wolę hasło
          noki "connecting people".
          A właściwie dlaczego nie pakować się? Przecież nie mam złych zamiarów. Nie chcę
          jej przelecieć (przynajmniej teraz), tylko lepiej ją poznać. Przecież może
          okazać się nie godna mojej uwagi. Jeśli nie spróbuję, to nie będę tego wiedział.
          • majstermarchewa Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 16:42
            Zazdrość ruinuje związki. A Ty dajesz facetowi powody do zazdrości. Rób jak
            uważasz. Ja omijam takie uliczki szerokim łukiem. Wychodzę z założenia żeby
            robić tak, jakbym chciał żeby mi robiono.

            Widziałbym światełko w tunelu gdyby łączyły was jakieś wspólne sprawy (praca,
            szkoła). Wtedy mógłbyś dawać się poznać na odpowiedni sposób w codziennych
            sytuacjach. Jeżeli robisz "podjazd" do niej z ulicy to... w mojej opinii: nie
            warto, nie masz szans, a jeszcze możesz coś zepsuć w ich realacjach.
            • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 16:55
              > Widziałbym światełko w tunelu gdyby łączyły was jakieś wspólne sprawy

              Czyli jest OK. Ona pracuje u swojej ciotki a jej ciotka korzysta z usług firmy,
              w której pracuję ja. Teoretycznie możemy się widywać codziennie.

              > Zazdrość ruinuje związki. A Ty dajesz facetowi powody do zazdrości

              Więc lepiej by było gdyby jej obecny dowiedział się o mnie. Wówczas byłby
              zazdrosny, popsułyby się między nimi stosunki i miałbym większe szanse?
              • jula09 Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 18:46
                Czytam wypowiedzi naszych Forumowych Chłopców
                i zastanawiam się, czy rzeczywiście żadnemu z nich obcy facet
                nie odbił nigdy dziewczyny?
                Ta nieudolność jest zabawna.
                Chyba, że oto w tym wątku chodziło.
                • majstermarchewa Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 19:37
                  dlaczego od razu obcy. To może być przyjaciel ze szkolnej ławy :(

                  odbijane dziewczyny tracą na wartości.

                  taka sytuacja jest powodem 40% moich trosk. I teraz co mi zostało? Satysfakcja,
                  że pierwszy zadałem cios... (otrzymując o wiele więcej) i niesmak, że przez
                  tyle czasu zadawałem się z taką Kobietą, która po długim czasie poleciała ze
                  mną jak z gównem.

                • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 20:11
                  jula09 napisała:

                  > Czytam wypowiedzi naszych Forumowych Chłopców
                  > i zastanawiam się, czy rzeczywiście żadnemu z nich obcy facet
                  > nie odbił nigdy dziewczyny?
                  > Ta nieudolność jest zabawna.
                  > Chyba, że oto w tym wątku chodziło.

                  To mój pierwszy raz gdy startuję do zajętej laski. Rozmowa z taką zakochaną
                  jest inna. Muszę się wykazać i zainteresować ją. Tak normalnie to wystarczy
                  tylko rozśmieszyć. Po mału, sukcesywnie ... będzie moja. Jej obecnym się nie
                  martwię. O samicę trzeba walczyć!!!
                  • fikumikuja Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 20:25
                    Zawsze w takiej sytuacji myślę:
                    chłopak nie mąż
                    dziewczyna nie żona
                    a więc dlaczego nie spróbować?
                    • jula09 Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 21:07
                      Są kobiety, które nawet żonatych próbują odbić.
                      Pozbądź się skrupułów, jeśli okażesz sie lepszy
                      uszczęśliwisz dziewczynę.
                  • kosmisia Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:01
                    magnolii napisał:

                    > To mój pierwszy raz gdy startuję do zajętej laski. Rozmowa z taką zakochaną
                    > jest inna. Muszę się wykazać i zainteresować ją. Tak normalnie to wystarczy
                    > tylko rozśmieszyć. Po mału, sukcesywnie ... będzie moja. Jej obecnym się nie
                    > martwię. O samicę trzeba walczyć!!!

                    no, dobra zabawa, co nie?

                    jaki ambitny ten nasz forumowicz!
                    • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:10
                      > jaki ambitny ten nasz forumowicz!

                      Tak, jestm ambitny. Interesują mnie mądre dziewczyny. Czy to jest moją wadą?
                      • kosmisia Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:23
                        magnolii napisał:

                        > > jaki ambitny ten nasz forumowicz!
                        >
                        > Tak, jestm ambitny. Interesują mnie mądre dziewczyny. Czy to jest moją wadą?


                        nie, tylko muszisz pamiętać, że mądre dziewczyny są zainteresowane mądrymi
                        facetami
                        • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:30
                          >tylko muszisz pamiętać, że mądre dziewczyny są zainteresowane mądrymi
                          > facetami

                          Dokładnie na to liczę.
                          • kosmisia Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:32
                            magnolii napisał:

                            > >tylko muszisz pamiętać, że mądre dziewczyny są zainteresowane mądrymi
                            > > facetami
                            >
                            > Dokładnie na to liczę.

                            Misiek, jak Ty uważasz ją za laskę którą warto wyrwać, bo czemu by nie, to ona
                            jak ma trochę oleju w głowie to będzie to wiedziała
              • majstermarchewa Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 24.06.05, 19:31
                światełko w tunelu nie zgasło.

                natomiast... ja bym sobie podarował. To jest ogromna satysfakcja dla "kolesia"
                wpieprzyć (chociaż raz trafić :) nowej sympatii byłej dziewczyny. Nawet jeżeli
                jest się z góry na przegranej pozycji. Autopsja. Jak tak chcesz zdobywać
                sympatię koleżanki to droga wolna...
    • misscraft Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:26
      Może się uśmiecha dlatego, że cię zna czasem to forma powitania, skoro mówi,że
      ma chłopaka to daj sobie spokój, bo widocznie nie chce się z Tobą spotkać, bo
      albo naprawdę ma chłpaka i nikt inny jej nie interesuje,albo powiedziała tak na
      odczepne,bo jej nie interesujesz.
      • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:39
        skoro mówi,że
        > ma chłopaka to daj sobie spokój,

        Ale dlaczego? Może to nie jest miłość mojego życia a może jednak nią jest.
        Kiedyś myślałem, że nawet w miłości są jakieś zasady. Teraz wiem, że o kobietę
        trzeba walczyć. Tym baerdziej, że niejestem jakimś wielkim kobieciarzem. Jeśli
        ona by mi pasowała to miałaby ze mną dobrze. Byłbym uczciwy wobec niej.
        Bardziej liczę na to, że nie wyjdzie jej z obecnym chłopakiem i będzie o mnie
        pamiętać niż na to, że zostawi chłopaka dla mnie. Nie jestem potworem.
        • misscraft Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 10:46
          Ale jak będziesz na nią czekał porozgladaj się troche za innymi dziewczynami,
          nie myśl,że ona jest pewniakiem. Jeśli dziewczyna sie Tobą nie zainteresuje, to
          żadne starania nie pomogą, serce nie sługa.
          • magnolii Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 11:03
            misscraft napisała:

            > Ale jak będziesz na nią czekał porozgladaj się troche za innymi dziewczynami,
            > nie myśl,że ona jest pewniakiem. Jeśli dziewczyna sie Tobą nie zainteresuje,
            to
            >
            > żadne starania nie pomogą, serce nie sługa.

            Ma się rozumieć. Nie ona jedna na świecie. Poprosru jest deficyt takich
            dziewczyn.
          • jula09 Re: słyszę "Ale ja mam chłopaka" 26.06.05, 11:10
            Daj jej wyraźniej do zrozumienia, że podoba się Tobie.
            Zrób coś nietypowego, co ja utwierdzi w tym przekonaniu.
            Przecież ona też może myśleć, że masz dziewczynę i jesteś dla niej miły tylko
            dletego, że łączy Was praca.
            Wiele związków rozpada się nawet wtedy gdy ludzie są zaręczeni,
            wyznaczona data ślubu, a jeden jeden z partnetów poznaje nową osobę,
            którą jest zauroczony.
            Próbuj niczego nie tracisz.
            • magnolii Ale cyrki......................................... 30.06.05, 21:03
              jula09 napisała:

              > Daj jej wyraźniej do zrozumienia, że podoba się Tobie.
              > Zrób coś nietypowego, co ja utwierdzi w tym przekonaniu.

              Sam w nie wierzę w to, co zrobiłem. Przyniosłem jej kwiatka i prawie na
              kolanach zprosiłem ja na to spotkanie. była w takim szoku, że się natychmiast
              zgodziła i dała mi swój prywatny numer. W piątek po pracy jesteśmy umówieni
              na.... randkę.

              Ja normalnie zwariowałem!!!!!!!!

              Jestem na dobrej drodze. Myślę, że jej obecny chłopak przy mnie jest cieńki jak
              ptaszek na mrozie. Aż ją zatkało. Mam nadzieję, że nie zmieni zdania i że
              prywatnie jest na tyle interesująca by utrzymać tą znajomość.
              Ale ze mnie wariat.
              • jula09 Re: Ale cyrki.................................... 30.06.05, 22:04
                Brawo!
                Tak własnie trzeba działać, przede wszystkim szybko,
                by dziewczyna nie zdążyła powiedzieć "nie".
                • misscraft Re: Ale cyrki.................................... 01.07.05, 18:28
                  No to widać,że ten związek nie jest dla niej aż tak ważny, gratuluje i
                  powodzenia, szczerze mówiąc,nie wierzyłam w sukces takiej akcji:)
              • river.of.deceit Re: Ale cyrki.................................... 02.07.05, 14:37
                Gratuluje!tylko juz wiecej przed Nia i inna nie pros o nic na kolanach.Jesli
                odmowi to trudno,nie wolno robic z siebie blazna.Powodzenia
                • lexxxus zenada 02.07.05, 20:23
                  Cudze jest swiete ! Oby Ciebie nie musial ktos tego nauczyc
                  • staraaga Re: zenada 02.07.05, 20:45
                    To oni ciagle sa razem? Po tych wszystkich staraniach okazala sie "latwa"?
                    • magnolii Re: zenada 03.07.05, 08:45
                      staraaga napisała:

                      > To oni ciagle sa razem? Po tych wszystkich staraniach okazala sie "latwa"?

                      Może nie łatwa, ale musiałem znaleźć na nią sposób. Jest strasznie pusta. W
                      pracy widziałem ją inaczej. Rzuciłem parę słodkich słówek, pokazałem co
                      potrafię i już jest moja. Urobię ją jeszcze z tydzień a rzuci swojego chłopaka -
                      jestem tego pewien, bo mówi o nim, że nie poświęca jej już tyle czasu. Na
                      podkreślenie zasługuje fakt, iż po spotkaniu w piątek, namówiłem ja (z trudem
                      to z trudem) na spotkanie na niedzielę. Tak jak myślałem, ona nie jest miłością
                      mojego życia. Natomiast ciało ma niesamowite.
                      • thesad Re: zenada 03.07.05, 14:12
                        Musze przyznac jedno..., ty tez za inteligentny nie jestes jak widac.
                        • magnolii Zazdrościsz? 03.07.05, 15:26
    • magnolii WIKTORIA, ZWYCIĘSTWO PANIE I PANOWIE 08.07.05, 15:02
      Diś jak byłem u niej w pracy, powiedziała mi, że zrywa z obecnym. Cały tydzień
      się starałem i opłaciło się. Powie mu to w sobotę czyli jutro, ale ze mną chce
      mieć na razie tylko przyjacielskie stosunki.

      Dla strażników moralności: Źle się działo wi ich związku już od dawna, więc ja
      byłem jedynie tą kroplą co przelała czarę.
      • lilarose Re: WIKTORIA, ZWYCIĘSTWO PANIE I PANOWIE 08.07.05, 15:19
        Jak widac kropla drąży skałę...
        • magnolii Re: WIKTORIA, ZWYCIĘSTWO PANIE I PANOWIE 08.07.05, 15:28
          lilarose napisała:

          > Jak widac kropla drąży skałę...

          Jakoś takto seksualnie mi sięto kojarzy ;)
          • snapple Re: WIKTORIA, ZWYCIĘSTWO PANIE I PANOWIE 09.07.05, 00:48
            Jak chce miec z Toba stosunki(((( przyjacielskie)))), to dobra Twoja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka